Za: 377 posłów, przeciw: 54, wstrzymało się: 20. No i 117 zdjęć.

odkręcanie tabliczek w Sejmie RPGdyby ktoś chciał sobie zilustrować newsa na temat dzisiejszego (a raczej: wczorajszego, bo już jest po północy) dnia w Sejmie (w tym: skrócenia jego kadencji), to właśnie uploadowałem 117 zdjęć. Wszystkie zdjęcia "wrzuciłem" z oznaczeniem "PD-Self", i chociaż nie da się według mnie zrzec się autorskich praw majątkowych (por. Zrzeczenie się autorskich praw majątkowych?), to proszę się częstować. Nie będę nikogo pozywał jeśli wykorzysta te zdjęcia (PD to skrót od public domain). A jeśli ktoś, kto zechce je wykorzystać, zechce je również podpisać (że autorem jest VaGla), a nawet dać link do prawo.vagla.pl - będzie mi miło. Zdjęć na Wikimedia Commons można szukać w kategorii: 7 września 2007 Skrócenie kadencji Sejmu RP. Są tam np. zdjęcia z odkręcaniem tabliczek...

Zdjęcia są takiej jakości, jak widać pod powyższym linkiem. Niektóre są poruszone, niektóre nieostre, niektóre prześwietlone albo zbyt ciemne. Jednak każdy pewnie znajdzie coś dla siebie, a skoro są - wedle mojej intencji - w domenie publicznej, to proszę nie marudzić i nie wybrzydzać.

Jak wchodziłem dziś do Sejmu koło godziny szesnastej, to pan ze Straży Marszałkowskiej powiedział mi, że wejściem dla prasy (czyli tym, którym wchodziłem) do Sejmu przede mną weszło 862 osoby. Po mnie przyszło znacznie więcej.

Na zdjęciach znajdziecie różne sceny. Jest tam sala posiedzeń plenarnych, są marszałkowie, jest oczekiwanie na premiera, jest odkręcanie tabliczek (co jest totalnym bezsensem, gdyż posłowie pod koniec kadencji i tak z Kancelarii Sejmu dostają kopertę, a w niej tabliczki, ale co zrobić? Mówiąc dalej nawiasem - niektórzy posłowie usiłowali ukrywać to odkręcanie, niektórzy stosowali dziwne wybiegi - nakrywanie gazetą śrubokręta, zasłanianie kolegami i koleżankami posłami, etc.. ). Warto to chyba odnotować: miałem o godzinę przesunięty czas w aparacie, więc wszystkie zdjęcia były zrobione de facto o godzinę później, niż wynika z daty w danych pliku.

Dziś w Sejmie był ciężki dzień. To była jedynie formalność, ale jednak nie odrzucono poprawek Senatu w sprawie nowelizacji prawa autorskiego (por. Nowela autorskiego będzie stosowana z datą wsteczną... Wynagrodzenie mimo przeniesienia praw).

GŁOSOWANIE Nr 122 - POSIEDZENIE 47. Dnia 07-09-2007 Godz. 16:46, Pkt 27. porz. dzien. Sprawozdanie Komisji o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Głosowało - 401 Za - 3 Przeciw - 398 Wstrzymało się - 0 Nie głosowało - 59
Większość bezwzględna - 201... Za w tym przypadku oznacza odrzucenie poprawek Senatu. Sejm poprawek nie odrzucił. Ale nie ma to znaczenia, gdyż również wówczas, gdyby odrzucił, to w ustawie znalazły się przepisy mające na celu "zadziałanie prawa wstecz", tj. od 6 czerwca.

Oczywiście w ferworze "walki wyborczo-skracającej" zupełnie nikt nie interesował się taką ustawą jak nowelizacja prawa autorskiego. No, cóż.

W głosowaniu nad wnioskiem o skrócenie kadencji Sejmu głosowało 451 posłów, większość ustawowa to: 307 posłów; za skróceniem kadencji Sejmu było 377 posłów, przeciw skróceniu: 54, wstrzymało się 20 posłów.

Głosowanie na stronie Sejmu: Pkt 32. porz. dzien. Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie skrócenia kadencji Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Bezpośrednio po głosowaniu pod naporem ciekawych internautów padł serwer Sejmu.

Teraz będzie kampania wyborcza (dalszy jej ciąg).

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Ciekawe co zmieni się w kraju po nowych wyborach?

To już po głosowaniu za samorozwiązaniem Sejmu.
Teraz nowe wybory, kształtowanie władzy.
Znów w czasie odsuną się regulacje prawne dotyczące informatyzacji tego kraju. Informatyzacja utknie w jakimś miejscu, bo bez jasno napisanego aktu wykonawczego jakoś urzędnicy nie mogą zrealizować zapisu ustawy. Zastanawiające czemu tak jest? Czyżby brak cywilnej odwagi do poniesienia skutków błędnych decyzji? Skoro tak jest, to po co nam tacy urzędnicy, którym trzeba jasno i na piśmie wyłożyć obowiązującą wykładnię ustawy. Być może ważniejszą operacją zamiast zmian sejmowych, byłaby wymiana urzędników w urzędach użyteczności publicznej? To tak przecież kreowany jest wizerunek państwa, właśnie na styku Obywatela z Urzędnikiem.

