W Polsce czeka nas pięcioletnia retencja

W Sejmie znajduje się projekt nowelizacji Prawa telekomunikacyjnego. Dotyczy on przechowywania przez operatorów sieci telekomunikacyjnych przez 5 lat danych transmisyjnych dotyczących abonentów. Oczywiście uzasadnia się ten pomysł realizacją przez uprawnione organy zadań i obowiązków na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego... Niedawno znowelizowano Prawo telekomunikacyjne, by wprowadzić dwuletni okres retencji danych telekomunikacyjnych. Teraz mowa o pięciu latach. 11 lipca skierowano projekt do Komisji Infrastruktury. Przeczytaj: Z kroniki prac nad retencją danych (PDF, 21 stron, 500 kB)

Na podstawie art. 118 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. i na podstawie art. 32 ust. 2 regulaminu Sejmu niżej podpisani posłowie wnoszą projekt ustawy: o zmianie ustawy - Prawo telekomunikacyjne. Do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem ustawy upoważniamy pana posła Krzysztofa Mikułę...

Nieco wyżej tym razem przedstawię wcześniejsze doniesienia dotyczące tego tematu, by zaraz potem przedstawić materiały sejmowe:

Więcej informacji na temat pomysłu pięcioletniej retencji można znaleźć w druku nr 681, który wpłynął do Sejmu 23 maja 2006...

Projekt ustawy:

Art. 1

W ustawie z dnia 16 lipca 2004 r. — Prawo telekomunikacyjne (Dz. U. Nr 171, poz. 1800, z późn. zm .)”

art. 165 ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. Operator publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawca publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych przetwarzający dane transmisyjne dotyczące abonentów i użytkowników końcowych jest obowiązany, z uwagi na realizację przez uprawnione organy zadań i obowiązków na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego dane te przechowywać przez okres 5 lat. Obowiązek uważa się za wykonany w przypadku gdy zaprzestający działalności operator publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawca publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych przekaże do przechowywania dane transmisyjne innemu operatorowi publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawcy publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych. Po upływie tego okresu, dane transmisyjne są usuwane lub anonimizowane przez operatora publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawcę publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych, którzy je przechowują. Operator publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawca publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych przechowujący dane transmisyjne jest obowiązany dołożyć szczególnej staranności w celu ochrony bezpieczeństwa i poufności tych danych oraz interesów osób, których dane dotyczą.”

Art. 2

Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Uzasadnienie przynosi następujące tezy:

Obecna regulacja art. 165 ust. 1 ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne określa 2 letni okres przechowywania danych transmisyjnych dotyczących abonentów i użytkowników końcowych, które udostępniane są uprawnionym organom realizującym zadania i obowiązki na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Termin ten jest terminem niewystarczającym dla realizacji celów postępowania przygotowawczego określonych w art. 297 k.p.k., a związanych z ustaleniem popełnienia przestępstwa, jak i wykryciem sprawcy. Archiwizowane dane transmisyjne dotyczące np., połączeń telefonicznych często są jedynym dowodem popełnienia przestępstwa bądź stanowią ważny dowód posiłkowy. Niejednokrotnie wykorzystywane są one w sprawach prowadzonych o zbrodnię zabójstwa, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, czy w sprawach korupcyjnych. Największe afery ostatnich lat - afera Rywina, afera starachowicka, czy śledztwa prowadzone w sprawach „łódzkiej ośmiornicy”, mafii paliwowej, łódzkich „łowców skór” pokazują, jak istotnym w wykryciu przestępstw i ustaleniu ich sprawców jest środek dowodowy w postaci bilingów czy zapisów treści sms-ów. To dzięki bilingom możliwe było rozpracowanie i rozbicie przez organy ścigania wielu zorganizowanych grup przestępczych oraz ustalenie ich struktury i członków.

Z praktyki prokuratorskiej wynika, iż bilingi i dane dotyczące lokalizacji telefonów komórkowych są często podstawowymi dowodami w sprawach o poważne przestępstwa o charakterze kryminalnym lub gospodarczym i dzięki nim możliwe jest rozpracowanie i rozbicie przez organy ścigania wielu zorganizowanych grup przestępczych oraz ustalenie ich struktury i członków.

