Podania w formie dokumentu elektronicznego i inne podania

Dokument elektroniczny definiowany jest m.in. przez określenie jego struktury. Na mocy KPA podania można składać pocztą elektroniczną, ale nie oznacza to, że każde takie podanie musi być składane „w formie dokumentu elektronicznego”, ergo istnieją takie podania, które można złożyć pocztą elektroniczną, ale nie trzeba podpisywać ich bezpiecznym podpisem elektronicznym. Co więcej – istnieją takie podania składane pocztą elektroniczną, które administracja powinna przyjąć, chociażby były opatrzone takim podpisem. Rozporządzenia dotyczącego struktury pism nadal nie ma, a dopiero przez zastosowanie tej struktury kreuje się "formę dokumentu elektronicznego". Nowela ustawy o podpisie elektronicznym odsuwa w czasie jedynie "umożliwienie" wnoszenie podań w takiej formie. Nie został odroczony obowiązek umożliwienia wnoszenia wszelkich podań pocztą elektroniczną, w szczególności takich podań, które podpisane są bezpiecznym podpisem elektronicznym. On istnieje nawet teraz.
Na podstawie art. art. 63 Konstytucji RP: "każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa". Tyle mówi Konstytucja. Nowelizowana właśnie (jeszcze nie zauważyłem na stronie Prezydenta, by podpisał on już nowelizację) ustawa o podpisie elektronicznym odnosi się do tego zagadnienia jedynie częściowo. Przypomnijmy: jeśli nowelizacja wejdzie w życie, organy władzy publicznej umożliwią odbiorcom usług certyfikacyjnych wnoszenie podań i wniosków oraz innych czynności w postaci elektronicznej w przypadkach, gdy przepisy prawa wymagają składania ich w określonej formie lub według określonego wzoru w terminie do dnia 1 maja 2008 r.

W nowelizacji ustawy o podpisie elektronicznym mowa jest o "czynnościach w postaci elektronicznej". Kodeks Postępowania Administracyjnego posługuje się innym instrumentarium. System prawa jest spójny, a ustawodawca racjonalny, zatem jeśli ustawodawca posługuje się różnymi pojęciami – nie można nadawać im takiego samego sensu. Art. 63. KPA, a konkretnie § 1. tego artykułu, stwierdza, że "podania (żądania, wyjaśnienia, odwołania, zażalenia) mogą być wnoszone pisemnie, telegraficznie lub za pomocą dalekopisu, telefaksu, poczty elektronicznej albo za pomocą formularza umieszczonego na stronie internetowej właściwego organu administracji publicznej, umożliwiającego wprowadzenie danych do systemu teleinformatycznego tego organu, a także ustnie do protokołu". Zwracam uwagę na "pocztę elektroniczną" wymienioną w tym przepisie.

Wiemy zatem, że podania można składać z wykorzystaniem różnorodnych "technik". Art. 63 § 2. KPA mówi o tym, co podanie winno zawierać. Otóż: "podanie powinno zawierać co najmniej wskazanie osoby, od której pochodzi, jej adres i żądanie oraz czynić zadość innym wymaganiom ustalonym w przepisach szczególnych". A więc to jest minimum, do którego należy dodać kolejne wymogi (np. skargi podlegają opłacie skarbowej w wysokości 5,00 zł od skargi oraz 50 groszy od załącznika, a to na podstawie ustawy z dnia 9 września 2000 r. o opłacie skarbowej (Dz. U. z 2004 r. Nr 253, poz. 2532 z późn. zm.), przepisy mogą określać specjalną „formę”, jednak nigdzie nie jest powiedziane, że każde podanie złożone pocztą elektroniczną winno być składane „w formie dokumentu elektronicznego”).

