Nowela ustawy o dostępie do informacji publicznej: budujemy koalicję NGO-sów (i obywateli)

Myślę, że trzeba pisać do Pana Prezydenta i do Pani Rzecznik Praw Obywatelskich w sprawie dokonanej właśnie przez Parlament nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej (por. 16. września 2011: Parlament wprowadził ograniczenia prawa do informacji publicznej). Każdy może napisać taki list. Dobrze, by były to listy "papierowe", aby został ślad. Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dostępu do informacji publicznej mogłoby wskazać konstytucyjny standard przepisów regulujących taki dostęp, ale również zmniejszałoby ryzyka prawne związane z ponownym wykorzystaniem takiej informacji (re-use). Organizacje społeczne rozpuszczają wici i zwierają szeregi. W tej akcji nie chodzi o wybory, które odbędą się już za 3 tygodnie. Chodzi o zasady demokratycznego państwa prawnego.

Wiem, że w Kancelarii Prezydenta RP już wiedzą o kontrowersji związanej z pracami nad tą ustawą (por. Prezydent przyjrzy się ustawie). Prof. Tomasz Nałęcz zapewnił PAP, że "ustawa będzie przedmiotem poważnych analiz". Dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka nieśmiało sygnalizuje już możliwość powstania koalicji organizacji społecznych (por. Bodnar: możliwa koalicja organizacji przeciwko ustawie o informacji publicznej). Ja zaś wiem, że działania zostały już podjęte, by powstał wspólny, a przynajmniej szeroki, front argumentacji związanej z brakiem konstytucyjności niektórych przepisów ustawy.

Przy czym ustawa ta wprowadza również pewne przepisy związane z ponownym wykorzystaniem informacji z sektora publicznego. Znam głosy, zgodnie z którymi wprowadzone zasady powodują, że trudniej będzie ponownie wykorzystywać informacje publiczne niż w przypadku, gdyby ustawy nie było wcale (tak m.in, koledzy z Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej). Mimo to wydaje mi się, że znacznie lepiej byłoby, gdyby Pan Prezydent raczej skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego (wskazując konkretne przepisy, nie tylko kontrowersyjny art. 5, ale też inne), niż ustawę zawetował. Chodzi o to, byśmy wszyscy mogli spokojnie dowiedzieć się, jak przyjęte przepisy mają się do wzorców konstytucyjnych (należy wskazać właściwe przepisy konstytucyjne i pewnie nie będą to jedynie przepisy art. 61 i art. 4 Konstytucji).

Sejm właśnie zakończył kadencję. Wszystkie siły polityczne pewnie przygotowują się do wyborów. Z mojej perspektywy budowana właśnie "koalicja organizacji społecznych" (niektórzy działacze społeczni zostali właśnie uhonorowani przez Pana Prezydenta wysokimi odznaczeniami państwowymi) nie ma związku z toczącą się pełną parą kampanią wyborczą, chociaż pewnie ktoś będzie chciał taką akcję wykorzystywać w tej kampanii. Warto zatem rzetelnie poznać argumenty tych, którzy niepokoją się przyjętymi właśnie przepisami oraz sposobem prac nad nowelizacją oraz pochylić się nad motywami, dla których organizacje społeczne podejmują działania.

Kataryna w tekście Prezydencie, obroń jawność! pisze m.in.: "...Jutro wyślę więc swoją prośbę do prezydenta o zablokowanie tej tak niebezpiecznej dla demokracji ustawy, i wszystkich do tego zachęcam....". Edwin Bendyk: Kto się boi otwartości? Rząd i PO blokują dostęp do informacji.

Politycy zaś zaczynają publikować stanowiska (wszak jest kampania wyborcza):

Przeczytaj również (wraz z komentarzami pod tekstami!):

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

List Stowarzyszenia Blogmedia24.pl

Wniosek o weto.
http://blogmedia24.pl/node/51916

Wniosek wysłany

hub_lan's picture

Lecz jakoś tak mam dziwne przeczucie że nawet jeśli pod nawałem sprzeciwów tym razem temat upadnie to zostanie wprowadzony jakimiś tylnymi drzwiami za pomocą minimalnych zmian w innych ustawach.

