państwo

Opinia na temat Europejskiej Agendy Cyfrowej przygotowana na zlecenie komisji sejmowej

Sejmowa Komisja Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii (INT) opublikowała przygotowaną przeze mnie na jej zlecenie opinię (BAS 218/13A) pt. "Korzyści, koszty, szanse i zagrożenia dla Polski i polskich obywateli płynące z dokumentu Europejska Agenda Cyfrowa, ze zwróceniem szczególnej uwagi na kwestie praw, wolności i obowiązków internautów, a także szacowanych kosztów wdrażania postulowanych w EAC rozwiązań i osiągnięcie założonych celów - (kontekst społeczny)". Twierdzę w niej m.in., że ten dokument, wraz z jego przyjęciem, stał się materiałem urzędowym i nie chronią go prawa autorskie. Jest jeszcze kilka innych tez, które niektórym się mogą spodobać, a innych doprowadzą do stanu świętego oburzenia. No, ale przynajmniej jest o czym dyskutować.

Drodzy stali użytkownicy: sadzę Wam ciastka. Nowi mają zakaz wstępu.

foto ciastka na klawiaturzePrzesłanie w tytule tej notatki jest adresowane tylko i wyłącznie do stałych użytkowników serwisów VaGla.pl. No i od dziś stanowczo zabraniam ewentualnym nowym użytkownikom wchodzić do tego serwisu. Jak ktoś nowy, kto tu nigdy nie był i - siłą rzeczy - nie bywa regularnie, wejdzie tu w przyszłości, to złamie zakaz, który teraz może sobie przeczytać. Niech dobrze go przeczyta, zanim tu wejdzie. Później już nie będzie mógł przeczytać bez złamania tego stanowczego zakazu. A stali użytkownicy powinni wiedzieć (i wiedzą doskonale), że sadzę Wam cookiesy, bo Drupal tak ma. W ten sposób wie, kto jest zalogowany, a kto nie. Jak nie chcecie cookiesów - wyłączcie w przeglądarce. I nadal będziecie mogli korzystać, chociaż się nie zalogujecie. Zresztą chyba niepotrzebnie piszę co należy zrobić, bo stali użytkownicy serwisu dokładnie wiedzą, co to są ciastka i jak je gryźć. A nowym użytkownikom stanowczo zakazuję odwiedzania tego serwisu. Niech nie odwiedzają. Szlaban.

Czy już można uznać, że MSW przyjęło kodeks konsultacji publicznych?

Minister Spraw Wewnętrznych przesłał pismo zapraszające do udziału w konferencji uzgodnieniowej i napisał w nim, że "brak udziału Państwa przedstawiciela w konferencji zostanie potraktowany jako odstąpienie od zgłoszonych i nieuwzględnionych uwag"... Pozostawiając na boku konstatację, że to stwierdzenie - już samo w sobie - zakłada, że uwagi nie zostaną uwzględnione, a to zanim jeszcze konferencja się zaczęła - w ramach Obywatelskiego Forum Legislacji odpowiedzieliśmy Ministrowi Spraw Wewnętrznych pismem, w którym zwracamy uwagę na taką, wielce niepokojącą, praktykę, a żeby wyraźnie pokazać kwestionowany przez nas mechanizm - w odpowiedzi napisaliśmy również...

Z 2001 roku Protokół końcowy odbioru pracy wynikający z umowy o znaki drogowe

Jest dalszy ciąg historii sygnalizowanej w tekście Oddajcie obywatelom znaki drogowe w wersji elektronicznej (źródłowej). Otóż okazało się, że obywatelom udało się dotrzeć do "protokołu końcowego odbioru pracy" słynnego rozporządzenia sprzed 12 lat. Chodzi o protokół odbioru umowy o sygnaturze TS11/4415/8/2000 zawartej przez Ministerstwo Infrastruktury z Centrum Rozwoju EXPLOTRANS S.A. w Krakowie (zwanej - bo to spółka, więc ona - wykonawcą).