KPA doprecyzuje warunki składania podań pisemnie albo ustnie do protokołu. Podania takie powinny być podpisane przez wnoszącego, a protokół ponadto przez pracownika, który go sporządził. Gdy podanie wnosi osoba, która nie może lub nie umie złożyć podpisu, podanie lub protokół podpisuje za nią inna osoba przez nią upoważniona, czyniąc o tym wzmiankę obok podpisu. Gdyby nie kolejny paragraf, który dodany został przez ustawę o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne, wystarczyłoby spełnienie wymogów art. 63 § 2 (por. powyżej) i już dałoby się wnosić podania drogą elektroniczną wówczas, gdy przepisy wskazywałyby szczególne wymagania dotyczące struktury tych dokumentów. Po nowelizacji KPA, w ramach technik elektronicznych można rozróżniać podania na te, które są składane w formie dokumentu elektronicznego oraz inne podania.. Ustawa o informatyzacji dodała § 3a. do art. 63 KPA:

art. 63 § 3a. Kodeksu Postępowania Administracyjnego:

Podanie wniesione w formie dokumentu elektronicznego powinno:
1) być opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu, przy zachowaniu zasad przewidzianych w przepisach o podpisie elektronicznym, oraz

2) zawierać dane w ustalonym formacie, zawarte we wzorze podania określonym w odrębnych przepisach, jeżeli te przepisy nakazują wnoszenie podań według określonego wzoru.

Cóż to jest "dokument elektroniczny", czym jest "forma" takiego dokumentu, o której mówi powyższy przepis i czy różni się ona jakoś od maila (podania złożonego "za pomocą poczty elektronicznej" – o czym mówi KPA)? Jak się to wszystko ma do "czynności w postaci elektronicznej" (o tym mówi ustawa o podpisie elektronicznym)? KPA posługuje się jeszcze np. określeniem "pisma doręczonego za pomocą środków komunikacji elektronicznej". Czasami KPA posługuje się określeniem "dokumentu elektronicznego" doprecyzowując, iż chodzi o takie jego rozumie, które nadaje temu terminowi ustawa z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne, czasem zaś nie posługuje się takim doprecyzowaniem. A ustawa ta stwierdza:

Art. 3. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
(...)
2) dokument elektroniczny - stanowiący odrębną całość znaczeniową zbiór danych uporządkowanych w określonej strukturze wewnętrznej i zapisany na informatycznym nośniku danych;
(...)

Ufff... Kolejne schody to "zbiór danych", "struktura", "zapisany", "informatyczny nośnik danych". Interpretacja przepisów prawa w społeczeństwie informatycznym staje się nie lada sztuką (a może to nie kwestia społeczeństwa informacyjnego, a poziomu techniki legislacyjnej?). "Informatyczny nośnik danych" jest pojęciem definiowanym przez ustawę jako "materiał lub urządzenie służące do zapisywania, przechowywania i odczytywania danych w postaci cyfrowej lub analogowej". Już na pierwszy rzut oka widać, że podanie złożone za pomocą poczty elektronicznej nie koniecznie musi być „dokumentem elektronicznym” (bo np. nie posiada "określonej struktury wewnętrznej"), ale może też być podaniem złożonym w formie takiego właśnie dokumentu. A przecież KPA dopiero "podanie wniesione w formie dokumentu elektronicznego" wiąże z podpisem elektronicznym.

Na podstawie art. 391 KPA: "minister właściwy do spraw informatyzacji określi, w drodze rozporządzenia, strukturę i sposób sporządzania pism w formie dokumentów elektronicznych w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz.U. Nr 64, poz. 565), a także warunki organizacyjno-techniczne ich doręczania, w tym formę urzędowego poświadczania odbioru tych pism przez ich adresata oraz sposób udostępniania ich kopii, uwzględniając potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa przy stosowaniu pism w formie dokumentów elektronicznych oraz sprawność postępowania". Rozporządzenie ministra nadaje zatem dokumentowi elektronicznemu "formę"... A raczej - nada taką formę, gdy się to rozporządzenie pojawi. Na razie znamy Projekt rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie struktury i sposobu sporządzania pism w formie dokumentów elektronicznych oraz warunków organizacyjno-technicznych ich doręczania. Obowiązek wydania tego aktu prawnego powstał 7 miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy o informatyzacji (ustawę ogłoszono 20 kwietnia 2005 r, aktu jeszcze nie wydano).

