Wirtualny parlament z poglądami politycznymi dla reklamy i sponsoringu

Nie mam nic przeciwko, wręcz przeciwnie. Uważam, że watchdogi są potrzebne (w komentarzach pod tekstem Internet i demokracja lokalna przywoływałem jeden ze slajdów prezentacji Systemu Strażniczego Społeczeństwa Obywatelskiego). Przyglądam się jedynie nowemu serwisowi ("nasz-parlament.pl") i brakuje mi jasnej informacji kto prowadzi ten konkretny serwis. Owszem, jest ujawniony krakowski adres "biura", a w regulaminie ujawniono, że administratorem (podmiotem zarządzającym i prowadzącym Serwis) jest "4 Fun Tour Spółka Cywilna z siedzibą w Krakowie przy ul. Czarnowiejskiej NIP". Po słowie "NIP" przepis § 2 ust. 3) regulaminu urywa się. Nie ma numeru domu, nie ma innych danych. Organizatorzy chyba nie zmierzyli się również z problemem przetwarzania wrażliwych danych osobowych, co przez polską ustawę - co do zasady - jest zakazane.

Kilka chwil przeszukiwania internetu i można znaleźć: 4 Fun Tour SC. Baluch W., Króliczek S., Pietraszewski, 30-049, Kraków, Czarnowiejska 41 lok. 50. Dlaczego nie można było tego napisać w regulaminie? Czy dlatego, że do tej pory spółka działa(ła) jako biuro podróży? Nie chodzi o to, by się czepiać inicjatywy. Chodzi o to, by ustalić konteksty pojawienia się tego serwisu.

W angielskojęzycznym serwisie Global Voices można dziś przeczytać tekst pt. Poland: New Social Network For e-Members of Parliament. Tam zaś informacja, że serwis Nasz-Parlament.pl dynamicznie się rozwija, że pierwszy administrator zarejestrował się w kwietniu, że dziś jest tam już 636 użytkowników. Jest nawiązanie do sukcesu portalu Nasza-klasa.pl, nie ma informacji o spółce, która postanowiła uruchomić serwis. Informacja na ten temat pojawiła się jednak w Mediarun, w tekście Parlament w sieci, w którym również informacja, że "źródłem finansowania nowego serwisu mają być reklamy oraz sponsoring".

OK. A więc komercyjny serwis, który ma pozwalać społeczności skupionej wokół niego na zapoznawanie się z projektami i omówieniami ustaw i na "wirtualne głosowanie" - tak, jakbyśmy byli parlamentarzystami. Zaraz. Wirtualne głosowanie... Generalnie - fajna sprawa, ale... Jest art. 27 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych, w którym wymieniono tzw. "dane wrażliwe" (por. również Statystyka wyrównywania szans). Przepis ten zaczyna się od słów:

Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową, jak również...

Poza tym projekty ustaw nie są przedmiotem prawa autorskiego, więc można z nich korzystać (pewien problem pojawia się, gdy zaczynamy korzystać z bazy danych administrowanej przez Sejm, bo nie ma w ustawie odpowiedniego przepisu, który wprowadzałby dozwolony użytek takiej bazy danych; por. również Wtórne wykorzystanie informacji publicznej w Polsce: aż musiała nam pogrozić Komisja Europejska).

Fajnie by było, gdyby tego typu projekt był realizowany przez jakąś organizację pozarządową (por. dział ngo), która działałaby na zasadach non-for-profit i która by wcześniej dobrze wszystko przemyślała, aby tak zorganizować portal, by nie przetwarzać wrażliwych danych osobowych.

Screenshot serwisu nasz-parlament.pl

Screenshot serwisu nasz-parlament.pl. Serwis zachęca: "głosuj nad realnymi ustawami jak w realnym sejmie, (...) spieraj się z tymi, którzy myślą inaczej, (...) zostań liderem opinii w wybranej grupie... Zarejestruj się w Naszym-Parlamencie teraz i zmieniaj Polskę!" Aż chciało by się dodać: za 9,99 + VAT. Wśród danych gromadzonych podczas rejestracji w serwisie, obok imienia, nazwiska, województwa, powiatu i miejscowości, daty urodzenia, wykształcenia i płci, jest również "Głosowałem na partię" (i pole wyboru w formularzu) oraz "Głosowałem na posła"...

Wiadomo, że nie ma darmowych obiadów i z czegoś trzeba utrzymywać infrastrukturę, opłacać prąd, pensję administratora. Jeśli taki serwis powstaje i organizowany jest jako przedsięwzięcie komercyjne - można przynajmniej oczekiwać, że będzie o tym jasna wzmianka w samym serwisie (tak, przewiduje ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a przecież spółka gromadzi również dane osobowe, nie tylko te "wrażliwe").

Spółce życzę sukcesu gospodarczego, a jeśli zwracam uwagę na to, że w przypadku komercyjnego przedsięwzięcia może istnieć pokusa, by wyniki "wirtualnych wyborów" wskazywały jakieś zadane z góry wyniki, to dlatego, że chodzi o rozwój społeczeństwa obywatelskiego i warto zwracać uwagę na to, kto i jak organizuje takie obywatelskie społeczeństwo.

Przeczytaj również:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

a gdyby twórcy serwisu

a gdyby twórcy serwisu dodali Wiki na temat tworzonych ustaw tak, aby użytkownicy portalu mogli brać udział w tworzeniu prawa?

http://prawo.vagla.pl/node/7920#comment-10087

zachęcam do zapoznania się

zachęcam do zapoznania się z działalnością Stowarzyszenia 61.
www.mamprawowiedziec.pl

Portal robiony przez niezależną, apolityczną i przejrzystą organizację pozarządową.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>