W tym miejscu, dla pełniejszego zobrazowania sytuacji należy przedstawić dane statystyczne obejmujące postępowania przygotowawcze prowadzone w poszczególnych jednostkach prokuratur apelacyjnych w Polsce dotyczące poważnej przestępczości (w tym zbrodni), w których uzyskiwane od operatorów telekomunikacyjnych dane stanowiły bezpośredni dowód przestępstwa, bądź pozwoliły na ustalenie innych bezpośrednich dowodów popełnienia przestępstwa (sprawy zakończone aktami oskarżenia bądź w biegu):

dane statystyczne obejmujące postępowania przygotowawcze prowadzone w poszczególnych jednostkach prokuratur apelacyjnych w Polsce dotyczące poważnej przestępczości, w których uzyskiwane od operatorów telekomunikacyjnych dane stanowiły bezpośredni dowód przestępstwa

(dane te nie obejmują tych postępowań, w których żądano danych teleinformatycznych np. w celu zweryfikowania innych uzyskanych w sprawie dowodów).

Jak wynika z przytocznych powyżej danych z roku na rok obserwujemy wzrost spraw, w których dowód w postaci bilingów wykorzystywany jest przez prokuratury.

Pośród przedstawionych liczbowo postępowań znajdują się te, które dzięki retencji danych zostały zakończone sukcesem.
I tak: w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach w postępowaniach:

  • przeciwko funkcjonariuszowi Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, któremu zarzucono przyjęcie korzyści majątkowej. Podejrzany w śledztwie zaprzeczał, aby przebywał w miejscu, w którym doszło do tego przestępstwa. Uzyskano jednak od operatora telefonicznego dane o logowaniu się w sieci telefonu należącego do podejrzanego w czasie i miejscu objętym zarzutem. Na podstawie m.in. tego dowodu, sprawę zakończono aktem oskarżenia.
  • przeciwko wielu osobom, podejrzanym m.in. o rozboje z użyciem broni palnej. Uzyskane w obu tych śledztwach bilingi i dane o logowaniu się w sieci telefonów komórkowych podejrzanych, pozwoliły na ustalenie kontaktów między sprawcami w trakcie przygotowania, a następnie dokonania przestępstw oraz ujawnienie kolejnych osób z nimi współdziałających, którym na tej podstawie przedstawiono zarzuty.
  • w sprawie przyjmowania korzyści majątkowych przez prokuratora w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Wydruki połączeń telefonicznych stanowiły dowód kontaktów tego prokuratora i osób, od których żądał, a następnie przyjmował korzyści majątkowe. Śledztwo zakończono aktem oskarżenia.
  • dotyczących wielu przestępstw, w tym nakłaniania do zabójstwa, pobicia, posiadania broni palnej bez zezwolenia, prania pieniędzy, korumpowania funkcjonariuszy publicznych i ujawnienia tajemnicy służbowej. Dołączone do sprawy wykazy połączeń telefonicznych pomiędzy podejrzanymi, świadkami i innymi osobami pozwoliły na weryfikację wyjaśnień i zeznań, a także potwierdzenie zaistnienia przestępstw objętych śledztwem. Jedynie na podstawie tych dowodów, możliwe było ustalenie kontaktów funkcjonariuszy publicznych z osobami dokonującymi przestępstw.
  • w sprawie nielegalnego obrotu paliwami płynnymi i prania pieniędzy. Analiza połączeń telefonicznych pomiędzy podejrzanymi w zestawieniu z wydrukiem operacji bankowych, pozwoliła na potwierdzenie innego dowodu, wskazującego na osobę, która otrzymała pieniądze w kwocie około 2,8 mln zł. Na tej podstawie zarzucono ustalonej osobie pranie pieniędzy, a następnie zakończono śledztwo aktem oskarżenia.

Kolejny przykład, to śledztwo prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi w sprawie uprowadzenia właściciela miejscowej stacji benzynowej, a następnie żądania okupu i grożenia okaleczeniem pokrzywdzonego. Dane zawarte w uzyskanych od operatora bilingach telefonu, z którego sprawcy kontaktowali się z rodziną uprowadzonego, pozwoliły na określenie kręgu innych abonentów, mających kontakt ze sprawcą, a w konsekwencji ustalenie tożsamości organizatora przestępstwa, który na tej podstawie został zatrzymany.