Widać z tego, że przepis art. 63 § 3a. związany jest z wcześniej cytowanym art. 58 ust. 2 ustawy o podpisie elektronicznym, a to wszystko wiąże się z ustawą "o informatyzacji" i dodatkowo okraszone jest aktami wykonawczymi. Ustawa o podpisie elektronicznym obowiązuje, ustawa "o informatyzacji" obowiązuje, Kodeks Postępowania Administracyjnego obowiązuje. Wobec braku desygnatu pojęcia "formy dokumentu elektronicznej" - jak się wydaje - nie było nawet konieczności nowelizacji ustawy o podpisie (nie można wszak wnieść czegoś, czego przepisy jeszcze nie dookreśliły). Spustem uruchamiającym art. 63 § 3a byłoby wydanie stosownego rozporządzenia (jednak przeciąganie stanu, w którym rozporządzenie, pomimo obowiązku jego wydania, nie jest wydawane, nie jest działaniem akceptowalnym w demokratycznym państwie prawa).

Wiemy jak składać podania, ale organy władzy publicznej dopiero w 2008 roku umożliwią ich składanie, jeśli pojawi się "określona forma" (jako się rzekło - za pomocą "struktury" definiuje się m.in. "dokument elektroniczny"). Nie zmienia to faktu, że pocztą elektroniczną już teraz można składać podania, co więcej - można składać pocztą elektroniczną również te podania, które "opatrzone są bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu". Jak się zatem wydaje - jeśli przepis nie nakłada obowiązku stosowania określonej "struktury" (czyli, gdy nie ma mowy o "formie dokumentu elektronicznego") - administracja publiczna takie podanie winna przyjąć na podstawie art. 63 §1. Byle spełniały kryteria określone art. 63 § 2. KPA (wskazanie osoby, od której pochodzi, jej adres i żądanie oraz czynić zadość innym wymaganiom...).

Od 17 sierpnia określone podmioty winny posiadać również elektroniczną skrzynkę podawczą, chociaż wciąż dyskusyjne jest do czego ta skrzynka ma być używana. Tytuł rozdziału ustawy, w którym znajduje się delegacja do wydania stosownego rozporządzenia, mówi o „wymianie informacji w formie elektronicznej między podmiotami publicznymi”, nie zaś o takiej wymianie pomiędzy podmiotami publicznymi a innymi podmiotami. Komplikuje to nieco sytuację, bo wypadałoby, by obywatel wnosząc podanie w innej formie, niż forma dokumentu elektronicznego - również otrzymywał jakieś potwierdzenie tego faktu... Na podstawie art. 63 § 4. KPA organ administracji publicznej obowiązany jest potwierdzić wniesienie podania, jeżeli wnoszący je tego zażąda.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Podania i niepoczytalność nadawców

VaGla's picture

Dopiero w tym kontekście można przywołać niedawne doniesienia Rzeczpospolitej ("Szlaban na kosmitów"), w których czytam o tym, iż doradczyni ministra edukacji "ma sposób" na nonsensowne pisma kierowane do ministerstwa. Sposób ten to przekazać takie pisma do prokuratury, która może wystąpić o ubezwłasnowolnienie nadawcy: "…Szymala pisze, że docierają do niej sygnały od pracowników resortu o kłopotliwej korespondencji: "Pisma kierowane od lat przez te same osoby, na podstawie których to pism nie można także wykluczyć, że ich nadawcy, z uwagi na stan zdrowia psychicznego - powinni być ubezwłasnowolnieni całkowicie lub częściowo" - opisuje urzędniczka...". Rzecznik MEN zaś stwierdził, że "Departament Prawny nie będzie angażował sił i środków w tę sprawę".
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

