"Nick" podlega ochronie prawa cywilnego jak inne dobra osobiste człowieka

zamiast ilustrować nick - grafika przedstawiająca jakiegoś człowiekaJak można się było tego spodziewać mamy wreszcie wyrok Sądu Najwyższego, w którym uznaje, iż pseudonim internetowy (popularnie i z angielska nazywany "nickiem") podlega ochronie systemu prawa cywilnego. Pamiętam, jak jeszcze za czasów aktywnego korzystania z IRC-a porównywałem nick do pseudonimu (a pseudonim podlega ochronie na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych), a nawet w praktyce takie stwierdzenie pojawiło się w miesięczniku Playboy (kiedy miesięcznik opublikował moją odpowiedź oraz sprostowania do artykułu "Dzieci sieci"). Teraz byłoby prościej - jest orzeczenie z 11 marca 2008 r., kiedy to zapadł wyrok Sądu Najwyższego (sygn. II CSK 539/07), w którym sąd zauważył istnienie "nicków" i uznał, że takie oznaczenie osoby podlega ochronie tak jak nazwisko i pseudonim.

Jasne, że są różne pseudonimy. Ktoś może posługiwać się nickiem "ogorek" (bo w środowisku komputerowym formułowane będą z reguły bez polskich znaków diakrytycznym), albo zosia12, ameba123, lub innym. Nie zawsze taki pseudonim będzie dostatecznie odróżniał jednego użytkownika internetu od innego, ale będzie taka nazwa użytkownika funkcjonowała jako "login" przy poczcie elektronicznej (lub na forach dyskusyjnych i w innych serwisach internetowych wymagających logowania), w komunikatorach (tam, gdzie system raczej posługuje się nazwami użytkowników, nie zaś numerem), w ramach korzystania z IRC czy innych chatów... Nick (pseudonim) identyfikuje często daną osobę fizyczną. Czasem zaś nie. Im krótszy nick, tym większy problem, a czasem ważny jest kontekst. Warto też zauważyć, że możemy mieć problem z takimi pseudonimami (nickami) jak Madonna czy Doda. Dlatego warto odnotować tezę orzeczenia Sądu Najwyższego, którą również można znaleźć w Biuletynie Nr 7/08 z dnia 8 sierpnia 2008 r. (PDF) na stronie Sądu Najwyższego:

Nazwa użytkownika, którą posługuje się osoba korzystająca z serwisu internetowego podlega ochronie prawnej na takiej podstawie, na jakiej ochronie podlega nazwisko, pseudonim lub firma.

A więc chodzi o dobra osobiste. Całości orzeczenia (uzasadnienia) nie mamy. Jeśli ktoś je pozyska, proszę o znak, a najlepiej o umieszczenie w komentarzu poniżej.

Nie zawsze i nie dla wszystkich było (jest nadal) oczywiste, że "nick" może korzystać z ochrony prawa cywilnego jak każde inne dobro osobiste człowieka. Odeślę tu do dyskusji, która toczyła się w połowie 2000 roku na grupie dyskusyjnej pl.internet.polip. Są jeszcze tacy, którzy pamiętają tamte czasy. Internautów było nie tak wielu jak dziś, a środowisko prowadziło aktywne życie komunikując się przez Usenet i na kanałach IRC (jasne, że dziś również są tacy, którzy korzystają z Usenetu i IRC, ale dziś już jest jakby nieco inaczej). W ramach dyskusji na tej grupie opublikowałem m.in. oświadczenie i sprostowanie do artykułu, który opublikowany został w miesięczniku Playboy pt. "Dzieci sieci". Oświadczenie zostało również opublikowane w samym Playboyu (JPG), a to dlatego, że przesłałem je do redaktora naczelnego w trybie art. 31 Prawa prasowego (na podstawie tego przepisu redaktor naczelny zobowiązany jest do opublikowania zarówno rzeczowego i odnoszącego się do faktów sprostowanie wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej oraz rzeczowej odpowiedzi na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym). Nie ma sensu wracać do tamtych sytuacji (wszystko zostało z autorem artykułu wyjaśnione później), ale zacytuję fragment opublikowanego w Playboy-u oświadczenia:

W myśl art. 23 kodeksu cywilnego - dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim (...) pozostają pod ochrona prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Katalog dóbr osobistych zamieszczony w cytowanym przepisie ma charakter niezamknięty. Jakkolwiek można się spierać czy internetowy "nick" (przezwisko, pseudonim) odpowiada ustawowej definicji pseudonimu - funkcje ma jednak taką samą - identyfikuje konkretna osobę. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku, gdy osoba ta od ponad 5 lat aktywnie działa pod konkretnym pseudonimem w rozwijającym się społeczeństwie informatycznym, oraz gdy używa tego pseudonimu w adresach domenowych czy w adresie e-mail (...). Przedstawione w artykule, dodatkowe fakty, jednoznacznie wskazują na moja osobę, w szczególności fakt czynnego uczestniczenia w życiu kanału irc #wiaraa.

W związku z powyższym (...) - używanie mojego pseudonimu w kontekście słów "multikopulacja" oraz "monstrualne pijaństwo", sugerowanie potencjalnego niewywiązywania się z obowiązków pracowniczych i chuligaństwa internetowego, jak również przedstawianie mojej osoby jako wzorcowego przedstawiciela opisanej przez autora, patologicznej społeczności (moje rzekome wypowiedzi stanowią motyw przewodni całego artykułu) - narusza moje dobra osobiste.

I prawdopodobnie (nie wiem jednak jaka jest geneza orzeczenia) ktoś inny również uznał, że pseudonim, którym posługuje się w internecie, zasługuje na ochronę i prowadząc spór prawny uzyskał w tej kwestii stanowisko Sądu Najwyższego. To może być ważne rozstrzygnięcie, dlatego warto dotrzeć do jego treści.

Przeczytaj również:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

W tym miejscu napisałem

W tym miejscu napisałem "Wiedzmin jest głupi". Czy teraz dostałbym parę tysięcy pozwów od ludzi używających przez ostatnie kilka lat nicka "Wiedzmin"?

może być problem

maniak713's picture

Dla niektórych to niewątpliwie zwycięstwo, mnie jednak wydaje się, że to raczej niedobry rozwój sytuacji.

Główny problem to, z mojego punktu widzenia, możliwość łatwego użycia tej interpretacji do odkrycia tożsamości innej osoby znanej tylko z nicka. Wystarczy pozwać i zwrócić się do sądu o ustalenie danych osoby, a już za chwilę będziemy wiedzieć któż to taki "łysy57". Trzeba tylko podszyć się na usenecie i w imieniu nielubianego osobnika wysłać obraźliwy post... Zdobyte dane mogą posłużyć różnym niecnym celom, od zaczajenia się pod domem i obicia twarzy do rozgłoszenia że "ten koleś znany jako (nick) i słynny z kontrowersyjnych poglądów nazywa się (ustalone dane) i mieszka (w Krakowie (dajmy na to))" - co potem Google znajdą i podadzą każdemu, np potencjalnemu pracodawcy mającemu poglądy istotnie inne.

Oczywiście są ludzie, którzy nicków używają wyłącznie z powodów technicznych i czasem są znani z nicka i nazwiska, dla nich to może być korzystne.

Drugi problem widzę w tym, że jeśli ludzie zaczną z tego korzystać, to mogą "zatkać" sądy falą pozwów.

Orzeczenie ciekawe...

...ale każdy przypadek nicka jest indywidualny. Oczywiście nicki są tworzone głównie z powodów technicznych, jednak z czasem mogą stać się pseudonimami. Inaczej będzie w przypadku osób, które używają wielu nicków (tylko i wyłącznie z powodów technicznych oraz własnego "widzimisię") i nie są przez to "rozpoznawalni". W tych sytuacjach uznanie nicka na równi z pseudonimem to byłoby chyba za wiele.

Poza tym (fakt, nie znamy szczegółów sprawy) podejrzewam, że sądy nie będą zajmowały się kwestią "używania nicków, które ktoś inny już używa", gdyż w tej kwestii w Internecie panuje prawo dżungli (kto pierwszy zarejestruje nick w danym serwisie - ten go po prostu ma). Inna sprawa - podszycia. Ewidentne działania na szkodę konkretnej osoby. Wówczas możemy sięgnąć po argument, że nick podlega ochronie podobnie jak pseudonim.

