Tym razem Goldenline wykorzystuje wizerunki użytkowników w reklamach

Wydaje się, że po raz kolejny pojawia się problem rozumienia wielu uprawnień jednostki do decydowania o wykorzystaniu pewnych jej atrybutów. Ważny jest cel przetwarzania danych, nie tylko sama, abstrakcyjna zgoda na ich przetwarzanie. Serwis Goldenline przeprowadzając kampanie gazowanego napoju wykorzystał w bannerze reklamowym zdjęcia osób, które dany odwiedzający ma w gronie swoich "znajomych". W ten sposób Goldenline wziął przykład z serwisu Nasza-klasa, o czym pisałem w tekście Wizerunki i inne problemy użytkowników Naszej-klasy... i - podobnie jak NK, również GL powołuje się na swój regulamin. Ja się zaś zastanawiam, czy postanowienia tego regulaminu dałyby się obronić w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jak daleko sięga zgoda użytkowników na przetwarzanie dotyczących ich danych i czy można tak skonstruować regulamin, by uzyskać prawo (patrząc z perspektywy serwisu internetowego) do dowolnego korzystania z wizerunku (niezależnie od przepisów o dobrach osobistych i niezależnie od przepisów o danych osobowych, chronionego również na podstawie art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych)? Goldenline uważa, ze może przeprowadzić z wykorzystaniem wizerunków swoich użytkowników dowolną "kampanię...". Jak rozumiem - GL rozumie uzyskaną zgodę dość pojemnie. Ja ostrożnie uważam, że przekracza w ten sposób granice, a taka różnica stanowisk daje już podstawy do tego, by zastanawiać się, co by się stało, gdyby Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zdecydował o wpisaniu pewnych postanowień regulaminu GL do rejestru klauzul abuzywnych...

Arvind Juneja w jednym z komentarzy, w wątku Oficjalne stanowisko w temacie kampanii CC Zero był uprzejmy napisać:

(...)
Fakt : Zgodnie z § 41 regulaminu użytkownik wyraża zgodę na wykorzystanie przez spółkę Goldenline Sp. z o.o. wszelkich danych umieszczanych na portalu Goldenline.pl
Fakt : Konstrukcja reklamy zawiera w sobie zdjęcia osób Wam znanych, a co za tym idzie wizerunek ten jest bezsprzecznie daną osobową w rozumieniu ustawy o ochronie danych osobowych. Należy mieć jednak na uwadze, iż jego przekazanie jest DOBROWOLNE!!! zgodnie z § 28 i nie jest wymagane przy rejestracji. Jak wskazano powyżej opublikowanie swojego zdjęcia w portalu skutkuje udzieleniem zgody wynikającej z §28 w zw. z § 41 regulaminu świadczenia usług. Warunkiem skuteczności jego działania jest umieszczenie zdjęcia a to jest dobrowolne. Portal nie nakazuje aby zdjęcie zostało umieszczone w Twoim profilu. Jak piszą znawcy tematu w szczególności J. Barta w komentarzu do art. 23 do UODO „Zgoda na przetwarzanie danych występuje nie tylko w formie jednostronnego oświadczenia woli, ale może też stanowić element umowy. Ma to miejsce na przykład wówczas, gdy w grę wchodzi świadczenie wzajemne ze strony administratora danych, na przykład w formie zobowiązania do zapłaty jakiejś sumy pieniężnej, do uwzględnienia w losowaniu nagród itp. Nie ma przeszkód, aby zgoda miała charakter warunkowy (jej skuteczność będzie zależeć od ziszczenia się warunku; będzie ona legalizowała zbieranie lub inną formę przetwarzania danych dopiero po ziszczeniu się warunku).
(...)

Goldenline powołuje się w ten sposób na § 41 swojego regulaminu, który zamieszczony został w rozdziale VI tego dokumentu, zatytułowanym "Prawa autorskie". Przywołajmy to postanowienia regulaminu:

Użytkownik poprzez umieszczenie danych, wizerunku, materiałów lub wypowiedzi w GoldenLine.pl wyraża zgodę na wykorzystywanie ich przez innych Użytkowników w zakresie ich osobistego użytku oraz na potrzeby prowadzonych w GoldenLine.pl kampanii rekrutacyjnych oraz promocyjnych.

