Skoro nie chcecie dać treści umowy, to wnoszę o udostępnienie tylko nazwy przedsiębiorstwa

OK. Przyjmuję z pokorą tą wczorajszą odpowiedź na mój wniosek o dostęp do informacji publicznej. Chociaż uważam, że to zwykła wymówka, bo Kancelaria Prezesa Rady Ministrów powinna wiedzieć, czy w treści umowy znajdują się informacje objęte tajemnicą przedsiębiorstwa, czy też nie. I to bez pytania o to przedsiębiorstwa, z którym umowę zawarła. Jeśli chcecie Państwo przetrzymać mój wniosek o dostęp do treści umowy do dnia 18 września, kiedy to minie owe 2 miesiące od złożenia wniosku, to OK. Nie ma sprawy. Ale dziś składam do KPRM inny zupełnie wniosek. Całkiem w innym przedmiotowo zakresie. Otóż wnoszę o udostępnienie informacji publicznej, którą jest... nazwa przedsiębiorstwa.

A to nazwa tego przedsiębiorstwa, z którym KPRM zawarła umowę dotyczącą - jak napisano w przesłanym do mnie pocztą elektroniczną piśmie w dniu 5 sierpnia 2013 r. – „usługi strategicznego wsparcia komunikacyjnego w zakresie aktywności KPRM w mediach społecznościowych, takich jak facebook.com czy youtube.com”.

Na mój gust nazwa przedsiębiorstwa nie może być objęta tajemnicą przedsiębiorstwa, bo jakżeby takie przedsiębiorstwo mogło posługiwać się nią w obrocie?

Wiecie, jak to jest, z tą tajemnicą przedsiębiorstwa. Definiuje ją art. 11 ust. 4 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji:

4. Przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności.

Ponieważ to jest całkiem nowy wniosek i w całkiem innym zakresie niż poprzedni, to... No, cóż. Wydaje mi się, że znów macie Państwo 14 dni na odpowiedź. Ale chyba nie trzeba będzie tak długo czekać, bo nie jest potrzebna nowa kwerenda w centralnym rejestrze prowadzonym przez Biuro Dyrektora Generalnego KPRM. Macie Państwo tą umowę przecież na biurku.

A jeśli uznalibyście Państwo, że jednak nie można mi odpowiedzieć na ten wniosek, bo wcześniej - działając w imieniu własnym - złożyłem już inny, to hmm.. Będę musiał pomyśleć, by złożyć ten wniosek w imieniu jakiejś osoby prawnej na przykład. Albo mam nawet lepszy pomysł: poproszę którąś z moich koleżanek lub któregoś z moich kolegów, by złożyli taki wniosek w swoim własnym imieniu. Zresztą, po co się właściwie ograniczać? Poproszę wszystkie moje koleżanki i kolegów o to, by taki wniosek złożyli. Wszystkich znajomych z internetów.

Tymczasem zasyłam wyrazy sympatii i niskie ukłony i jeszcze haiku:

Tęsknię za tobą
ukryta w ciemnej szafie
niematerialna

Wasz kochający

VaGla

PS
Właśnie dostałem sygnał, że ktoś ma zamiar złożyć do Państwa wniosek, w którym poprosi o numer, którym ta umowa jest oznaczona... A ktoś inny zadeklarował, że złoży wniosek o dostęp do informacji publicznej - o datę zawarcia tej umowy.

VaGla i wniosek o dostęp do nazwy przedsiębiorstwa

Sam wniosek o dostęp do nazwy

Przeczytaj również:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Absolutnie cudowne. Ech, to

Absolutnie cudowne. Ech, to będą długie dwa tygodnie. :>

A w międzyczasie można by

A w międzyczasie można by opracować ogólnodostępny formularz internetowy do składania wniosków online :)

Zdecydowanie najlepszy jest

Zdecydowanie najlepszy jest klient pocztowy (exe, czy też web). Masz później zapisaną wiadomość w skrzynce pocztowej na potrzeby sprawy sądowej.

