Euro-parlamentarna dyskusja nad raportem Crowley-a (wydłużenie czasu ochrony praw wykonawców)

Posiedzenie plenarne Parlamentu EuropejskiegoMy jesteśmy ludźmi kompromisu, dlaczego wy okopujecie się na swoich pozycjach przeciwko wydłużeniu czasu ochrony? Tak bym podsumował stanowisko wyrażone w czasie właśnie zakończonej dyskusji przez komisarza McCreevy, który w imieniu Komisji bronił propozycji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej dyrektywę 2006/116/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie czasu ochrony prawa autorskiego i niektórych praw pokrewnych. Jesteśmy zatem po dyskusji, wiadomo też, kto ma jakie stanowisko w tej sprawie (mamy kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego, więc można sobie sprawdzić, do której grupy parlamentarnej w Parlamencie Europejskim należą którzy polscy kandydaci). Głosowanie zaś odbędzie się jutro o godzinie 12:00.

Chyba najprościej będzie, jeśli pokrótce przedstawię ten punkt porządku obrad sesji plenarnej w Strasbourgu, który rozpoczął się od przedstawienia przez Briana Crowley-a raportu ustalonego w komisji prawnej Parlamentu Europejskiego. Pisałem o tym wcześniej: UE: Dziś pierwsze (pojedyncze?) czytanie wydłużenia czasu ochrony dla wykonawców oraz JURI za wydłużeniem czasu ochrony, bo wykonawcy żyją dłużej. Jak to wyglądało dziś? Punkt porządku obrad zakończył się dosłownie przed chwilą. Dostępne jest nagranie video z tego punktu porządku obrad (mp4).

Brian Crowley uznał, że prezydencja czeska nie była zainteresowana pracami nad dyrektywą. Stwierdził np., że przekonywał Czechów, że wydłużenie czasu trwania praw pokrewnych może być sukcesem tej prezydencji. Jednak Czesi nie byli zainteresowani... Irlandczyk stwierdził dość stanowczo, że prawo autorskie powinno zakazać korzystania za darmo z cudzej twórczości.

Po nim występował komisarz McCreevy. Starał się przekonać zebranych, że tekst dyrektywy jest zrównoważony, i że tekst ten da dużo satysfakcji środowiskom artystycznym. W efekcie kompromisu (to słowo bardzo często padało z ust komisarza) przedłużono czas ochrony z 50 do 70 lat (chociaż proponowano przedłużenie do 95 lat i to m.in. jest ten kompromis). Jako inne elementy kompromisu komisarz wymienił zasadę 20% udziału w ustanawianym w dyrektywie funduszu na rzecz muzyków sesyjnych czy wprowadzenie klauzuli "wykorzystuj albo strać" w umowach między wykonawcami a producentami fonogramów, ale też - co podkreślił - ważna jest też zasada "nowego początku" (proszę sięgnąć do sprawozdania - chodzi o tych artystów wykonawców, którzy za opłatą licencyjną lub wynagrodzeniem powierzyli te prawa producentom fonogramów). Komisarz nie uważa, że artyści są nadprzeciętnie w Unii Europejskiej wynagradzani, chociaż słyszał głosy, że tak właśnie jest. Generalnie uznał, że jeśli artyści wykonawcy będą lepiej wynagradzani, to konsumenci będą mieli lepiej.

Następnie wypowiadali się politycy w imieniu poszczególnych komisji Parlamentu Europejskiego. Jako pierwsza zabrała głos posłanka Erna Hennicot-Schoepges (Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) i Europejskich Demokratów), która reprezentowała komisję ITRE. Pogratulowała sprawozdawcy i kolegom, którzy pracowali nad tą dyrektywą. Stwierdziła, że wiele zostało do zrobienia, bo ten kompromis jest dopiero pierwszym krokiem. Zapowiedziała harmonizacje w zakresie działania organizacji zbiorowego zarządzania w poszczególnych krajach członkowskich Unii Europejskiej. W imieniu parlamentarnej komisji IMCO wypowiadał się Emmanouil Angelakas (również Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) i Europejskich Demokratów). Komisja ta jest zadowolona z kompromisu i przyjęcia tych 70 lat ochrony. Jak powiedziała: "To będzie coś, co będzie promowało nowych artystów i będzie to promować kreatywność". Christopher Heaton-Harris (jak wcześniej: Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) i Europejskich Demokratów) wypowiadał się w imieniu parlamentarnej komisji kultury (CULT). Również ucieszył się z kompromisu i wyraził pogląd, że ochrona własności intelektualnej jest podstawą wolnego rynku. Ujęło mnie, gdy mówił, jak muzycy sesyjni wysłali do niego listy i jak bardzo chcieli, żeby przyjąć propozycję dyrektywy i dlatego właśnie on jest stanowczo za jej przyjęciem.