Nie tak od razu

steelman's picture

Dziś w radio pan Jarosław Lipszyc zwrócił uwagę, że problem nie jest tak prosty aby jego rozwiązanie dało się sprowadzić do prezydenckiego weta. Według niego cała ustawa jest w zasadzie dobrze zrobiona a jedynie nieszczęsna senacka wrzutka stanowi problem. Sugerował, że lepszym rozwiązaniem mogłoby być zaskarżenie poprawki senatora Marka Rockiego to Trybunału Konstytucyjnego.

Jak zawsze w podobnych przypadkach nachodzi mnie pytanie: głupota czy prowokacja? Czy celem wiwatujących po uchwaleniu poprawki posłów, nie było właśnie odrzucenie całości nowelizacji poprzez wystawienie jej na odstrzał wrzucając do niej takie zgniłe jajo.

>steelman<

Ale wlasciwie co takiego

Ale wlasciwie co takiego dobrego jest w tej nowelizacji, ze warto ja zostawiac? Cala ta nowelizacja tylko psuje poprzednia ustawe, a sprzecznosc z celami dyrektywy, ktora byla powodem tej nowelizacji i tak zdaniem ekspertow pozostaje.

Z tego co zrozumiałem

steelman's picture

W największym skrócie nowelizacja zawiera uregulowania dotyczące prawa do ponownego wykorzystania informacji publicznej.

Art. 1. ust. 3 projektu nowelizacji przedstawionego przez komisję AiSW brzmi.

Art. 2a. 1. Każdemu przysługuje, z zastrzeżeniem art. 5, prawo do ponownego wykorzystania informacji publicznej.

Co, jak rozumiem, mimo dostępności nie zawsze (np. w przypadku utworów w rozumieniu ustawy o prawie autorskim) było oczywiste. Dlatego może nie być warto po prostu wetować tej ustawy.

>steelman<

"Nasze Stowarzyszenie wyśle

"Nasze Stowarzyszenie wyśle swoją opinię i wniosek o weto 20 września 2011 roku. Jeżeli uznacie Państwo, że nasze argumenty Was przekonują, apelujcie do Prezydenta o weto. Na tym etapie bowiem, nie da się wprowadzić zmian dotyczących konkretnych rozwiązań – można je jedynie przyjąć lub nie.

Żałujemy, że zmuszeni zostaliśmy do takiego apelu, jednak wcześniejsze konsekwentne blokowanie dyskusji nie pozwala nam na inną decyzję. Uważamy, że w interesie obywateli jest nieprzyjmowanie proponowanej ustawy, gdyż nie osiągnie ona swojego celu, a jednocześnie utrudni dostęp do informacji."

http://www.informacjapubliczna.org.pl/18,576,nowelizacja_u_prezydenta__co_mozna_zrobic.html

Ustawa do kosza wg eksperta.

"Według niego cała ustawa jest w zasadzie dobrze zrobiona a jedynie nieszczęsna senacka wrzutka stanowi problem. Sugerował, że lepszym rozwiązaniem mogłoby być zaskarżenie poprawki senatora Marka Rockiego to Trybunału Konstytucyjnego."

Znaczy wiec, ze pan J. Lipszyc nie czytal opinii mec. Stafanowicza, bo z niej wynika jednoznacznie, ze cala nowelizacja ustawy jest calkowicie do niczego i nadaje sie jedynie do wyrzucenia.

