"Tri-strike and you're out" w nowym regulaminie ASTER

Od 1 lutego ASTER wprowadził nowy regulamin świadczenia usługi dostępu do internetu. W tym regulaminie informacja na temat tego, kiedy operator dokona "zablokowania wybranych portów internetowych", kiedy "Wstrzyma Usługę" do 7 dni, a kiedy "Deaktywuje Usługę". Media zastanawiają się, czy ASTER w jakiś sposób nie poddał się presji "właścicieli praw autorskich". Być może zatem tak właśnie ma wyglądać wprowadzenie w życie pewnej koncepcji działania, które forsowane jest również w innych krajach UE, a o którym pisałem w tekście P2P w Unii Europejskiej, petycja przeciwko koncepcji "tri-strike and you're out"...
Aktualizacja: A być może jestem przemęczony i nie sprawdziłem w archiwum, bo gdybym to zrobił - jak słusznie zauważył w komentarzu Maciej - trafiłbym na swój własny tekst sprzed 3 lat: Regulaminy świadczenia usługi i netykieta.

Spekulacje na temat motywów kierujących ASTER publikuje Gazeta.pl w tekście Pirat do sieci nie zajrzy, a tam we wstępie: "Ściągasz nielegalnie filmy i muzykę? Możesz zostać odcięty od sieci. Na blokowanie internetu piratom decyduje się coraz więcej operatorów, także w Polsce". O co chodzi? O nowy Regulamin szczegółowy świadczenia usług dostępu do internetu przez ASTER Spółkę z o.o. z siedzibą w Warszawie (PDF). W tym regulaminie, w § 5 ("Zasady korzystania z Usługi") można przeczytać, że:

2. W ramach korzystania z Usługi zabronione jest w szczególności:

2.1. Pobieranie, dystrybuowanie lub udostępnianie zdjęć, filmów, muzyki, programów i innych danych z naruszeniem praw autorskich, własności intelektualnej lub innych praw osób trzecich;

2.2. Włamywanie się lub próby włamywania się do urządzeń, systemów komputerowych lub sieci teleinformatycznych Operatora lub innych użytkowników sieci Internet;

2.3. Prowadzenie lub próby prowadzenia działań służących zniszczeniu lub utrudnieniu dostępu do systemów operacyjnych, oprogramowania użytkowego lub danych zgromadzonych w urządzeniach, systemach komputerowych lub sieciach teleinformatycznych Operatora lub innych użytkowników sieci Internet;

2.4. Prowadzenie lub próby prowadzenia ataków teleinformatycznych np. typu DOS (Denial of Service) mających na celu utrudnienie lub uniemożliwienie funkcjonowania danego urządzenia, systemu komputerowego lub części sieci teleinformatycznej Operatora lub innych użytkowników sieci Internet;

2.5. Prowadzenie lub próby prowadzenia działań służących przechwytywaniu danych innych Abonentów lub użytkowników sieci Internet (np. sniffing, phishing itp.), ingerowanie w ich sprzęt i oprogramowanie bez ich wyraźnej zgody;

2.6. Prowadzenie lub próby prowadzenia wszelkich innych działań powodujących zakłócenia w funkcjonowaniu sieci Operatora lub innych sieciach teleinformatycznych lub mających negatywne konsekwencje dla innych Abonentów lub użytkowników sieci Internet;

2.7. Zastraszanie, grożenie, obrażanie czy niepokojenie osób lub organizacji, a także namawianie do łamania lub łamanie powszechnie przyjętych zasad współżycia społecznego;

2.8. Rozpowszechnianie materiałów nielegalnych, w szczególności takich jak: treści o charakterze bezprawnym, materiały rasistowskie, pornograficzne, nawołujące do łamania prawa i powszechnie przyjętych zasad współżycia społecznego, nielegalnych wersji oprogramowania, oprogramowania służącego łamaniu praw osób trzecich (np. autorskich praw majątkowych), wirusów komputerowych i innych materiałów uważanych za nielegalne w prawie krajowym lub międzynarodowym;