Jak widać, o ile regulamin nie zmienił się w czasie, w którym usługobiorcy (posługując się nomenklaturą ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną) zaczęli korzystać z serwisu Goldenline, wyrazili oni jakąś zgodę. O ile nie ma tu znaczenia postanowienie o osobistym użytku, gdyż to wynika z art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, pojawia się pytanie o możliwość wykorzystywania przez Goldenline wizerunków i innych danych użytkowników "na potrzeby kampanii rekrutacyjnych oraz promocyjnych".

Co to znaczy termin "kampania promocyjna" - regulamin tego terminu nie wyjaśnia (prawdę powiedziawszy - ten termin pada tylko w tym jedynym przypadku). Nie wyjaśnia w szczególności kto miałby promować i co. Czy określenie to jest tym samym, co "kampania reklamowa" i czy to określenie obejmuje również prezentowanie materiałów reklamujących produkty i usługi osób trzecich, czy tylko autopromocje serwisu Goldenline, a więc np. coś w stylu: "zobaczcie, kto ma u nas profil" (nota bene Goldenline wykorzystuje autopromocyjnie wypowiedzi użytkowników w sekcji "A co sądzą o nas nasi Użytkownicy?", na stronie O nas, chociaż bez wizerunków)? Goldenline odpowiada, że na podstawie §41 swojego regulaminu ma prawo w reklamach osób trzecich prezentowanych wewnątrz serwisu, a wyżej cytowany community manager GL artykułuje taką wykładnie: "...wyraża zgodę na wykorzystanie wszelkich danych umieszczanych na portalu". Regulamin nie odpowiada jednak na pytanie o zakres i cel wykorzystania.

Być może chodziło o takie wykorzystanie, które byłoby zgodne z prawem. Załóżmy przez chwilę, że jestem przedstawicielem spółki. Czy dysponując taką zgodą, jak w powyżej zacytowanym fragmencie regulaminu, mogę umieścić zdjęcie jakiegoś użytkownika w kontekście go obrażającym lub naruszającym jego dobra osobiste? Nie chcę posługiwać się zbyt kolorowymi przykładami, ale mam kilka w głowie, które na pewno nie spodobałyby się Panu Arvindowi, gdyby to jego wizerunek był wykorzystywany. Weźmy pierwszy z brzegu, mniej drastyczny przykład: w reklamie środków piorących, które - jakby to sobie wyobraził kreator kampanii reklamowej - wprost idealnie nadają się do przywracania świeżości bieliźnie w przypadku niespodziewanej biegunki. Produkt jak każdy inny. Nie ma tu restrykcji, które spotyka się w przypadku produktów tytoniowych, alkoholu, leków... Czy abstrakcyjna zgoda jest skuteczna w takim przypadku i czy kampania reklamowa to kampania promocyjna? Albo inny przykład (znów mało ekstremalny): pytanie w kampanii: "Czy ta osoba goli klatkę piersiową?" zilustrowane zdjęciem użytkownika Goldenline. W kolejnej odsłonie możnaby przeczytać: kupujcie tylko żyletki firmy X, które nawet mięczaka przeobrażą w coś nadającego się do konwersacji. Przykłady zupełnie abstrakcyjne i polegające na wyobraźni zmęczonego po ciężkim dniu komentatora...

Goldenline, w celu poparcia swojej tezy, postanowił użyć wypowiedzi prof. Barty, który odnosi się nie tyle do dóbr osobistych i nie wyłącznie do prawa wykorzystania wizerunku, a do zgody na przetwarzanie danych osobowych. Jednak to nie jest jedyna zgoda, której udzielenie lub odmowa udzielenia przysługuje zainteresowanemu. Weźmy taki Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 stycznia 1999 r., (sygn. I ACa 1089/98), który potwierdza samoistność ochrony wizerunku na podstawie przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Tezy tego rozstrzygnięcia sa następujące:

Wizerunek człowieka jest zgodnie z art. 23 kc zaliczany do jego dóbr osobistych podlegających ochronie niezależnie od tego, czy wskutek posłużenia się nim w sposób bezprawny, a więc bez zgody zainteresowanego, przez osobę trzecią doszło do naruszenia innych dóbr osobistych powoda, jak cześć czy godność.

Zakres ochrony wizerunku człowieka w sposób szczegółowy określa art. 81 prawa autorskiego, który stanowi, że rozpowszechnianie wizerunku wymaga zgody osoby na nim przedstawionej.

