Od znalezionego DNA do trójwymiarowego modelu twarzy nieznajomego

siatka trójwymiarowego modelu Temidy z pieczęci Piotra WaglowskiegoInteresują mnie prawne kwestie obiegu informacji, kręci mnie modelowanie 3D, fascynuje świat DNA, a na przecięciu tych trzech linii znajduje się praca pewnej artystki, która ze znalezionych na ulicy śladów DNA tworzy trójwymiarowe modele twarzy nieznajomych. Wydaje się, że jest to - na razie - bardziej wizja artystyczna, niż rzeczywiste odwzorowanie fizjonomii, ale wiemy coraz więcej o tym, jak DNA kształtuje nasze ciało, powstają też coraz bardziej interesujące narzędzia do modelowania trójwymiarowego. Co potem? Techniki tego typu pewnie znajdą zastosowanie w kryminalistyce. Śledczy znajdzie niedopałek, włos, albo kroplę krwi lub śliny, a następnie technik, sięgając do zabezpieczonego w ten sposób DNA, zbuduje trójwymiarowy model człowieka. Nie wiadomo, w jakim wieku taki człowiek miałby być, więc może stworzyć kilka modeli przedstawiających danego człowieka w różnym wieku. Potem już tylko wpuścić parametry twarzy do globalnego systemu rozpoznawania twarzy w monitoringu miejskim. No chyba, że nasz poszukiwany przeszedł operację plastyczną (zmieniając rozstaw oczu i parę innych cech wykorzystywanych przez takie systemy), albo uległ jakiemuś wypadkowi. Fantastyka?

Użytkownicy takich serwisów, jak Facebook, stale tagują się na zdjęciach. Automatyczne systemy do rozpoznawania twarzy nie są jeszcze dostatecznie skuteczne. Tym bardziej, jeśli chodzi o systemy działające w terenie. Tam twarze nie są oświetlane idealnym światłem, a twarze nie są zwykle skierowane wprost ku kamerze. Systemy nie są dziś skuteczne, ale z czasem może się to zmienić. Nadal też trwają spory o to, w jaki sposób informacje na temat twarzy przechowywane są w organizmie człowieka (czym jest ona determinowana). I tu wszak są postępy, chociaż badania wciąż trwają (zob. np.: Face-Shape Secrets May Lie in 'Junk' DNA).

O prywatności genetycznej pisałem wcześniej w tekście Przygoda z DNA, czyli dlaczego mogę mówić, że jestem "ostatnim Mohikaninem". Niezależnie od tego, gdzie jesteśmy na drodze rozwoju nauki, warto sobie zanotować taką myśl - jako swoiste zapłodnienie intelektualne - skoro z wirtualnego świata modeli wykonanych w programie graficznym możemy przejść do świata realnego (a to za sprawą drukarek i frezarek 3D; por. Moich spotkań z sygillografią praktyczną ciąg dalszy), to czemu nie myśleć o trójwymiarowych konsekwencjach informacji genetycznych? Materiał o artystce tworzącej trójwymiarowe modele twarzy publikuje Time.com: Artist Creates 3D Art Using Strangers’ DNA.

Jako ciekawostkę dodam, że oprogramowanie pod nazwą MakeHuman, nad którym tu od dawna pracują koledzy z open sourceowej społeczności, wygląda coraz lepiej. Tak wygenerowany model (a kształt modelu determinowany jest takimi parametrami, jak płeć, wiek, rasa, waga) może posłużyć do uruchomienia skryptów animacyjnych np. w Blenderze. Wydaje się, że tylko kwestią czasu jest, by takie narzędzie, jak MakeHuman, na "wejściu" brało pod uwagę takie informacje, jakie da się wydobyć - wraz z rozwojem tej dziedziny - z DNA człowieka. To prawie zwykłe "łączenie kropek"...

Tymczasem sam próbuję wciąż opanować narzędzia do modelowania.

Jedna z roboczych wersji modelu pieczęci z Temidą

Nie jest to jeszcze ten efekt, który chciałem uzyskać (przygotowuję model w celu sprawdzenia możliwości druku 3D; po prostu chcę sobie "wydrukować" pieczęć). Przy okazji dowiedziałem się, że w tej zabawie chodzi głównie o światło. Też o kształty, kompozycję, rodzaj "materiału", z którego wykonany jest model... ale i tak chodzi o światło, o przenikalność materiałów, podatność na refleksy, rzucanie cienia, czyli zmniejszenie natężenia światła. Mając już odpowiedni model (wciąż nad tym pracuję), mając dobrane materiały (nadal nie wybrałem), ustawiony kadr, można spędzić długie godziny nie robiąc nic innego, tylko usiłując ustawić właściwe światło.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Automatyczne systemy do

Automatyczne systemy do rozpoznawania twarzy nie są jeszcze dostatecznie skuteczne.

