Strony Parlamentu Europejskiego dyskryminują ze względu na technologię

Poza problemem niedostępności części informacji, które są istotne z punktu widzenia procesu legislacyjnego w Unii Europejskiej, ponieważ po prostu nie są opublikowane online (pisałem o tym m.in. w poprzedniej notatce), jest również inny problem. Problem związany z brakiem neutralności technologicznej Unii Europejskiej, niestosowaniem zasad interoperacyjności, a także lekceważeniem zasad web accessibility w serwisach np. Parlamentu Europejskiego. Osoby, które zdecydują się przyjrzeć działalności eurodeputowanych, w szczególności zechcą sięgnąć do opublikowanych na stronach parlamentu nagrań video, może powitać komunikat, z którego wynika, że są obywatelami drugiej kategorii.

Chodzi np. o stronę zawierającą komunikaty następującej treści: "Twój odtwarzacz Media Player nie jest kompatybilny" oraz "Ta wersja Quicktime nie może odczytać tego nagrania video". Dla porządku napiszę, że wcześniej, aby zapoznać się z przebiegiem obrad w czasie sesji plenarnej Parlamentu, aby móc obejrzeć transmisję "na żywo", zmuszony byłem do zainstalowania sugerowanych przez służby webmasterskie Parlamentu Europejskiego własnościowe i zamknięte dodatki i wtyczki do przeglądarki, z której korzystam. Mogłem zainstalować i wiedzieć, o co chodzi w toczących się obradach, albo nie instalować i pozostać cyfrowo wykluczony. Zainstalowałem. Okazuje się jednak, ze nagrania wideo na stronach Parlamentu są publikowane w różnych "standardach" (chociaż za każdym razem wymagany jest dodatek własnościowy i zamknięty) i o ile uzyskałem możliwość obejrzenia jednego, to już do obejrzenia innych materiałów muszę dodawać kolejne rozwiązania.

Możecie wejść np. na stronę Debat, tam wybrać "zapis wideo wystąpień" i waszym oczom może ukazać się zacytowany wyżej komunikat, który w formie graficznej wygląda tak:

Komunikaty pokazujące się na stronach Parlamentu europejskiego zamiast nagrań video z wystąpieniami posłów
Komunikaty pokazujące się moim oczom na stronach Parlamentu Europejskiego zamiast nagrań video z wystąpieniami posłów

Dziwnym trafem mogę obejrzeć Nagranie wideo z posiedzenia plenarnego Parlamentu Europejskiego w dniu 20090504 (a to dzięki temu, że - jak wspomniałem - wcześniej musiałem instalować pewne dodatki). Obu podlinkowanych zasobów nie mógłbym obejrzeć bez dodatków, po zainstalowaniu sugerowanego w jednym miejscu dodatku jedno nagranie mogę obejrzeć, drugiego zaś nie mogę, chociaż jest na tym samym serwerze i zawiera - jak przypuszczam - zapisy tych samych momentów, ale pocięte na poszczególnych mówców.

Nie wiem dlaczego tak jest, ale wiem jakie to dla mnie oznacza wnioski.

Przypominam tekst Nowe strony Parlamentu Europejskiego z września 2005 roku, oraz cytowaną tam wypowiedź Josepa Borrella Fontellesa: "Zgodnie z decyzjami powziętymi na szczycie europejskim w Lizbonie w 2002 r., nasza witryna stara się respektować standardy WAI zapewniając komfort korzystania z niej osobom niepełnosprawnym. Standardy WAI zostały wzięte pod uwagę z wyprzedzeniem w trakcie przygotowywania tego projektu..." - to o nowej (wówczas) stronie Parlamentu. Jednak dziś aktualny jest ówczesny mój komentarz:

...debatować sobie możemy, ale warto też zwrócić uwagę, że wśród tych 457 milionów obywateli są tacy, którzy nie korzystają z jedynie słusznej przeglądarki, niektórzy mają kłopoty ze wzrokiem. By takie osoby mogły korzystać z witryny internetowej Parlamentu Europejskiego należy zagwarantować spełnienie podstawowych standardów przygotowywania zasobów, prezentowanych następnie online.

Co się zmieniło? Zmieniło się to, że Parlament Europejski postanowił zatwierdzić Konwencji ONZ w sprawie osób niepełnosprawnych (por. również tekst samej konwencji), a także głosował nad sprawozdaniem Michael-a Cashman-a (A6-0077/2009) w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji. Tam o rozporządzeniu nr 1049/2001 napisano: "...musimy wykorzystać tę możliwość przeglądu rozporządzenia nr 1049/2001 i postarać się, aby przedmiotowe rozporządzenie stanowiło realne i jednoznaczne ramy prawne w obszarze publicznej dostępności wszystkich dokumentów i informacji, z jakimi mają do czynienia instytucje UE i organy, pamiętając, że ostatecznymi użytkownikami są obywatele".

W tym ostatnim przypadku (tu - za tekstem przyjętym 11 marca 2009 roku) zwracam uwagę na przynajmniej dwa z nowelizowanych przepisów rozporządzenia:

(...)
(6) Celem niniejszego rozporządzenia jest zapewnienie możliwie największego prawa do publicznego dostępu do dokumentów oraz ogólnych zasad i ograniczeń związanych z takim dostępem ze względu na interes publiczny lub prywatny, zgodnie z art. 255 ust. 2 Traktatu WE oraz z uwzględnieniem doświadczeń związanych ze wstępnym wykonaniem rozporządzenia (WE) nr 1049/2001 i rezolucji Parlamentu Europejskiego z dnia 4 kwietnia 2006 r. wraz z zaleceniami dla Komisji w sprawie dostępu do dokumentów instytucji na mocy art. 192 Traktatu WE (4) . Niniejsze rozporządzenie pozostaje bez wpływu na dotychczasowe prawa dostępu do dokumentów państw członkowskich, organów sądowych i organów dochodzeniowych. [Poprawka 4]
(...)