2.9. Przesyłanie tzw. „spamu”. Za „spam” uważane są w szczególności wszelkie informacje przeznaczone bezpośrednio lub pośrednio do promowania towarów, usług lub wizerunku przedsiębiorcy, organizacji lub osoby fizycznej, informacje o towarach lub usługach, choćby nie służące osiągnięciu efektu handlowego pożądanego przez podmiot, który zleca jej rozpowszechnianie, w szczególności bez wynagrodzenia lub innych korzyści od producentów, sprzedawców i świadczących usługi. Za „spam” uważane są także wszelkiego rodzaju ogłoszenia, petycje, wiadomości polityczne, religijne itp.;

2.10. Wykorzystywanie Usługi do tzw. „bombardowania pocztowego” – to znaczy wysyłania więcej niż kilku kopii tej samej lub podobnej wiadomości, mogących powodować zakłócenia pracy serwera lub konta poczty elektronicznej;

2.11. Wykorzystywanie Prywatnej strony www z naruszeniem praw osób trzecich w szczególności praw autorskich lub innych praw własności intelektualnej;

2.12. Zamieszczanie w ramach Prywatnej strony www materiałów reklamowych lub informacji komercyjnych, przez które uważa się również materiały i informacje, których umieszczenie może przynieść dochód Abonentowi, osobom lub podmiotom trzecim.

Potem w regulaminie znajdują się postanowienia, na podstawie których Operator (a więc ASTER) będzie "dokonywał zablokowania wybranych portów internetowych", potem zrealizuje całkowite odcięcie...

Przeczytaj również:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Jakie treści są ściągane

Tak się zastanawiam, na jakiej podstawie aster weryfikuje, czy ktoś ściąga pliki nielegalne, a legalne...

Możliwości są dwie:

Możliwości są dwie: Zastosują permanentną inwigilację swoich klientów albo będą opierać się na niemożliwych do zweryfikowania donosach od "organizacji reprezentujących interesy twórców".

Przecież nie mogą?

A prawo telekomunikacyjne czasem nie zabrania zaglądania w treść pakietów? Z tego co wiem, ISP ma prawo "oglądać pakiety" jedynie pod kątem informacji "niezbędnych do świadczenia usługi" - w domyśle routingu. Na polipie była swego czasu dyskusja o tym.

A swoją drogą - mogą czy nie, ciekawe jak to w praktyce wygląda.

A swoją drogą - mogą czy

A swoją drogą - mogą czy nie, ciekawe jak to w praktyce wygląda.

Oczywiście, że mogą, tak samo jak Ty możesz monitorować własny ruch Wiresharkiem. Tzn. muszą jeszcze jako filtr wpisać Twój IP ;)

Technicznie rzecz biorąc

wariat's picture

Technicznie rzecz biorąc oczywiście, że mogą oglądać wszystko. Jak rozumiem pytanie dotyczy problemu "czy wolno im to robić".

Stosując "policyjną"

Stosując "policyjną" wykładnię prawa, tj. ściągać materiałów audio-wideo z definicji nie wolno, chyba że wcześniej kupiłeś sobie na np. na płycie. Czyli jeśli ktoś ściąga 30gb miesięcznie to raczej tego nie kupuje, więc wiadomo, że wg. policji popełnia przestępstwo.

Nic to, że w ramach instytucji dozwolonego użytku osobistego.
Pirat to pirat i żadne prawo tego nie zmieni (podejście policji i mainstreamowych mediów).

Czyli jeśli ktoś ściąga

Czyli jeśli ktoś ściąga 30gb miesięcznie

30GB? A co to obecnie jest? Dla przykładu dwa filmy:
Casino.Royale.2006.1080p.Blu-Ray 45.79 GB
I.Am.Legend.2007.1080p.Blu-ray 43.74 GB

Mam następujące pytanie, na jakim poziomie należy ustawić granicę, by móc wstanie rozdzielić "normalnego" użytkownika sieci od "ssacza"? Powyżej zaproponowano 30GB, ale wykazałem, że to nawet nie jest jeden film - a na jeden film miesięcznie większość stać.

Ale szukać niżej, wolne oprogramowanie, załóżmy że lubię się bawić wersjami rozwijalnymi i raz w miesiącu testuję sobie jakąś dystrybucję linuksa. Pełna instalacja 5GB, w ciągu miesiąca w wersji rozwojowej aktualizuje się wszystko przynajmniej jeden raz - czyli kolejne 5GB. 10 GB danych pobranych - 1/3 zaproponowanego limitu - a gdzie pozostałe "normalne" użytkowanie łącza?

