Spoty wyborcze to też utwory audiowizualne - SFP zwróci się o kasę?

spot reklamowy PiSJest kampania wyborcza, ale ja nie o polityce. Skoro jednak to politycy podejmują decyzje dotyczące obowiązującego w Rzeczypospolitej prawa, a obywatele nie wiedzą, jakie intencje ma prawodawca (sam prawodawca nie ma świadomości tego, co przyjmuje), to korzystając z kampanii wyborczej można zadać politykom pytania. Być może usłyszą je, gdyż jest właśnie taki czas, że zwraca się uwagę na to, co szeroko pojęta opinia publiczna ma do powiedzenia. 13 września partia Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowała swój nowy spot reklamowy. Dziś na konferencji prasowej partia Platforma Obywatelska zapowiedziała, że niebawem ujrzy światło dzienne jej spot reklamowy. Pewnie politycy chcieliby, by te spoty były szeroko dostępne - wszak chodzi o "rząd dusz". Mam zatem apel do dziennikarzy - zadajcie politykom pytanie: czy w związku z wykorzystaniem swojego spotu na swojej własnej stronie internetowej PiS odprowadzi za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi dodatkowe opłaty na rzecz twórców i wykonawców, które wynikają ze znowelizowanej właśnie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych? Czy PO takie opłaty odprowadzi? Pytanie należy zadać też innym partiom biorącym udział w kampanii. W tym pytaniu nie chodzi o preferencje polityczne, a o świadomość przyjmowanego w RP prawa. Jeśli internauci zechcą publikować spoty wyborcze (utwory audiowizualne), to mogą niebawem dostać list ze Stowarzyszenia Filmowców Polskich, w którym to liście przeczytają, że powinni zapłacić na rzecz twórców i wykonawców pieniądze.

W czasie tego posiedzenia Sejmu, na którym Sejm był uprzejmy skrócić swoją kadencje, a które to posiedzenie było bezpośrednim powodem rozpoczęcia kampanii wyborczej w RP, posłowie nie odrzucili poprawek senackich do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Pisałem o tym w tekście Nowela autorskiego będzie stosowana z datą wsteczną... Wynagrodzenie mimo przeniesienia praw. Nawet jeśli posłowie odrzuciliby poprawki senackie, to niewiele by się zmieniło. Zarówno przyjęta przez posłów ustawa, jak też poprawki senackie, przewidują utrzymanie wcześniejszego status quo, to znaczy - zapełnia się powstałą po wyroku Trybunału Konstytucyjnego "lukę" w zakresie art. 70 ust. 2 ustawy. W toku prac legislacyjnych podniesiono, że TK nie zakwestionował samej możliwości oczekiwania dodatkowego wynagrodzenia w przypadku utworów audiowizulanych (chodzi o wynagrodzenie, które przysługuje twócom niezależnie od tego, co już wcześniej dostali za stworzenie utworu, ewentualnie za zagranie w filmie). Wróćmy na chwilę do tego, co powiedział Trybunał (por. Przepisy prawa autorskiego niezgodne z Konstytucją i konsultacje społeczne:

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że kwestionowana regulacja nieracjonalnie różnicuje podmioty podobne. Ustawodawca wprowadził nieuzasadnione zróżnicowanie w zakresie ochrony praw majątkowych współtwórców utworu audiowizualnego, przez uprzywilejowanie pewnej ich grupy, co jest niezgodne z Konstytucją. Możliwość uzyskania tantiem na podstawie umowy cywilnoprawnej stawia niektórych współtwórców utworu audiowizualnego w gorszym położeniu. Trybunał Konstytucyjny pozostawił ustawodawcy decyzję co do zakresu, treści i sposobu regulacji prawnych dotyczących dodatkowego wynagrodzenia. Jest to uzasadnione, bo prawo do dodatkowego wynagrodzenia nie korzysta z gwarancji konstytucyjnej...

