Chcą regulować "media audiowizualne"

kameraKomisarz Viviane Reding przedstawiła propozycje nowych regulacji unijnych w zakresie "Telewizji bez granic (“Television without Frontiers” Directive). Pojawiły się zastrzeżenia dotyczące projektu tej regulacji. Istnieje pokusa regulowania usług dostarczanych za pośrednictwem Internetu, ukrywając to pod przykrywką norm dedykowanych telewizji. Projekt odnosi się w swych definicjach do „ruchomych obrazków”...

13 grudnia Komisja przyjęła propozycje dotyczące nowelizacji dyrektywy. Więcej informacji w pakiecie prasowym.

Już wcześniej pojawiły się obawy związane z zakresem tej dyrektywy. We wrześniu, w tekście W Europie zaniepokojeni mieszaniem telewizji z internetem, pisałem o tym, że organizacja the E-Business Regulatory Alliance przestrzegała, by Komisja nie rozszerzała rozwiązań przewidzianych w dyrektywie o telewizji bez granic na treści audiowizualne znajdujące się w internecie (konsultacje europejskie zakończyły się 5 września; jedną z przedstawionych opinii w czasie konsultacji w tej sprawie jest opinia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (PDF)).

Teoretycznie regulacje mają nie obejmować elektronicznych wersji gazet, internetowego radia oraz stron WWW, o ile nie będą zawierały "ruchomych obrazków" (moving images), do czego odnosi się art. 1(a) projektu dyrektywy w definicji serwisów audiowizualnych (audiovisual media service); Warto zapytać zatem o takie treści jak animacje przygotowywane we flash’u czy animowane gif'y). W zaproponowanej nowelizacji znalazły się również definicje "nadawcy" (broadcaster), oraz przewidywane zakazy rozpowszechniania niektórych treści - takich jak np. wskazane w art. 3g projektu zapisy, które są dość nieostre, co powoduje obawę, że mogą być stosowane instrumentalnie.

Zakazane będzie w audiowizualnej, komercyjnej komunikacji (audiovisual commercial communication - definicja znajduje się w art. 1 (f) dyrektywy i jest dość szeroka, bo "komercyjna komunikacja" tego typu może polegać m.in. przekazie ruchomych obrazów (z dźwiękiem lub bez niego) w celu bezpośredniego lub pośredniego promowania dóbr, usług lub renomy (znów powtórzą na pewno ten sam błąd, który popełniono przy tłumaczeniu dyrektywy dla potrzeb ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, gdzie przetłumaczono image jako "wizerunek", bez związku z rozumieniem tego pojęcia przez prawo autorskie i prawo cywilne) osoby fizycznej lub prawnej) prezentowanie treści np. atakujących przekonania polityczne (offensive to political beliefs - wszystko zależy od tego, jak to przetłumaczą na j. polski - czy "atakujących" czy łagodniej), lub zachęcających do działań stanowiących zagrożenie dla zdrowia lub bezpieczeństwa. Nie chodzi mi w tym miejscu, by "rozcinać włos na czworo" - również w demokratycznych systemach prawnych znajdują się regulacje dotyczące tych zagadnień. Zwracam jedynie uwagę, że takie głosy krytyczne się już pojawiły, a krytycy obawiają się, że te "nieostre" określenia mogą być wykorzystywane do tłumienia krytyki politycznej, oraz stanowić zagrożenie dla wolności słowa. Poniżej fragment propozycji w oryginale:

(c) audiovisual commercial communications must not:
(i) include any discrimination on grounds of race, sex, or nationality;
(ii) be offensive to religious or political beliefs;
(iii) encourage behaviour prejudicial to health or to safety;
(iv) encourage behaviour prejudicial to the protection of the environment.

Obserwatorzy zauważyli również, że w Niemczech, na poziomie federalnym nie reguluje się tego typu mediów pozostawiając te kwestie krajom zrzeszonym. Dyrektywa może zatem wprowadzić obowiązki, których nie przewiduje tamtejszy ustrój.

Jak można przeczytać w komunikacie prasowym Parlamentu Europejskiego z września 2005 (po zakończeniu konsultacji, ale jeszcze przed ogłoszeniem inicjatywy nowelizacyjnej przez Komisję): "Dyrektywa wprowadziła wymagania dotyczące przeznaczania większości czasu antenowego na produkcje europejskie oraz co najmniej 10% czasu antenowego dla programów zrealizowanych przez niezależnych producentów. Posłowie zauważyli jednak, że w ramach udziału ilościowego utworów europejskich transmitowane są w głównej mierze utwory krajowe. Parlament opowiada się więc za dobrowolnymi inicjatywami zwiększenia udziału ilościowego utworów europejskich nie będących utworami krajowymi. Posłowie stwierdzają także, że europejski model audiowizualny musi opierać się na równowadze między silną i niezależną służbą publiczną a dynamicznym sektorem handlowym.

Rewizja dyrektywy 89/552/EWG ma też na celu zapewnienie rozwoju nowych technologii i nowych usług w celu zagwarantowania wzrostu w gospodarce europejskiej, zgodnie ze Strategią Lizbońską. Posłowie podkreślają, że pojawiły się nowe formy telewizji, takie jak telewizja przez internet i telewizja dostępna przez telefony komórkowe i uważają, że powinno zostać wyjaśnione zastosowanie dyrektywy do tych nowych form telewizji w celu uniknięcia wszelkich zakłóceń konkurencji pomiędzy różnymi formami telewizji obecnie dostępnymi na rynku.

Posłowie wyrażają też zaniepokojenie tendencją do koncentracji – horyzontalnej i wertykalnej – mediów w Europie, która stanowi zagrożenie dla demokracji oraz dla różnorodności kulturowej. Zdaniem posłów koncentracja na rynku mediów mogłaby prowadzić do komercjalizacji rynku audiowizualnego oraz do hegemonii niektórych produkcji w stosunku do produkcji krajów z mniej rozwiniętego obszaru językowego".

Więcej o powyższym sprawozdaniu posła Henri WEBER (PSE, FR) z Komisji Kultury i Edukacji w sprawie stosowania art. 4 i 5 dyrektywy 89/552/EWG dotyczącej "telewizji bez granic".

Informacje na ten i podobne tematy umieszczam w dziale media.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>