Informatyka jako nauka o przetwarzaniu informacji jest bardzo ciekawą dziedziną. Dysponując potężnym narzędziem technicznym jakim jest komputer, potrafi wykazać gdzie popełniono błędy w założeniach. Może nawet wskazać kto odpowiada za te błędy.

W przypadku gdy aplikacja błędnie wykonuje swoje zadania, wiadomo kto jest winien. Wina spoczywa na twórcy zapisu algorytmu w programie komputerowym. Czasem bywa, że algorytm jest źle zdefiniowany opisowo i wtedy wina spoczywa na twórcy założeń do procedury.

Dobry analityk-programista w dużym procencie potrafi antycypować zachowania własnej aplikacji przy realizacji zadań jej zleconych. Szkoda, że taka właściwość jest nieczęsto spotykana u Urzędników. Trudno oszacować z czego to wynika. Może wymaga to wysokiego IQ? Ale idąc takim torem, to moża by wysnuć błędną tezę, że wszyscy urzędnicy szczebla decyzyjnego powinni przechodzić test towarzystwa MENSA. Tylko jaką ustalić granicę? A co zrobić jak ktoś się nie załapie? Ja ukryć, że nie spełniał kryteriów? Przecież brak nominacji na stanowisko i świadomość obowiązku przejścia takiego testu, szybko byłoby informacją dla otoczenia, że kandydat przepadł na teście IQ. Ponadto sam test nie jest 100% miarodajny, bo sprawność umysłu ludzkiego bywa różna w zależności od kondycji psychicznej danego osobnika.

Ciekawe czy za nowej już władzy wróci temat taniego państwa.

Jeśli wróci, to ciekawe czy raport UBIKBC zostanie wzięty pod uwagę którego kolwiek czynnika decyzyjnego.
Raport ten dokładnie wykazał jak średnio 155 mln. złotych corocznie wycieka z kasy budżetu państwa. Na stronie 19-tej raportu w szarej ramce jest podany współczynnik 96% jako wskaźnik ukazujący poziom oszczędności budżetowych gdyby CBA zakupiło sprzęt komputerowy bez produktów MicroSoft.

Ja pójdę dalej. Bo zapytam czym różni się Urząd od np. Policji czy Straży? Też jest jednostką użyteczności publicznej. Ale co z tego? W urzędach nie ma dyżurów jak ma to miejsce w Policji czy Straży. Obywatel chcąc cokolwiek załatwić w urzędzie, często musi brać dzień z należnego mu urlopu wypoczynkowego. Czy to dobra praktyka pracy urzędów? Chyba coś nie tak z organizacją pracy, opłacaną w sumie za pieniądze podatnika.

Dalej podążając w temacie, zapytam.

Co zmieni w tempie rozpatrywania podań, wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów? Co mi z tego, że dokument wpłynie w terminie, jak i tak urzędnik pracuje 7:30 - 15:30 i tylko poniedziałek - piątek. Jedyną korzyścią będzie to, że nie będę stał w kolejce do okienka. Ale dziś też stać nie muszę! Mogę pismo wysłać listem poleconym! Zatem co niby ma usprawnić ta możliwość składania pism drogą elektroniczną? Tempa prac urzędu nie zmieni, bo 8 godzin pracy urzędnika jest takie samo jak dziś. Jak na pismo mam czekać 14 dni tak będę czekał. Efektem tej mody na eUrząd są grube koszty, które jak widać nic nie wnoszą, a czasem wręcz ujawniją się przy okazji różnych afer.

Jak uzyskać skrócenie załatwiania sprawy urzędowej?
Jest metoda, ale niepopularna. Metodą tą jest zmiana organizacji pracy urzędu. Tempa pracy człowieka nie da się przyśpieszyć, bo sprawa urzędowa to nie "gwintowanie śrub". Ale można przyśpieszyć pracę urzędu!

Takim przyśpieszeniem jest nic innego jak wykorzystanie całej doby do funkcjonowania urzędu. Pismom nie stanowi różnicy czy zostały napisane o 8-mej, 16-tej czy 2-giej w nocy. Owszem podpis pod pismem osoby upoważnionej może być składany między 8-mą a 15-tą. Tyle tylko, że tych pism będzie 3 razy więcej, przy tej samej ilościowej obsadzie urzędników.

Zatem "przepustowość" urzędu będzie 3-krotnie wyższa.
Czas oczekiwania na rozpatrzenie sprawy skróci się 3-krotnie, a chyba o to chodzi w całym tym zamieszaniu mającym na celu usprawnianie państwa.

Co więcej, ilość komputerów w urzędach może wtedy stanowić 1/3 ilości kadry osobowej, a nie 1:1 jak w tej chwili wymagają urzędy.

Skutek? Ano choćby taki, że w raporcie UBIKBC kwota 155 mln., zmalałaby do ok. 50 mln. Ciekawe, czy to dużo czy mało w skali rocznych wydatków budżetu państwa??