Ostatnie zdanie z opinii mec. Stefanowicza brzmi:
"Taka nieprawidłowość legislacyjna może być podstawą zarzutu z art. 2, tu w zw. z art. 61, art. 92 ust. 1, art. 217 i art. 32 oraz 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zasada prawidłowej legislacji wiąże się bowiem ściśle z zasadą pewności i bezpieczeństwa prawnego. Regulacje komentowanej ustawy trudno uznać za prawidłową legislację, jak i za realizację celów dyrektywy."
http://www.senat.gov.pl/k7/dok/opinia/2011/op60911.pdf

Zauwazyc nalezy, ze artykulu 5a mec. Stefanowicz w ogole nie ocenial, bo gdy pisal swoja opinie to jeszcze wtedy go nie bylo (Komisja Sejmowa go odrzucila), zatem wnioski mec. Stafanowicza odnosnie tej nowelizacji nie dotycza w ogole art. 5 a, a mimo tego jasno wynika z jego opinii, ze nowelizacja sie nadaje jedynie do kosza.

Idzie w świat

VaGla's picture

Polish Patriot Act: "What are the chances the President of Poland vetoes a novella that passed on September, 16 and which turns the Access to Public Information Act into a Polish version of Patriot Act?"
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Słoń a sprawa polska

Maciej_Szmit's picture

W zasadzie "słoń a nasza sprawa" (ale to by brzmiało jak "Cosa nostra", co może się źle - choć może nie do końca bezsensownie - kojarzyć przy okazji komentowania decyzyj parlamentu)... w każdym razie tak mi się nasuwa podejrzenie (czy słuszne?), że "odpublicznienie" ekspertyz (jak rozumiem przywołane fragmenty dadzą się też zastosować do opinii sądowych) pozbawi nas jednej z dróg potencjalnego wywłaszczania Gombrowicza?

"wywłaszczenie" a słoń

VaGla's picture

Przepis nowelizacji nie odpublicznia informacji publicznej, a jedynie wskazuje (czasowo i mało precyzyjnie: "...w zakresie i w czasie, w jakim...") ograniczenie prawa do informacji publicznej. Prawo do informacji publicznej to jedno, a "urzędowe materiały" i "urzędowe dokumenty" (z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych) to coś innego. W kontekście Gombrowicza nadal byłby wywłaszczony, chociaż nie byłby udostępniony, jeśli państwo uznałoby, że dochodzi w ten sposób do zagrożenia "ważnego interesu gospodarczego państwa".
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

proteza dla słonia

Maciej_Szmit's picture

No, zawsze jest to jakaś proteza (w końcu masowe pozwy od autorów naruszyłyby ten interes). W zasadzie w naszym systemie prawnym to nie byłaby taka niezwykła sytuacja, toż - z własnego podwórka - biegli działają w oparciu o stadko ustaw: KPK, KPC, KPA, KPwSoW, Kodeks Morski i kilka rozporządzeń, a jakby się uprzeć to i o Codex Iuris Canonici.

Przekroczenie uprawnień przez Senat?

Pan Jakub Szczepański na stronie DIP na Facebooku przedstawił następujący argument za niekonstytucyjnością ustawy:

"W mojej ocenie należało podnieść zarzut naruszenia art. 121 ust. 2 zdanie pierwsze Konstytucji RP oraz wyrażonej w art. 2 Konstytucji RP zasady przyzwoitej legislacji. Kompetecje Sentatu w procedurze legislacyjnej wynikają z art. 121 ust. 2 Konstytucji, który stanowi, że Senat w ciągu 30 dni od dnia przekazania ustawy może ją przyjąć bez zmian, uchwalić poprawki albo uchwalić odrzucenie jej w całości. Istota problemu sprowadza się do stwierdzenia, czym jest poprawka i jaki jest jej zakres. Ciekawą prezentację zagadnienia przedstawił TK w wyroku z 19 września 2008 r., K 5/07:
- poprawki mogą dotyczyć wyłącznie materii, która była przedmiotem ustawy przekazanej Senatowi, w związku z czym Senat nie jest uprawniony do zastępowania treści ustawy treścią zupełnie inną, ponieważ ta może być wyłącznie przedmiotem nowej inicjatywy ustawodawczej;
- należy rozróżniać "głębokość" od "szerokości" poprawki, z uwzględnieniem tego, że "głębokość" poprawki dotyczy materii zawartej w uchwalonej przez Sejm ustawie, zaś "szerokość" poprawek pozwala określić granice przedmiotowe regulowanej materii;
- poprawki senackie w granicach materii objętej ustawą mogą przewidywać rozwiązania alternatywne (przeciwstawne wobec treści przyjętej przez Sejm), z tym że owa alternatywność materii zawartej w poprawce Senatu odnosić się musi wyłącznie do tekstu ustawy, który został przekazany Senatowi;
- obejmowanie "przy okazji" zmiany ustawy nowelizowanej poprawkami uchwalanymi przez Senat w trybie art. 121 ust. 2 Konstytucji materii niewyrażonych wprost w treści ustawy nowelizującej stanowi obejście art. 118 ust. 1, art. 119 i art. 121 Konstytucji;
- w sytuacji stwierdzenia przekroczenia przez Senat dopuszczalnego zakresu poprawek, ich nieodrzucenie przez Sejm nie powoduje konwalidacji takiego uchybienia;
- art. 7 Konstytucji wyklucza domniemywanie kompetencji organów konstytucyjnych, a zatem przekroczenie przez Senat granic poprawek wnoszonych w trybie art. 121 ust. 2 Konstytucji należy kwalifikować także jako naruszenie tego przepisu Konstytucji.
Gdy zatem porównamy efekt prac Sejmu z uchwałą Senatu dostrzeżemy, że całość tej drugiej stanowi de facto i de iure inicjatywę ustawodawcą. Sejm ostatecznie nie podjął się wprowadzenia nowych ograniczeń (art. 5), a tym samym Senat nie miał pola dla działania w tym zakresie. W przywołanym wyroku, TK podkreślił kwstię dość oczywistą, a jednak często niedostrzeganą prima facie, że poprawka odnosi się wyłącznie do ustawy przekazanej przez Marszałka, a nie ustawy nowelizowanej, co w sprawie ustawy o dostępie do informacji publicznej Senat uczynił.
Podnosząc powyższą argumentację można pozbyć się problemu art. 5 ust. 1a."

Przepisy pozwalajace na takie "wrzutki" sa niekonstytucyjne.

Zanim powyzsze przeczytalem, chcialem tutaj napisac, ze nalezy zarzucic nie tylko niekonstytucyjnosc nowo uchwalonych przepisow, ale tez niekonstytucyjnosc (co najmniej sprzecznosc z art. 2 Konstytucji) przepisow umozliwiajacych dokonanie takiej "wrzutki" jak to uczynil sentor Rocki, tj. w ostatniej chwili, bez zadnej dyskusji i konsultacji, pomimo ze wczesniej podobna propozycja zostala wykreslona przez komisje sejmowa.

Tymczasem z tekstu cytowanego wyzej wynika, ze senator po prostu naruszyl obowiazujace prawo dokonujac tej wrzutki.

Niemniej jednak, jesli istnieja przepisy pozwalajace na dokonywanie tego typu wrzutek w ostatniej chwili bez zadnych dyskusji i konsultacji to przepisy te moznaby uznac za niekonstytucyjne, a gdyby dalo sie zastosowac kc, to moznaby tez zaryzykowac stwierdzenie, ze senator dokonal obejscia prawa i postapil w sposob sprzeczny z zasadami wspolczycia spolecznego, a zatem zgodnie z art. 58 kc czynnosci przez niego dokonane sa niewazne.

Mnie interesuje czy nowa

Mnie interesuje czy nowa ustawa pozwoli podobnie jak poprzednia na wysyłanie zapytań e-mailem bez kwalifikowanego podpisu? Jeśli nie to po 100-kroć weto.

