Komu przypadnie informatyzacja, re-use, dane osobowe i BIP po likwidacji MSWiA?

Jeśli z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zostanie usunięta "Administracja" i zostanie samo MSW, to ta "Administracja" ma podlegać Kancelarii Prezesa Rady Ministrów lub znaleźć się w nowym urzędzie centralnym. To jest informacja istotna ze względu na rozważania w tym serwisie, gdyż dziś Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji jest ministrem właściwym ds informatyzacji. Informatyzacja zaś jest bliska e-government. Rozwijanie e-administracji nie jest zaś celem samym w sobie, a powinno być działaniem zmierzającym do usprawnienia działania władzy wykonawczej. Dlatego ważne jest, by "e-government" był traktowany jako "administracja", ponieważ wydaje się, że to jedno i to samo.

O pomyśle zmian w ministerstwie pisze Gazeta Prawna w tekście MSW bez A. Tam o informatyzacji nie ma praktycznie nic, ponieważ artykuł koncentruje się praktycznie w całości na tym, jak będą zorganizowane poszczególne służby mundurowe i inne, specjalne. W tekście pojawia się propozycja, by administracja znajdowała się pod premierem, albo w Głównym Urzędzie Administracji Publicznej lub "resorcie rozwoju regionalnego". Ustawa o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne miała być ustawą horyzontalną, która miała przenikać przez różne resorty. Wiadomo jednak, że poszczególne resorty (poszczególni ministrowie) samodzielnie starają się prowadzić politykę "informatyzacyjną". Ministerstwo Gospodarki zajmuje się podpisem elektronicznym (por. Rząd przyjął ustawę o podpisach elektronicznych), Minister Finansów zaś wydaje sążniste rozporządzenia dotyczące struktury logicznej deklaracji i podań, sposobu ich przesyłania oraz rodzajów podpisu elektronicznego, którymi powinny być opatrzone (por. 487 stron wskanowanego kodu od Ministra Finansów, a nawet - jak wiadomo - od czasu do czasu projektuje przepisy związane z Rejestrem Stron i Usług Niedozwolonych. Ministerstwo Sprawiedliwości również dłubie w informatyzacji, podobnie zresztą, jak inne ministerstwa.

Gdyby "informatyzacja" funkcjonowała w ramach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, to może byłaby szansa na jakąś walkę z resortowością w sferze rządowego ICT? W USA kwestie e-government podlegają Prezydentowi - szefowi amerykańskiego rzadu (por. Federalny Główny Informatyzator USA - elektroniczna administracja w strukturze władzy). Być może zatem to dobry kierunek zmian?

Jeśli pomysł zostanie zrealizowany i MSWiA pozbędzie się "A", to pojawi się zwykły problem ministerialnego serwisu internetowego. Do tej pory praktyka była taka, że po zmianie ministerstw ginęły internetowe zasoby (por. Ministerstwo Transportu ma nową stronę - dlaczego każdy resort ma mieć własną?, Teraz znowu likwidują ministerstwa i ich serwisy internetowe). Zastanawiam się, czy ktoś o tym pomyśli. A może archiwizacja internetowych zasobów będzie skorelowana jakość z zamawianym właśnie "centralnym BIP-em" (por. Budowa Scentralizowanego Systemu Dostępu do Informacji Publicznej)? Kto się zainteresuje losami dziwnego tworu pod nazwą Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, który właśnie, nie czekając na wydanie przez Radę Ministrów rozporządzenia w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności ten centralny BIP zamawia? Biuletyn Informacji Publicznej (oraz wciąż chrome rozporządzenie wykonawcze do ustawy o dostępie do informacji publicznej) również należy do zakresu zainteresowań MSWiA. W MSWiA trały prace nad re-use, czyli nad ponownym wykorzystaniem informacji z sektora publicznego. No i zastanawiam się co z ochroną danych osobowych. Projekty rozporządzeń wykonawczych do ustawy o ochronie danych osobowych również wychodzą z MSWiA, podobnie jak nowelizacje ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną... Strasznie dużo jest istotnych spraw, którymi się zajmuje MSWiA dziś. Nie tylko służbami mundurowymi.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

nowy URM

Zapewne wracamy do przeszłości. Pamiętam Urząd Rady Ministrów URM z zadaniami dotyczącymi informatyzacji administracji publicznej. Na moje inżynierskie oko albo przekazywanie administracji do MSWiA było błędem albo błędem jest jej powrót do Premiera. Skłaniam się do opcji, że powiązanie RM jest bardziej naturalne z administracją publiczną. Dlatego powrót do starego układu uważam mimo wszystko za celowy. Ale tak naprawdę istotne jest to na ile e-gov będzie zarządzane spójnie i efektywnie. Dziedzina ta nie ma szczęścia. Była przecież przez chwilę w KBN. Czyżbyśmy mieli z obszarem, który co jakiś czas, jak gorący ziemniak, wymaga podrzucenia w inne ręce bo zaczyna parzyć. A przecież w tym obszarze niezwykle istotna jest ciągłość bo każda zmiana dużo kosztuje - łatwiej dzban rozbić niż posklejać.
KJM

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>