dokument elektroniczny, który nie jest dokumentem elektroniczny

ksiewi's picture

Nie do końca rozumiem celowość udowadniania, że są takie dokumenty elektroniczne (maile), które nie są dokumentami elektronicznymi w rozumieniu art. 63 § 3a KPA. Poza tym wydaje mi się, że nie wykazałeś jakoby istotnie e-maile nie miały "struktury wewnętrznej" (por. np. RFC 822). Czy chodziło Ci o wykazanie, że da się obejść wymóg "kwalifikowanego podpisu elektronicznego" dla niektórych podań?

Warto chyba skupić się na rozważaniach, czy np. brak rozporządzenia z art. 39^1 KPA oraz nowelizacja art. 58 ustawy o podpisie elektronicznym uniemożliwia elektroniczny obrót z organami władzy publicznej. Moim zdaniem nie uniemożliwia.

W praktyce natomiast duże znaczenie ma odpowiedź na inne pytanie - jakie powinny być standardy i procedury tego elektronicznego obrotu? Jeżeli państwo polskie szybko nie odpowie sobie na to pytanie, to kontynuowana będzie już nawet nie resortowość, ale dzielnicowość informatyzacji i chaos wywołany korzystaniem z różnych, niekiedy wątpliwej jakości standardów teleinformatycznych.

Dokument elektroniczny

VaGla's picture

Dokument elektroniczny ma konkretne znaczenie prawne i jeśli jakiś dokument nie ma określonej (przepisami prawa, nie zaś w inny sposób - jak np. opisana w RFC przesyłka wykorzystująca protokoły SMTP i POP3, etc.), to ciężko nadać takiej przesyłce nazwę dokumentu elektronicznego w rozumieniu ustawy (o informatyzacji). Siłą rzeczy - są (a raczej będą) takie pliki/kontenery (formaty), które w przyszłości będzie można nazwać dokumentem elektronicznym (a podania "w formie dokumentu elektronicznego" należy składać zgodnie z wymogami art. 63 § 3a. KPA) oraz już teraz są takie pliki (formaty), które nie będąc przepisami uregulowane - nie są dokumentem elektronicznym w rozumieniu ustawy (ergo nie są też wnoszone "w formie dokumentu elektronicznego") - do takich plików/formatów, przy dopuszczeniu składania podań pocztą elektroniczną (co – generalnie – ustawa dopuszcza), nie trzeba stosować ww. przepisu 63 § 3a. KPA. W szczególności nie trzeba stosować tego przepisu w sytuacji, gdy wnosząc podanie pocztą elektroniczną do listu załączy podanie spełniające wymogi art. 63 § 2 KPA, a także - by mieć pewność, iż administracja publiczna będzie przygotowana na przyjęcie takiej przesyłki) załączony plik spełni kryteria rozporządzenia w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych. Fakt, że rozporządzenie to nie jest precyzyjne (zastanawiam się nawet jak orzekłby Trybunał Konstytucyjny gdyby ktoś chciał argumentować na rzecz nikonstytucyjności tej regulacji), nie przeszkadza obecnie wnoszeniu podań pocztą elektroniczną z wykorzystaniem tam określonych formatów danych. Jednak "forma dokumentu elektronicznego" ma wynikać z innego rozporządzenia MSWiA.

Co do standardów związanych z podpisem elektronicznym (rozporządzenia do ustawy o podpisie mówią o dopuszczalnych standardach w tym zakresie) - coś się chyba zaczyna dziać w związku z systemem e-POLTAX. Paweł Krawczyk na łamach IDG: "Pierwszym efektem wspólnych działań było stworzenie standardowego formatu faktury elektronicznej. Wzorzec taki został ostatecznie opracowany w czerwcu we współpracy z Instytutem Logistyki i Magazynowania. (...) W liście przesłanym Ministrowi Gospodarki przedstawiciele Krajowej Izby Rozliczeniowej piszą w imieniu swoim i pozostałych centrów certyfikacji, że kolejnym krokiem będzie wprowadzenia jednolitego formatu podpisu elektronicznego przez wszystkie trzy firmy." A format ten będzie wykorzystywał - jak się wydaje - oparty o XML standard XAdES (ETSI TS 101 903).
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