Bardzo jestem ciekawy szczegółów tego orzeczenia.

podszywacze

Inna sprawa - podszycia. Ewidentne działania na szkodę konkretnej osoby.

Ale to chyba zależy od konkretnej sytuacji. Jest sobie np. serwis: http://www.kafeteria.pl/forum/ w którym podszywanie się pod piszących (którzy mogą ale nie muszą rezerwować nicki) jest swoistym folklorem.

Z tego co się orientuję, jest to ogólnie przyjęta forma krytyki piszącego polegająca na pisaniu w jego imieniu... nie będę przytaczał czego, bo aczkolwiek nieraz niezwykle śmieszne, to najczęściej niecenzuralne (nieraz bardzo wymyślnie niecenzuralne).

Ciekaw też jestem, czy to tyczy naruszania dobrego imienia konkretnej osoby, czy jej osoby znanej tylko z nicka. Tj. rozumiem, jeśli wszyscy przykładowo wiedzą, że VaGla to Piotr Waglowski - wtedy podszywanie się za pomocą takiego nicka mogłoby naruszyć dobra osobiste. Co jednak, jeśli dany człowiek sam dołożył wszelkich starań, aby nie łączyć nicka z jego osobą i jedynym minusem takiego podszycia będzie naruszenie dobrego imienia jego "internetowego avatara"?

Nick może mieć jeszcze inne znaczenie: domenowe

VaGla's picture

Wiadomo, że w sprawach domen internetowych toczy się wiele sporów, a nie ma gradacji ważności praw, gdy zderzy się prawo ze znaku towarowego, ochrony firmy czy prawo z nazwiska lub pseudonimu. Może więc być tak, że orzeczenie Sądu Najwyższego może być podstawą argumentacji w przypadku sporów domenowych, gdy - wobec unikalności danego oznaczenia domenowego konkurować muszą ze sobą różne chronione dobra...
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

A co z innymi identyfikatorami

Jak tak spojrzeć, to równie dobrze można by się zastanawiać nad tym, co jeśli ktoś kradnie nasz nr gadu/jabber ID/MSN login? Czy w takim razie to też może być uznawane za unikatowe (bądź co bądź jedno jedyne w całej sieci) i w razie prób kradzieży, podszywania się, może być zgłaszane do sądu?

I prawdopodobnie (nie

I prawdopodobnie (nie wiem jednak jaka jest geneza orzeczenia) ktoś inny również uznał, że pseudonim, którym posługuje się w internecie, zasługuje na ochronę i prowadząc spór prawny uzyskał w tej kwestii stanowisko Sądu Najwyższego. To może być ważne rozstrzygnięcie, dlatego warto dotrzeć do jego treści.

Tak, ktoś tak uznał. :-)
We fragmencie sentencji swojego wyroku dotyczącego skargi kasacyjnej SN odniósł się do wcześniejszego wyroku Sądu Apelacyjnego, który mówił, iż nazwa użytkownika serwisu aukcyjnego Allegro nie podlega ochronie prawnej i jednocześnie SN przedstawił w tej kwestii swój pogląd. Pogląd, który już znacie. I merytorycznie to już wszystko, co odnosi się do tematu wątku.

Nie wszystko

VaGla's picture

Nie wszystko, bo przecież w następnym tekście cytuję uzasadnienie tego rozstrzygnięcia: Wyrok w sprawie cywilnoprawnej ochrony "nicka": chodzi o Allegro i CezCeza

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Chciałam zapytac o troche

Chciałam zapytac o troche inna kwestie aczkolwiek zawiązana z uzywaniem nicka.

Czy mozliwa jest zniewaga publiczna osoby np. na forum tematycznym, której danych personalnych nie jestesmy w stanie ustalic. Czy znajac tylko nick mozna zniewazyc osobe i czy w takiej sytuacji ma znaczenie to, ze osoba znieważajaca nie zna danych personalnych pokrzywdzonego ale istnieje mozliwosc, ze inni uzytkownicy forum ta osobe znaja np. z imienia badź nazwiska.

Czy osoba = nick, jesli nie sa znane dane personalne?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>