Albo nie daj boże będzie kwiecień lub październik (wyjście kolejnych stabilnych wersji Ubuntu) i nastąpi aktualizacja komputerów w całej rodzinie. Jaki limit wówczas będzie potrzebny?

30GB? smieszne wielkosci jak

30GB? smieszne wielkosci jak dla mnie. Jak juz kiedys mowilem wszystko zalezy od posiadanej przepustowosci lacza. Osobiscie juz dawno temu przyzwyczailem sie do wysokich predkosci i nie zwracania uwagi na wielkosc rzeczy ktore sciagam.

Np ostatnio gdy zaszla potrzeba zainstalowana jednej z dystrybucji linuxa sciaglem z serwera ftp obraz iso plyty DVD, potem przypomnialo mi sie ze w serwerku na ktorym ma byc zainstalowany ten system jest tylko naped cd-rom. Sciaglem wiec obrazy czterech plyt CD. 10GB w kilka godzin.

Do tego gdy ktos ma wlaczone radio internetowe w tle to miesiecznie spokojnie dodatkowe kilka/kilkanascie GB sie sciagnie.

poza tym co w przypadku gdy na przyklad testuje jak zachowuje sie lacze pod obciazeniem? Wlaczam sciaganie duzej porcji danych na noc, niejednokrotnie >50GB, i mierze utracone pakiety. I co wtedy? co miesiac mam sie tlumaczyc ze nie jestem piratem?

A moze operator bedzie mial mnie na cenzurowanym bo sprzedal mi lacze o przepustowosci X, lecz gdy okazalo sie ze mam zamiar z calej tej przepustowosci korzystac wiecej niz godzine dziennie to juz jestem zlym klientem i nalezy w jakis sposob mnie odlaczyc?

Skąd wziąłeś taką "policyjną" wykładnię?

Stosując "policyjną" wykładnię prawa, tj. ściągać materiałów audio-wideo z definicji nie wolno, chyba że wcześniej kupiłeś sobie na np. na płycie. Czyli jeśli ktoś ściąga 30gb miesięcznie to raczej tego nie kupuje, więc wiadomo, że wg. policji popełnia przestępstwo.

Skąd wziąłeś taką "policyjną" wykładnię? Owszem, kiedyś policja tak do tego podchodziła, ale ostatnio nawet chyba Vagla tutaj pisał - i cytował wypowiedzi jakichs policjantów o tym świadczące - że policjanci są już bardziej uświadomieni i wiedzą że samo ściąganie na własny użytek, bez udostepniania, jest legalne. Już dawno nie czytałem wiadomości aby kogoś policja zamknęła za samo ściąganie czegoś z sieci - z reguły zawsze pojawia się zarzut udostępniania...

Faktem jest natomiast że zbitka pojęciowa "nielegalne pliki", "nielegalne kopie" jest mocno utrwalona w swiadomości nawet bardziej dziennikarzy niż policji, i stąd bardzo często pojawia sie w mediach, nawet gdy policja dosłownie o czyms takim nie mówi.

Myślę, że dobrze byłoby w jakiś sposób uswiadamiać dziennikarzy w tym wzgledzie. Pytanie jak? I czy ma to jakieś szanse przebicia się w konkurencji z lobbingiem producentów płytowo-filmowych i organizacji typu ZAiKS?

Raz: powtórzę za

Raz: powtórzę za antygon'em: a jak będą weryfikować że dana pobierana treść łamie prawa autorskie? Czy próba ustalenia tego nie będzie podsłuchem?

Dwa: Już ja widzę jak obroty zwiększą firmy oferujące VPN ;) Typu np Relakks

Nie będą weryfikować

Nie będą weryfikować w ogóle, to oczywiste. Praktycznie nikt nie wie o dozwolonym użytku osobistym, więc nawet jeśli tylko ściąga jakiejś materiały będzie całował po rękach operatora za to że nie zawiadomił policji, zamiast domagać się dowodów.

Pytania

Maciej Miąsik's picture

No właśnie, jak Aster będzie to sprawdzał? Będzie jakaś komórka "podsłuchująca" ruch, magazynująca dane, a następnie weryfikująca, czy to aby nielegalne rzeczy? Na jakich podstawach będzie ona orzekała co nielegalne, a co legalne? Czy wystarczającym "dowodem" będzie nazwa pliku? Czy będzie jakaś procedura odwoławcza w przypadku niesłusznego zawieszenia konta? Czy będą odszkodowania w przypadku niesłusznego zawieszenia konta?