(12) Zgodnie z demokratycznymi zasadami określonymi w art. 6 ust. 1 Traktatu WE i z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości w sprawie wykonania rozporządzenia (WE) nr 1049/2001, szerszy dostęp do dokumentów powinien być udzielony w przypadkach, gdy instytucje sprawują władzę prawodawczą, także na mocy delegowanych uprawnień. Teksty prawne powinny być sporządzane w sposób jasny i zrozumiały (6) oraz publikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej; obywatele powinni mieć szybki i łatwy dostęp przez Internet do dokumentów przygotowawczych i wszystkich pokrewnych informacji, w tym opinii prawnych i procedury międzyinstytucjonalnej.

Zgodnie z niniejszym rozporządzeniem Parlament Europejski, Rada i Komisja powinny uzgodnić lepsze praktyki stanowienia prawa, modele i techniki sporządzania dokumentów oraz rozwiązania techniczne umożliwiające śledzenie cyklu funkcjonowania dokumentów przygotowawczych, w celu udostępniania ich instytucjom i organom uczestniczącym w danej procedurze, a także opublikować je w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. [Poprawka 8]
(...)

Najwyraźniej trzeba przypominać o obywatelach, bo zasoby publikowane (jeśli już są opublikowane, bo wiele nie jest) na stronach unijnych po prostu mogą być (i są) niedostępne dla wielu ludzi. A to jest przejawem dyskryminacji pośredniej ze względu na stosowaną przez obywateli Unii Europejskiej technologię.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Sam odtwarzacz powinien

Sam odtwarzacz powinien decydować czy potrafi odtworzyć czy nie, co to za głupoty i to idzie z naszych podatków.. Później z takich stron trzeba wyciągać ręcznie linki do materiałów i odtwarza się najnormalniej w świecie w tym w czym odtwarzać się nie miało prawa według ich..

Głosowanie w ciemno

Tomasz W. Kozłowski's picture

Stosowanie na stronach Parlamentu Europejskiego technologii nieprzenośnej, tzn. dostępnej wyłącznie na konkretną platformę (w tym przypadku: Microsoft Windows) może wydawać się nieco kłopotliwe w świetle rozpoczętej niedawno kampanii wyborczej do PE. Mianowicie, chcąc wykazać się pewnym rozsądkiem w głosowaniu na [ponownych] kandydatów do Parlamentu Europejskiego z okręgu nr 12 (dolnośląskie+opolskie), tzn. obejrzeć ich wystąpienia na sesjach Parlamentu, zajrzałem na wyżej wymienioną stronę i oczom moim ukazał się podobny widok, jaki nieprzyjemnosć ujrzeć miał VaGla.

Moje zdziwienie było tym większe, że pomimo używania Ubuntu 8.10 jestem całkiem "zwykłym" internautą, który poświęca swój czas m.in. na oglądanie (i ściąganie :) filmów, i posiadam większość powszechnie używanych kodeków.

Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić, dlaczego, pomimo tego, że posiadam kodeki do odtwarzania tak zamkniętych formatów jak .mpg i .rmvb (nie mówiąc o .avi), nie mogę obejrzeć wystąpień moich ewentualnych reprezentantów? I czy jest ktoś w stanie potwierdzić możliwość oglądania tychże wystąpień przy pomocy Windowsa? A może istnieje jakiś inny sposób na pobranie tych plików i obejrzenie ich na swoim komputerze? Za każdą pomoc byłbym dźwięczny.

Hmm a ja nie rozumiem. Mam

grizz's picture

Hmm a ja nie rozumiem. Mam taki sam ekran jak wyżej (jest napisane, ze odtwarzacz NIE może odtworzyć, ale jest zielony znaczek :D), lecz jeżeli kliknę wybierz ten odtwarzacz, to wyskakuje strona z filmem i wszystko działa :)

PLD Linux :)

p.s. .avi to nie format, a jedynie swojego rodzaju kontener

--
http://grizz.pl || http://chiny2009.pl

Ja otrzymuję niestety takie

Tomasz W. Kozłowski's picture

Ja otrzymuję niestety takie obrazki jak ten (faza pierwsza) i ten (faza druga, po kliknięciu na ekran z filmem).

Faza pierwsza:
Faza pierwsza

Faza druga:
Faza druga

Trzeba działać. Nie mogą

Trzeba działać. Nie mogą nas wykluczać cyfrowo bo nie posiadamy Windows, Linux, MacOs, czy cokolwiek innego. Standard jest jeden i powinien być respektowany i wolny.

A jaki jest standard dla video w Sieci?

VaGla's picture

Jeśli "standard jest jeden", to jaki to standard? Jak powinno się "osadzać" pliki video na stronach internetowych, by były one dostępne dla wszystkich zainteresowanych?
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

theora

grizz's picture

W html 5 pojawi się znacznik video. Kodekiem oficjalnym ma być ogg theora.

Choc obecnie i tak króluje flash i trudno będzie go przeskoczyć.

--
http://grizz.pl || http://chiny2009.pl

Powolutku,

3.14159otReG's picture

mozilla ma go wbudować na twardo w swoją przeglądarkę, to chyba będzie pewna rewolucyjka, która wpłynie na tworzenie stron, mam nadzieję że google zrobią to samo w chromie.

____________
3,14159otReG

Jak widać łatwo jest

kravietz's picture

Jak widać łatwo jest pouczać i tworzyć regulacje dla innych, trudniej jest samemu się do nich dostosować.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>