Powyżej przedstawiłem stanowiska komisji parlamentarnych. Po stanowiskach komisji przyszedł czas na wystąpienia w imieniu grup Parlamentu Europejskiego. Oto one;

Jacques Toubon (Grupa Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) i Europejskich Demokratów; PPE-DE) powiedział, że jego grupa poprze propozycję. Zapamiętałem z tej wypowiedzi (która w sumie powielała to, co mówili jego partyjni koledzy, przedstawiając stanowiska poszczególnych komisji), że powiedział: pomimo trzykrotnego wzrostu wynagrodzeń wykonawców przyjęcie tej dyrektywy nie będzie stanowiło uszczerbku dla konsumentów czy bibliotek...

Neena Gill w imieniu europejskich socjalistów (PSE) zauważyła, że kończy się kadencja Parlamentu Europejskiego... Złożyła gratulacje wszystkim którzy przyczynili się do wypracowania kompromisu, ale odnotowała też, że wszyscy biorący udział w pracach byli przedmiotem lobbingu. Z racji tego, że to koniec kadencji rozważyła różne warianty i ostatecznie zgadza się na tekst projektu. Powiedziała jeszcze, że nie jest to tekst idealny, ale wprowadza wiele ulepszeń, zwłaszcza poprawka 58 dotycząca klauzuli "wykorzystaj albo strać".

Może zrobię małą przerwę w relacji, by powiedzieć o co chodzi w tej klauzuli. Oto jeśli po upływie roku (wedle propozycji Komisji), albo 5 latach (propozycja JURI) od określonej w dyrektywie daty "artyście wykonawcy i producentowi fonogramu nie przysługiwałaby już ochrona w odniesieniu do, odpowiednio, utrwalenia wykonania i fonogramu, fonogram nie jest udostępniony publicznie drogą przewodową lub bezprzewodową w taki sposób, że członkowie społeczeństwa mają do niego dostęp w indywidualnie wybranym przez nich miejscu i czasie, prawa producenta fonogramu do fonogramu i prawa artystów wykonawców w odniesieniu do utrwalenia ich wykonań wygasają"...

W imieniu demokratów i liberałów wypowiadała się Sharon Bowles (ALDE). Nie może poprzeć poprawki. Pytał retorycznie: dlaczego mamy wspierać system, który bardziej jest dostosowany do fizycznej dystrybucji utworów? Wystarczyłoby przecież zmienić umowy, które wiążą strony, bo przecież sytuacja artystów wykonawców zależy od umów zawieranych między nimi i wydawcami oraz organizacjami zbiorowego zarządzania. Jak powiedział przedstawiciel ALDE: nie do zaakceptowania są zapisy dotyczące ochrony do końca życia. ALDE nie będzie popierać pakietu.

Roberta Angelilli wypowiadała się w imieniu Grupy Unii na rzecz Europy Narodów (UEN) - są za kwintesencją tej propozycji. Proponują, by rozciągnąć ją również na sektor audiowizualny. To było nawiązanie do wystąpienia komisarza McCreevy, który zapowiedział, że Komisja będzie chciała w niedalekiej przyszłości doprowadzić do nowelizacji przepisów, by zapewnić dodatkowe dochody również wydawcom. To również znalazło się jako jedna z klauzul preambuły projektu dyrektywy.

Eva Lichtenberger w imieniu zielonych (Verts/Ale) zaczęła dość ostro: "mamy problem z prawami autorskimi i musimy stawić czoła wyzwaniom ery cyfrowej". A potem stwierdziła, że dyskutowana propozycja służy wyłącznie do tego, by promować przemysł muzyczny. Jej zdaniem, jeśli sprawdzi się ile otrzymają w wykonaniu działania dyrektywy artyści wykonawcy, to okaże się, że otrzymają zbyt mało pieniędzy. Lichtenberger powiedziała, że projektowany w dyrektywie fundusz na rzecz muzyków sesyjnych nie spełnia oczekiwań, którymi jest uzasadniany, ponieważ środki trafiają głównie do wydawców, nie zaś do artystów wykonawców. Stwierdziła też, że klauzula "wykorzystaj albo trać" jest tylko teoretycznym (fikcyjnym) prawem. Przeciw.

Mary Lou McDonald (Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy; GUE/NGL) stwierdziła, że nie osiągnięto celu poprawy sytuacji artystów wykonawców. Powiedziała m.in, że zapewniamy jedynie przyszłość tych artystów, którzy już odnieśli sukces. Zdaniem jej grupy - nie powinniśmy wydłużać czasu ochrony ani do 70 ani do 95 lat. Wydłużenie takie jest sprzeczne z wyzwaniami ery cyfrowej. Komisja powinna jeszcze raz rozpocząć prace nad propozycją, no i generalnie są przeciw.

Manuel Medina Ortega Grupa Socjalistyczna w Parlamencie Europejskim (PSE). Nie zgodził się z dwoma swoimi przedmówczyniami. Uznał, że inicjatywa jest cenna i Parlament powinien poprzeć kompromis osiągnięty na komisji prawnej. Dyrektywa jest sukcesem, przyczynia się do polepszenia praw autorskich. Wyraził nadzieję, że Rada pójdzie za przykładem Parlamentu i również wypracuje porozumienie, a w przyszłej kadencji będą kolejne propozycje w tym duchu...