"Lunch w MSZ", "potrzebne decyzje polityczne"

fragment zrzutu ekranu z elektronicznego kalendarza MSZKiedyś, bardzo dawno temu, zadzwonił do mnie jakiś policjant "z terenu" i zapytał, co wiem na temat wydarzeń, które opisałem w jednym z opublikowanych w tym serwisie tekstów. Odpowiedziałem, że w sumie nie wiem więcej, niż opisałem, a wszystkie moje wiadomości zaczerpnąłem z podlinkowanych w tekście źródeł. Uzupełniłem je jedynie o własny komentarz. Mimo tego miałem zostać wezwany w charakterze świadka w sprawie. Ostatecznie tak się nie stało, bo wyjaśniłem skutecznie, że to byłoby bez sensu, gdyż nie miałem żadnych informacji innych, niż te, które zostały opublikowane (zatem były publicznie dostępne) w linkowanych źródłach. Teraz zastanawiam się, jakie zamieszanie może wywołać tekst Niebezpiecznika na temat włamania do Kancelarii Premiera, do infrastruktury teleinformatycznej wykorzystywanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, MON i Kancelarię Prezydenta.

"Publiczne udostępnianie" w sprawie ITV Broadcasting Ltd. i in. vs. TVCatchup Ltd.

"Nadawcy telewizyjni mogą zakazać retransmisji swoich przekazów przez inną spółkę za pośrednictwem Internetu. Taka retransmisja stanowi bowiem, pod pewnymi warunkami, „publiczne udostępnianie” utworów wymagające zezwolenia ich autora." - to nagłówek z opublikowanego dziś komunikatu prasowego Trybunału Sprawiedliwości. A komunikat wydano w związku z wyrokiem Trybunału, który dokonywał interpretacji dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

W Sejmie trwają prace dot. zmiany zasad dostępu do informacji z ksiąg wieczystych i hipoteki

kamera komputera HAL 9000 z ekranizacji 2001: Odyseja kosmiczna Arthura C. ClarkeaW styczniu w Sejmie znalazł się rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece. W krótkim opisie tego projektu można przeczytać m.in., że "dotyczy zagwarantowania ustawowego dostępu do jawnej księgi wieczystej, przy uwzględnieniu aktualnych możliwości technicznych, w szczególności za pośrednictwem Internetu...". Dostęp do ksiąg wieczystych i do informacji hipotecznych był przedmiotem pewnej niszowej dyskusji na temat "jawności formalnej". Generalnie są to informacje, które stanowią informację publiczną i dziś - jak się wydaje - dostęp do takich informacji gwarantuje ustawa o dostępie do informacji publicznej (z ograniczeniami, np. związanymi z ochroną prywatności). Oznacza to też, że tych informacji dotyczą przepisy dot. ponownego wykorzystania informacji z sektora publicznego, które w ustawie o dostępie do informacji publicznej się jakiś czas temu pojawiły. Nowe podejście stworzy szczególny tryb dostępu i ponownego wykorzystania takich informacji.

Trojan i fotoradary pod Moskwą

Gazeta.pl sugeruje, że atak wirusa na podmoskiewskie fotoradary, to może być "wynik walki producentów urządzeń o dochodowy rynek". Jeśli tak jest w istocie, to w katalogu deliktów nieuczciwej konkurencji wypadałoby też odnotowywać infekcje wirusowe. Jest też wątek dotyczący dostępu do infrastruktury. Ponoć wirusa nie da się usunąć, ponieważ "policjanci nie potrafią do tego powiedzieć, gdzie dokładnie znajduje się serwer". Bardzo to enigmatyczne. Mnie się zaś wydaje, że to nie tyle element walki o "dochodowy rynek", co element walki o publiczne, czyli "niczyje" pieniądze.

Kiedy reklama stringów w Dzienniku Ustaw?

Jestem zwyczajnie niezsocjalizowany. Naprawdę nie chcę nikomu w niczym przeszkadzać. Chętnie poddałbym się jakiejś resocjalizacji, by nie stwarzać żadnych problemów, by nikogo nie niepokoić. Czy ktoś gdzieś oferuje jakąś usługę lobotomii, bym już nie widział w takich działaniach niczego nieodpowiedniego? Chciałbym sobie żyć spokojnie, niczego nie zauważać, niczemu się nie dziwić i by mi już o nic nie chodziło. Byle tanio (i byle zbytnio nie bolało). Tymczasem wchodzę na stronę Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i widzę reklamę nowego modelu samochodów.

GIODO rezygnuje z Google Analytics na swojej (mojej, bo "urzędowej") stronie

Pamiętacie Państwo może tekst Administracja publiczna w Polsce pomaga budować Google profile obywateli? Jeśli nie - zachęcam do ponownej lektury. Natomiast dziś niejako dalszy ciąg tej historii. Trudno to uchwycić, ale warto odnotować: otóż z serwisu internetowego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych zniknął skrypt Google Analytics.