Retoryka wojenna i zezwolenie na zbiorowy zarząd dla stowarzyszenie Repropol

Na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie widzę jeszcze komunikatu, że oto na polskim rynku pojawiła się kolejna organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (por. Decyzje zezwalające na zbiorowe zarządzanie). Wydawcy prasy już jednak ogłaszają zwycięstwo w swej kilkuletniej walce o uzyskanie uprawnień OZZ dla takiej organizacji (pisałem o tym przy okazji komentarza O kryzysie prasy (drukowanej) i o ręce wyciągniętej do rządu). Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wydał więc podobno kolejne zezwolenie na zbiorowe zarządzanie prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi. Fajnie byłoby poznać sentencję decyzji ministra, w szczególności pola eksploatacji, na których stowarzyszenie Repropol będzie mogło działać. Tymczasem w mediach pojawiają się artykuły, których retoryka kojarzy mi się raczej ze scenariuszem kolejnych części "Star Wars", tylko kto tu jest mistrzem Jedi, a kto Mrocznym Lordem Sithów. "Do wojny gotuj ty się, jeśli pokoju chcesz" - mógłby powiedzieć mistrz Yoda, parafrazując słowa przypisywane Publiusowi Flaviusowi Vegetiusowi Renatusowi...

Informacja o udzieleniu zezwolenia na zbiorowy zarząd pojawiła się kilka dni temu w serwisie Press: Repropol ma licencję na zbiorowe zarządzanie prawami autorskimi. Ten tytuł brzmi trochę tak, jakby mówił o "licencji", która dysponował agent 007. Brzmiałby bardziej precyzyjnie, gdyby mowa w nim była nie o "licencji", a o "zezwoleniu", o którym mowa w art. 104 ust. 2 pkt 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych: "podjęcie przez organizacje działalności określonej w ustawie wymaga zezwolenia ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego".

Skojarzenie z "licencją na zabijanie" może być uzasadnione ze względu na tytuł innego artykułu, który ukazał się dziś: Wydawcy idą na wojnę. I - chociaż powinienem to zrobić "przy Press" - pozwolę sobie zacytować umieszczoną w tym tekście wypowiedź p. Macieja Hoffmana:

- Musi powstać mechanizm, dzięki któremu portale będą zwracały wydawcom część kosztów ponoszonych przy wytwarzaniu informacji. Chcemy również, by w internecie cytowano nasze teksty, tak jak cytuje się prace naukowe, wymieniając autora, tytuł, datę i miejsce publikacji - mówi Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców, cytowany przez branżowy miesięcznik "Press" w serwisie elektronicznym.

Ładnie zacytowany cytat z cytatu, prawda? Polecam zresztą cały artykuł o wojnie. Nota bene - w dzisiejszym tekście, opublikowanym w Dzienniku, Partia piratów - populizm dla 30-latków, jeden z śródtytułów brzmi "Do abordażu!" - widać zbrojenia ze wszystkich stron, być może w myśl paremii "si vis pacem, para bellum" - wszyscy, tak na prawdę, chcą pokoju?

Przypomnę jeszcze fragment Raportu dotyczącego przestrzegania prawa autorskiego i praw pokrewnych z 2006 roku (PDF). Przeczytacie tam Państwo, na 82 stronie oraz kolejnej:

Działalność utworzonego przez wydawców prasy podmiotu Repropol znacznie uprościłaby dochodzenie roszczeń z tytułu wycofanej z umownego kolportażu prasy, gdyż organizacja ta mogłaby korzystać z statusu pokrzywdzonego na podstawie z art. 1221 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Repropol nadal jednak nie posiadając statusu organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi nie ma do tego stosownych uprawnień. Wniosek o udzieleniu zezwolenia na podjęcie działalności organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi został złożony niemal dwa lata temu. Według IWP obecne postępowania komplikuje fakt konieczności udziału wielu wydawców wraz z koniecznością indywidualnego wykazywania źródła naruszenia praw majątkowych oraz wskazywania, jakich konkretnie utworów to naruszenie dotyczy.

W konkluzji należy stwierdzić, że bez uzyskania przez Stowarzyszenie Repropol statusu zbiorowego pokrzywdzonego, sytuacja nie ulegnie zmianie.