Mnie się wydaje, że to raczej jakość zdjęć nie zawsze jest wystarczająca do jednoznacznej identyfikacji i/lub ilość mocy obliczeniowych potrzebnych do tego sprawia, że nie wszędzie i nie w każdej sytuacji ich użycie ma sens.

jak na razie skuteczność

jak na razie skuteczność na poziome 30% (w warunkach laboratoryjnych)

większą skuteczność osiąga się przy akceptacji dużej liczby błędnych weryfikacji (np dopuszcza się odpowiedź - ok. to ta sama twarz mimo różnic) - takie drobne oszustwo dla poprawienia wskaźników

może i jest to technologia

hub_lan's picture

może i jest to technologia obarczona sporym procentem błędnych wyników, jednak:

Ponadto na wyposażeniu takiego radiowozu znajduje się skaner linii papilarnych oraz technologia rozpoznawania twarzy, która jest w stanie błyskawicznie dostarczyć policjantom informacji na temat sprawdzanej osoby, jeśli ta znajduje się w policyjnej bazie.

za:
onet.pl

Telomer

Nie wiadomo, w jakim wieku taki człowiek miałby być, więc może stworzyć kilka modeli przedstawiających danego człowieka w różnym wieku

Myślę, że mniej-więcej wiadomo. Na końcu chromosomu jest telomer który skraca się wraz z wiekiem człowieka co z kolei przekłada się na procesy starzenia organizmu.

Telomer i jego długość.

Witam.

A i owszem, jest taki sobie telomer. Tylko czy ktoś określił jego długość na tzw. starcie? Tak, wiem. Statystyka to może ustalić. Ale wciąż z pewnym prawdopodobieństwem czyli jednak z wyłączeniem 100% pewności!
Niemniej jednak, oprogramowanie do generowania wyglądu w różnym wieku jakie stosowane jest w różnych agencjach zajmujących się poszukiwaniem sprawców, może umożliwić wygenerowanie prawdopodobnego wizerunku osoby w różnym wieku. O ile transformacja kodu DNA na wizerunek jest właściwa.

Pozdrawiam.

Skoro z DNA można

Skoro z DNA można wymodelować twarz, to logika podpowiada, że z twarzy w przyszłości można będzie wyczytać DNA. Tak jak dziś, w medycynie, typują ze zdjęć tkanek, na bazie kolorów, czy zmiana jest złośliwa czy nie.

To powoduje wizję, że w przyszłości będzie można na lotnisku skanować twarze i odnajdywać przestępcę po DNA, nie znając jego wyglądu. Ciągnąc dalej, powinny powstać obawy oraz obwarowania prawne dotyczące twarzy. Co ciekawe, już teraz wszystko mamy na wierzchu, świat od setek lat bada ten obszar w niecyfrowej paranauce - fizjonomice. Czyli mamy twarz i wiemy, mniej więcej, jakie za sobą niesie właściwości, choroby, osobowość, predyspozycje. Faktem jest, że nauczyliśmy się kryć własną osobowość, ale tylko na jednej, prawej, połówce twarzy. Jeśli nasze obawy odciskają się nie tylko na twarzy i zmieniają DNA to ciekawą sprawą wydaje się ewolucja ludzkiej twarzy w świetle technowinek. Szczegółowa wiedza o naszym wnętrzu, o DNA, stanie się o wiele łatwiejsza do zdobycia, będziemy chcieli ją chronić nie tylko prawnie. Jaką mutację spowoduje ten lęk? Wszyscy zaczniemy być do siebie podobni? Interesujące jest w jaki sposób natura ukryje naszą twarz.

(Od kilku lat ciekawi mnie obserwacja twarzy dzieci. Jeszcze 10-15 lat temu miały dziecięce twarze, dziś, można powiedzieć, że rodzą się z poważnymi, dorosłymi fizysami. Dlaczego?)

Wracając do nowinek, załóżmy, że rzecz się dzieje w taborze komunikacji zbiorowej, homo sapiens odpala aplikację, skanuje twarz stojącej naprzeciw pięknej kobiety i widzi wszystko to, czego powinien dowiadywać się przy jej boku przez 25 lat.
Aż przypomina się Gattaca, gdzie zakochana kobieta bada włos swego wybranka.

Jak zmieni się świat?

1. Dowód osobisty - nie nada. Skan twarzy i znamy nawet nazwisko praa, praaa dziada.
2. HR? Korpo - sztab rekrutacyjny? Testy osobowościowe, ogień pytań? Nie nada.
3. Tradycyjny marketing? Skanowanie twarzy odda grupy osób z ukrytymi zapotrzebowaniami. Już teraz Tesco UK skanuje twarze klientów określając płeć i wiek. Jeśli w DNA zapisana jest choroba genetyczna. Jaki produkt wyświetlimy w przyszłości na bannerze reklamowym pani, panu?
Jakie jeszcze punkty się cisną? Niezła gimnastyka.