Ja stosuję formułę: Stosownie do art.61 Konstytucji RP wnoszę o przesłanie pod adres unikalny-adres-email@example.com informacji publicznej w zakresie (kopii treści ....)

Z wyrazami szacunku,
Adam Dobrawy

Niestety, w orzecznictwie funkcjonuje dość mocno utrwalony pogląd, że wnioskodawca nie może być całkowicie anonimowy, z czym się nie zgadzam. Pewne jest jednak również to, że może być to e-mail bez podpisu elektronicznego.

ePUAP jest do tego lepszy,

ePUAP jest do tego lepszy, bo masz urzędowe poświadczenie odbioru. Jeśli zwykły email nie wywoła żadnej reakcji, nie jesteś w stanie dowieść, że dotarł do adresata.

chyba że sysop

Jeśli masz własny serwer, to jesteś. Masz loga, który jednoznacznie wskazuje, że dana wiadomość została pomyślnie przekazana na serwer odbiorcy.

To nie ta sama liga, co urzędowe poświadczenie odbioru, ale masz pewność, że informacja dotarła i dalej jest odpowiedzialnością urzędu albo ich dostawcy.

Udalo mi sie kilkakrotnie

Udalo mi sie kilkakrotnie uzyskac e-mailem informacje publiczna anonimowo (i slusznie, bo przeciez, gdybym chcial uzyskac taka informacje ustnie to nie musialbym sie wylegitymowac, aby ja uzyskac, zatem dlaczego przy ustnym uzyskiwaniu informacji anonimowosc mialaby byc tolerowana, a przy jej pisemnym uzyskiwaniu juz nie?).
Jednakze, ten podmiot zobowiazany jest przyzwyczajony do czestego udzielania informacji publicznych, wiec juz go rozni wnioskodawcy wyszkolili bojem.
Natomiast urzedy, ktore rzadziej maja do czynienia z takimi wnioskami potrafia nawet zadac nadeslania wniosku z wlasnorecznym, odrecznym podpisem lub z elektronicznym podpisem z kwalifikowanym certyfikatem.
Innymi slowy maja zero pojecia jak to wszystko dziala. Dlaczego my, wnioskodawcy, mamy szkolic niekompetentne podmioty zobowiazane toczac z nimi wielomiesieczne, a nawet wieloletnie walki w roznych organach odwolawczych marnotrawiac nasz czas, ich czas i czas organow odwolawczych? Dlaczego profesjonalni urzednicy najczesciej nie potrafia w sposob kompetentny i profesjonalny obsluzyc takich wnioskow? Dlaczego tak rzadko zdarza sie, aby poniesli za swoja niekompetencje jakiekolwiek konsekwencje?

Taki formularz już jest i

Taki formularz już jest i nazywa sie ePUAP (http://epuap.gov.pl/). Po jednorazowej wizycie w urzędzie - gdzie potwierdzasz założone konto - masz platformę do komunikacji z bardzo dużą liczbą wszelkiego typu instytucji.

Nie mogę skorzystać z

Nie mogę skorzystać z ePUAP, do najbliższego urzędu mam 1500km i w najbliższym czasie nie planuję podróży, więc korzystam z poczty elektronicznej.

W weekend wysłałem wniosek, wczoraj dostałem potwierdzenie odczytu wiadomości przez odbiorcę (automatyczne potwierdzenie odbioru), więc licznik zaczyna "tykać". Zobaczymy, jak reagują instytucje znacznie mniejsze od ministerstwa...

Nadal uważam, że taki formularz byłby przydatny, nie każdy ma ochotę/możliwość/umiejętności/cierpliwość (niepotrzebne skreślić) do korzystania z ePUAP, ale oczywiście nie będę się wychylał...

Przepraszam za spamowanie...

