Terminarze meczów ligowych piłki nożnej a ich ochrona prawnoautorska i bazodanowa

Bramkarz stojący na bramceMamy kolejny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który może zasilić nowo powstały dziś dział sport niniejszego serwisu. Oto wczoraj Trybunał uznał, że "Terminarz meczów piłki nożnej nie może być chroniony prawem autorskim, jeżeli jego stworzenie jest uwarunkowane zasadami lub ograniczeniami, które nie pozostawiają miejsca na swobodę twórczą". Jest jeszcze druga teza związana z tym orzeczeniem, a mianowicie: "Fakt, że stworzenie terminarza wymagało ze strony jego autora znacznego nakładu pracy i dużych umiejętności nie uzasadnia sam w sobie objęcia go ochroną prawa autorskiego". W ten sposób stopniowo rozbrajane są zapędy niektórych organizatorów rozgrywek, by móc zmonopolizować informacje na temat poczynań sportowców, albo wyników ich poczynań.

Zainteresowanych rozstrzygnięciem zachęcam do lektury materiałów źródłowych w sprawie C-604/10. Dostępny jest też komunikat prasowy nr 16/12 (PDF), w którym opisano tło sprawy. Po raz kolejny problematyka rozpowszechniania (tworzenia) informacji sportowych zderza się z problematyką sui generis ochrony baz danych, ale w tej sprawie ważniejsze było prawo autorskie.

Spór zaczął się w Wielkiej Brytanii i prowadzony jest przez Football Dataco przeciwko trzem innym podmiotom: brytyjskiej odnodze portalu Yahoo!, niejakiemu Stanowi Jamesowi (zajmującemu się bukmacherką) i spółce Enetpulse (która jest brokerem/agregatorem informacji na temat wydarzeń sportowych). Spór dotyczył terminarza meczów.

Po pierwsze - sąd krajowy (brytyjski) uznał, że ten terminarz nie korzysta z sui generis ochrony baz danych (a to z powołaniem się na Wyroki Trybunału Sprawiedliwości z dnia 9 listopada 2004 r. w sprawach C-46/02, C-338/02 i C-444/02, o których pisałem m.in. w tekście Bazy danych: wyroki ETS). Skoro nie bazy danych, to może są tu jakieś przejawy działalności twórczej w takim zestawieniu rozgrywek?

Zacytujmy fragment notatki prasowej:

Trybunał odpowiedział przede wszystkim, że ochrona prawa autorskiego przyznana dyrektywą dotyczy „struktury” bazy danych a nie jej „zawartości”. Ochrona ta nie obejmuje samych danych. W tym kontekście pojęcia „wyboru” lub „uporządkowania” w rozumieniu dyrektywy odnoszą się odpowiednio do selekcji i układu danych, w wyniku których jej autor nadaje bazie danych jej strukturę. Natomiast pojęcia te nie obejmują tworzenia danych zawartych w tej bazie danych. W rezultacie wysiłek intelektualny, a także umiejętności wykorzystane przy tworzeniu danych, nie mogą zostać uwzględnione w ramach oceny, czy możliwe jest objęcie bazy danych, która je zawiera ochroną prawa autorskiego ustanowiną w dyrektywie.

W niniejszym przypadku wysiłek i umiejętności wymagane przy tworzeniu terminarzy meczów związane są z tworzeniem samych danych, zawartych w bazie danych. W rezultacie wysiłek ten i te umiejętności nie mają w żadnym razie znaczenia dla dokonania oceny, czy możliwe jest objęcie omawianych terminarzy meczów piłki nożnej ochroną prawa autorskiego ustanowioną w dyrektywie.

Następnie Trybunał zauważył, że pojęcie „intelektualnej twórczości”, będącej warunkiem koniecznym dla skorzystania z ochrony prawa autorskiego, odsyła wyłącznie do kryterium oryginalności. Odnośnie do tworzenia bazy danych, to kryterium oryginalności jest spełnione, jeżeli poprzez wybór lub uporządkowanie zawartych w niej danych jej autor w sposób oryginalny wyraża swe możliwości twórcze poprzez dokonywanie swobodnych i twórczych wyborów. Kryterium to nie jest natomiast spełnione, gdy stworzenie bazy danych jest uwarunkowane względami technicznymi, zasadami lub ograniczeniami, które nie pozostawiają miejsca na swobodę twórczą.

Nadanie danym „dużego znaczenia” w wyniku ich wyboru lub uporządkowania w bazie danych nie wpływa na ocenę oryginalności wymaganej, aby ta baza danych mogła być objęta ochroną prawa autorskiego.

Ponadto fakt, że stworzenie bazy danych wymagało ze strony jej autora – niezależnie od utworzenia danych, które baza ta zawiera – znacznego nakładu pracy i dużych umiejętności nie może jako taki uzasadniać ochrony tej bazy danych prawem autorskim, jeżeli ten nakład pracy i te umiejętności nie odznaczają się jakąkolwiek oryginalnością w wyborze lub uporządkowaniu tych danych.

Do sądu krajowego należy dokonanie oceny, w świetle wyjaśnień przedstawionych przez Trybunał, czy omawiane terminarze meczów piłki nożnej stanowią bazy danych, które spełniają przesłanki umożliwiające objęcie ich ochroną prawa autorskiego. Niemniej jednak Trybunał dodał, że zasady tworzenia wskazanych terminarzy, opisane przez sąd krajowy, jeżeli nie są one uzupełnione elementami świadczącymi o oryginalności w wyborze lub uporządkowaniu danych zawartych w tych terminarzach, nie są wystarczające, aby wskazane terminarze mogły być objęte ochroną prawem autorskim ustanowioną w dyrektywie.

