Szybki wybór uwag do projektu założeń do projektu ustawy o re-use (nie mówicie potem, że nikt o tym nie pisał)

To tylko 31 stron tekstu, a zawiera zestawienie uwag zgłoszonych w czasie konsultacji dot. Założeń do projektu ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej (chodzi o re-use). Zastanawia mnie to, że w trakcie konsultacji uwagi zgłosiły tylko dwie organizacje społeczne. Czytelników zaś prawdopodobnie zaciekawią uwagi zgłaszane przez poszczególnych ministrów i inne instytucje publiczne, które postanowiły swoje uwagi MSWiA przedstawić. W piątek ma się odbyć komisja uzgodnieniowa, w trakcie której będą omawiane opublikowane niedawno (w postaci tabeli) uwagi. To niezwykle interesująca lektura.

Ostatni projekt został przyklejony w BIP MSWiA przy konsultacjach z 2009 roku, tam też dodano niedawno Uwagi do projektu założeń (PDF). Znajdą tam Państwo uwagi Ministra Gospodarki, Ministra Zdrowia, Rządowego Centrum Legislacji, Ministra Spraw Zagranicznych, Ministra Infrastruktury, Ministra Skarbu Państwa, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministra Sportu i Turystyki, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Szefa Agencji Wywiadu, Głównego Urzędu Statystycznego, Przewodniczącego Stałego Komitetu Rady Ministrów. Są tam również zestawienia uwag zgłoszonych przez Polską Izbę Informatyki i Telekomunikacji oraz Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich (pisałem o nich w tekście Uwagi PIIT i SLLGO do projektu założeń ustawy o re-use).

Aby zachęcić Państwa zainteresowania się toczącymi się pracami oraz do lektury wyżej podlinkowanych uwag do projektu założeń, a także do ich komentowania, przywołam kilka fragmentów różnych uwag, zaczynając od uwagi Ministra Spraw Zagranicznych:

Proponowane nowe brzmienie art. 1 ust 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej zawęża, wbrew intencjom deklarowanym przez autorów projektu, zakres przedmiotowy ustawy, a w konsekwencji grozi ograniczeniem prawa dostępu do informacji publicznej.

Minister Gospodarki zauważył:

Nie do końca zrozumiałym jest, jaki zakres informacji będących w dyspozycji instytucji publicznej powinien być publicznie udostępniany. W projektowanym przepisie znalazło się sformułowanie „każda informacja”. W uzasadnieniu natomiast mówi się o różnego możliwych wyłączeniach.

W innej uwadze tego ministerstwa czytamy:

Niezasadnym wydaje się wprowadzenie nowych rozwiązań, dotyczących czerpania zysków przez instytucje publiczne z tytułu udostępniania informacji. Wprowadzanie zysku od udostępnianych informacji może nadmiernie ograniczać swobodę dostępu dla każdego obywatela.

Minister Infrastruktury zaś uznał za stosowne napisać w swych uwagach następujący "smaczny" passus:

Przedmiotowy projekt, wprowadza możliwość nakładania przez podmioty zobowiązane opłaty za ponowne wykorzystanie informacji publicznej. Zauważyć należy, że w przypadku wprowadzenia tych opłat niezbędne będzie również uregulowanie kwestii przymusowego dochodzenia w sytuacji braku dobrowolnego ich uregulowania. Ponadto powinien być wyraźnie wskazany termin zapłaty tych należności, co umożliwi stwierdzenie ich wymagalności. W przedmiotowym projekcie opłata ma być „rozsądnym zyskiem z inwestycji". Nie wiadomo jaką „inwestycję" projektodawcy mają na myśli.

Jeśli chodzi o wyłączenia spod re-use, to Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce np. wyłączenia "uczelni, Polskiej Akademii Nauk oraz jednostek naukowych (...) w zakresie informacji będących przedmiotem ich działalności badawczej". Ciekawe dlaczego?

Minister Spraw Zagranicznych podnosi - w odniesieniu do relacji polskich przepisów do rozporządzenia (WE) nr 1049/2001 (por. Konstytucyjność "wtórnego prawa wspólnotowego" na przykładzie dostępu do informacji publicznej oraz MKiDN przesłało odpowiedź w sprawie ACTA, czyli dlaczego nie możemy wiedzieć):

Brak analogicznych kryteriów w ustawodawstwie polskim pozbawia polskie ograny możliwości samodzielnego ustalenia, zgodnie z treścią pierwszego akapitu art. 5 rozporządzenia (WE) nr 1049/2001, czy oczywiste jest, że dokument może zostać ujawniony lub nie.

Rządowe Centrum Legislacji dostrzegło, że:

Projekt założeń nie zawiera analizy, czy w świetle art. 61 Konstytucji jest celowe wprowadzenie w proponowanej ustawie – jako reguły – warunkowego ponownego korzystania z informacji publicznej np. na podstawie licencji bądź zezwolenia...

Zresztą RCL zauważyło również:

...Prawne regulowanie formatu danych wymaga uwzględnienia wielu norm związanych z ochroną własności intelektualnej i prawem konkurencji, a także zachowania neutralności technologicznej i jawności używanych standardów i specyfikacji....