A więc niezależnie od przepisów kodeksu cywilnego - w przypadku pewnej kategorii dóbr osobistych, tj. wizerunku (tu: uwiecznionego na zdjęciu) trzeba mieć jeszcze zgodę na rozpowszechnianie takiego wizerunku osoby na nim przedstawionej. Pominę na razie rozważania dotyczące autorstwa zdjęcia (trzeba pamiętać, że nie każdy ma tak długie ręce i nie każdy korzysta z trójnoga, by być autorem zdjęcia przedstawiającego samego siebie, a więc należy w tym wszystkim brać jeszcze pod uwagę prawa autora utworu, jakim jest sama fotografia, jednak to tylko odnotowuje nawiasem).

Sprawny komentator szybko znajdzie rozstrzygnięcie Apelacji Wrocławskiej i zacytuje tezę wydanego na gruncie art. 24 kodeksu cywilnego Wyroku SA we Wrocławiu z dnia 26 lutego 2007 r. (sygn. akt I ACa 1492/06):

W przypadku udzielenia przez uprawnionego zezwolenia na wykorzystanie wizerunku w sposób abstrakcyjny, bez wyraźnego wyznaczenia granic czasowych czy ograniczeń do oznaczonych okoliczności (ograniczonych tekstem artykułów prasowych, czy też pism tematycznych) uprawniony nie może skutecznie twierdzić, że jego intencją było jedynie publikacja zdjęć w pismach, których tematyka odnosi się do teatru, telewizji czy kina.

Zacytujmy fragment uzasadnienia tego wyroku:

Nie można w pierwszym rzędzie zgodzić się z poglądem skarżącej, co do braku wyrażenia przez nią zgody na publikację zdjęć pochodzących z sesji zdjęciowej odbytej w pierwszej połowie 2002 r. Przeczą temu zeznania świadka Artura Sz. fotografa, który zdjęcia wykonywał wskazującego, że powódka wyraziła zgodę na sprzedawanie przez niego tych zdjęć do prasy, zastrzegając jedynie jeden tytuł w którym „nie chciała widzieć zdjęć”. Tym samym powódka zezwoliła, w sposób wyraźny, na szeroki zakres wykorzystania swego wizerunku na okładkach gazet. Dodać trzeba, że wbrew aktualnym sugestiom powódki, zgoda dotyczyła nie „oferowania zdjęć” do sprzedaży przez fotografa, lecz sprzedawania, a więc rozpowszechniania celem umieszczenia na okładkach czasopism, o czym świadczy chociażby wyłączenie pism, w których nie chciałaby widzieć zdjęć. Nie ograniczyła przy tym powódka zakresu zezwolenia na rozpowszechnianie zdjęć, co do oznaczonych okoliczności (określonych tekstem artykułów prasowych czy też pism tematycznych) ani także nie wyznaczała granic czasowych publikacji zdjęć. Podzielić należy w tym miejscu wniosek wysnuty przez Sąd meriti, na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, iż tak szeroka abstrakcyjna zgoda powódki na wykorzystanie jej wizerunku związana była z chęcią wypromowania się w mediach apelującej, która w tamtym czasie nie była jeszcze aktorką tak znaną jak obecnie.
(...)

I tak dalej. A więc zgoda abstrakcyjna, szeroka (chociaż skarżąca dysponowała swoim wizerunkiem niejako w sferze gospodarczej - zawierała umowę dopuszczającą w pewien sposób "komercyjny obrót" jej wizerunkiem).

W polskim porządku prawnym nie ma jednolitego pojęcia reklamy i promocji. Różne ustawy posługują się tu różnymi, własnymi definicjami. Przykładowo: ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi odróżnia pojęcie "reklamy napojów alkoholowych" od pojęcia "promocja napojów alkoholowych". Podobnie ustawa z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, która wprowadza definicje zarówno "reklamy wyrobów tytoniowych" jak i (różne od wcześniejszego) pojęcie "promocja wyrobów tytoniowych". Ustawy te wymieniają jeszcze takie kategorie aktywności marketingowej jak "sponsorowanie", "informacje o sponsorowaniu", itp.

Screenshot serwisu Goldenline z reklamą wykorzystującą wizerunki użytkowników

Screenshot serwisu Goldenline z reklamą wykorzystującą wizerunki użytkowników.