Trybunał stwierdził wreszcie, że biorąc pod uwagę, iż dyrektywa harmonizuje ochronę baz danych prawem autorskim, prawo Unii sprzeciwia się obowiązywaniu przepisów krajowych, które przyznają ochronę prawa autorskiego, uzależnioną od innych przesłanek niż przesłanki ustanowione dyrektywą.

Oczywiście większą frajdę daje lektura samego wyroku, który jest dostępny pod linkiem podanym na początku notatki. Bo trzeba powiedzieć, że orzeczenie zapadło w trybie prejudycjalnym, że zostało zadane pytanie przez sąd krajowy - Court of Appeal (England & Wales) (Civil Division). Trzeba by też przywołać same pytania prejudycjalne:

1) Co należy rozumieć przez zawarte w art. 3 ust. 1 dyrektywy [96/9] […] określenie „bazy danych, które, z powodu wyboru lub uporządkowania ich zawartości, stanowią własną intelektualną twórczość autora”, a dokładniej:

a) czy z takiego pojęcia należy wykluczyć wysiłek intelektualny i umiejętności związane ze stworzeniem danych;

b) czy pojęcie wyboru lub uporządkowania obejmuje także czynność nadania dużego znaczenia wcześniej istniejącym danym (jak ma to miejsce w przypadku ustalenia daty meczu piłkarskiego); oraz

c) czy »własna intelektualna twórczość autora« wymaga od autora czegoś więcej niż znacznego nakładu pracy i dużych umiejętności? A jeśli tak, to czego?

2. Czy dyrektywa stanowi przeszkodę dla stosowania przepisów prawa krajowego, które w przypadku baz danych ustanawiają inne prawa autorskie niż te przewidziane dyrektywą [96/9]?

A wreszcie przywołać orzeczenie:

1) Wykładni art. 3 ust. 1 dyrektywy 96/9/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 marca 1996 r. w sprawie ochrony prawnej baz danych należy dokonywać w ten sposób, że „baza danych” w rozumieniu art. 1 ust. 2 tej dyrektywy jest chroniona prawem autorskim ustanowionym w tej dyrektywie, pod warunkiem że wybór lub uporządkowanie danych, które ta baza zawiera stanowi oryginalny wyraz swobody twórczej autora bazy danych, a dokonanie oceny w tym zakresie należy do sądu krajowego.

W rezultacie:

– wysiłek intelektualny i umiejętności wykorzystane przy tworzeniu rzeczonych danych nie są istotne w celu ustalenia, czy możliwe jest objęcie wskazanej bazy danych ochroną z tytułu tego prawa;

– nie ma znaczenia w tym względzie, czy wybór lub uporządkowanie tych danych obejmuje bądź nie nadanie im dużego znaczenia oraz

– znaczący nakład pracy i duże umiejętności wymagane do stworzenia tej bazy nie mogą jako takie uzasadniać takiej ochrony, jeżeli nie odznaczają się jakąkolwiek oryginalnością w wyborze lub uporządkowaniu danych, które ta baza danych zawiera.

2) Wykładni dyrektywy 96/6 należy dokonywać w ten sposób, że z zastrzeżeniem przepisu przejściowego zawartego w jej art. 14 ust. 2, dyrektywa ta sprzeciwia się obowiązywaniu przepisów krajowych, które przyznają bazom danych objętym definicją zawartą w jej art. 1 ust. 2 ochronę prawa autorskiego uzależnioną od innych przesłanek niż przesłanki przewidziane w jej art. 3 ust. 1.

Przeczytaj również:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Taka zasada...

Wydaje mi się, że sprawa rozbija sie o to, że ochrona prawa autorskiego przyznana przedmiotową dyrektywą dotyczy struktury, formy jaką przybiera baza danych, a nie jej zawartości (treść, same dane), co Trybunał słusznie zauważył. Podstawowa zasada prawa autorskiego.

Badania operacyjne

To tak, jakby próbować chronić prawem autorskim plany lekcji układane przez nauczycieli w szkołach. Swego czasu (na studiach) tworzyliśmy program, który będzie to robił. A samo układanie planu to nie żadna twórczość, a znajomość i umiejętność stosowania badań operacyjnych.

Dziwny casus

DiskDoctor's picture

Przecież UOOBD w zasadzie zawiera jedyne kryterium ochrony; znaczący koszt stworzenia bazy danych i/lub znaczący koszt powodowany procedurą weryfikacji tychże danych.

Dlatego szokujące dla mnie jest iż najwyższa instancja w UK orzekła, że nie ma przesłanek ochronnych. Jeżeli tak, to jest groźny precedens; ochrona elektronicznych baz danych jest w takiej sytuacji zagrożona. Zawsze przecież można wykazać iż "sporządzenie i/lub weryfikacja danego zbioru danych nie powoduje znaczącego kosztu".

I wtedy już w ogóle mamy 90% ochrony sui generis z głowy.

O nadzorze przestrzeni publicznej, hackowaniu CCTV i inne

Polecam wywiad w Małej Kulturze Współczesnej o nadzorze przestrzeni podczas EURO 2008, EURO 2012.

--
[S.A.P.E.R.] Synthetic Android Programmed for Exploration and Repair

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>