Zdaniem wydawców w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych doprecyzowania wymaga pojęcie wyczerpania prawa do egzemplarza wprowadzonego do obrotu, a także obowiązek fiskalnej ewidencji sprzedaży prasy.

Szacuje się, że ilość takich egzemplarzy na rynku wynosi 32 mln egzemplarzy, obrót o wartości 138 mln zł.

W tych dniach Izba Wydawców Prasy organizowała Walne Zgromadzenie. Izba zajmuje się obecnie wieloma ważnymi sprawami. Najważniejsze - jak się wydaje - są wyzwania ery elektronicznej. Wiadomo, że wydawcy będą "strzelać" w monitoring prasy - pisała o tym Rzeczpospolita kilka dni temu: Monitoring prasy pod kontrolą, a ja komentowałem; Pierwsze strzały w dozwolony użytek - wydawcy prasy vs. clipping. Bo tak na prawdę to są dwie sprawy: jedna dotyczy art 30 ustawy i clippingu, ale Izba Wydawców Prasy domagać się będzie również zawężania dozwolonego użytku (ustawowej licencji), który unormowany jest dziś w art. 25 ustawy (tam m.in. prawo przedruku, jeśli wyraźnie nie zastrzeżono inaczej). Clipping i monitoring mediów ma dopiero drugą pozycję (po problemie "przedruku") w stanowisku IWP; Wskazany wyżej, w 2006 roku, problem "wyczerpanie prawa" i handel wycofanymi z kiosków egzemplarzami jest dla wydawców nadal ważny, ale w przygotowanym na "Walne" stanowisku "w sprawie piractwa materiałów prasowych" dopiero na trzecim miejscu. Tam można przeczytać m.in. "Problemem dla wydawców prasy jest wtórna nielegalna sprzedaż prasy na bazarach, dworcach kolejowych itp., często oryginalnie zafoliowaną, po cenie niższej nawet o połowę, niż cena okładkowa...".

W efekcie przygotowano stanowisko, w którego wnioskach czytamy:

...XVII Walne Zgromadzenie Członków Izby Wydawców Prasy widzi konieczność pilnej nowelizacji ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych w następującym zakresie:

1) Zmianę art. 25 ust. 2 poprzez zmianę dotychczasowej treści na następującą:

„2. Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt. 1, uprawnionemu przysługuje prawo do wynagrodzenia.”

2) Zmianę art. 25 ust. 4 poprzez zmianę dotychczasowej treści na następującą:

„4. Przepisy ust. 1 pkt. 1,3 i 4, ust. 2 i 3 stosuje się odpowiednio do publicznego udostępniania utworów przez prasę w zrozumieniu ustawy - Prawo prasowe wydawaną tylko w internecie w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym, z tym, że jeżeli wypłata wynagrodzenia, o którym mowa w ust. 2, nie nastąpiła na podstawie umowy z upra-wnionym, wynagrodzenie jest wypłacane za pośrednictwem właściwej organizacji zbiorowego za-rządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi.”

3) Wykreślenie art. 30

4) Zmianę art. 6 ust. 6 poprzez zmianę dotychczasowej treści na następującą:

„6. wprowadzeniem do obrotu jest przeniesienie własności oryginału albo egzemplarzy utworu dokonanego przez uprawnionego lub za jego zgodą w celu publicznego udostępnienia utworu”

5) Zmianę art. 51 poprzez dodanie ust. 4 o treści następującej:
„4. Ust. 3 nie stosuje się do niesprzedanych egzemplarzy utworów wydawnictw prasowych i książkowych przekazanych do utylizacji w celu uzyskania surowca wtórnego.”

Wiemy zatem - mniej więcej - w którym kierunku idą wydawcy. Teraz mają również organizacje zbiorowego zarządzania. Trochę to trwało (mamy 2009 rok, wniosek złożono w 2004), ale wywalczyli sobie.

