Przeprosiny online: co można zrobić z domenami, czyli jak Super Express przeprasza Kotecką

Skoro już się pojawił temat wyroków polskich sądów, w których sądy zobowiązują wydawców i autorów, a także redaktorów naczelnych, do przeproszenia kogoś za publikowane słowa (por. I pomyłka w osobie przepraszanego i zniknięcie notatki z salonowego "bloga"), to warto odnotować również niedawne przeprosiny, do których zobowiązał sąd wydawcę gazety Super Express. Sprawa zaczęła się od opublikowania w 2007 roku przez Super Express obnażonego zdjęcia obnażonej p. Patrycji Koteckiej. Ciekawostką jest sposób, w jaki ówczesny wydawca Super Expressu postanowił zrealizować wyrok sądu. Są przeprosiny, ale opublikowane jako bitmapa (co - jeśli dobrze rozumiem - ma przeciwdziałać automatycznej archiwizacji tych treści przez wyszukiwarki). Przeprosiny wiszą również na byłej głównej stronie internetowej dziennika. Dziś zaś wszystkie strony SE z jakimikolwiek treściami dla czytelników wskazują na inny adres... Inną ciekawostką są przeprosiny SE wobec p. Kożuchowskiej.

W 2007 roku SE opublikował zdjęcie Koteckiej, gdy miała 17 lat i pracowała jako modelka. Zdjęcie przedstawiało ją z "odsłoniętym biustem", a redakcja twierdziła, że zdjęcie kupiła legalnie, zaś czytelnicy mają prawo wiedzieć, co wcześniej robiła wiceszefowa Agencji Informacyjnej TVP.

Kotecka pozwała SE w związku z naruszeniem jej dóbr osobistych (domagała się stu tysięcy złotych zadośćuczynienia i stu tysięcy złotych na fundację walczącą z rakiem piersi). Najpierw, w grudniu 2008 roku, Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi orzekł, że SE ma przeprosić i zapłacić 50 tys. zł. plus 30 tysięcy na rzecz Polskiego Towarzystwa Badań nad Rakiem Piersi. Sąd uznał, że przeprosiny mają być wydrukowane na pierwszej stronie piątkowego wydania SE oraz... na stronie internetowej gazety. Tak pisał Newsweek w tekście "SE" ma przeprosić Kotecką za nagie zdjęcie.

Tekstu pt. "Naga prawda o Koteckiej" już na stronie internetowej SE nie ma, chociaż o ówczesnym zainteresowaniu tym artykułem świadczą jeszcze archiwalia serwisu Wykop.pl. Zwracam uwagę, że ten wykop kierował do serwisu internetowego SE, który posługiwał się wówczas systemem adresacji w domenie se.com.pl.

Miesiąc temu dowiedzieliśmy się, że Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł 22 października 2009 roku, iż Super Express ma zapłacić Patrycji Koteckiej 30 tys. zł zadośćuczynienia (oraz 30 tys. na rzecz organizacji zwalczającej raka piersi), a także przeprosić ją na pierwszej stronie gazety. Tak pisała Gazeta.pl w tekście "Super Express" ma przeprosić Kotecką. Z tekstu wynika, że Sławomir Jastrzębowski, redaktor SE, był zadowolony, że sąd "nie nakazał przeprosin w telewizji". Sąd jednak nakazał opublikowanie przeprosin również w internecie.

Wyrok się uprawomocnił, a skoro powódka domagała się przeprosin na stronie, pod domeną www.se.com.pl, dziś tam właśnie można znaleźć te przeprosiny. Tylko, że wszystkie serwisy internetowe Super Expressu posługują się dziś domeną se.pl. W ten oto sposób wydawca gazety próbował - jak się wydaje - ograniczyć u swoich czytelników świadomość swoich własnych przeprosin:

Screenshot przeprosin p. Koteckiej w wykonaniu wydawcy Super Express

Screenshot strony w domenie www.se.com.pl, na której "zawieszono" bitmapę (nie będzie się indeksowała w Google) z przeprosinami Koteckiej.