Jeszcze raz: "prawo do dodatkowego wynagrodzenia nie korzysta z gwarancji konstytucyjnej". Politycy mogą sobie je przyjąć, a mogą go nie przyjmować. Aczkolwiek nikt przed TK nie argumentował, że takie dodatkowe wynagrodzenie jest sprzeczne z konstytucją (dostęp do dóbr kultury, pewność obrotu prawnego, etc...). A jeśli nikt nie argumentował, to też i TK jakoś nie zajmował się tą kwestią, bo TK jest związane petitum. Dlatego teza, że skoro TK nie zakwestionował, to - wobec tego - można wprowadzić taką opłatę - jest pewnym uproszczeniem prowadzącym do hmm... przekłamania? Nie zakwestionował, bo jeszcze nie miał szansy się temu szczególnemu tematowi przyglądać i przyłożyć do wzorca konstytucyjnego. A to, co musiałby przykładać do tego wzorca, to nie art. 70 ustawy, a art. 18 ust. 3. Ale skoro - ktoś powie - TK niezakwestionował, to prawodawca postanowił utrzymać dodatkowe wynagrodzenie (por. Prace legislacyjne związane z art. 70 ust. 2. - nie było potrzeby "zapełniać luki", a skoro postanowiono ją zapełnić - była to decyzja polityczna).

Na podstawie art. 18 ust. 3 ustawy (w związku z przyjętymi w dniu skrócenia kadencji Sejmu nowelizacjami w zakresie art. 70 ustawy) wynagrodzeń na rzecz współtwórców utworu audiowizualnego oraz artystów wykonawców nie można się zrzec, nie można też zbyć, nie podlegają one też egzekucji. Współtwórcy utworu audiowizualnego oraz artyści wykonawcy (w tym przypadku każdy, kto "gra" w spocie - zarówno aktorzy, jak i inne osoby, np. sami politycy) są m.in. uprawnieni do "stosownego" wynagrodzenia z tytułu nadawania utworu w telewizji lub poprzez inne środki publicznego udostępniania utworów, do "stosownego" wynagrodzenia z tytułu reprodukowania utworu audiowizualnego na egzemplarzu przeznaczonym do własnego użytku osobistego. Korzystający z utworu audiowizualnego (w tym przypadku - spotu wyborczego) ma wypłacić wynagrodzenie, o którym mowa, za pośrednictwem właściwej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi. Chodzi oczywiście o Stowarzyszenie Filmowców Polskich (por. komentarz Wojciech Orliński się chyba zmartwi)

screenshot strony PiS - spot reklamowy

To tylko przykład. Była wielka feta, kino z czerwonymi dywanami, przekąski. Telewizje cytowały spot reklamowy, można go też "obejrzeć na stronie" partii. Nawet jeśli twórcy spotu nie chcą wynagrodzenia, to nie mogą się go zrzec. Jeśli internauta zechce umieścić go na stronie - ryzykuje tym, że Stowarzyszenie Filmowców Polskich zwróci się do niego o wynagrodzenie. Sama partia PiS powinna zapłacić dodatkowe wynagrodzenie za wykorzystanie spotu na (własnej) stronie internetowej. Wcześniej wypłacone honorarium nie pokrywa opłat "dodatkowych". W związku z nowelizacją ustawy, po prostu, utwory audiowizualne są obciążone opłatami dodatkowymi. Nie można się ich zrzec, nie można na kogoś przenieść tego prawa. Ono po prostu jest. Czy ktoś w sztabach wyborczych zdaje sobie z tego sprawę? Jestem przekonany, że nie. Ktoś może być złośliwy i zestawić tytuł spotu reklamowego partii politycznej z liczbą lobbystów zarejestrowanych w MSWiA, z rejestrem lobbystów działających w Sejmie i z tym, co można zaobserwować w czasie posiedzeń komisji Sejmowych zajmujących się prawem autorskim. Na tych posiedzeniach nie ma żadnego lobbysty, ale ludzi jest tak wiele, że aby jakiś poseł mógł sobie usiąść, to może mieć z tym kłopot. Tylu jest na sali nielobystów.

Jestem przekonany, że politycy z dowolnej partii politycznej, chcieliby, aby ich materiały reklamowe szeroko docierały do wyborców (również internautów). Reklamówka PiS jest w tej notatce jedynie przykładem. Problem dotyczy każdej partii politycznej i każdego "utworu audiowizualnego", który to utwór (a konkretnie współtwórców tego utworu i wykonawców biorących udział w takim projekcie) ustawodawca - a konkretnie politycy właśnie - postanowili (pewnie zupełnie bezrefleksyjnie) tak ładnie wyróżnić nowelizując przepisy. Ja nie biorę udziału w kampanii wyborczej. Ja staram się jedynie wyciągać jakiekolwiek wnioski z tego, co prawodawca przyjmuje jako obowiązujące w RP prawo.

screenshot głosowania za lub przeciw projektowi ustawy

Być może taki jest właśnie problem: politycy nie widzą "linku" pomiędzy tym za czym lub przeciwko czemu głosują, a tym, co potem można obserwować w otaczającej nas rzeczywistości? Zobacz jak wyglądał proces legislacyjny dotyczący Rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Głosowanie w dniu 6 lipca 2007 roku: głosowało - 405, za przyjęciem ustawy (która przewidywała działanie prawa wstecz) - 398 posłów, przeciw - 5 posłów, wstrzymało się - 2, a nie głosowało - 55.