W regulaminie Goldenline mowa o kampaniach promocyjnych. To znaczy o czym?

Być może taki regulamin jest w tym obszarze tak mało precyzyjny, że można zastanawiać się, czy serwis Goldenline, a ściślej - GoldenLine Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, istotnie uzyskała jakąkolwiek zgodę na wykorzystanie wizerunków użytkowników. Kto ma ochotę - może domagać się ochrony w sądzie, twierdząc, że zgody nie wyraził (i powoływać się tu na te przepisy, które stwierdzają, że pewnych zgód nie można dorozumiewać z oświadczenia o innej treści).

Dodatkowo, zgodnie z Kodeksem cywilnym (art. 3851 § 1):

Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Pytania zatem brzmią: na co i w jakim zakresie serwis Goldenline uzyskał zgodę dzięki postanowieniom swojego regulaminu (przy założeniu, że są one precyzyjne) oraz czy te postanowienia kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny czy niesprzeczny z dobrymi obyczajami, a także czy takie postanowienie rażąco narusza jego interesy.

W moim odczuciu wykorzystując wizerunki użytkowników do reklamy produktu osoby trzeciej Goldenline przekroczył granicę. Uważam też, że to postanowienie regulaminu Goldenline nadaje się do tego, by przyjrzał się mu Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i wydał decyzje.

Sam problem jest jednak znacznie bardziej skomplikowany, niż wynika to z tej notatki, dlatego zachęcam do dyskusji.

Jeden z czytelników np. napisał do mnie list z pytaniem:

Do kogo się zgłosić z fakturą na wykorzystanie mojego zdjęcia w reklamie? Do CocaColi? A może do GoldenLine?

Przeczytaj również:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Skasuj konto, skasuj konto, skasuj konto...

Goldenline był jedynym serwisem społecznościowym, w którym miałem konto. No, miałem. Co mnie ucieszyło: przy usuwaniu pytają o powód, więc mogłem się swobodnie wyżalić. Ile osób tak zrobi? Czy wyciągną jakieś wnioski? Wątpię.

Ciekawe czy faktycznie usuną moje dane ze swoich serwerów całkowicie czy może jak w przypadku pewnego innego serwisu - pozostanie nieaktywne konto? Nie ma niestety szansy na zweryfikowanie tego.

szansa zawsze jest

Ciekawe czy faktycznie usuną moje dane ze swoich serwerów całkowicie czy może jak w przypadku pewnego innego serwisu - pozostanie nieaktywne konto? Nie ma niestety szansy na zweryfikowanie tego.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby po usunieciu konta skorzystać z uprawnień określonych w art. 32 i art 33 ustawy o ochronie danych osobowych. Psim obowiązkiem administratora danych jest udzielenie wyczerpujących informacji.

Usuwanie konta z portali społecznościowych

Dla pewności trzeba chyba wcielić w życie żartobliwą instrukcję usuwania konta dotyczącą rzeczonego portalu.
W skrócie: przed wysłąnie żądania o skasowania konta warto je najpierw samodzielnie 'wyczyścic' - usuwając z niego wszelkie wprowadzone uprzednio dane - do poziomu minimum zgodności z regulaminem. A dopiero potem klikać 'kasuj' :)

rozumiem, że skoro sam

rozumiem, że skoro sam sobie zrobiłem zdjęcie profilowe i teraz jest ono wykorzystywane na GL, a ja mam do tego zdjęcia prawa autorskie, to ZAiKS mi coś zapłaci, nie? :>

dobrowolna zgoda

Wykonałem ćwiczenie i zarejestrowałem się pod fikcyjnym kontem. Zgoda na przetwarzanie moich danych osobowych i wykorzystywanie wizerunku jakoś nie była dobrowolna.

Wystarczy obejrzeć formularz rejestracyjny:
http://www.goldenline.pl/rejestracja

"Dobrowolność" zgody na przetwarzanie danych osobowych przejawia się tym, że można nie korzystać z Goldenline'a.

"Dobrowolność" zgody na wykorzystywanie wizerunku polega na tym, że mogę nie dodawać zdjęcia.

