Ciąg dalszy belgijskiego sporu wydawców z Google

Niedawno pisałem zarówno o belgijskim wyroku w sprawie Google, o negocjacjach podjętych przez MSN oraz o rezerwie 200 milionów dolarów, którą spółka Google przygotowała na potrzeby ugód związanych z ew. pozwami, których spodziewa się w związku zprzejęciem YouTube. Teraz zaś wiadomo, że Google w Belgii dogaduje się z dziennikarzami i autorami multimediów. Czyżby manewr okrążająco - taktyczny? Spór z Copiepresse trwa nadal. Ja się zastanawiam, czy nie powinienem poprosić Netsprinta o wynagrodzenie... Czy nie powinienem mieć też jakiegoś udziału w opłatach od urządzeń reprograficznych i od czystych nośników?

Co do dwóch stowarzyszeń - skoro tradycyjni, egzemplarzowi pośrednicy nielubią się z serwisem oferującym nowe podejście do pośrednictwa, to może właśnie warto dogadać się z tymi, którzy generują treści dla tradycyjnych pośredników? Piotr Zalewski w Internet Standard, pod tytułem Google dogaduje się z wydawcami pisze: "Google porozumiało się ze stowarzyszeniem Sofam, reprezentującym 3,7 tys. fotografów oraz organizacją Scam, skupiającą 20 tys. dziennikarzy. To pierwsze kroki Google na drodze do rozwikłania konfliktu z belgisjkimi wydawcami, którzy żądali usunięcia swoich francusko i niemieckojęzycznych tekstów oraz zdjęć z serwisu Google News". Sofam to Société Multimédia des Auteurs des Arts Visuels, Scam zaś to Société Civile des Auteurs Multimedia. Oba stowarzyszenia wcześniej dołączyły do sporu rozpoczętego przez Copiepresse.

O porozumieniu piszą również inne źródła (por. poniżej). News pojawił się z okazji porozumienia, ale również ze względu na zeszłopiątkowe posiedzenie sądu, który miał wysłuchać obrony Google w sporze z wydawcami prasy. Wcześniej przedstawiciel Google nie stawił się na rozprawie, jednak spółka zabiegała o wyznaczenie drugiego terminu. Wyrok sądu spodziewany jest na początku stycznia 2007 roku.

To dalszy ciąg sporu z Copiepresse, o którym pisałem w wyżej przywołanych newsach. Po porozumieniu z Sofam oraz Scam - Google będzie mogła za zgodą autorów (znów widać, że wydawcy i autorzy nie mają tego samego interesu) wykorzystywać zdjęcia, materiały video i teksty za ich zgodą w swoich serwisach. Niewiadomo tylko czy i jeśli tak, to ile oraz kiedy Google zobowiązała się zapłacić autorom.

W całej tej sprawie poza leadami, miniaturkami grafik i zdjęć przy tych leadach i tytułami pochodzącymi z serwisów internetowych wydawców prasy problemem są jeszcze "kopie lokalne" prezentowane przez Google w ramach swojej infrastrukturze. Zwracałem uwagę na ten problem m.in. w takich tekstach jak Czy jest o co kruszyć kopie? albo Kopia lokalna a monopol na informacje i Kopia tymczasowa...

Jest jeszcze sierpniowa ugoda Google z The Associated Press (strony nie ujawniły warunków ugody, chociaż wiadomo, że Google zdecydowało się płacić za materiały z AP). Są jeszcze liczne pozwy i inne ugody, których Google jest stroną. Niektórzy twierdzą w swoich komentarzach, że to już rewolucja. Ja sobie myślę, że rewolucja to będzie wówczas, gdy na masową skalę zwykli ludzie zaczną ustalać własne zasady korzystania z informacji, nie zwracając uwagi na tych, którzy prawami do tych informacji dysponują teraz.

Copiepresse rozważało pozywanie jeszcze innych agregatorów treści. Czy zatem korzystanie z rss'ów jest legalne? Być może jest tak, że ten, kto wystawia rss'y może domagać się od chcących korzystać z nich stosownego wynagrodzenia. Może zatem powinienem spróbować i napisać do Netsprinta? Niewiele ruchu przychodzi z tego źródła, a przecież zasysa równo? Hmm.. Warto rozważyć taki pomysł :)

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>