Przepis przyjęty przez Parlament, jeśli nowelizację podpisze Prezydent, będzie miał zastosowanie z datą wsteczną (od dnia 6 czerwca 2007 r.).

Każdy z czytelników może zadać pytanie politykom - posłom Sejmu V kadencji - o to, czy rozumie, co przyjął jako ustawę. Jestem przekonany, że nie zdają sobie z tego sprawy. Najlepiej pokazać to na jakimś przykładzie. Spoty wyborcze to chyba dobry przykład działania tych przepisów.

a internauci wrzucili w YouTube spot PiS

A internauci (a może ktoś ze sztabu wyborczego?) wrzucili w YouTube spot PiS. Jak kandydaci do Sejmu i Senatu odpowiadają na "trudne pytania" dotyczące opłat, które Parlament przyjął w skróconej kadencji?

Jeśli ktoś uzyska odpowiedź - może ją opublikować w tym wątku. Sam jestem ciekawy.

  1. Ile partia płaci organizacji zbiorowego zarządzania za umieszczenie swojego spotu na swojej własnej stronie?
  2. Co podpowiedziałby Pan/Pani internaucie, do którego zwróciła się organizacja zbiorowego zarządzania z żądaniem opłat za umieszczenie w jego blogu spotu reklamowego partii, z której Pan/Pani kandyduje do Sejmu/Senatu?
  3. Jak Pan/Pani głosowała podczas procesu legislacyjnego dotyczącego nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych?
  4. Czy uważa Pan/Pani, że umieszczenie linku do Pańskiej/Pani strony internetowej jest pomocnictwem przy naruszeniu prawa autorskiego?

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

robimy liste takich pytań

Witam,

Robimy listę podobnych pytań, umieścimy te 4 pytania i odpowiedź na nie mam nadzieję pojawi się przed wyborami. Oki?

pozdrawiam,

Róbcie, ale Wy też chcecie być partią

VaGla's picture

Róbcie, róbcie. Nie chciałbym tylko, by ktoś doszedł do wniosku, że jestem (uwaga: modne słowo) spin doctorem Partii Piratów, bo nie jestem. Nie jestem związany z żadną partią. Wiem też, że nie jest sztuką wymyślić trudne pytania, nie jest nawet sztuką je zadać, a prawdziwą sztuką jest uzyskać odpowiedzi.

W 2005 roku sformułowałem ileś pytań w kampanii wyborczej: Pytania do polityków w kampanii wyborczej. Pytania te i podobne zadało komitetom wyborczym stowarzyszenie Internet Society Poland. Otrzymaliśmy wówczas odpowiedź tylko z jednego komitetu wyborczego - z SLD. SLD jak przystało na partie lewicową było za rozszerzeniem praw własności intelektualnej. I tak to właśnie wygląda.

BTW - Wy też macie ambicje być partią polityczną - kiedy zbierzecie podpisy? Czy nie widzicie problemu w tym, że po uzyskaniu iluś tam podpisów nagle zmieniacie proponowany statut partii? Mnie się wydaje, że wykorzystanie podpisów osób, które znalazły się "pod statutem" sprzed zmiany, do tego, by zarejestrować partie polityczną ze zmienionym statutem, jest nadużyciem. Czy ktoś z Waszej partii politycznej in spe zechce się do tego odnieść? Najlepiej u siebie w serwisie, bo ten serwis nie służy do dyskusji nt. polityki.

Wolałbym też, aby partie polityczne były skłonne raczej mówić o tym, co zrobiły (i co można zweryfikować), a nie o tym, co mają dopiero zamiar zrobić - bo takie newsy, to żadne newsy.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

o PP :)

"Wy też macie ambicje być partią polityczną - kiedy zbierzecie podpisy?"

