Umorzenie postępowania w sprawie nagrania - czyli o "cyfrowych dowodach"

Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie nagrania, jakiego miał dokonać były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (por. m.in. Skryte nagrania w praktyce sprawowania władzy publicznej oraz Gdzie są media w sporach o technologię?). Powód umorzenia? "Brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie przestępstwa", a to m.in. dlatego, że "nie udało się odnaleźć pliku dźwiękowego, zawierającego pierwotne nagranie rozmowy". Eksperci mieli wątpliwości dotyczące nawet tego, czy dostarczony dyktafon był tym urządzeniem, za pomocą którego dokonano nagrania. W ekspertyzach nie udało się zamieścić wniosków, "które ponad wszelką wątpliwość wykluczałyby jakiekolwiek próby modyfikacji nagranego pliku". I to jest właśnie przykład sytuacji, z którą muszą się zmierzyć osoby lansujące wszelkie "dowody cyfrowe".

Bardzo się cieszę, że na stronach prokuratury pojawił się materiał, na który można się w tej sprawie powołać (czasem zwracam uwagę na komunikaty, jakie pojawiają się na stronach Policji, ale głównie wówczas, gdy policjanci starają się zastępować dziennikarzy, albo opublikowane materiały w moich oczach mogą potencjalnie przekraczać pewne granice wyznaczane prawami innych osób).

Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie p. Katarzyna Szeska opublikowała na stronach internetowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie komunikat prasowy, w którym to komunikacie czytamy:

Prokuratura Okręgowa w Warszawie informuje, że postanowieniem z dnia 25 września 2008 r. umorzone zostało śledztwo sygn. VI Ds. 190/08, dotyczące fałszywego oskarżenia byłego Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przez byłego Wicepremiera Andrzeja Leppera, polegającego na stwierdzeniu, że o planowanej akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa dowiedział się on od Ministra Sprawiedliwości.

Rozmowa miała odbyć się w dniu 14 czerwca 2007 r. i została zarejestrowana przez Zbigniewa Ziobrę przy użyciu dyktafonu.

Dla potrzeb śledztwa w celu ustalenia pierwotnego nagrania przedmiotowej rozmowy, zabezpieczono dyktafon wraz z kartą pamięci, przekazany przez Zbigniewa Ziobrę, płytę CD - R zawierającą zapis rozmowy z dnia 14 czerwca 2008 r., jak również pięć innych dyktafonów użytkowanych przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości.

W toku postępowania nie udało się odnaleźć pliku dźwiękowego, zawierającego pierwotne nagranie rozmowy. Na płycie CD - R i karcie pamięci dyktafonu, przekazanego i użytkowanego przez Z. Ziobrę, ujawniono wyłącznie kopie nagrań z rozmowy. Natomiast na kartach pamięci pięciu pozostałych dyktafonów nie ujawniono plików z nagraniem rozmowy z dnia 14 czerwca 2007 r.

Niezależni od siebie biegli nie wypowiedzieli się kategorycznie co do dyktafonu, który został przekazany prokuraturze przez Zbigniewa Ziobrę. Wskazali jedynie na możliwość powstania przedmiotowego nagrania w pamięci wewnętrznej badanego urządzenia. Nie wypowiedzieli się także w sposób kategoryczny co do karty pamięci, na której rozmowa została nagrana. Z opinii, a także zeznań jednego z biegłych który badał kartę, wynika, że albo była ona świeżo zakupiona i nie używana przed 07 sierpnia 2007 r., albo też została oczyszczona przy pomocy specjalnego oprogramowania. W treści ekspertyzy informatycznej nie zawarto także jednoznacznych wniosków, które ponad wszelką wątpliwość wykluczałyby jakiekolwiek próby modyfikacji nagranego pliku.
Istotna dla podjętej decyzji merytorycznej jest również treść opinii fonoskopijnej, z której wynika, iż niektórych słów i wypowiedzi zarejestrowanych na badanym nagraniu, nie zdołano odtworzyć ze względu na niskie parametry nagrania, kamuflaż mikrofonu, tło akustyczne, równoczesne wypowiedzi mówców oraz "niewyraźną dykcję".

W oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy, a w szczególności z uwagi na treści sporządzonych dla potrzeb śledztwa ekspertyz i wobec wyczerpania dalszych możliwości dowodowych, śledztwo zostało umorzone z powodu braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie przestępstwa.

Postanowienie o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocne.

Przeczytaj również:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

cyfrowe - bee, analogowe - jest super?

Czy sprawami dotyczącymi techniki muszą się zajmować "niedouczeni humaniści"[1], dlaczego prokuratura potrzebuje oryginalny plik, a nie wierną (identyczną) "kopię" (i jak biegły jest je w stanie odróżnić?)

Dysponując odpowiednimi środkami (a co za tym idzie sprzętem) jesteśmy w stanie zmanipulować również nagranie analogowe (teoretycznie przy cyfrowym jest łatwiej), zresztą samo nagranie można zaaranżować.

fn1. Nie mam nic do humanistów, ale ludzie "nietechniczni" naprawdę powinni dać sobie spokój z jakąkolwiek techniką

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>