Przepraszam, że odpowiadam sam sobie, ale potrzebuję Waszej pomocy w sprawie wniosku, który złożyłem.
Otóż otrzymałem dzisiaj drogą elektroniczną od Z-cy Burmistrza m. Gubin na wniosek, który złożyłem. Odpowiedź nie jest satysfakcjonująca...

Otóż zostałem poinformowany, że "na podstawie art. 3 ust. 1 pkt. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, proszę o wskazanie w terminie 14 dni od daty otrzymania niniejszego pisma okoliczności uzasadniających istotny interes publiczny dla uzyskania żądanych danych." (podkr. orginalne).

Później następuje informacja, że dane trzeba zbierać w różnych miejscach, a następnie:

Ponadto w związku z podaniem przez Pana zagranicznego adresu do korespondencji uprzejmie informuję, że zgodnie z art. 40 &4 Kodeksu postępowania administracyjnego: "Strona zamieszkała za granicą, jeżeli nie ustanowiła pełnomocnika do prowadzenia sprawy zamieszkałego w kraju, jest obowiązana wskazać w kraju pełnomocnika doręczeń

Obecnie jestem pod ścianą:
1. Czy faktycznie muszę uzasadnić "ważny interes społeczny", aby uzyskać informację publiczną?
2. Czy mogę potraktować tę odpowiedź, jako odmowę?

Ps. Pismo to dokument .doc ze skanowanym obrazem.
Ps 2. Na życzenie mogę udostępnić korespondencję.

pytania

ad 1: podał Pan mało informacji, ale wydaje się to prawdopodobne.

ad 2 zdecydowanie nie jest to odmowa, bo nie ma formy decyzji administracyjnej.

Ustawa mówi...

Ustawa jest tutaj, sprawdźmy zatem:

http://www.bip.gov.pl/files/download/17/Ustawa_o_dostepie_do_informacji_publicznej.pdf

> 1. Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienia do:
> 1) uzyskania informacji publicznej, w tym uzyskania informacji przetworzonej w takim zakresie, w jakim jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego,
> 2) wglądu do dokumentów urzędowych,
> 3) dostępu do posiedzeń kolegialnych organów władzy publicznej pocho
dzących z powszechnych wyborów.

Czyli jeśli wnioskowana informacja nie jest jakimś już istniejącym dokumentem, protokołem z posiedzenia, etc. lub ich fragmentem -- jej uzyskanie wymaga najpierw przetworzenia informacji pochodzącej z różnych źródeł -- to aby o nią wnioskować musi być ona "szczególnie istotna dla interesu publicznego". Dlatego najlepiej jest wnioskować o dokumenty albo informację nieprzetworzoną i prztworzyć ją sobie samemu.

Teoretycznie

VaGla's picture

Teoretycznie tak. Ale w praktyce wymiaru sprawiedliwości utarło się, że jak przekazanie masy dokumentów wiąże się z dużym wysiłkiem (nakładem pracy, czasu, środków), to to jest informacja przetworzona.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Pozostaje drugie pytanie...

Dziékujé za odpowiedzi, pozostaje kwestia drugiego pytania.

Na chwilé obecná napisałem drugiego maila wyjaśniajác, że informacjé chcé uzyskać z powodu jej wartości publicznej oraz uzyskanie ich ma służyć społecznej kontroli organów władzy (mam powody, aby tak to sformułować). Dodałem także, że uzyskanie tych informacji drogá elektroniczná mnie satysfakcjonuje i nie nie mam możliwości ustanowienia pełnomocnika...

Zarówno orginalny email do Urzédu Miasta Gubina, jak i pełná odpowiedź można przeczytać pod adresem http://www.krzyszp.info/node/32
Poproszé o poradé, jak mogé "wymusić" odpowiedź bez udawania sié do kraju osobiście...

No i dlaczego tego jeszcze

No i dlaczego tego jeszcze nikt nie zaskarzyl do Strasburga (art. 10)?