Mogę wyjawić, że podpisy już mamy, tak jak i statut (był gotowy od dawna), lokal i kilka innych spraw ... lecz są jeszcze rzeczy które trzeba przygotować bo nie chcemy (tak jak to było z początkiem PP) zrobić falstartu, cierpliwości :)

"BTW - Wy też macie ambicje

"BTW - Wy też macie ambicje być partią polityczną - kiedy zbierzecie podpisy? Czy nie widzicie problemu w tym, że po uzyskaniu iluś tam podpisów nagle zmieniacie proponowany statut partii? Mnie się wydaje, że wykorzystanie podpisów osób, które znalazły się "pod statutem" sprzed zmiany, do tego, by zarejestrować partie polityczną ze zmienionym statutem, jest nadużyciem. Czy ktoś z Waszej partii politycznej in spe zechce się do tego odnieść? Najlepiej u siebie w serwisie, bo ten serwis nie służy do dyskusji nt. polityki."

Mogę napisać, że można zmieniać statut, dowiadywałem się, nawet specjalnie w sądzie okręgowym w Wa-wie.

W/g mnie nalezy raczej

W/g mnie nalezy raczej zapytac organizacje zbiorowego zarzadzania, gdyz _jedynie_ one maja w tej sprawie cos do powiedzenia.

Poniewaz w swoim dzialaniu sa calkowicie autonomiczne, stawiam, ze nie beda chcialy zadzierac z politykami, gdyz to wlasnie politycy sa sprawcami ich sukcesu finansowego. Bez politykow, ktorzy uchwalaja przychylne im ustawy, zostalyby z reka w nocniku, zatem po co ich draznic i upominac sie o drobne?

Jeśli OZZ nie będzie zbierać...

VaGla's picture

Na gruncie przyjętych przepisów, jeśli organizacja zbiorowego zarządzania nie będzie zbierać kasy (a tak sugerujesz, że OZZ mają tu autonomię decyzyjną), to twórcy i artyści wykonawcy mogą słusznie zauważyć, że OZZ nie realizuje ustawowych obowiązków. Przepis mówi o sytuacji, gdy ktoś korzystający z utworu za pośrednictwem OZZ odprowadza stosowne wynagrodzenie. Norma skierowana jest na tych, którzy korzystają z utworów audiowizualnych, nie zaś na OZZ'ty.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Bez wyróżniania

VaGla's picture

Tak jak praktycznie wszystkie siły polityczne reprezentowane w Sejmie V kadencji zagłosowały za określonym rozwiązaniem w prawie autorskim, tak nie zależy mi na tym, by kogoś wyróżnić, wskazując jedynie na jego przykładzie problem z tym rozwiązaniem prawnym. Oto partia Platforma Obywatelska na swojej stronie publikuje swoje spoty w formacie mp4:

screenshot serwisu Platformy Obywatelskiej z linkami do spotów

Na stronie Platformy Obywatelskiej znajdują się świeżo ogłoszone spoty wyborcze PO. Są to utwory audiowizualne, które podlegają przyjętym niedawno przez Parlament regulacjom prawnym...

spot LiD w serwisie Wojtka Olejniczaka

W "blogu" Wojtka Olejniczaka wkleił on spot wyborczy LiD'u. Jest to utwór audiowizualny, o którym mowa w przepisie. I w tym przypadku uzasadnione jest pytanie do lidera partii polityczej: czy wpłaci za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania stosowną dodatkową opłatę na rzecz współtwórców tego utworu i artystów wykonawców (głos lektora) za korzystanie na swojej stronie z tego spotu?

witryna LPR

Na witrynie LPR jest cały "dział" zatytułowany "Filmy", a w nim znajdują się oczywiście utwory audiowizualne, za które trzeba za pośrednictwem OZZ odprowadzić stosowne dodatkowe wynagrodzenie...

utwór audiowizualny na stronie Samoobrony

Utwór audiowizualny na stronie Samoobrony... Stosowne wynagrodzenie - jak wyżej...

Żeby nie było, że nie sprawdziłem: na stronie PSL jest dział "multimedia", jest też tam część "Video", jednak na razie nie ma tam żadnego pliku. Może jest gdzieś głębiej jakiś audiowizualny utwór, trzeba by pogrzebać. Ja nie znalazłem. Może nie ma, a dopiero się przygotowują do wykorzystania?
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

tak może trochę obok tematu ale w kontekście spotów wyborczy

witam
Być może to nie ten temat ale w kontekscie tych spotów wyborczych bedących niewątpliwie utworami audiowizualnymi. Otóż przed chwilą dowiadujemy się właśnie że jedna z partii (o czym donosi gazeta kojarzona z inną partią, która to rzekomo jest właścicielem praw do owych nagrań) ponoć "nielegalnie" wykorzystała w jednym ze swoich spotów nagrania z tzw "taśm Rydzyka". Czy mógłby Pan moze ustosunkować się do owych rewelacji? Pozdrawiam Martin