MKiDN czujnie zwróciło uwagę:

..brak jest treści w pkt 7 „Wpływ projektowanej ustawy na stosunki powstałe pod działaniem ustawy lub ustaw dotychczasowych” (str. 36).

Minister Skarbu Państwa zaś:

Należy mieć na względzie, iż sporządzanie kosztorysu udostępnienia informacji publicznej, wyliczenie zwrotu z inwestycji, opracowywanie umów licencyjnych, może stanowić koszty o znacznej wartości ze względu na konieczność zaangażowania odpowiedniej ilości wysoko wykwalifikowanych urzędników. Wobec powyższego proponuję ponowne przeprowadzenie analizy kosztów w tym zakresie.

Potem zaś dodaje:

Projekt zbyt jednostronnie wskazuje na korzyści ekonomiczne wynikające z wprowadzenia regulacji. Proponowane rozwiązania mogą oprócz zakładanego rozwoju rynku i stworzenia nowych miejsc pracy, przyczynić się do spadku zamówień dla podmiotów, które opracowują pewne kategorie informacji, sporządzają analizy lub opracowania po cenach rynkowych. Wobec powyższego, proponuję przeprowadzenie dodatkowej analizy Projektu w zakresie wpływu proponowanej regulacji na rynek pracy.

Ciekawe? A to tylko niereprezentatywny wybór. Zachęcam do lektury. Tabela zgłoszonych uwag mieści się na 31 stronach.

Już niebawem ustawodawca polski wyda bardzo istotny dla polskiego internetu, a także szerzej: dla "społeczeństwa informacyjnego", fragment legislacji. Dla nas (czyli dla Polski) tym bardziej może to być interesująca ustawa, że Komisja UE pozwała nas w związku z brakiem wdrożenia dyrektywy nt. Re-use (Komisja tymczasem zarządziła już kolejny przegląd działania implementacji tej dyrektywy w państwach członkowskich; por. Komisja po raz kolejny bada działanie dyrektywy Re-use). Ponieważ zostaliśmy pozwani i grożą nam kary finansowe, to komuś może zatem przyjść do głowy, że to dobry pomysł, aby "szybko, szybko" przyjąć przepisy z różnych powodów dla siebie korzystne.

Na zakończenie szybkiego przeglądu uwag coś ekstra. W uwagach Ministerstwa Finansów (to to samo ministerstwo od zamieszania z Rejestrem Stron i Usług Niedozwolonych) czytamy:

W omawianym projekcie brak jest informacji o planowanych konsultacjach społecznych, zamieszczenia projektu na stronie podmiotowej BIP oraz ewentualnych zgłoszeń w trybie ustawy z dnia 7 lipca 2005 r. o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa (Dz. U. Nr 169, poz. 1414).

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Siedzimy na konferencji uzgodnieniowej i notuję

minak's picture

Ja tymczasem siedząc vis-a-vis VaGli na Konferencji Uzgodnieniowej piszę na żywo:

http://minakowski.pl/konferencja-uzgodnieniowa-w-mswia-w-sprawie-ponownego-wykorzystania-danych-sektora-publicznego-live-blogging/

Marek Jerzy Minakowski (minakowski.pl)

Wyłączenia...

Jeśli chodzi o wyłączenia spod re-use, to Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce np. wyłączenia "uczelni, Polskiej Akademii Nauk oraz jednostek naukowych (...) w zakresie informacji będących przedmiotem ich działalności badawczej". Ciekawe dlaczego?

Ot, chociażby z tego powodu, że publikacja i udostępnianie wyników badań naukowych rządzą się innymi zasadami, dopracowanymi i stosowanymi w praktyce od dawna przez środowisko naukowe na całym Świecie?

tommy
_____ http://www.put.poznan.pl/~tomasz.kokowski

Nie, nie, nie

VaGla's picture

Nie dlatego. Propozycja ministra polega w tym przypadku na sprostowaniu wadliwie sformułowanego wyłączenia, które i tak by było w ustawie, a chodzi o to, by było bardziej właściwie sformułowane.

Już w art. 1 Dyrektywy mowa o tym (po uwzględnieniu, że tłumacz źle przetłumaczył), że:

Niniejsza dyrektywa nie ma zastosowania do: (...)

e) dokumenty będące w posiadaniu instytucji edukacyjnych i badawczych, takich jak szkoły, uniwersytety, archiwa i biblioteki oraz jednostki badawcze włączając, jeśli to ich dotyczy, organizacje ustanowione w celu przekazywania wyników badań;

Moim zdaniem powinno być "dokumentów", ale jest "dokumenty" w Dzienniku Urzędowym UE. Przygotowanie polskiej wersji tekstu dyrektywy pozostawia wiele do życzenia...

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Tym bardziej uważam, że kręcimy się w kółko

To nie można było tego napisać wprost? Odczytałem to inaczej niż powyższa wykładnia. Mea Culpa, przepraszam za zamieszanie.

tommy

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>