Swoją drogą zastanawiam się jaka będzie relacja i wzajemny stosunek Stowarzyszenia Repropol do Stowarzyszenia Kopipol - to zależy od sentencji decyzji, chociaż Stowarzyszenie Kopipol wymieniane jest wprost w rozporządzeniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie określenia kategorii urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów oraz opłat od tych urządzeń i nośników z tytułu ich sprzedaży przez producentów i importerów (por. Otrzymałem odpowiedź z KOPIPOL'u, a wcześniej Pytania o możliwości uzyskania wynagrodzenia autorskiego czyli list do stowarzyszenia KOPIPOL; rozporządzenie ministra z 2 czerwca 2003 roku było zmienione rozporządzeniem z dnia 15 grudnia 2008 r., które weszło w życie 1 stycznia 2009 roku, ale zmiana dotyczyła tylko "wykazów", nie zaś stowarzyszeń - te wymienione są w §4 zmienianego rozporządzenia). Mamy jednak problem w odzyskiwaniu przez uprawnionych twórców pieniędzy zbieranych przez Kopipol (por. również Czyste nośniki i urządzenia reprograficzne, ale czy system działa prawidłowo? oraz Interpelacja w sprawie działania systemu repartycji - tu zaś zwłaszcza odpowiedź p. Piotra Żuchowskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego)...

Patrząc na dynamikę zdarzeń - teraz powinna powstać internetowa organizacja zbiorowego zarządzania, która - jako pokrzywdzony - będzie mogła występować w procesach przeciwko wydawcom prasowym i oczekiwać opłat, za to, że chętnie wykorzystują materiały "z internetu" (por. Wydawcy prasy, internetowy clipping oraz "źródło internet").

Pan Maciej Hoffman, poza tym, że jest dyrektorem Izby Wydawców Prasy, jest również prezesem stowarzyszenia Repropol. W imieniu własnym gratuluję otrzymania zezwolenia. Liczę na informację na temat sentencji decyzji ministra, gdy już ją Państwo otrzymacie na piśmie.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

linki

Chcemy również, by w internecie cytowano nasze teksty, tak jak cytuje się prace naukowe, wymieniając autora, tytuł, datę i miejsce publikacji - mówi Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców

Już widzę jak wyborcza.pl i gazeta.pl zamieszczają linki w swoich artykułach ;)

Prasa a Internet

Patrząc na dynamikę zdarzeń - teraz powinna powstać internetowa organizacja zbiorowego zarządzania, która - jako pokrzywdzony - będzie mogła występować w procesach przeciwko wydawcom prasowym i oczekiwać opłat, za to, że chętnie wykorzystują materiały "z internetu"

Popieram. Sam "pracuję" (raczej jako hobby) jako dziennikarz w lokalnym serwisie informacyjnym. Może na skale globalną Internet czerpie sporo z prasy drukowanej ale patrząc lokalnie to prasa drukowana czerpie sporo z Internetu.

Niejednokrotnie spotkałem się z przypadkami, że lokalne gazety miały artykuły przepisane z "mojego" portalu Internetowego (nieco zmienione zdania), lub podchwycony temat. Działając lokalnie to właśnie Internet "napędza" nowe tematy prasie. Patrząc na rynek lokalny to w Internecie większość informacji pojawia się znacznie wcześniej.

A co trzeba by taką

SpeX's picture

A co trzeba by taką organizację utworzyć? :D

A mnie się inny fragment podobał...

Moją uwagę zwrócił fragment:

Czy z armią blogerów, agregatorów i zwykłych cwaniaków da się wygrać?

A to przypadkiem nie jest tak, że "mainstreamowe" media dość często "zapominają" o powołaniu źródła informacji, jeśli jako pierwsze pojawiło się na blogu?

si vis pacem...

maniak713's picture

Oczywiście że wszyscy pragną pokoju. Bez wyjątku. Wojna wynika z tego, że każdy pragnący pokoju i szczęścia powszechnego chce, by odbywało się to na jego warunkach.

Te zaś są nie do pogodzenia między sobą i obecne wstępne salwy nie zawierają wiele nowego.

Dodajmy do tego, że jedna z stron szykuje się do wyborów i ma interes w zrobieniu koło siebie medialnego hałasu zaś drudzy muszą jakoś przykryć klęskę "hadopi"... Będzie się działo.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Ukończył Aplikację Legislacyjną prowadzoną przez Rządowe Centrum Legislacji. Radca ministra w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego a następnie w Departamencie Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju. Felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również członkiem Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji i członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>