legal art projects

legal art projects - o co tu chodzi?

Takie sobie zasoby serwisu, w których znajdują się ciekawostki luźno powiązane z prawem społeczeństwa informacyjnego, a które (w założeniu) mają mieć zacięcie artystyczne:

alternatywny kodeks karny
Projekt artystyczny zrodzony podczas jednego z burzliwych posiedzeń przy parującej kawie, gdy różne dziwne pomysły przychodzą ludziom do głowy.
Monitor Polski "be"
Kategoria stworzona na specjalne zamówienie Fluida. Podobno "paszkwil" ma swoją ugruntowaną pozycję w historii światowej prasy!
nie deptać prawników
Dowcipy o prawnikach, wymiarze sprawiedliowści, organach ścigania. Kto to wszystko wymyśla?
tapety
Kategoria zawiera grafiki nadające się bardziej lub mniej do tego, by umieścić je jako komputerowe tapety

O tym, że w identyfikacji wizualnej Rzeczpospolitej Polskiej panuje chaos

"Wielość, różnorodność i wątpliwa jakość projektowa funkcjonujących identyfikacji instytucji państwowych, nie sprzyja budowaniu wizerunku państwa solidnego, rzetelnego i działającego w sposób harmonijny"

WiP: Relacje prawno-autorskie związane z działaniem "serwisów społecznościowych"

Social Media Work in ProgressWiP to skrót od "Work in Progress" (praca w toku) i czasem wykorzystywany jest w środowiskach grafików. Ludzie po prostu pokazują innym, jak idzie im praca i chętnie też wsłuchują się w życzliwą krytykę oceniających taką pracę uczestników "środowiska". Nie tak dawno zasygnalizowałem, że mam pomysł na graficzne rozrysowanie relacji prawno-autorskich, do których może dochodzić w tzw. "serwisach społecznościowych" (por. Prawo autorskie i ochrona konsumentów: RPO poprosiła Prezes UOKiK o sprawdzenie regulaminu NK). Nie wiem, co to są "serwisy społecznościowe", ale potrafię sobie wyobrazić, że może jest nim Facebook, albo może YouTube... Prawdopodobnie "społecznościowym" serwisem będzie każdy serwis internetowy, który dopuszcza osoby spoza podmiotu świadczącego usługę drogą elektroniczną do publikowania w nim jakichkolwiek treści. Pracuję sobie zatem (w wolnych chwilach ;) nad taką grafiką, która mogłaby to pokazywać...

Każdy głupi ma swój rozum, ale jest jeszcze miejsce na pracę u podstaw

Dziś Pan Dyrektor Dominik Skoczek z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikował na łamach Rzeczpospolitej artykuł, w którym podnosi, że całe zamieszanie związane z ostatnią nowelizacją ustawy medialnej spowodowało "głębokie niezrozumienie trudnej materii i niepełna lektura przepisów przygotowanych przez MKiDN". Coś z tym trzeba zrobić.

Złote perły twórczości legislacyjnej

"Terminy użyte w rozporządzeniu oznaczają (...) dostępność – właściwość bycia dostępnym i użytecznym na żądanie upoważnionego podmiotu" - to definicja, którą przedstawił do konsultacji społecznej autor projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności, minimalnych wymagań dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w formie elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych. Nie można dopuścić, by tego typu perełki marnowały się w społeczeństwie. Należałoby zaprojektować tu jakieś "ponowne wykorzystanie informacji z sektora publicznego". Myślę o jakimś konkursie, a raczej plebiscycie. Nad nazwą i zasadami przyznawania wyróżnień trzeba by trochę pomyśleć.

Infografika procesu legislacyjnego. Pomożecie?

Budynek Sejmu RPSzukam wsparcia projektu polegającego na przygotowaniu atrakcyjnej, rzetelnej, poręcznej, ciekawej, możliwie najbardziej kompleksowej, nadającej się do różnych zastosowań, czytelnej, udostępnionej następnie na "wolnej licencji" infografiki przedstawiającej proces legislacyjny w Polsce. To temat, który wyłonił się w komentarzu Makdaam-a do tekstu O "prawie internetu" w kontekście parlamentarnych zespołów. Przygotowanie dobrej infografiki nie jest wcale sprawą banalną. Poza graficznymi walorami, infografika (jak sama nazwa wskazuje) musi mieć też walor informacyjny. Wydaje się, że brakuje w Polsce tego typu materiałów, a w "budowie społeczeństwa obywatelskiego" infografika pokazująca drogę, jaką musi przejść projekt ustawy, by stać się obowiązującym prawem, taki materiał mógłby mieć wielu (wdzięcznych) użytkowników.

