Źródło dla news.google.com i innych, regionalnych

Logo serwisu Google NewsWłaśnie zorientowałem się, że serwis prawo.vagla.pl zaczął pojawiać się w wynikach wyszukiwania serwisu news.google.com (tak naprawdę zorientowałem się, że pojawił się w wynikach wyszukiwania niemieckiej wersji wyszukiwarki newsów, potem zaś ustaliłem, że pojawia się również w zasobie "globalnym"). W sumie fajnie. Szkoda, że wpisano serwis z błędnym opisem (ale może da się to poprawić?). Teraz serwis występuje obok internetowego serwisu Rzeczpospolitej, Polityki, Onetu, Gazety Prawnej i Gazety Wyborczej...

Dla przypomnienia: to właśnie serwis news.google.com (a ściślej - jego belgijska wersja) stał się powodem sporu sądowego z belgijskimi wydawcami prasy (pisałem o tym m.in. w tekście Google przegrało w sporze z belgijskimi wydawcami prasy). Ja w swoim serwisie nie stawiam na reklamę (chociaż, gdyby ktoś chciał wykupić kampanie reklamową na cały rok po rozsądnej cenie, to czemu nie? powiedzmy, jakieś 40 tys + VAT w modelu "flat fee" za rok kalendarzowy :) Wydawcy prasy zrzeszeni w organizacji CopiePresse podnosili, że dzięki Google czytelnicy ich tekstów nie widzą stron głównych serwisów internetowych wydawców, a przez to wydawcy ci tracą konkretne przychody (por. również Chcemy oglądalności bez pośredników - belgijskie orzeczenie przeciwko Google oraz Ciąg dalszy belgijskiego sporu wydawców z Google, a także Negocjacje MSN po wyroku w sprawie Google). Osią sporu było więc prawo autorskie i korzystanie z baz danych rozwijanych przez wydawców prasy. Jest tu pewien konflikt interesów - z jednej strony przychody z reklamy (a wiadomo, że reklama na stronach głównych inaczej są wyceniane), z drugiej strony zabieganie o "rząd dusz". Patrząc w statystyki serwisów widać wyraźnie, że Google jest potęgą, przynoszącą dziś największą liczbę czytelników do serwisu, nie bez powodu właśnie na algorytmie Google rozwija się cały wachlarz usług SEO (search engine optimization; por. Depozycjonowanie: prowokuję do dyskusji oraz inne teksty w dziale wyszukiwanie). A więc niektórym może zależeć na tym, by czytano ich teksty, słyszano ich argumenty w dyskusji publicznej, innym może zależeć na tym, by oglądano ich reklamy przy treściach opublikowanych w serwisie, by klienci kupowali oferowane w ich sklepach produkty.

screenshot serwisu news.google.com z hasłem prawo autorskie

Screenshot serwisu news.google.com z hasłem "prawo autorskie". Na razie podpisano mój serwis błędnie. Linki idą jednak do właściwych zasobów (por. dział linki). Każdy z tych linków oczywiście przechodzi przez licznik Google, a więc - przy okazji - Google rozwija narzędzia analityczne internetu (tych zasobów, w których dostępie pośredniczy).

Ciekawe co z tego wszystkiego wyniknie w przyszłości. Na razie przeróżne serwisy Google (a jest ich coraz więcej) zyskują wspólną nawigację. Drobnymi kroczkami powstaje gigantyczny "portal", który bazuje na treściach, których Google nie jest autorem. Po prostu portal-nakładka na internet (do wyszukiwania grafik, do tekstów, newsów, klipów, są konta pocztowe, agregatory RSS, mechanizmy zarządzania rozproszoną reklamą, np. w systemie AdWords czy AdSense, są systemy nawigacyjne, mapy, są tam też narzędzia dla webmasterów - takie rozproszone panele administracyjne, co zaczyna trochę wyglądać tak, jakby wszyscy publikujący treści robili to w gruncie rzeczy dla portalu Google; por. również Ograniczanie i kontrola dostępu oraz kanałów dystrybucji, dochodzi do tego, że polska administracja publiczna gubi się w tym, że te usługi oferowane są jednak przez komercyjnie działające przedsiębiorstwo: Nowa odsłona Biuletynu Informacji "Publicznej"). Można się zastanawiać, czy na tym rynku jest konkurencja (kiedy włączył mnie do swojego zasobu Netsprint pisałem: Mam się cieszyć, czy martwić?), czy dochodzi do wykorzystania utworów zgodnie z wolą ich autorów (dysponentów praw)? Na razie (co przecież może się zmienić z czasem, a wystarczy kilka ostatnich lat obserwacji, by widzieć dynamikę zmian na rynku wyszukiwarek) kogo nie ma w Google, ten w internecie nie istnieje (chyba, że to bardzo lokalny serwis, który adresowany jest do kilkunastu osób). Pojawia się w związku z tym również problem "google'owej śmierci cywilnej" - bo jeśli Google postanowi kogoś ze swoich zasobów "wyciąć", to wówczas w internecie taki ktoś znika...

No, a teraz... Jak mam doprowadzić do poprawienia błędnego opisu mojego serwisu?

Aktualizacja po 26 minutach:

Screenshot news.google.com z hasłem źródło
Screenshot news.google.com z hasłem "źródło", na pierwszym miejscu znalazła się aktualizowana właśnie notatka...

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Coraz lepiej

maniak713's picture

Gratulacje! To na pewno podnosi status i popularność serwisu.

Apropos poprawek, to na dole strony mają "help for publishers" i tam dalej są poradniki jak zgłaszać zmiany itp.

Nie wiem czy nie byłoby od rzeczy zarejestrować tą błędną domenę, żeby tam nie wskoczył jakiś typosquatter z obleśnymi reklamami...

Tam też zgłosiłem

VaGla's picture

Tam też zgłosiłem błąd w nazwie. Zobaczymy co i ewentualnie kiedy się wydarzy. W "aktualizacji" dodałem screenshot po 26 minutach: notatka pojawiła się w wynikach wyszukiwania news.google.com. Nadal z błędnym opisem, ale też z grafiką (co warto odnotować, bo ten fakt może kolejnych problemów do analizy przysporzyć :)
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Teraz jest z błędem i bez

VaGla's picture

W news.google.com zaczął pojawiać się serwis VaGla.pl (poprawiono błąd w opisie serwisu), ale są też poprzednie wpisy z błędnymi opisami... A na obrazku widać też moje zdjęcie przy tekście:

rekord w news.google.com wraz ze zdjęciem
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Gratulacje :)

Dodatkowych czytelników z nowego kanału dostępu nigdy za mało :)

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>