"nie ma takiego miasta 'Londyn'"

ksiewi's picture

Nie wydaje mi się, żeby definicja dokumentu elektronicznego istotnie wymagała, aby jego struktura było określona przepisami prawa. Wskazuje ona raczej na okoliczność faktyczną posiadania przez taki dokument struktury.

Jeżeli dobrze Ciebie rozumiem, to Twoja (odmienna od powyższej) interpretacja oznacza, że do czasu wydania rozporządzenia z art. 39^1 KPA można składać do urzędów podania mailem lub w inny sposób elektronicznie i nie muszą być one podpisane "podpisem kwalifikowanym".

Według mnie natomiast, podpis taki jest wymagany, bo mail to też dokument elektroniczny. Ponieważ jednak nie ma ww. rozporządzenia, to obywatel może zastosować dowolny format danych wymieniony w rozp. o minimalnych wymaganiach (np. ODT, DOC, RTF).

A w praktyce i tak nie ma to znaczenia, o ile ktoś nie złoży skargi na bezczynność administracji za nierozpoznane podanie elektroniczne...

ponieważ jest Lądek, Lądek Zdrój...

VaGla's picture

Ustawa o informatyzacji w art. 36 znowlizowała KPA i jak to zostało wyżej wspomniane - po art. 39 dodano art. 391, którego §2 rozpoczyna się od słów: "Minister właściwy do spraw informatyzacji określi, w drodze rozporządzenia, strukturę i sposób sporządzania pism w formie dokumentów elektronicznych...". Dokument elektroniczny i jego forma to dwa niezależne pojęcia.

Gdyby z KPA dało się wyinterpretować normę, zgodnie z którą każde wniesienie podania pocztą elektroniczną winno być dokonane "w formie dokumentu elektronicznego" - nie byłoby specjalnie sensu dywagować na temat tego czy są takie podania, które nie mają takiej formy. Jest jednak w moim odczuciu inaczej. Dziś można pocztą elektroniczną „wnieść” załączony do takiej poczty plik rtf, albo pdf. To różne struktury, różne formaty (inne od struktury i formatu przesyłki wiadomości poczty elektronicznej), etc.. O piśmie w formie dokumentu elektronicznego będzie można mówić wówczas, gdy minister wykona delegacje ustawową wlewając odpowiednią treść normatywną w to pojęcie. Na razie pojęcie to IMHO nie ma treści.

Jeżeli dobrze Ciebie rozumiem, to Twoja (odmienna od powyższej) interpretacja oznacza, że do czasu wydania rozporządzenia z art. 39^1 KPA można składać do urzędów podania mailem lub w inny sposób elektronicznie i nie muszą być one podpisane "podpisem kwalifikowanym".

Pocztą elektroniczną zawsze, gdy przepisy szczególne nie przewidują szczególnych wymagań. A nawet gdy rozporządzenie zostanie wydane - również wówczas będzie to - jak mi wychodzi z powyższych dywagacji - możliwe. Żeby wprowadzić jakiś porządek albo trzeba znowelizować KPA tak, by usunąć "pocztę elektroniczną" z art. 63 § 1 KPA, albo wszędzie w przepisach szczególnych "wpisywać" "inne wymagania ustalone w przepisach szczególnych", o czym mowa w 63 § 2 KPA. Pierwsze rozwiązanie wydaje mi się na chwilę obecną bardziej racjonalne i czystsze legislacyjnie. Należałoby też dokonać przeglądu wszystkich pojęć stosowanych w ustawodawstwie, a związanych z szeroko pojętą "komunikacją elektroniczną" w rozumieniu potocznym. A następnie konsekwentnie taki słownik pojęć legalnych stosować (nie zawsze trzeba takie pojęcia zbyt mocno definiować, bo to tylko pogarsza sprawę; wystarczy stosować dane określenia konsekwentnie).