I jeszcze

VaGla's picture

http://www.michalkiewicz.pl/t

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2198

http://olgierd.bblog.pl/wpis,

http://olgierd.bblog.pl/wpis,czyzby;art;5a;byl;zgodny;sam;ze;soba,56964.html

"Zdaniem Bronisława Komorowskiego nowela ustawy o dostępie do informacji publicznej nie jest sprzeczna z konstytucją."
http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/kontrowersyjna;ustawa;jest;wedlug;prezydenta;konstytucyjna,60,0,916796.html

Czy nie zapoznali sie z opinia mec. Stefanowicza czy tez ja swiadomie ignoruja?

Nikt nie obalil argumentow mec. Stefanowicza, na jakiej zatem podstawie twierdzi sie, ze ustawa jest zgodna z Konstytucja, skoro mec. Stefanowicz ponad wszelka watpliwosc wykazal, ze nie jest, wykazal ze nowelizacja jest jednym wielkim bublem prawnym niezgodnym z konstytucja oraz prawem unijnym.

JKM o nowelizacji:"Zresztą

JKM o nowelizacji:

"Zresztą Senat dziś jest też upolityczniony – i nawet ostatnio zdarzyło mu się pogorszyć, pod naciskiem reżymu, ustawę o informacji publicznej.

Przykro mi, że projekt tej popsujki wniósł p.prof.Marek Rocki. Nie chcę grzmieć, bo nie znam szczegółów - a nadmierne upublicznianie informacyj nie zawsze jest dobre. Jednak tak na oko sformułowanie senackie może być przez biurokrację używane do utajniania prawie wszystkiego."

http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/co_robimy_pod_pkw/1065

"Dzisiaj robimy krok

"Dzisiaj robimy krok absolutnie rewolucyjny, każdy dokument, wszystkie decyzje publiczne będą dostępne drogą internetową dla każdego zainteresowanego, i to nieodpłatnie - bronił dzisiaj na porannej konferencji prasowej noweli ustawy o informacji publicznej premier Donald Tusk."

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tusk-dzisiaj-robimy-krok-absolutnie-rewolucyjny,1,4853779,wiadomosc.html

Panie Premierze - od 10 lat tak już jest (przynajmniej teoretycznie), gdzie zatem Pan widzi te rewolucje? W cofnieciu sie o 20 lat?

Strona PCdDIP na

Strona PCdDIP na facebooku:
http://pl-pl.facebook.com/pages/Pozarz%C4%85dowe-Centrum-Dost%C4%99pu-do-Informacji-Publicznej-PC-DIP/139869946930

oraz nowa dyskusja na wykopie:
http://www.wykop.pl/link/882345/prezydencie-zawetuj-ograniczenia-w-dostepie-do-informacji/

http://www.tokfm.pl/Tokfm/10,

http://www.tokfm.pl/Tokfm/10,103168,10318591,__Musza_byc_przepisy__ktore_chronia_interes_publiczny__.html?v=1&pId=14335596&send-a=1#opinion14335596

Interes publiczny?

W pewnych przypadkach w interesie publicznym jest właśnie udostępnienie analiz, opinii i instrukcji związanych z negocjowaniem umowy międzynarodowej lub prywatyzacyjnej przed jej zawarciem.
Wyobraźmy sobie, że osoby negocjujące tę umowę działają wbrew interesowi Polski, RP, społeczeństwa, Narodu, Skarbu Państwa (niepotrzebne skreślić), a w interesie drugiej strony. I np. postępują wbrew opiniom ekspertów.
Albo że odwrotnie - może być tak, że wbrew interesowi Polski działają ci, którzy te opinie czy instrukcje przygotowują.

