Bezpieczniej jest nie oglądać publicznie sportu i miliony pixeli wolności obywatelskiej

Skoro dziennikarze przy okazji ACTA o to nie pytają, a właśnie wielu poczuło się rozczarowanymi, że nie mogą na stadion Narodowym ponoć zwanym wnieś aparatu fotograficznego o rozdzielczości większej niż 5 mln pixeli, to przypomnę swój tekst z 2009 roku, w którym próbowałem zebrać "zobowiązania" polskiego rządu, niektórych ministrów i szefów niektórych urzędów w Polsce wobec "prywatnego podmiotu UEFA": Euro 2012: zaplecze przyszłej ustawy chroniącej własność intelektualną UEFA. Czy obywatele mają coś do powiedzenia?. Wielokrotnie mnie tu już uspokajano od czasu opublikowania tego tekstu, że wszystko jest OK i nie ma się czym martwić. Jedno ze zobowiązań "wobec podmiotu prywatnego Union of European Football Associations (UEFA)" (uparcie to przywołuję, bo tak nawet napisano w analizie dla Ministerstwa Gospodarki; por. Własność intelektualna dla kibiców piłki nożnej) polegało na tym, że Polska zmieni przepisy dotyczące oglądania meczów przed telewizorami. Zobowiązanie to podjął p. Tomasz Lipiec, ówczesny Minister Sportu w Rządzie RP, a polegało ono na "podjęciu wszelkich działań zmierzających do spełnienia warunków odnośnie prawa dotyczącego publicznego oglądania (public viewing)". I w ostatniej noweli ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych wpisano stosowne regulacje na ten temat. Ja sam nie wiem, jakie znaczenie ma zobowiązanie rządu wobec prywatnego podmiotu, ale historia przyjmowania w Polsce ACTA może być tu interesującym odesłaniem intelektualnym.

UEFA nie jest producentem nagrań z imprez sportowych, nie jest też ich dystrybutorem czy nie dokonuje ich transmisji. Samo widowisko sportowe nie zawsze będzie można uznać za utwór w rozumieniu prawa autorskiego, chociaż montowana w locie relacja może już takim utworem być częściej. Powstaje pytanie o artystyczne wykonania sportowców, albo o przysługujące im prawo do ochrony wizerunku, chociaż... No w każdym razie to nie UEFA jest dysponentem tych praw. Tymczasem w ostatniej noweli ustawy o sporcie znalazły się przepisy (art. 68j), które stanowią głęboki ukłon w kierunku UEFA.

Przeczytajmy razem nowe przepisy ustawy z dnia 31 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz niektórych innych ustaw, zwłaszcza te, które znajdują się w rozdziale 9a pt. "Zapewnienie bezpieczeństwa w związku z organizacją Turnieju Finałowego UEFA EURO 2012":

(...)
Art. 68j. Organizator imprezy masowej artystyczno-rozrywkowej polegającej na publicznym oglądaniu przekazu telewizyjnego meczu UEFA EURO 2012 na ekranach lub urządzeniach umożliwiających uzyskanie obrazu o przekątnej przekraczającej 3 m, do wniosku, o którym mowa w art. 25 ust. 1 pkt 1, dołącza dokument potwierdzający zgodę wydaną przez właściwy organ UEFA lub podmiot posiadający stosowne pełnomocnictwo tego organu, upoważniający do prezentowania obrazu na ekranach lub urządzeniach umożliwiających uzyskanie obrazu o przekątnej przekraczającej 3 m, zawierającego przekaz telewizyjny z przebiegu meczów UEFA EURO 2012.
(...)

Organ UEFA. UEFA to prywatny podmiot, niezależny od państwa. Jak to się stało, że wpisano go do ustawy? Czy kiedyś w jakiejś ustawie pojawi się też "organ VaGli"? Jak się ma zezwalanie na oglądanie meczów w pubach do bezpieczeństwa imprez masowych, które się w telewizorze pokazuje? Te imprezy są przecież gdzieś indziej. Może ma się tak, że po zobowiązaniach rządu (w jakim trybie i z jaką mocą obowiązywania i wobec kogo?), a potem po znowelizowaniu ustawy, oglądanie meczu bez zezwolenia jest niebezpieczne? Ale spokojna głowa. Każdy pewnie dostanie zezwolenie (właściwie, to "zgodę"), tylko niech wcześniej opłaci "licencję".

To nie jedyne przepisy, które w tej noweli warto poznać. Tu ustawę zmienili, ale jakby jej nie zmienili? Czy "zobowiązanie" ministra może zastąpić decyzję Parlamentu?

Ale na razie ludzie demonstrują przeciwko ACTA, a część z nich postanowiła też demonstrować (dzisiaj skromnie) przy Stadionie Narodowym w Warszawie. Odbywa się tam dziś "otwarcie Narodowego", ale niektórzy nie zostali wpuszczeni. TVN Warszawa relacjonuje w tekście Masz aparat fotograficzny? Na stadion nie wejdziesz:

Gdy tylko otwarto bramki, tłumy zaczęły wlewać się na teren Stadionu Narodowego. - Ale nie wszyscy mogą wejść. Ochrona nie wpuszcza ludzi z aparatami cyfrowymi - relacjonuje Maciej Wężyk, reporter tvnwarszawa.pl

Ochrona odsyła wszystkich, którzy mają aparaty o rozdzielczości od 5 mln pixeli w górę. Co więcej, nie ma nawet możliwości oddania ich w depozyt.

