Chyba to jednak nie z powodu ochrony konkurencji...

Mam dziś dla Państwa kolejny komentarz związany z gminą Przasnysz. Pisałem - już kilka razy - o decyzji UKE, który to urząd zgodził się, by Gmina Miasto Przasnysz świadczyła usługi dostępu do Internetu za pomocą hotspotów bez pobierania opłat, zaś w decyzji - na wniosek samej zainteresowanej - wpisano warunki polegające m.in. na blokowaniu "stron internetowych z treściami erotycznymi, nielegalnymi". Dziś komentarz do tej historii przynosi wywiad Anny Mazgal z minister Magdaleną Gaj z Ministerstwa Infrastruktury.

Zanim zacytuję stosowny fragment przypomnę wcześniejsze notatki na ten temat: Blokada treści "erotycznych" i "nielegalnych" oraz P2P w decyzji UKE, Gmina zawnioskowała o nałożenie na siebie wa runków uwzględniających blokowanie dostępu, W Przasnyszu treści nielegalne będą definiowane m.in. w oparciu Wikipedię oraz Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego: nie ma zapisów o blokowaniu w RPO WM. Poświęcam tej sprawie tyle miejsca, ponieważ była to pierwsza decyzja tego typu wydana na podstawie "specustawy". Tendencja do samodzielnego ograniczania się oraz brak precyzji przy tworzeniu wniosku, a także brak weryfikacji zaproponowanych warunków w decyzji, jest zjawiskiem interesującym (i - być może - niepokojącym).

Wywiad z min. Magdaleną Gaj dostępny jest na stronach Fundacji Panoptykon:

(...)
Gmina Miasto Przasnysz wystąpiła do Urzędu Komunikacji Elektronicznej o zgodę na świadczenie usług dostępu do Internetu poprzez hot spot, który byłby nieodpłatny dla użytkowników. We wniosku gmina sama sobie narzuciła ograniczenia w postaci zablokowania dostępu do stron internetowych z treściami erotycznymi i nielegalnymi - co jest bardzo ogólnym sformułowaniem - a także uniemożliwianie połączeń peer to peer. Ani w Regionalnym Programie Operacyjnym, ani w regulaminie konkursu nie ma wymogów wprowadzania tego rodzaju ograniczeń, a pomysł blokowania stron został przecież zarzucony. Chciałam prosić o komentarz, bo niedobrze byłoby gdyby ten jednostkowy przypadek stał się pretekstem do utworzenia samoregulacyjnej prawidłowości.

Cała sprawa, jak mi się wydaje, wiąże się z ochroną konkurencyjności. Zasada, że jednostka samorządu terytorialnego (JST) ma wystąpić do Prezesa UKE o zgodę na świadczenie darmowego dostępu do Internetu została wprowadzona dlatego, że baliśmy się, że JST zaczną masowo uruchamiać hot spoty. Stałyby się wtedy substytutem usług świadczonych przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych. UKE powinien badać zgłoszenia pod kątem pozycji rynkowej i konkurencyjności, by hot spoty służyły do sprawdzenia rozkładu pociągów, komunikacji miejskiej, oferty kulturalnej, ale nie były pełną usługą telekomunikacyjną. Ponieważ darmowe hot spoty uruchamiane są w tym przypadku za pieniądze publiczne, łatwiej jest jednostkom samorządu dostarczać taką usługę, niż przedsiębiorcom. Wydaje mi się, że ograniczenia wskazane przez gminę we wniosku miały zachęcić Prezesa UKE do wyrażenia zgody na udostępnienie darmowego Internetu i pokazać, że świadczone w ofercie będzie absolutne minimum usług. Innego wytłumaczenia nie potrafię znaleźć.

Czy można jakoś zapobiec takim samoograniczeniom w przyszłości?

Pracujemy nad implementacją czterech dyrektyw pakietu telekomunikacyjnego i wygląda na to, że zrezygnujemy z konieczności składania wniosku do Prezesa UKE. Doszliśmy do wniosku, że JST nie są w stanie konkurować z przedsiębiorcami, ani stanowić zagrożenia dla konkurencyjności, więc masowe wystąpienia do Prezesa UKE w przypadku uruchomienia nawet najmniejszego hot spotu są niecelowe. Pozwolimy zatem swobodnie uruchamiać publiczne punkty dostępu do Internetu, a jednostkowe naruszenia konkurencyjności będą rozpatrywane w postępowaniu kontrolnym Prezesa UKE.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>