I na koniec - czy Aster nie zapomniał z czego żyje? Jeśli zamierza utrudniać swoim klientom korzystanie z własnych usług, to czy nie podcina gałęzi, na której siedzi?

Pytania można mnożyć...

Odpowiedzi

A czy przypadkiem o tym, czy pliki ściągane są z naruszeniem praw autorskim czy nie, nie rozstrzyga sąd?

W takim przypadku sprawa byłaby jasna

Ściągane zawsze są

Lipszyc's picture

Ściągane zawsze są legalne. Nie rozumiem tego zapisu w regulaminie - jak można ściągać nielegalnie???

No oczywiście, że nie ma w

No oczywiście, że nie ma w prawie czegoś takiego jak "nielegalne pliki". Ale społeczeństwo tego nie wie, bo takich właśnie wyrażeń ciągle się używa.

Trochę jak z mitem meldunkowym - jak się ludzie morduję o zameldowanie/wymeldowanie, bo myślą, że to jest nie-wiadomo-co. Mit meldunkowy panuje nawet w niektórych urzędach i komisariatach.
Tutaj też mamy do czynienia z pewnym mitem na temat prawa, tyle że wielokrotnie groźniejszym, bo chodzi o czyny karane więzieniem, a policja siłą egzekwuje miraż jakiegoś nieistniejącego przepisu i nawet wydaje pieniądze na kampanie "informacyjne".

Jako były klient Aster

Byłem klientem Aster w Warszawie (z konieczności, bo nie dało się wykorzystać UPC).

Blokowanie:
Aster ma problemy (blokuje?) połączenia już od jakiegoś czasu. Osobiście miałem ogromne problemy z łączem VPN do sieci firmowej (zrywała się co kilka minut). Potem już w ogóle nie dało się połączyć. Jeśli w firmie ktoś ma problemy z VPN-em z domu (to rwące połączenie), to zawsze jest to internet z Aster.

Wypowiadanie umowy (czyt: [dokonałem interwencji moderacyjnej, bo nie uchodzi w kulturalnej dyskusji takich określeń używać - VaGla]):
Okres wypowiedzenia w Aster wynosi 45 dni. I jest to tylko i wyłącznie złośliwość w stosunku do klienta, bo przez ten czas nic nie jest załatwione.

Po złożeniu wypowiedzenia za ostatni miesiąc dostaje się dokładnie taką samą fakturę jak poprzednio chociaż powinna być inna (np.nie cały miesiąc, rezygnacja z promocji). Jak wyjaśniła mi pani z BOK gdy się dopytywałem o co chodzi- taką fakturę należy zignorować, bo przyjdzie poprawna. Taki mają system.

I rzeczywiście - mam w tej chwili 2 faktury (nie fakturę i korektę, tylko dwie różne faktury) za jeden miesiąc.

Następnie, ze względu na to iż rozwiązałem umowę przed końcem okresu "promocyjnego" powinienem zgodnie z regulaminem dopłacić różnicę w cenie promocyjnej a normalnej.
Wypowiedzenie złożyłem w sierpniu 2008... gdy do stycznia 2009 nie dotarły do mnie żadne faktury na dopłatę (chociaż miały, bo tak twierdziła pani z BOK) zadzwoniłem i zapytałem się, czy mam już czyste konto, skoro nic nie przysłali (kto by chciał aby za 3 lata nagle jakaś firma windykacyjna zaczęła się czepiać...).
Okazało się, że w systemie mają iż jeszcze muszę im dopłacić, a fakturę podobno posłali, a za pocztę nie odpowiadają. Wyjaśniłem, że nic nie dostałem i miałem dostać duplikat. Dzisiaj (04.02.2009) dostałem przesyłkę z Aster - korekty dwóch faktur z terminem płatności na 27.12.2008.
Ciekawe jest to, że powinno być jeszcze sześć skorygowanych faktur - ciekawe jak długo będą je posyłali. Skoro zaś posyłają po 2 korekty na raz, to jakim cudem poczta zgubiła 4 kolejne przesyłki do mnie? ;>

Podsumowując: niech może najpierw zrobią porządek u siebie.