To tylko inny obraz tego samego mechanizmu, który pozwala niekontrolowanym przez nikogo pośrednikom ustalać ponad głowami obywateli nowe zasady w społeczeństwie, które ci obywatele niby tworzą.

Przeczytaj również:

Przeczytaj również: Podniebna komunikacja w pochmurną noc (światło w mrokach przestrzeni publicznej).

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Ciekawe, czy z pomidorami

Ciekawe, czy z pomidorami też nie wpusczano?

Jak do ustawy można

Jak do ustawy można wpychać normy dotyczące jednorazowego wydarzenie, wymienionego dodatkowo z nazwy?
Co do przejmowania roli parlamentu przez ministrów, czyż nie tak działa Unia Europejska?
Z jednej strony ochrona szeroko rozumianych praw autorskich, z drugiej integracja europejska spycha demokrację na dalszy plan. Zaczynam się bać.

Znalazłem regulamin

"REGULAMIN IMPREZY OTWARCIE STADIONU NARODOWEGO W WARSZAWIE" (adres: www.stadionnarodowy.org.pl/upload/editor/file/20120127%20OSN_regulamin.doc)
JEst tam zapis o zakazie wnoszenia sprzętu o matrycy > 5mln pixeli. Kto wie ile telefonów podlega temu ograniczeniu?
Czy ktoś wie jaki jest cel takiego zapisu? Zwłaszcza, że inny regulamin jaki będzie obowiązywał w październiku 2012 (czy to nie błąd?) takiego zapisu nie ma.

Przy okazji: w regulaminie dzisiejszej imprezy zapisano, niebezpieczeństwo uszkodzenia słuchu (§1 pkt4). Oprócz gości są tam też pracownicy. Czy przepisy BHP już nie obowiązują?

Zastanawiam się właśnie

Zastanawiam się właśnie jak się do tego regulminu (i idei która za nim stoi) ma analogowy aparat z teleobiektywem i slajdem w środku.
Matryca będzie miała zero megapixeli.

Fan Zone

zakładkę "własność intelektualna" ze strony PL2012 sp z o.o przywołałeś ale to cie moze zainteresować (nawet stawki są):
http://pl.uefa.com/uefaeuro/news/newsid=1649993.html

własność intelektualna ?

Rozumiem że naruszać "własność intelektualną" można rozprzestrzeniając w jakikolwiek sposób nagrany materiał, ale czy nabywając prawo do pewnego doświadczenia jakim jest np obecność na meczu, koncercie nie nabywamy też czasem prawa do zapamiętania tego doświadczenia ? Nagrany na kamerze filmik nie istotne czy w 3,2 czy 8 Mpix jest utrwaleniem naszego doświadczenia, i jeśli ktoś chce tego zabronić, to może niedługo będzie też zmuszać nas do łykania pigułki która sprawi że po meczu o wszystkim zapomnimy ?

Za 100-200 lat jeśli przełom technologiczny w badaniu działania ludzkiego mózgu pozwoli na "kopiowanie" wspomnień na nośnik cyfrowy to będzie niezbędne !

Tu nie chodziło o żadną

Tu nie chodziło o żadną wartość intelektualną. Aparatów nie wolno było wnosić, żeby nie fotografować niedoróbek i fuszerek. A, nie daj Bóg, stadion by się zawalił, to dopiero by była pięknie uwieczniona katastrofa. Z 5 mega wiele się nie wyciągnie ;)

CZYTAĆ

"Przyglądam się temu sporowi od samego początku i mimo że niby wszyscy znają ACTA nie mam pojęcia dlaczego wiąże się go tylko z Internetem. W mediach mówi się o ACTA jako o problemie Internetu ale jeżeli przeczyta się ten dokument uważne to widać że internet to tylko mała część jakiej on dotyczy. ACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w Internecie ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam gdzie zostanie naruszenia zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA zakładają na sygnotariuszy stosowanie wyrobów które są poparte patentami zarejestrowanymi w wielkich korporacjach zachodu (czytaj USA). A dlaczego bo nie mamy własnych które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencje krajów rozwijających się takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie, czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie że nie sprzedamy niczego taniej od nich. To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu jak na przykład przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko amerykanie. Jednym słowem spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje jak Chiny Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Jak ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrole nad wydobyciem gazu łupkowego ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez amerykanów nawet jak się na nich obrazimy. Jak dotkniemy tych złóż bez nich to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA to możemy dyktować jakieś warunki bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie. Biorąc pod uwagę krzywą wzrostu zapotrzebowania na jakieś 300 do 400 lat. ACTA jest dobre dla takich krajów jak USA ponieważ to oni mają wszystkie patenty a takie kraje jak nasz doprowadzi do pozycji "wyrobników" dla zapewnienia ich dobrobytu. Ratyfikowanie ACTA będzie jednym z największych przekrętów w dziejach polski. " kopiuj / wklej dalej

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>