Google przegrało w sporze z belgijskimi wydawcami prasy

przycięto belgijskie GoogleKolejny etap w walce belgijskich wydawców prasy z Google mamy za sobą. Sąd apelacyjny orzekł dziś, że Google naruszył krajowe przepisy chroniące prawo autorskie. Wcześniej, 5 września 2006 roku, sąd niższej instancji nakazał Google usunięcia z Google News treści (cytatów) pochodzących z francuskojęzycznych gazet. Google się wówczas odwołało od tego wyroku. Copiepresse wygrało spór z Google. Jeszcze przed rozstrzygnięciem sądu apelacyjnego stowarzyszenie wysłało do Yahoo France żądania usunięcia leadów z tytułami ze swojego francuskojęzycznego portalu i zawarcia ugody z wydawcami prasy. Z podobnymi żądaniami zwróciło się do Microsoftu.

Dzisiejsze orzeczenie sądu podtrzymało wcześniejsze, wydane przez sąd niższej instancji(to nie jest dla mnie do końca jasne; dzisiejsze orzeczenie wydał sąd pierwszej instancji, por. komentarz). Różnica jest taka, że zamiast miliona euro grzywny za każdy dzień ewentualnej zwłoki w wycofaniu spornych artykułów z systemu wyszukiwawczego Google sąd apelacyjny uznał, że bardziej właściwą zachętą byłoby 25 tys euro za dzień. Nie jest jeszcze jasne od kiedy kara będzie liczona. Google będzie domagało się od sądu wyjaśnienia tej kwestii - czy, jak chcą przedstawiciele Copiepresse - od dnia kiedy pierwszy raz zażądano usunięcia spornych tekstów (139 dni), czy też obliczenie okresu powinno wykorzystać inny algorytm.

Wydawcy prasy zrzeszeni w Copiepresse, wśród których są takie tytuły jak La Derniére Heure, La Libre Belgique i Le Soir, przedstawiają argumenty - wykorzystywanie w portalach internetowych fragmentów tekstów wraz z tytułami narusza prawa autorskie wydawców. W portalach te fragmenty są dostępne nawet wówczas, gdy na stronach tytułów prasowych trafią one już do płatnego archiwum. W efekcie wydawcy ponoszą straty. Co więcej - wydawcom prasy nie podoba się również mechanizm wszukiwania - pełne treści artykułów trafiających do archiwów można znaleźć jako "kopia lokalna" (caching) w wynikach wyszukiwania portali i wyszukiwarek - to również narusza ich prawa autorskie (na ten temat czytaj w felietonie z 2005 roku: Czy jest o co kruszyć kopie?, ale również w tekstach Kopia lokalna a monopol na informacje i RSS, prawa autorskie a zasady współżycia społecznego).

Copiepresse reprezentuje tak naprawdę 19 wydawców francuskojęzycznej i niemieckojęzycznej prasy wydawanej w Belgii.

Wspomniałem o żądaniach skierowanych przed wyrokiem w sprawie Google do innych portali: po otrzymaniu listów z Copiepresse Microsoft zgodził się usunąć z wyników wyszukiwania francuskojęzycznego portalu MSN linki do tytułów prasowych oraz agregatorów informacji. Microsoft twierdziło jednak, że wcześniejsza praktyka polegająca na włączaniu tych źródeł do serwisów nie naruszała praw przysługujących wydawcom. Teraz jest zaś wyrok sądu apelacyjnego w sprawie Google...

Przed rozstrzygnięciem sądu apelacyjnego Google prowadziło negocjacje z innymi stowarzyszeniami - Sofam i Scam (reprezentującymi odpowiednio fotografików i dziennikarzy) i doprowadziło do porozumienia, w efekcie którego koncern oferujący wyszukiwarkę "osłabił" nieco siłę przeciwników. Jednak nie na wiele się to zdało (chociaż obniżenie "kary" za każdy dzień zwłoki warte było trudu).

fragment informacji o orzeczeniu na głównej stronie Google.be

Jako ciekawostkę, o której nie informowałem wcześniej w serwisie warto odnotować, że w orzeczeniu z zeszłego roku sąd nakazał Google umieszczenie na okres 5 dni informacji na temat wydanego wyroku na głównej stronie belgijskiego portalu Google.be. Oczywiście Google się to nie spodobało. Argumentowano, że dyskusja na tematy prawne powinna się toczyć przed sądem, a wyrok nie był prawomocny. Samo Google odwołało się od niego i chociaż spóźnili się na pierwszą rozprawę, to jednak sąd zdecydował się potem kontynuować proces. Informacje jednak zamieszczono. Powyżej screenshot fragmentu informacji o orzeczeniu na głównej stronie Google.be (tekst był znacznie dłuższy, ponad 1200px "w dół")

Aktualna siła internetu jest taka, że nadal mogę znaleźć screenshoty pokazujące komunikat "wiszący" wcześniej na głównej stronie belgijskiego odziału Google. Informację o zapadłym orzeczeniu sądu wyższej instancji pojawiły się w internecie 3 godziny temu...

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Dostępny wyrok w sprawie Google

VaGla's picture

Google zapowiada odwołanie się od dzisiejszego orzeczenia, które już jest dostępne online: No 06/10.928/C (w formacie PDF). Sam dokument ma 44 strony w języku francuskim. Przy okazji okazuje się, że orzeczenie wydał Tribunal de Premiere Instance de Bruxelles, a więc jednak sąd pierwszej instancji. Musiałem zatem coś namieszać we wcześniejszej relacji, być może w zeszłym roku mieliśmy do czynienia po prostu z zabezpieczeniem roszczeń, albo innym zarządzeniem sądu... Zawsze warto sięgać do źródeł. O tym, że Google zapowiada odwołanie pisze Out-law w tekście Google will appeal Copiepresse decision.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Odwołanie

O ile mi wiadomo- to był wyrok zaoczny w związku z niestawieniem się Google na rozprawie. Nie znam się co prawda na przepisach proceduralnych w Belgii, ale podejrzewam,że to odwołanie było na zasadzie polskiego sprzeciwu, dlatego sprawa nie była rozpatrywana przez sąd odwoławczy

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>