Ustawa zgodna z Konstytucja zdaniem prezydenta.

http://wyborcza.pl/1,76842,10318495,Nowak__PO___Nie_ograniczamy_dostepu_do_informacji.html

"My spieramy się teraz o

"My spieramy się teraz o porządek, który buduje nowa ustawa; w starym porządku ustawowym urzędnikowi łatwiej było trochę mataczyć, żeby wywinąć się od udzielenia odpowiedzi i powiedzieć, że jakaś informacja jest niedostępna" - ocenił Boni. Dlatego, jak dodał, według niego ostatnia nowelizacja "jest przełomem"."

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/549433,trwa_dyskusja_nad_nowelizacja_przepisow_o_informacji_publicznej.html

Dla niektórych jak widać czarne jest białe.

Odpowiedzią jest przestrzeganie przez państwo wszystkich zasad

VaGla's picture

Wczoraj, w czasie konferencji Internet na rozdrożu, mogłem wymienić się z min. Bonim poglądami na temat tej nowelizacji. Relację z tej konferencji opublikował Edwin Bendyk. Można tam m.in. przeczytać:

Boni apelował, by analizując to pytanie abstrahować od sposobu, w jaki ustawa została przyjęta. W dyskusji Piotr Waglowski przypomniał, że abstrahować się nie da. Sposób, w jaki ustawa została przyjęta także naruszył interes publiczny łamiąc zasadę legalizmu. Nie można w obronie jednego interesu naruszać innego, interes gospodarczy państwa nie jest ważniejszy od zasad działania państwa prawa i szacunku dla procedur legislacyjnych.

Przeczytaj również List do Pana Prezydenta w sprawie nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Najdziwniejsze jest mowienie

Najdziwniejsze jest mowienie przez politykow popierajacych nowelizacje o przelomie, podczas gdy zadnego przelomu w ogole przeciez nie ma. Jak mozna rzucac takie puste slowa nie majace zadnego odzwierciedlenia w rzeczywistosci? Stanowi to obraze inteligencji obywateli.

"Cieszę się, że co do

"Cieszę się, że co do meritum sprawy prezydent Bronisław Komorowski podziela nasz pogląd ws. ustawy o dostępie do informacji - stwierdził premier Donald Tusk. Według niego, nie ma nic dziwnego w tym, że prezydent rozważa podpisanie ustawy, a następnie skierowanie jej do TK.

"To jest klasyczna decyzja prezydencka. Rozumiem tą decyzję jako zgodę do merytorycznych rozstrzygnięć i chęć potwierdzenia zgodności z konstytucją wszystkich jej elementów" - powiedział w środę szef rządu.

Podkreślił, że on sam nie widzi w ustawie żadnych sprzeczności z konstytucją. Dodał, że do tej pory także żaden z konstytucjonalistów nie zwracał uwagi, aby w ustawie o dostępie do informacji publicznej była jakakolwiek wada o charakterze konstytucyjnym."
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/549375,tusk_prezydent_podziela_nasz_poglad_ws_ustawy_o_dostepie_do_informacji.html

Jak widać opinia mec. Stefanowicza oraz inne dla nich nie istnieją. Jak to możliwe?

http://prawo.gazetaprawna.pl/

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/549276,prezydent_zapowiedzial_ze_wysle_ustawe_o_dostepie_do_informacji_publicznej_do_tk.html

Obawiam się

VaGla's picture

Obawiam się, że ten materiał dziennikarski nie jest rzetelny. W szczególności dziennikarz napisał "Sam Komorowski niedawno przegrał w sądzie z Leszkiem Balcerowiczem (FOR)", a Pan Prezydent przegrał, owszem, ale z Fundacją ePaństwo oraz z jednym z obywateli. Nie z Fundacją FOR, która złożyła swoje kwity znacznie później.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Komentarz Piotra Piętaka,

Komentarz Piotra Piętaka, byłego wiceministra w MSWiA, nawiązuje też do nowelizacji ustawy o Systemie Informacji Oświatowej:

http://mediologia.pl/component/content/article/34-news/278-informatyczne-barbarzystwo.html

http://www.prawica.net/opinie/27171

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>