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Witam

Witam

Wydaje mi się, że celem rozporządzenia, które ma zostać wydane na podstawie art. 39[1] kpa nie jest uregulowanie struktury i sposobu sporządzania wszelkich dokumentów elektroniczych w rozumieniu ustawy o informatyzacji, a jedynie takich dokumentów elektronicznych, które administracja doręcza obywatelom (czyli np. decyzji). Za taką interpretacją przemawia umiejscowienie delegacji ustawowej do wydania tego aktu. Oznacza to, że powyższe rozporządzenie nie ma zastosowania do elektronicznych podań wnoszonych przez obywateli do administracji. W tym przypadku należy raczej stosować rozporządzenie Przesea RM z 29 września w sprawie warunków organizacyjno technicznych doręczania dokumentów elektronicznych podmiotom publicznym. W rozporządzeniu tym mowa o strukturze fizycznej (czyli formacie danych)i logicznej (czyli ułożeniu informacji w dokumencie)dokumentu elektronicznego. I tak chyba należy rozumieć "strukturę wewnętrzną" dokumentu elektronicznego jako podania. Strukturę fizyczną podania określa się na podstawie rozporządzenia w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych, ale jak wskazuje sama nazwa tego aktu są to minimalne wymagania, więc wydaje mi się, że jeśli podanie będzie miało inny format niż podany w takim akcie to nie będzie go to pozbawiało charakteru dokumentu elektornicznego, a urząd i tak może takie podanie przyjąć jeśli jego systemu taki format będzie obsługiwał (a o tym w jakich formatach można składać podania urząd ma informować m.in. w BIP). Określenie struktury logicznej dokumentu elektronicznego zgodnie z wymaganiami podmiotu publicznego wynikającymi z rodzaju spraw załatwianych przez ten podmiot (czyli tzw. zakres użytkowy dokumentu elektornicznego) należy już do samego podmiotu. Ponieważ pojęcie struktury logicznej odnosi się do sposobu ułożenia i rodzaju informacji jakie mają być zawarte w podaniu elektronicznym, to nie spełnienie tego wymogu możnaby chyba traktować jako pewien rodzaj braku formalnego wymagająceego uzupełnienia, i też nie pozbawiałoby podania cech dokumentu elektronicznego.

Podsumowując, wydaje mi się, że przepisy mają tylko na celu określenie co należy w ogóle rozumieć pod pojęciem struktury dokumentu elektronicznego, ale nie zamknięte uregulowanie tej struktury. W tym sensie każdy zapis elektorniczny mający jakąś określoną strukturę wewnętrzną i spełniający pozostałe cechy definicji dokumentu elektronicznego z ustawy o informacji można nazwać dokumentem elektronicznym. Czyli każde podanie mające postać elektorniczną powinno być podpisane kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Najpierw językowa, potem systemowa

VaGla's picture

Dziękuje za ten głos. Istotnie art. 391 KPA znajduje się w Kodeksie Postępowania Administracyjnego w rozdziale 8 "Doręczenia". Ten argument wynika z rozpoczęcia analizy systemowej przepisów (norm), tj. rozważenia jakie miejsce zajmują w systemie prawa, oraz porównanie ich z normami sąsiadującymi.

Wykładnia systemowa ma charakter posiłkowy (subsydiarny) w stosunku do wykładni językowej. Przyjmuje się, że wykładnia systemowa nie może stanowić samoistnej podstawy do określenia znaczenia interpretowanych przepisów z pominięciem wniosków wynikających z wykładni językowej. W pierwszej zatem kolejności trzeba by ocenić daną normę na gruncie tej ostatniej wykładni. Na gruncie wykładni językowej trzeba też założyć, że prawodawca ma pełną kompetencję językową, a także, że prawodawca posługuje się określonymi terminami w określonym celu.