A przecież organizacja pracy urzędów leży w gestii ich dyrektorów, żadna ustawa nie zakazuje pracy urzędom w systemie 3 zmianowym i 7 dni w tygodniu. Kodeks Pracy określa jedynie, jaki czas obowiązuje pracownika wykonującego swoje zadania z tytułu umowy o pracę.

Tyle tylko, że próbując wprowadzić takie zmiany zaraz podniosą się głosy "urzędników", że nie ma takiej "zasadności". Tyle tylko, że to nie urzędnik ma decydować co jest "zasadne", bo urzędnik jest utrzymywany z podatków czyli opłacany przez obywatela i ma być dla Obywatela dostępny! Protesty, że nie powinno się pracować w niedzielę i święta można również przełożyć na Policję, Straż i inne instytucje. Ale jakoś cisza?? To niby czemu urząd X ma być lepszy od urzędu o nazwie Policja czy Straż. Ktoś powie, "bo to służby". Dobrze, ale urzędnik też służy swoją pracą Obywatelowi !! Kodeks Postępowania Administracyjnego artykuł 7, 8 i 9, w swojej wymowie, stawia urzędnika na pozycji służebnej Stronie w postępowaniu. Czas chyba aby zaczęto to rozumieć!

Organizacyjnie, każdy Urząd składa się z kilku funkcjonalnych modułów. Jednym z nich jest moduł obsługi Klienta, czyli potocznie rozumiane okienko. Moduł opracowywania spraw jest modułem wewnętrznym i nijak się ma do tego czy klient jest przy okienku czy nie, zatem czemu ma pracować w takich samych ramach godzinowych jak okienko. Moduł opracowywania spraw pracuje gdy ma sprawy do rozpatrzenia i już!. A tych jak wiemy jest tak wiele, że urzędy mają zaległości. Zapewne zaległości powstają z tego, że jest mało komputerów, biurek. Jak wykazałem powyżej, tego wszystkiego może być potrzeba 3-razy mniej dla tej samej liczby urzędników (też mogą być mniejsze biurowce). Oszczędzając na kosztach wyposażenia i utrzymania pomieszczeń, można w ramach obecnych kosztów czasowo zwiększyć ilość zatrudnionych, co także przyśpieszy prace urzędów. Jest sporo prac w urzędach polegających jedynie na wprowadzaniu danych do aplikacji dedykowanych. Pytaniem jest dlaczego te aplikacje oczekują bezczynnie średnio 16 godzin dziennie na dane??

Tyle tylko, że pewnie jedyną metodą na uzyskanie takiej wydajności byłoby sprywatyzowanie usług urzędniczych. Ale wtedy już nie byłby to urząd tylko prywatna firma, choć jakość usług nie byłaby gorsza, a być może i lepsza. Klient płaciłby za załatwienie sprawy wg cennika, a budżet państwa nie miałby na utrzymaniu często źle zorganizowanych struktur biurowych.

W sumie, to państwo jest bardzo ciekawe.

Pozdrawiam

Ja chętnie skorzystam

Maltan's picture

z Twojej propozycji. Nie zapominając o podpisie i linku. Wdzięcznym jest :)

Wojciech

Może się kiedyś dopracuje lepszego aparatu

VaGla's picture

Zdaję sobie sprawę, z tego, że te zdjęcia nie sa najlepszej jakości. Nie chcę mówić jak ta baletnica. Ale jednak nie ma co konkurować z tymi wielkimi działami, z których korzystają koledzy fotoreporterzy, którzy zresztą tak bezwzględnie walczą o każde ujęcie, że niewiele się poza nim dla nich liczy.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

A mi się podobają te

Maltan's picture

gdzie są "zjawy" - to przypomina o przemijaniu. Kochajcie swoich posłów, oni tak szybko odchodzą, a mogą przyjść pośledniejsi. ;-)

Wojciech

strefa czasowa

A propos złej godziny w aparacie już się parokrotnie w różnych modelach spotkałem z brakiem możliwości ustawiania strefy czasowej, nie mówiąc o automatycznym przestawianiu na czas letni. To nabiera znaczenia, gdy informacje EXIF czyta np. Wikipedia. Biorąc ten fakt pod uwagę, zawsze jestem ustawiony na UTC(+00:00) i chyba mógłbym to polecać autorowi.

Przy okazji ostatniego głosowania

W nocy (około 24) próbowałem wejść na stronę ze szczegółowymi wynikami
głosowania posłów nad skróceniem kadencji.

Po 15 minutach serwer padł. wstał mniej więcej po godzinie.

Sejmowa manufaktura

Na wskazanej stronie z wynikami znajduje się odnośnik do dokumentu z wynikami w formacie PDF. A w jego właściwościach m.in.: "Microsoft Word - glos_47_137.doc", "Acrobat Distiller 6.0 (Windows)", itp.
Czyżby w Sejmie RP zatrudnione były osoby, które "wklepują" wyniki z jednego systemu informatycznego (otrzymującego informacje z przycisków przed posłami) do programu Microsoft Word?
Który to wiek mamy?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>