prawa do fonogramu, to nie prawa autorskie

VaGla's picture

TVN24 w tekście PO: Nagrania kupiliśmy od TVP: "Jakub Szulc, jeden z sztabowców PO pracujących wokół kampanii reklamowej, zwrócił uwagę w rozmowie z PAP, że przedstawione na piątkowej konferencji prasowej materiały reklamowe nie zostały jeszcze wyemitowane. Dodał, że jeśli okaże się, że "Wprost" ma prawa do tego fragmentu nagrania, to logo tygodnika zostanie uwidocznione w spocie. Polityk PO zaznaczył jednocześnie, że jego partia nie miała informacji od Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, że wykorzystując nagranie Rydzyka musi opatrzyć je logo redakcji, która je ujawniła. - Sprawa jest w tej chwili wyjaśniana - powiedział Szulc. Warto jednak zwrócić uwagę, że Agencja o której mówił Szulc pod taka nazwą nie istnieje od zeszłego roku. Po reorganizacji struktur w telewizji publicznej powołano w jej miejsce Agencję Informacji".

Tu chyba też ostre zamieszanie, bo przecież ewentualnie chodzi o prawa pokrewne do fonogramu, nie prawa autorskie - te ewentualnie przysługiwałyby autorowi utworu, a tym autorem Wprost nie jest i pewnie AWR nie kupiła od autora praw autorskich, a jedynie prawa do fonogramu (tu fonogram stworzył pewnie student). No i wraca pytanie o prawo cytatu... Swoją drogą - jak agencja informacyjna, której prawa do fonogramu nie przysługują, może je komukolwiek sprzedać? Nie wiem. Jeśli o. Tadeusz Rydzyk jest na tych nagraniach, to są jeszcze prawa pokrewne artysty wykonawcy. I wcale się teraz nie śmieje.

Ehh.. pracowałem przez ponad rok dla AWR Wprost.

W tym wątku nie może też zabraknąć innej manipulacji związanej z wykorzystaniem utworu audiowizualnego, jakim jest spot. Pani Monika Olejnik w Kropce nad "i" pokazała ministrowi Kamińskiemu przeróbkę spotu reklamowego partii Prawo i Sprawiedliwość. Ta przeróbka jest dostępna w YouTube. Mamy tu do czynienia z korzystaniem z utworu, ale też z prawem zależnym polegającym na możliwości korzystania z opracowania cudzego utworu. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne) - art. 2 ust. 2 ustawy. Nie wiem nic na temat tego, czy twórca (twórcy) spotu wyrazili zgodę. Minister Kamiński jest ponoć autorem scenariusza do tego spotu i wydawał się zaskoczony...
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Już się zaczęło

"Wczoraj Stowarzyszenie Filmowców Polskich wysłało administratorowi strony kreskowki.fani.pl list, w którym żąda podpisania umowy na comiesięczne opłaty za publikację filmów. Sęk w tym, że właściciele prowadzą darmowy serwis hobbystycznie. "Reklamy, które są na stronie ledwo co pokrywają koszty utrzymania serwera, a co dopiero opłaty na SFP", napisali na swoim serwisie, prosząc użytkowników o wsparcie.

Jest jeszcze jedna rzecz, która może wydać się dziwna: na serwerach kreskowki.fani.pl nie ma ani jednego filmu."

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4489508.html

Teraz rzeczywiście zrobi się ciekawie:

1. po pierwsze dlatego, że sztaby wyborcze ewidentnie mają obowiązek takie opłaty wnieść,
2. po drugie dlatego, że OZZ mają obowiązek o takie opłaty wystąpić - inaczej prawomocny jest twój zarzut Piotrze, iż nie wywiązują się one należycie ze statutowych obowiązków ;-)

Podpis Prezydenta

VaGla's picture

Dziś sprawdzałem na stronie Prezydenta RP i jeszcze nie znalazłem tam informacji o tym, że Prezydent podpisał ustawę. Jak pisałem w sąsiednim wątku - również na stronie Prezydenta wykorzystywane są utwory audiowizualne (Wideo na stronach Prezydenta Kaczyńskiego).

Absurdalność tych przepisów polega m.in. na tym, że twórca utworu audiowizualnego (w którym np. sam zagra jako artysta wykonawca), który zdecyduje się wykorzystać ten utwór na swojej stronie internetowej, może liczyć się z tym, że zgłosi się do niego organizacja zbiorowego zarządzania i zażąda opłat. Jeśli on tam wpłaci te pieniądze, to organizacja odliczy sobie koszty inkasa, i powinna wypłacić reszcie temu, od którego te pieniądze wzięła.