Olle Schmidt reprezentujący Grupę Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) zadał szereg retorycznych pytań, m.in.: czy przedłużenie przyczyni się do wzrostu rozwoju różnorodności kulturowej, czy tylko firmy fonograficzne na tym zyskają? Czy nie jest zbyt dużym uproszczeniem, że kreatywność jest związana z ochroną prawa autorskiego? Jako liberał wierzy w prawa autorskie, ale działania prawne muszą być proporcjonalne, a nie jest tak w tym przypadku. Nawiązał do procesu The Pirate Bay w Szwecji, a podsumował tak: "Nie byłoby dobrze, gdybyśmy zaakceptowali wniosek Komisji i gdybyśmy wydłużyli czas ochrony praw do 95 lat".

Roberto Musacchio (Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej / Nordycka Zielona Lewica): Europa proponuje wytwórcom pewne rozwiązania, które są aktualne dla dużych wydawców. Szwedzki sąd niedawno skazał czterech twórców TPB, a Parlament właśnie tworzy kolejne warunki dla przemysłu muzycznego. "Swoboda tworzenia ma jednego wroga - merkantylną kulturę, którą właśnie wzmacniamy tą propozycją".

Athanasios Pafilis (Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej / Nordycka Zielona Lewica; GUE/NGL) stwierdził, że sztuka stanie się nagle towarem. Po przyjęciu dyrektywy zyskają na tym wielkie monopole, które będą wyciągać zyski z wykonań. Tak naprawdę prawa autorskie kontrolowane są przez bardzo wielkie firmy. Będą one mogły wywierać presję (poseł posłużył się bodaj określeniem "szantaż") na wykonawców, by za bezcen oddawali im swoje (przedłużane właśnie) prawa.

Jens Holm z Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej / Nordycka Zielona Lewica (GUE/NGL): to jest propozycja przeciwko konsumentom. Jego ugrupowanie jest za tym, by ją odrzucić. Stwierdził, że prawa do piosenki "Happy birthday" przysługują w USA firmie Warner, że wykonywanie tej piosenki w Europie może wiązać się z ryzykiem prawnym. "W USA już mamy 95 lat praw autorskich. Odrzućmy to, odrzućmy całą dyrektywę". W tej wypowiedzi również pojawił się wątek, że nie zrobiono analizy ekonomicznej, z której wynikałoby ile dostaną wytwórnie, a ile - tak naprawdę - wykonawcy.

Potem były głosy z sali. Zwracano uwagę na przemiany technologiczne, na to, że duże firmy zwiększają swoje dochody, niektórzy twierdzili, że wydłużenie czasu nie wpłynie na polepszenie jakości twórczości, inni byli za tym, by jednak wydłużono, ale aby to twórcy faktycznie otrzymywali wynagrodzenie. Zatraciliśmy proporcje? - to jedno z pytań, które pojawiło się w wystąpieniach.

W podsumowaniu komisarz McCreevy oratorsko stwierdził, że zdał sobie sprawę, że prawo autorskie to trudny i kontrowersyjny temat. On, jako komisarz, jest otwarty na kompromis, chociaż wie, że parlamentarzyści nie dojdą do porozumienia we wszystkich elementach dyskusji. Odniosłem wrażenie, że przerzucił trochę odpowiedzialność na przeciwników dyrektywy twierdząc, że trzymają się oni swoich stanowisk i to powoduje, że nie można dojść do kompromisu, a on jest człowiekiem kompromisu... Drugim elementem tego podsumowania było to, że przecież to są propozycje samych wykonawców. To oni wysunęli pewne propozycje, to nie wielki przemysł muzyczny, a nieduzi wykonawcy, wcale nie gwiazdy zabiegały o te rozwiązania... W podsumowaniu komisarza pojawiały się takie zdania, w których mówił, że wykazaliśmy się dobrą wolą, opracowaliśmy pewne ramy prawne, zwiększymy ochronę, zapewnimy różnorodność twórczą... Zakończył zdaniem: "Tekst ma szanse na odniesienie sukcesu w Radzie i tego powinniśmy się trzymać".

Potem już było tylko podsumowanie posła sprawozdawcy, Briana Crowley-a, który pośmiał się nieco z tych oponentów dyrektywy, którzy nie znają się zupełnie na prawie autorskim i prawach pokrewnych...

Głosowanie jutro o godzinie 12:00

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

wyniki glosowania

VaGla's picture

Generalnie głosowanie odbyło się dziś w bloku głosowań. Sporo było zmian i głosowane były prawie wszystkie poprawki (części nie głosowano, gdyż przyjęcie jednych powodowało, że upadały inne). Ostateczny wynik głosowania:

Term of protection of copyright and related rights
Proposal for a European Parliament and Council directive amending Directive 2006/116/EC of the European Parliament and of the Council on the term of protection of copyright and related rights
(A6-0070/2009)
Report: Brian Crowley (UEN, IE)
Report adopted by 377 votes in favour to 178 votes against with 37 abstentions, with amendments

Zabezpieczyłem sobie też nagranie z głosowania (mam wrażenie, że może mieć wartość historyczną), jutro będą dokładne wyniki...

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>