Kupili grę w Media Markt

Onet za Dziennikiem łódzkim: "Rodzice 5-letniego Kacpra kupili w łódzkim sklepie Media Markt grę komputerową "Wilk i zając". Zamiast gry, opartej na ulubionej kreskówce chłopca, była... pornografia".

W materiale prasowym cytowana jest Wioletta Batóg, rzecznik centrali Media Markt: "Ustaliliśmy, że w firmie tłoczącej płyty do pudełka z "Wilkiem i zającem" ktoś przez pomyłkę włożył film pornograficzny".

Ano, pomylił się po prostu ktoś. Wilka afera z drobnej pomyłki polegającej na włożeniu CD z pornosem do pudełka z grą dla dzieci.

Jak można było się pomylić w takiej sprawie? Oznacza to, że w fimie tłoczy sie też pornosy? Sprzedaż i oglądanie pornografii nie jest niby w Polsce nielegalne (chyba, że z udziałem dzieci albo zwierząt), tak więc nie byłoby w tym nic złego, jednak taka "wtopa"?

No i trzeba jeszcze zacytować kodeks karny, który w artykule 202 § 2 stwierdza: "Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

nie możecie chyba winic za

nie możecie chyba winic za to pracowników media markt....przy dużych dostawach nikt nie jest w stanie otwierać pudełka i sprawdzac co jest w środku....a tak poza tym to ja nie wiem czego wy ludzie chcecie..najpierw żeby pudełek nie otwierać bo nie chcecie ''używanych'' gier z otwartych pudełek a teraz sprawdzać każda co w niej jest?? Media Markt nie odpowiada za to co producent umieszcza w opakowaniu a ta sytuacja mogła się przydarzyć każdemu..litości w jakim kraju my zaczynamy żyć

A kto tu wini pracowników?

Prawdopodobnie to był głupi żart. Ale nie wiem, czy chciałbyś będąc rodzicem coś takie przeżyć. To nie był jakiś film sensacyjny czy też horror, ale coś, co oglądają dzieci. Więc to mogło być zamierzone. A może jest tak jak napisał VaGla, że tłoczy się wiele rodzajów płyt, ale chyba organizacja pracy jest taka, żeby tego nie pomieszać. Niechby zamiast serii bajek poszła cała partia "fikołów"

Z Twojego punktu widzenia sprawa może wydawać się błaha, ale dla innej osoby bynajmniej.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>