Z internetu korzystają również niepoczytalni

W jednym z komentarzy w serwisie pisałem, że "warto od czasu do czasu internautom uświadamiać, że wraz z rozwojem dostępności do internetu, z Sieci będą korzystały osoby mające za sobą różne historie, różne przejścia, różne motywy. Niektórzy są czytelnikami, niektórzy komentatorami, niektórzy zaś - bo to coraz prostsze - zaczynają prowadzić serwisy internetowe". To wszystko w kontekście podstawowego dobra osobistego człowieka, jakim jest godność. Przypominam tamte słowa ze względu na informację o umorzeniu postępowania przeciwko autorowie serwisu mordercy.com. Prokuratura otrzymała wcześniej opinię biegłego psychiatry, który stwierdził, że ów autor jest niepoczytalny.

Gazeta.pl (Rzeszów) przedstawia relację na ten temat w tekście Bezkarnie może znieważać, bo jest niepoczytalny. Na stronie mordercy.com, która obecnie nie działa, można było przeczytać m.in. "Od maja 2000 roku kiedy zachorowałem nie mogę pracować. Brakuje mi pieniędzy na wszystko, np. leki. Jeśli chcesz mi pomóc to wyślij pieniądze na moje konto." Ale to, co powodowało, że prokuratura prowadziła postępowanie, opisuje Gazeta.pl słowami:

Lekarzy określał też jako "morderców bez zasad". Podał adresy domowe medyków, ich zdjęcia i numery telefonów. Zamieścił również fotografie domów lekarzy. Na stronie, oprócz zdjęć ich domów, można wpisywać nazwiska lekarzy na "czarną listę".

O "czarnych listach" pisałem m.in. w felietonie Powiedz mi, na jakiej jesteś liście. O kłopotach lekarzy - w tekstach Krytykowani lekarze szukają ochrony przed sądem, czy w Internet i Netykieta a dobra osobiste człowieka (tu o tzw. "Aktach Norymberskich"). Również problem niepoczytalności kilkakrotnie gościł w tym serwisie, np. w tekście Wystarczy uzasadniona obawa, Turbomuczacz: akt oskarżenia trafił do sądu, albo w komentarzu Podania i niepoczytalność nadawców (w tym kontekście również O "nonsensownych" pismach kierowanych do urzędów).

Zgodnie z art. 31 § 1 Kodeksu karnego:

Nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem

W materiale Gazeta.pl cytowane są słowa prokuratora Mariana Burczyka z Prokuratury Rejonowej w Mielcu: "Znieważenie nie jest przestępstwem o znacznym stopniu szkodliwości społecznej". Dlaczego to istotne? Otóż zgodnie z 94 § 1 Kodeksu karnego:

Jeżeli sprawca, w stanie niepoczytalności określonej w art. 31 § 1, popełnił czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości i zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że popełni taki czyn ponownie, sąd orzeka umieszczenie sprawcy w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>