Ostatnio pojawiły się w sieci przewidywania jak będzie wyglądała ludzka twarz. Genetyk z grafikiem pokazali wizualizacje twarzy z wielkimi oczyma.
Nie moim zamiarem jest podważać teorię, ale biorąc temat z powyższej perspektywy, wydaje się nieprawdopodobne, byśmy aż tak odsłaniali kluczowy organ i zwierciadło duszy. Nie bez powodu, w przeszłości, w krajach północnych domy miały małe okna, by jak najmniej zimna dostawało się do środka.
Dziś budują domy ze szkła. Szklane domy, ideał nie dający szczęścia.

Wszystko to jest fascynujące i jednocześnie przerażające jak przykłady prenatalnego USG w 3D. A właśnie.... albo nie. Rany. Można o tym godzinami.
Niemniej, podsumowując, skoro projekt Encode odkrył duony, to może oznaczać, że kodów w DNA może być jeszcze kilka. Lub tysiące.
To z kolei oznacza, że mamy w sobie terabajty danych gotowych do odczytu, a znamy tylko dwie litery z alfabetu.
Niby na dwóch cyfrach, na zerojedynce świat stoi, ale przecież jest fizyka kwantowa i stan null. I kto wie co jeszcze jest.
Dobra, kończę, bo się nakręcam. Ale to tak działa, ponieważ pasja wzbudza pasję.
Gratuluję Twych pasji, jestem niezmiennie pod ich wrażeniem.

"Skoro z DNA można

"Skoro z DNA można wymodelować twarz, to logika podpowiada, że z twarzy w przyszłości można będzie wyczytać DNA"

dziwna ta logika, mnie innej uczyli w szkole :-)

2+2 = 4
czy z liczby 4 można wywnioskować czy powstała w wyniku
dodania dwóch dwójek, czy też może jedynki i trójki ?

Wbrew pozorom, nie ma tutaj

krzyszp's picture

Wbrew pozorom, nie ma tutaj sprzeczności - wszystko zależy od warunków wyjściowych... Czyli x w relacji do y daje z, jeżeli wiemy, że x = 2 oraz z = 4, jasnym jest, że x+y=z.
Oczywiście, zamiast znaku dodawania możliwe jest mnożenie, ale chodziło mi w tym przypadku tylko o przykład...
--
Pozdrawiam,
krzyszp

mi też chodziło tylko o

mi też chodziło tylko o przykład,

na gruncie logiki stwierdzenie, że jeżeli z A wynika B to niedopuszczalne jest wnioskowanie, że z B wynika A
tak się nie da :-(

podałem prosty przykład, zamiast lekcji logiki, wydawało mi się, że to wystarczy...

Logika czy matematyka?

Witam.

A mnie w szkole uczyli, że logika ma dwie wartości czyli "fałsz" i "prawda". Natomiast 2 + 2 = 4 to operacja matematyczna zwana dodawaniem. Jakoś odniesienia do logiki nie widzę. No chyba, że będzie przeprowadzony jakiś dowód matematyczny, który uzasadni, że 2+2=4. Wtedy mamy doczynienia z logiką...
A na marginesie. Jaki byłby wynik dodawania dwóch liczb zespolonych dla których część realna jest równa dwa, a część urojona zero? Z tego co wiem, też otrzymamy cztery w części realnej liczby zespolonej będącej wynikiem takiego dodawania.
Szkoła aż do matury jak widzisz, uczy tylko wąskiego wycinka matematyki, a co gorsza nie kładzie nacisku na zrozumienie zjawiska. A jak nie wkujesz pojęć, to nie masz materiału do analizy. A na wikipedii czy w google, nie zawsze są prawidłowe podpowiedzi. Wiedza z internetu, to żadna wiedza, bo dostępna tylko wtedy gdy jest internet i zasilanie.
A potem każdy używa ogólników z których wieloznaczności usiłuje wyimplikować jednoznaczne wyniki.
I tak rodzi się chaos pojęciowy! Ogólna przypadłość, zwłaszcza w urzędach polskich.

Pozdrawiam

Logika dwuwartościowa ma

Logika dwuwartościowa ma dwie wartości, które dla ułatwienia można nazwać "prawdą" i fałszem. Mamy jednak też logiki wielowartościowe, rozmyte... Co do liczb zespolonych, to jeśli zero pojawia się w wyższych wymiarach liczby (część urojona to po prostu wyższy wymiar ciała tej liczby) to możemy je ignorować i nawet się nad tym nie zastanawiając - tak robimy.

GP próbował jak najprościej wyjaśnić różnicę między implikacją a równoważnością. Prawdopodobnie w jakimś stopniu kształt twarzy wynika z DNA (istnieje implikacja) ale na podstawie kształtu twarzy prawdopodobnie nie da się odtworzyć DNA (brak równoważności).

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>