W opublikowanym materiale można przeczytać:

"Zarząd Spółki Media Express Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie dotychczasowy wydawca dziennika Super Express / Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny gazety Super Express przeprasza Panią Patrycję Kotecką za bezprawne opublikowanie na łamach gazety Super Express w dniu 7 grudniu 2007 r. Jej wizerunku i przedstawienie go w sposób oderwany od kontekstu i celu, któremu służył, to jest ochronie zdrowia kobiet przez rozpowszechnienie profilaktyki chorób raka piersi oraz wyraża ubolewanie z powodu dokonanego tą publikacją naruszenia dóbr osobistych, w szczególności czci oraz prawa do wizerunku."
Zarząd Spółki Media Express Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie dotychczasowy wydawca dziennika Super Express / Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny gazety Super Express

W miniony piątek przeprosiny ukazały się również w drukowanym wydaniu SE. Z tej okazji Wirtualnemedia.pl rozmawiają ze Sławomirem Jastrzębowskim: Sławomir Jastrzębowski: Pokazałem prawdę.

Ciekawostką są również inne, wcześniejsze przeprosiny wydrukowane w tradycyjnej wersji SE. Press pisze w tekście Niekonwencjonalne przeprosiny "Super Expressu" z 16. października 2009 r.:

Na 16. stronie wczorajszego wydania dziennika, czcionką mniejszą od zarezerwowanej dla materiałów dziennikarskich, wydrukowano przeprosiny: ”Zarząd spółki Media Express Sp. z o.o. przeprasza Panią Małgorzatę Kożuchowską za naruszenie jej dóbr osobistych w gazecie »Super Express« z dnia 27 lipca 2006 r.”. Przeprosiny to wynik procesu sądowego wygranego przez aktorkę Małgorzatę Kożuchowską, która wytoczyła go wydawcy ”SE” za publikację jej zdjęć topless z plaży w Grecji. Przeprosiny umieszczono w ramce zajmującej połowę strony.

Przeczytaj również:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Nihil novi w przeprosinach...

kocio's picture

Są tylko nowe metody, ale to stary szmonces przecież:

Kon i Łabędź się posprzeczali i sprawa skończyła się w sądzie. Sędzia wydaje wyrok:
- Obecny tutaj Kon ma publicznie obwieścić iż to co powiedział o Łabędziu to nieprawda, niechaj powie iż "Łabędź nie jest żaden łobuz".
Kon przyjął wyrok i mówi:
- Łabędź nie jest żaden łobuz??
Sędzia:
- Panie Kon to nie tak miało być!
- Czy ja się z sądem umawiałem o słowa czy o melodię?

Tak czy siak oczywiście warto odnotować jak to się robi dziś i ciekawe ilu takich sztuczek można użyć, ale tematyka pewnie odwieczna.

na marginesie

Olgierd's picture

Super Express zmienił jakiś czas temu wydawcę (Media Express sp. z o.o. na Murator SA). Ale obie domeny se.pl oraz se.com.pl należą do Murator SA.

--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd

"Sprawa zaczęła się od

"Sprawa zaczęła się od opublikowania w 2007 roku przez Super Express obnażonego zdjęcia p. Patrycji Koteckiej".

Raczej, "przez SE zdjęcia obnażonej p. PK", boć to nie zdjęcie się obnażało nieprzystojnie, tylko zacna dziennikarka.

Ściana Wstydu

Asen's picture

Wpadł mi do głowy pomysł na serwis internetowy.
Serwis miałby tytuł: Ściana Wstydu, ew. Tablica.
W serwisie umieszczane byłyby (w standardowej czcionce i na wieki) przeprosiny zasądzane przez sądy, oczywiście z sygnaturami spraw.

Dla udogodnienia można by go wyposażyć w wyszukiwarkę najczęściej obrażonych i najczęściej obrażających oraz oczywiście odnotowywać kreatywne formy przeprosiny z jakimi ostatnio mieliśmy do czynienia jak w przypadku pani Kożuchowskiej, Koteckiej i pana Morozowskiego.

Super Express znowu przeprasza

na stronie: http://www.se.com.pl/
Tym razem Arkadiusza Jadwyńskiego.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>