Informacje przekazane przez operatorów telefonicznych miały bardzo ważne znaczenie dowodowe w śledztwie Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, prowadzonym w sprawie nieprawidłowości w pracy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Łodzi. Postępowanie karne obejmowało kilka istotnych wątków: podawania przez lekarzy pogotowia środków medycznych bez uzasadnienia terapeutycznego, celowego opóźniania wyjazdów karetek pogotowia i przyjmowania przez pracowników pogotowia korzyści majątkowych od właścicieli zakładów pogrzebowych w zamian za informacje o zgonach pacjentów. Na podstawie bilingów ustalono rzeczywisty czas wezwania pogotowia oraz jednoznacznie dowiedziono kontakty między członkami zespołów wyjazdowych i pracownikami zakładów pogrzebowych. Właśnie na tej podstawie przedstawiono wielu osobom zarzuty popełnienia przestępstw i skierowano dotychczas 3 akty oskarżenia.

Informacje uzyskane od operatorów telefonicznych, dotyczące tzw. numeru IMEI telefonu komórkowego, znalezionego na miejscu zdarzenia, a następnie wykazy połączeń z takiego aparatu, często pozwalają na identyfikację sprawcy przestępstwa.
Jako przykład można wskazać jedno ze śledztw prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach w sprawie zabójstwa na służbie funkcjonariusza policji. Na miejscu zbrodni znaleziono m.in. 2 aparaty telefoniczne. Po ustaleniu ich numerów, zebrano bilingi i na tej podstawie ustalono sprawcę zabójstwa, a także osoby, które pomagały mu w uniknięciu odpowiedzialności karnej, zwłaszcza poprzez jego ukrywanie. Śledztwo zakończono aktem oskarżenia przeciwko sprawcy zabójstwa i jego poplecznikom.

Jak już wspominano powyżej, zbierane w toku śledztw informacje o połączeniach, pozwalają na zidentyfikowanie wszystkich osób zaangażowanych w działalność zorganizowanych grup przestępczych. Przykładowo, należy tu przywołać następujące sprawy prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach:

  • w sprawie działalności w okresie od 1999r. do 2002r. dwóch zorganizowanych grup przestępczych o charakterze zbrojnym. Przedmiotem tego postępowania są poważne przestępstwa, w tym zabójstwa, napady rabunkowe, również z użyciem broni palnej, wymuszenia rozbójnicze, ciężkie pobicia, korumpowanie funkcjonariuszy publicznych, kradzieże z włamaniem, oszustwa, paserstwo, posiadanie bez zezwolenia materiałów wybuchowych i broni palnej, podrabianie pieniędzy i inne. W śledztwie uzyskano wiele bilingów z telefonów należących do członów tych grup. Na ich podstawie udowodniono wzajemne kontakty poszczególnych podejrzanych, zwłaszcza w czasie popełniania przestępstw, jak też ustalono dane personalne części pokrzywdzonych.
  • w sprawie działalności zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym, zajmującej się wprowadzaniem do obrotu skażonego spirytusu i w ten sposób spowodowania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Podczas śledztwa uzyskano dużą ilość bilingów, na podstawie których ustalono wzajemne kontakty pomiędzy podejrzanymi, a przede wszystkim przypisano im udział w kolejnych transportach spirytusu.
  • w sprawie posiadania bez zezwolenia broni palnej i amunicji oraz niszczenia przez podłożenie ognia samochodów w ramach porachunków pomiędzy osobami dokonującymi przestępstw. Na podstawie wykazów połączeń telefonicznych ustalono m.in. związki między osobami, które wcześniej zaprzeczały znajomości, a także kontakty zleceniodawcy podpaleń z ich wykonawcą.

Wskazać należy również na śledztwo Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, prowadzone w sprawie działalności zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się obrotem paliwami ciekłymi, oszustwami, praniem pieniędzy, korumpowaniem funkcjonariuszy publicznych i innymi przestępstwami na niespotykaną dotychczas w kraju skalę. Podczas tego postępowania przygotowawczego wielokrotne występowano do operatorów o bilingi i dane abonentów. Informacje te miały istotne znaczenie dowodowe, gdyż posłużyły do weryfikacji innych, wcześniejszych ustaleń, jak też były podstawą do przeprowadzenia następnych dowodów, w tym przesłuchań kolejnych, nieznanych wcześniej świadków. W sprawie tej skierowano już do sądów kilka aktów oskarżenia.

Wykonywane w śledztwach analizy połączeń telefonicznych, oparte na bilingach uzyskanych od operatorów telefonicznych, pozwalają także na uzyskanie innych kolejnych dowodów, w szczególności z zeznań nieznanych dotychczas świadków oraz z kontroli i utrwalania rozmów telefonicznych, co w konsekwencji przybliża organy ścigania do rozwiązania sprawy i pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności karnej.