Być może zatem jest tak, że prawodawca postanowił do KPA przenieść delegację dla ministra właściwego, by ten określił strukturę i sposób sporządzania pism w formie dokumentów elektronicznych (globalnie, nie tylko dla potrzeb doręczeń). Cóż wynika z art. 391 KPA?

Minister właściwy do spraw informatyzacji ma określić, w drodze rozporządzenia:

  • strukturę i sposób sporządzania pism w formie dokumentów elektronicznych w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz.U. Nr 64, poz. 565),
  • warunki organizacyjno-techniczne ich doręczania,
  • w tym formę urzędowego poświadczania odbioru tych pism przez ich adresata oraz
  • sposób udostępniania ich kopii,

To wszystko (chociaż, być może, jedynie ostatnie punkty) minister ma określić "uwzględniając potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa przy stosowaniu pism w formie dokumentów elektronicznych oraz sprawność postępowania".

Nie ułatwia nam pracy fakt, że prawodawca postanowił w tym, a nie innym miejscu kodeksu postępowania administracyjnego dać delegację ustawową do tego, by minister właściwy określił strukturę i sposób sporządzania pism w formie dokumentów elektronicznych w rozumieniu przepisów ustawy o informatyzacji (co powinno wynikać z ustawy o informatyzacji i pośrednio wynika, skoro to właśnie ustawa o informatyzacji nowelizuje KPA), ale wydaje mi się, że właśnie tak się właśnie stało. Definicja dokumentu elektronicznego jest w ustawie o informatyzacji, a struktura tego dokumentu wynikać ma z delegacji z KPA. Struktura globalna, nie zaś jedynie dla potrzeb doręczeń.

Nie zmienia to faktu, że argument uwzględniający wykładnie systemową jest również ważny. Zwłaszcza wobec postulatu, że prawodawca ma być racjonalny. Trzeba by też uwzględnić fakt, że z delegacji ma wynikać "struktura i sposób sporządzania pism...", nie zaś "struktura i sposób sporządzania dokumentów elektronicznych...". Muszę się nad tym jeszcze zastanowić.

Tak czy inaczej warto też przyglądać się praktyce, bo przecież, o czym mowa w art. 64 § 2 KPA: "jeżeli podanie nie czyni zadość innym wymaganiom ustalonym w przepisach prawa, należy wezwać wnoszącego do usunięcia braków w terminie siedmiu dni z pouczeniem, że nieusunięcie tych braków spowoduje pozostawienie podania bez rozpoznania..."

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

17 sierpnia 2006... No i ten HSM... To ma być czy nie ??

Termin 17 sierpnia 2006 jest ujęty jako termin gdy podmioty realizujące zadania publiczne miały uruchomić u siebie "Skrzynki podawcze"... Na skutek noweli ustawy o podpisie elektronicznym powstała kontrowersja w uzgodnieniach i podmioty realizujące zadania publiczne (a raczej czynniki decyzyjne w nich) gremialnie twierdzą, że "skrzynka podawcza" również została odroczona...
Nowela o podpisie elektronicznym obejmuje raczej nieco inny aspekt niż samo urządzenie do poświadczenia odbioru przesyłki elektronicznej. Wszak nie ma zapisu uniemożliwiającego dostarczenie podania w jednym z dopuszczonych formatów (Dz.U. 2005 Nr 212 poz. 1766), a jeśli tak to, skoro w noweli ustawy o podpisie elektronicznym (Dz.U. 2006 Nr 145 poz. 1050) nie ma uchylenia rozporządzenia (Dz.U. 2005 Nr 200 poz. 1651), to obowiązuje ono wszystkie podmioty realizujące zadania publiczne od 17.08.2006.

A jak to na prawdę jest ???

Ciekawe jakie będą sankcje za brak realizacji rozporządzenia ?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>