O reklamacji Galaxy Tab-a opowieść wigilijna A.D. 2010

Choinka ze światełkamiKiedy 17 listopada oddawałem sprzęt w ramach reklamacji w sklepie, w którym go kupiłem, powiedziano mi, abym ich odwiedził po dwóch tygodniach (por. Samsung Galaxy Tab: co powinieneś wiedzieć przed zakupem swojego sprzętu). 2 grudnia zacząłem się interesować dalszymi losami tabletu. Na stronach internetowych sklepu przeczytałem informację, że sprzęt jest w serwisie. To zbyt mało, by dowiedzieć się, czy reklamacja została uwzględniona, czy też może nie. Od złożenia minęło 14 dni (po tym czasie miałem się dowiadywać). Co się działo potem? Opowiem.

Barbershop Punk z okazji Festiwalu Watch Docs

klatka z filmu Barbershop PunkTOK.FM publikuje na swoich stronach film "Punk z chóru rewelersów". To historia o neutralności Sieci, o filtrowaniu, blokowaniu informacji o konsolidacji mediów oraz o procesie legislacyjnym związanych z tymi zjawiskami (również o finansowaniu polityki). Film jest chroniony prawem autorskim i mimo tego, że mowa w nim o "prawie do wiedzy" (w kontekście wolności słowa), to jednak - jak napisano "pod" filmem: "Uwaga: film dostępny tylko na terenie Polski. Licencja na film, jaką posiada Watch Docs, pozwala na dystrybucję jedynie na terenie naszego kraju". Tak. W kontekście dyskusji na temat WikiLeaks oraz w kontekście prac legislacyjnych w UE nad możliwością blokowania stron warto każdemu zaproponować obejrzenie filmu. Aby wyrobił sobie własne zdanie.

Samsung Galaxy Tab: co powinieneś wiedzieć przed zakupem swojego sprzętu

fragment strony Samsunga z odesłaniem do polskiego serwisu, przy którym widniała niedawno portugalska flagaW zeszłotygodniowy piątek nabyłem tablet, dzisiaj odwiedziłem sklep, by oddać go w ramach reklamacji. Po pięciu dniach niezbyt intensywnego użytkowania padł mu dźwięk. Wyraźnie zainteresowany produktem pracownik sklepu bardzo sprawnie przyjął reklamacje. Zainteresowanie wynikało - jak zrozumiałem - z faktu, że to pierwszy Samsung Galaxy Tab, który w tym sklepie został sprzedany i jedyny, jaki w tym sklepie kiedykolwiek widziano. Dziś zaś tablet odwiedził ten sklep po raz drugi. Być może również pojawi się tam po raz trzeci (po naprawie), ale wszystkich zainteresowanych warto uprzedzić, że - wedle słów sprzedawcy - jeśli chodzi o sprzęt Samsunga "reklamacje mogą realizować nawet trzy miesiące"... A właśnie ruszyła kampania reklamowa tego sprzętu (już na budynkach w centrum Warszawy widać płachty). Chciałbym Państwa bardzo serdecznie zachęcić do kupowania, ponieważ jest szansa, że wówczas Samsung zwróci uwagę na polski rynek i mój sprzęt będzie miał jakiś support ze strony producenta.

Zróbmy otwarty konkurs na prawniczy wideo-tutorial, co?

Monitor - model ruszający brwiamiTo tylko pomysł. Nie mam konkretnej wizji, a jedynie intuicyjnie czuję, że to może być ciekawe przedsięwzięcie. Oczekuję komentarzy, a może ujawnią się podmioty, które uznałyby, że tego typu przedsięwzięcie warte jest wsparcia (np. przez ufundowanie nagród dla zwycięzców, albo przez udział w organizacji). Jeśli tak by się stało - byłoby super.