Jeżeli więc, zgodnie z obowiązującym prawem, dane te przechowywane są obecnie jedynie przez okres 2 lat, istnieje nikła szansa na wykorzystanie bilingów w procesie wykrycia sprawców najpoważniejszych przestępstw, zwłaszcza, gdy od chwili zdarzenia do czasu uzyskania informacji o numerze telefonu komórkowego, którym posłużył się sprawca, upłynął wskazany powyżej termin. W przypadku natomiast postępowań przygotowawczych, dotyczących przestępczości zorganizowanej, obejmują one działalność takich grup prowadzoną przez kilka, czy nawet kilkanaście lat, a więc nie jest wówczas możliwe ustalenie lub potwierdzenie poprzez bilingi powiązań przestępczych ich członków.

Tak więc obowiązujący stan prawny w zakresie 2 letniego terminu przechowywania danych transmisyjnych dotyczących abonentów i użytkowników końcowych przez operatorów publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawców publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych nie tylko może paraliżować, czy utrudniać prowadzenie śledztw, ale skutkuje lub skutkować może bezpowrotną utratą środka dowodowego w postaci bilingów telefonicznych. Jako przykłady, obrazujące trudności w dalszym, skutecznym prowadzeniu postępowań przygotowawczych, w których operatorzy na gruncie obecnie obowiązujących przepisów odmówili przekazania wykazów połączeń telefonicznych z uwagi na upływ terminu, można wskazać następujące śledztwa prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach:

  • w sprawie czynnej napaści i pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia w lipcu 2003r. w Czechowicach-Dziedzicach 2 funkcjonariuszy publicznych. Operator TP S.A. odmówił wydania wykazu połączeń przychodzących na numer telefonu pokrzywdzonych, co istotnie zahamowało dalszy przebieg śledztwa.
  • w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w marcu 2002r. w Wodzisławiu Śląskim. Odmowa operatora TP S.A. przekazania bilingów z telefonu osoby podejrzewanej w tej sprawie, uniemożliwiła poczynienie istotnych ustaleń dowodowych.

Z podobnymi problemami spotykali się prokuratorzy prowadzący postępowania w Łodzi, Lublinie, Wrocławiu, Poznaniu.

Należy w tym miejscu wskazać, iż poprzednio obowiązujący przepis określający udostępnianie danych o połączeniach i abonentach — art. 40 poprzednio obowiązującej Ustawy z dnia 21 lipca 2000 roku — Prawo telekomunikacyjne (Dz. U. Nr 73, poz. 852 z późn. zm.) nie regulował maksymalnego okresu przechowywania danych, a wręcz przeciwnie wskazywał, iż operator powinien udostępniać dane od chwili rozpoczęcia eksploatacji sieci.

Proponowana zmiana, która sprowadzałaby się do wskazania maksymalnego okresu przechowywania danych nie pociągnęłaby za sobą znaczących kosztów. Z uwagi na fakt, iż operatorzy publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawcy publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych obowiązani są do zapewnienia na własny koszt technicznych i organizacyjnych możliwości wykonywania w sieci telekomunikacyjnej zadań na rzecz organów realizujących zadania i obowiązki na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego, koszty wydłużenia okresu przechowywania stosownych danych sprowadzałyby się jedynie do kosztów nośników magnetycznych związanych z ich dłuższą archiwizacją, które obciążałby jedynie operatorów sieci.

Wydłużenie tego okresu nie będzie stanowić naruszenia (jak zapewne podnosić będą przeciwnicy projektu) podstawowych praw i wolności obywatelskich, gdyż ingerencja w tę sferę życia prywatnego będzie następować tylko i wyłącznie w celu zapewnienia interesu bezpieczeństwa narodowego i publicznego, jak również ochrony praw i swobód innych obywateli. Należy więc podejmować środki ułatwiające walką z działalnością terrorystyczną, gdyż w większości zamachów terrorystycznych, jak chociażby w Madrycie, czy Londynie wykorzystano właśnie telefony komórkowe i między innymi dzięki ważnemu środkowi dowodowemu w postaci bilingów zdołano ustalić sprawców. Korzystanie przez świat przestępczy z osiągnięć technologicznych wymaga podejmowania przez państwo odpowiednich środków prawnych, które umożliwią skuteczną walkę z nim.