Goldenline'ie i Arvindzie, nie idźcie tą drogą :)

Social Networking Online and Criminal Justice

VaGla's picture

"Serwisy społecznościowe" - o ile istnieje taka kategoria serwisów internetowych (usług świadczonych drogą elektroniczną) stanowią pewne wyzwanie dla nauki prawa. W sferze problemów mieści się zarówno prawo autorskie do utworów usługobiorców (użytkowników), sui generis prawo do ochrony baz danych, prawo do prywatności, ochrona i możliwość wykorzystania ich wizerunków, ochrona danych osobowych, kwestia odpowiedzialności usługodawcy za treści naruszające prawa osób trzecich, kwestie odpowiedzialności za działanie serwisu... I wiele innych. Praktyka stosowania prawa dostrzega już te problemy, jednak wciąż nie sa one w sposób dostateczny udokumentowane, opisane i przeanalizowane. W ramach gromadzenia informacji na temat tych problemów wypada odnotować tekst Criminal Law Resources: Social Networking Online and Criminal Justice, w którym Ken Strutin podjął próbę zebrania materiałów dotyczących karnych aspektów funkcjonowania "sieci społecznych".
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

A propos wizerunku i społecznościówek

Pojawił się już w polskim "bagnistym" internecie społecznościowym inny "fenomen" związany z wizerunkiem (znam stąd, że córka sąsiadki (16 lat) zgłosiła się z magicznym pytaniem: "co zrobić bo Pan naprawia nam internet i może wie" ?). Osoba ta miała fotki na mixer.pl (niezbyt hard core'owe - wakacje, strój kąpielowy)i koledzy ze szkoły powiadomili ją że są widoczne na takim portalu: http://imagefap.com/image.php?id=2012283304 (jakiś typ ma konto jako agencja modelek na naszej klasie, gronie, mixerze i wyciąga foty - wg mnie obrabia też ze screenów). Postraszyłem typa, zawiadomiłem administratora - fotki skasowano z miejsc o których było wiadomo, że były (mogą jak wiadomo być w 1000 takich miejsc) - osoba z racji wieku nie chciała zgłosić zgłoszenia na policji. Jak walczyć z takimi wyłudzeniami wizerunku? Czy nie jest paradoksem, że szkoła uczy młodzież korzystać z narzędzi informatycznych nie mówiąc nic o pułapkach [o prywatności 2.0 nie wspomnę]?

Na podstawie jednej z moich

Na podstawie jednej z moich wypowiedzi w portalu społecznościowym redaktor serwisu Interia wymyślił wywiad który rzekomo ze mną przeprowadził. Do dzisiaj nie mogę się doprosić usunięcia artykułu.

Sprawa cywilna o zniszczenie wizerunku

W moim przypadku było całkiem podobnie. Miałem konto, nie nadwyrężyłem regulaminu, ale konto usunięto bez podania przyczyny, bez nawet emaila od moderatora, czy admina. Jako, że mój wizerunek został nadwyrężony i z dniem usunięcia konta regulamin był w mocy i został złamany, sprawa skończy się w sądzie, nie tylko konsumenckim.

Zniszczenie Twojego wizerunku

A propos zniszczonego wizerunku p. Smykowskiego:

Osoba ta masowo spamuje zamieszczając nieprawdziwe ofery sprzedaży baz danych. Ta osoba jest także poszukiwana przez bydgoską policję w związku z wyłudzeniami:

http://poszukiwani.policja.pl/portal/pos/form/r19474/SMYKOWSKI_BARTOSZ.html

Osoba ta posługuje się fałszywymi nazwiskami "Aleksander Korotko", "Maciej Potok", "Janusz Materna", "Marek Stokorczak" oraz fałszywymi danymi nieistniejących działalności gospodarczych, m.in. "Aleksander Korotko & Syn", "Kapitol & Syn"

Osoba ta odpowiada także za oszustwa na portalu Świstak pod nikiem "Menomozyna".

Jeżeli chcesz odszukać tą osobę, znajdź jej profil:
- na facebooku: stuckthebit (Happy Bit)
- na youtube: Happy Bit
- lub wyszukaj w Google wg numerów kont bankowych: Mbank: 24 1140 2004 0000 3602 7409 3604, Millenium Bank: 52 1160 2202 0000 0002 2396 0161

Skontaktuj się także z nami pod adresem poszukiwany_bartosz_smykowski@wp.pl, celem złożenia pozwu zbiorowego przeciwko tej osobie.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>