Kpa ma zastosowanie w

Kpa ma zastosowanie w przypadku udostepniania informacji publicznej tylko do decyzji administracyjnej (odmownej), zatem bezzasadne jest powolywanie sie przez podmiot zobowiazany na przepisy kpa, bo one nie maja tutaj na tym etapie zastosowania. Jest na ten temat orzecznictwo, zatem jesli chcesz sie podeprzec jakims wyrokiem to taki znajdziesz (ze kpa nie ma tu zastosowania).

utajnianie umów "budżetowych"

polecam uregulowanie ustawy o finansach publicznych:

Art. 35. Klauzule umowne dotyczące wyłączenia jawności ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa w umowach zawieranych przez jednostki sektora finansów publicznych lub inne podmioty, o ile wynikające z umowy zobowiązanie jest realizowane lub przeznaczone do realizacji ze środków publicznych uważa się za niezastrzeżone, z wyłączeniem informacji technicznych, technologicznych, organizacyjnych przedsiębiorstwa lub innych posiadających wartość gospodarczą, w rozumieniu przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich w tajemnicy, lub w przypadku gdy jednostka sektora finansów publicznych wykaże, że informacja stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa z uwagi na to, że wymaga tego istotny interes publiczny lub ważny interes państwa.

Ochrona know-how w ministerstwie

DiskDoctor's picture

Niezależnie od tego, że ministerstwo nie wie (a powinno) czy udostępnienie umowy stronom trzecim narusza tajemnicę przedsiębiorstwa, w odniesieniu do art. 11 uznk (a właściwie, ustęp 3 lub 4 rzeczonego artykułu), kluczowe jest w tym przypadku stosowanie rzeczonego przepisu w ujęciu podmiotowym, czyli w sytuacji, gdy jedna ze stron to strona nie-prywatna, administracyjna.

Nie znając wyroków, nie czytając nawet komentarza do uznk mój pogląd na ten temat stanowi iż nie można w umowach tego rodzaju domniemywać tajemnicy przedsiębiorstwa (bo tak jest w ustawie), ale też w przypadku rzeczonych umów gdzie stroną jest jednostka administracji publicznej, klauzula o objeciu tajemnicą informacji ze strony przedsiębiorcy, winna być explicite zawarta w umowie.

Ergo, skoro nie ma w umowie (bo "nie wiedzą"), art. 11 uznk nie stosuje się.

Chociaż akurat cytowany artykuł - z perspektywy administracji tym razem - oraz przepisy o re-use kolidują ze sobą. W moim przekonaniu - czyli jeśli to administracja chce pewne informacje z umowy objąć tajemnicą, przepisy o re-use mają nadrzędną rolę nad uznk. Stosowne przepisy do ochrony informacji administracyjnych to ustawa o ochronie informacji niejawnych.

W moim przekonaniu wobec tego to nie wymowka, tylko coś innego. Chociaż mogę się oczywiście mylić, tak jak pisałem, nie znam wyroków do art. 11 uznk a nawet nie czytałem komentarza do tej krótkiej ustawy, nawiasem mówiąc, dosyć pokaźnego.

Zawsze wysyłam wnioski IP

Zawsze wysyłam wnioski IP "zwykłym" e-mailem, trochę moich spraw oparło się już o sądy i nikt nigdy nie robił problemy z tego powodu. W zasadzie nawet nie trzeba - choć wypada - umieszczać na wniosku swoich danych. Urzędnicy czasami walczą o to, ponieważ muszą te dane wklepać do swoich systemów (instrukcja kancelaryjna).

PS Panie Piotrze nie wiem czy to efekt fotoszopa, ale urlop to chyba by się przydał :)

haiku

A ja zupełnie poza głównym tematem zachwycę się przedstawionym w tekście haiku. Jako że nie wzięty w cudzysłowy, to zakładam Twoje autorstwo tej poetyckiej perełki i jestem pełen podziwu nad zawartą w nim drobiną piękna.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>