Z ostatniej chwili: Wakacje już za nami

maniak713's picture

Tytuł tego postu jest mniej więcej tak aktualny jak ten artykuł w GW. Podobne sformułowania można znaleźć w regulaminach niejednego providera od dawna. W przypadku Aster, co najmniej od listopada zeszłego roku (wtedy akurat sprawdzałem różne oferty).

Może i jest nowy regulamin, ale te akurat sformułowania wcale takie nowe nie są. Może inaczej sformułowane, ale tego samego się zabrania. System stopniowanej reakcji też nie jest nowy w sieci Aster. (Nie kolekcjonuję regulaminów świadczenia usług, więc nie mogę zacytować - ale może jak ładnie poprosić, to udostępnią poprzednie wersje?).

Zaś co do ustalania, czy użytkownik narusza - sprawa jest dość prosta, czego nie wykryje IDS jako ataku (chamskie portskany czy strzelanie eksploitami), jest wykrywane zwykle na podstawie skarg (nie dam głowy na 100% że w Aster też, ale to najprostsza i najtańsza metoda).

Podejrzewam, że Aster był napastowany przez jakieś organizacje z branży praw autorskich i teraz podkręca regulamin licząc na to, że się odczepią. Jest to też wygodny bat na rozrabiających użyszkodników.

Z drugiej strony, wydaje mi się, że providerzy wiedzą z czego żyją, więc nie palą się wcale do entuzjastycznego stosowania podobnych zasad regulaminowych.

Dlaczego użyszkodnik?

Maciej Miąsik's picture

To klient, który korzysta z sieci zgodnie z przeznaczeniem, czyli ściągając pliki od razu zostaje zaliczony do kategorii "użyszkodników"? Czy trzeba robić inne niekoszerne rzeczy - kiedy skan portów robi się chamski?

Dlatego że skrzywienie

maniak713's picture

Dlatego że skrzywienie zawodowe...

Jak ktoś sobie korzysta z sieci w ramach parametrów, jakie wykupił to oczywiście za samo to, miano szkodnika mu się nie należy.

A kiedy skan robi się "chamski"? Ja bym uznał, że w sytuacji kiedy widać, że ktoś chce zeskanować tak z pół Internetu i ustawił sobie dużą szybkość. Operator pewnie by uznał, że w momencie, kiedy mu to zakłóca pracę sprzętu (i zwykle jakieś takie zastrzeżenia w regulaminach są).

Tutaj się robi pewne pomieszanie, bo w tych regulaminach razem funkcjonują kwestie techniczne i prawne, np. próby włamywania się (bardziej kwestia prawna) i zakłócanie pracy sprzętu operatora czy kogoś innego (bardziej techniczne IMHO).

portscan

bawi mnie jak wymienia sie portscan jako "atak bądź włamanie", jest to normalna technika, często przydatna w praktyce administratorów infrastruktury IT. Sam portscan jako taki nie jest groźny (pomijam tu atak DOS i jego odmiany ale to inna bajka), groźne mogą być wnioski jakie można na jego podstawie wyciągnąć (stare wersje oprogramowania, luki w usługach, błędna obsługa stosu TCP/IP) ale jest to wina administratora skanowanego hosta (nieaktualizowane oprogramowanie, zle skonfigurowane itd) sam portscan jako taki nie jest groźny, budzi on strach tylko w "pseudo administratorach" którzy przez brak wiedzy i umiejętności nie potrafią powiedzieć nawet na czym on polega. Większość osób kojarzy to głównie z komunikatem jakiegoś antywirusa połączonego z personal firewalem.

wyjaśnienie co to jest portscan

To nie takie nowe...

Pozwolę sobie, Piotrze, przypomnieć Ci Twój własny tekst ;-)
http://prawo.vagla.pl/node/6202.
Czyli GazWyb jak zwykle nie jest ani odkrywcze ani mądre.
A co do "legalnych plików", to mam takie same zdanie jak Ty :-)

A to dobre.

VaGla's picture

A to dobre. To jest właśnie to, o czym pisałem niedawno, na 12. urodziny serwisu. Trzy lata. Ehh... A wystarczyło sprawdzić we własnej wyszukiwarce.