Jeśli prawodawca postanowił uhonorować twórców utworów audiowizualnych, to dlaczego nie twórców innych utworów (nieuzasadnione różnicowanie sytuacji twórców)? Dlaczego jest obowiązek działania za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania (swoboda działalności twórczej, swoboda działalności gospodarczej)? Proszę o pomysły związane z tymi przepisami...
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

zaraz, zaraz, czy wg. tego

zaraz, zaraz, czy wg. tego prawa jak nagram sam siebie a potem umieszczę na swojej stronie to mogą przyjść do mnie OZZty po kasę?

Nom :)

Maltan's picture

Możesz co najwyżej skorzystać z prawa cytatu ;-) Cytować siebie, toż to klasyka. :)

Wojciech

umowa

A czy OZZy aby nas reprezentować nie muszą mieć z nami podpisanej jakiejś umowy? Mogę przecież chcieć taką ochronę powierzyć panom w dresach ;)

... a gdyby rozszerzyć

... a gdyby rozszerzyć prawo na inne utwory, Vagla musiałby płacić za nasze komentarze?

Komentarze na GFDL

Już od dawna sugerowałem, że należy przy komentarzach dorzucić "ptaszka", że wklepujący powierza swe słowa na licencji GFDL.

Inaczej będzie kłopot, jeśli nie dzisiaj, to jutro... Zobaczycie.

PKW :-D

Wlasnie wpadlem na prosty pomysl, a jak skuteczny :-)

A mianowicie: ... zglosimy sprawe PKW :-D

I partie teraz są w potrzasku, jak nie zapłacą, to PKW zapyta - "dlaczego nie stosują przepisów" i doliczy te koszta do kampanii wyborczej. W ten sposób możliwe że przekroczą próg finansowania, i znów mamy nowe wybory :-)

Dobre, nie?

To nie zadziała w kampanii

VaGla's picture

Ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, oczywiście - o ile podpisze ją Prezydent. Oczywiście również, poza tym, że przepisy noweli będzie się potem stosowało od dnia 6 czerwca 2007 r.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

PKW (-:

Dla sztabów wyborczych to żaden problem. Jak będzie trzeba to zapłacą - przecież takie opłaty to wydatek bez znaczenia przy dzisiejszych budżetach wyborczych, tym bardziej, że pozyskają w ten sposób wdzięczność tym, którym na nowych rozwiązaniach zależy. Można oczywiście próbować wprowadzić komitety wyborcze w zakłopotanie ale raczej nie obiecywałbym sobie nic ponad to...

VideoSift - informacje z wykop.pl

VideoSift poprosił o pomoc wykopowiczów, szukają także prawnika zajmującego się prawami autorskimi. Już wystosowali odpowiedź do pana z SFP (treść w komentarzach na podlinkowanej stronie). IMO odpowiedź dość rozsądna (głównie prośby o potwierdzenia przez wiarygodniejsze medium komunikacji).

Potwierdzenie pochodzenia pisma to rozsądny pomysł

VaGla's picture

Ciekawe, że w związku z oczekiwaniem zawarcia umowy ktoś, kto wysłał maila w imieniu SFP-ZAPA nie powołuje się na żadne przepisy ustawy. Powołuje się tylko na konkretny przepis ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (w kontekście wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych):

W związku z faktem, iż za pośrednictwem portalu internetowego videosift.pl, którego są Państwo administratorami/właścicielami, możliwe jest odtwarzanie pełnych wersji filmów fabularnych, dokumentalnych, animowanych oraz seriali, jak również ich fragmentów, niniejszym informujemy, że na takie odtwarzanie nie została wyrażona zgoda podmiotów uprawnionych z tytułu majątkowych praw autorskich, tj. producentów. Naruszane jest zatem prawo decydowania o publicznym komunikowaniu utworu.

Jeżeli jesteście Państwo dostawcą treści, tj. decydujecie o umieszczeniu tych materiałów w Internecie lub decydujecie o inicjowaniu transmisji danych, wyborze odbiorcy lub pobierane są opłaty za udostępniane treści, konieczne jest jak najszybsze skontaktowanie się z SFP - ZAPA celem zawarcia stosownej umowy.

Jeśli działalność Państwa ogranicza się do usługi dostępu, proszę traktować niniejszą informację jako wezwanie do usunięcia ze swojego portalu treści naruszających prawo, zgodnie z art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną .

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>