Projekt nie wywoła skutków finansowych dla budżetu państwa.

Przedstawiany projekt jest zgodny z regulacją Unii Europejskiej, gdyż dyrektywa 2006/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 roku w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych danych w związku ze świadczeniem ogólnie dostępnych usług łączności elektronicznej lub udostępnianych publicznych sieci łączności oraz zmieniająca dyrektywę 2002/58/WE w art.12 przewiduje możliwość wydłużenia maksymalnego okresu, o którym mowa a w art. 6 tejże dyrektywy (a więc okresu powyżej 2 lat) przez każde z państw członkowskich pod warunkiem przedstawienia stosownego uzasadnienia. Argumenty przedstawiane powyżej wskazujące na kluczową rolę środka dowodowego w postaci bilingów, w dobie rosnącej przestępczości, zagrożenia terrorystycznego przemawiają za wydłużeniem okresu retencji danych. Za rozwiązaniem tym przemawia również specyfika polskiego postępowania karnego, a zwłaszcza jego formalizm, którego konsekwencją jest niejednokrotnie przedłużanie się postępowań.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

...im bardziej Kubuś pukał, tym bardziej Prosiaczka nie było.

Tak czytam i czytam (już nie pierwszy raz) i się zastanawiam, o co tutaj chodzi??? Jest dyrektywa o retencji, czy jej nie ma? Jest. To jak się ma ten projekt do dyrektywy??? Ano właśnie – nijak ... . Z jednej strony nasze ustawodawstwo nie jest zgodne z dyrektywą, czyli trzeba by się zastanowić nad implementacją. Z drugiej – mamy projekt, który pozostaje niejako „obok” dyrektywy: okres przechowywania ma wynosić 5 lat, nie 2, retencja obejmuje wszystkie dane transmisyjne, nie tylko wskazane w dyrektywie ... No właśnie – czy wszystkie? Nie, bo w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną brak stosownych postanowień, gdy tymczasem zmieniona dyrektywa 2002/58 znajduje zastosowanie także do Internetu. Czym więc różni się przestępca „dzwoniący” do kumpli przez Skype od tego, który dzwoni z budki? Niczym? A jednak różni się, bo tego pierwszego retencja ni obejmie, a tego drugiego – tak.

Czepiam się? OK, to pytanie zasadnicze – jak można uzasadniać istotną jakby nie było ingerencję w sferę prywatności obywateli ... przewlekłością procedury karnej??? Gdzie zasada proporcjonalności??? To trzeba procedurę karną zmienić, a nie rozszerzać obowiązek retencji!

A już przeraża fragment uzasadnienia, w którym mówi się o archiwizowaniu ... treści SMS’ów. Że zacytuję art. 5 ust. 2 dyrektywy 2006/24 w sprawie retencji danych: „2. Zgodnie z niniejszą dyrektywą nie można zatrzymywać danych, które ujawniają treść komunikatu.”

Paweł

O co chodziło biednemu ustawodawcy

Z przedstawionej treści można się domyślać że chodzi o retencję danych bilingowych telefonii stacjonarnej i komórkowej.

Nie znam pozostałych artykułów, ale może się dziwnym trafem okazać że posłowie jak zawsze zapomnieli o branży internetowej (tak jak w przypadku podpisywania słynnych umów na prowadzenie darmowych skrzynek e-mail).

Jeżeli weźmiemy najwolniejszą neostradę 256/64 kbit/s i będziemy chcieli dokonać retencji danych odbieranych i wysyłanych przez 5 lat to wychodzi jakby nie było "jedyne" 6015GB danych do retencji.

Zakładając że popularny twardy dysk 300GB=300 zł, to 10 zł co miesiąc każdy użytkownik neostrady mógłby spokojnie dorzucić do kosztów usługi w ramach obowiązków związanych z obronnością i bezpieczeństwem kraju.

Mam nadzieję że w ramach walki z terroryzmem nie zostanie nałożony nowy podatek, którego skuteczność, jak sądzę w stosunku do zbierania danych billingowych byłaby mizerna.

to nie do końca tak...

Retencja danych w znaczeniu, jaki ten termin ma w prawie unijnym, to nie zatrzymywanie treści połączeń, ale informacji o połączeniach. Czyli nie jest tak, że zatrzymywana byłaby cała treść transmisji - tylko informacje o tym kto, kiedy i z jakich usług internetowych korzystał.

Paweł

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>