Chyba powinienem wziąć jakiś dłuższy urlop. Tymczasem dodałem do tekstu "aktualizację".
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Jednak jest coś nowego

To prawda, Aster miało już takie regulacje jednak w nowym regulaminie dodane jest jeszcze ściąganie plików objętych prawami autorskimi. Pomijając fakt, że ściąganie takich plików jest w polskim prawie legalne, to Aster oszukuje swoich klientów. Nowy regulamin wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2009 r. Oni zaczęli wysyłać te regulaminy razem z fakturami 29.01.2009 (normalnie faktury przychodziły około 15-17 danego miesiąca), a zerwać umowę można na 7 dni przed tym, jak regulamin wszedł w życie. W ten sposób pozbawili mnie możliwości zerwania umowy, jestem ciekaw czy takie działania są legalne i co na to UKE i UOKIK...

masz czas na wypowiedzenie

masz czas na wypowiedzenie umowy do 20.02.2008, a regulamin wchodzi w życie 1.03.2008

Z przesłanego przez Aster

Z przesłanego przez Aster pisma wynika, że owszem regulaminy świadczenia usług zmieniły się z dniem 1 stycznia 2009 r. Ale kolejne zdanie brzmi "Zmiany Regulaminu ogólnego świadczenia usług telekomunikacyjnych oraz zmiany Regulaminow szczegółowych świadczenia usług telewizyjnych, usług dostępu do internetu, usług telefonii stacjonarnej oraz usług telefonii komórkowej ASTER obowiązywać będą Państwa od 1 marca 2009 r."
To tyle jeśli idzie o kwestie formalne. Pozdrawiam :)

To ja sie zastanawiam, jak

To ja sie zastanawiam, jak oni maja zamiar weryfikowac dane ktore sa przesylane (pobierane badz wysylane) w postaci zaszyfrowanej. Za nic przeciez nie beda w stanie stwierdzic czy zawartosc ktora jest przesylana jest legalna, a port przeciez mozna zmieniac jak sie chce. No chyba ze zostawia tylko 80 i 443 ...

A może jest inny powód...

A może operator ma problemy z przepustowością łaczy? Kiedys przez moją sieć osiedlową (która była stowarzyszeniem) przetoczyła sie gorąca dyskusja: okazało się, że 10 osób generuje połowe ruchu do sieci. Pozostałe 500 osób drugie pół. Wtedy zaczęto myśleć o wprowadzeniu limitów, pakietów itp. bo inaczej byłoby "niesprawiedliwie" (wcześniej wszyscy płacili tyle samo).

Widze, ze w sieci Aster nie ma limitów ilości pobierania/wysyłania danych.
Spekuluję, ale być może Aster nie jest pod presją żadnych organizacji, ale pod pretekstem ochrony praw autorskich chcą wykosić z sieci 2% "havy users" używających programów p2p całą dobę i zyskać na tym połowę przepustowości swoich łączy?

A Unia na to..,

Aster najwidoczniej wybiega przed szereg.

W najbliższych tygodniach Parlament Europejski głosować będzie nad raportem proponującym wprowadzenie kilku poważnych zmian dotyczących walki z piractwem komputerowym na terenie Unii Europejskiej. Zgodnie z zawartymi tam propozycjami większą odpowiedzialność za ochronę interesów i pieniędzy wytwórni oraz producentów mieliby wziąć dostawcy Internetu.

Wiecejna : Unia Europejska uchwali kolejne antypirackie przepisy?

Nieuczciwe praktyki legislacyjne

Z tymi głosowaniami PE to zabawne, że podobnie jak odrzucone raz i drugi w referendach, próby silniejszej integracji EU, można je powtarzać aż do skutku. I na dodatek my za te powtórki płacimy.

W mojej opinii jest to poważne wynaturzenie systemu nazywanego demokratycznym. Obawiam się, że naszym rodzicom podobna gra na zmęczenie przeciwnika wydawałaby się nieuczciwa, a teraz posuwa się do podobnego quasi-legalnego oszustwa władza każdego szczebla. Co gorsza, protest nic nie da, gdyż jedynie odsunie wyrok w czasie - któż bowiem zdecyduje się protestować w tej samej sprawie po raz sto trzeci?

A zgodnie z punktem 2.9

A zgodnie z punktem 2.9 regulaminu nie wolno klientom Astera pisać na pl.soc.religia i pl.soc.polityka.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>