Irlandzka próba podważenia europejskiego prawa inwigilacji obywateli

Flaga Irlandii z koniczynąOrganizacja Digital Rights Ireland (DRI) postanowiła podjąć prawne działania przeciwko dyrektywie 2006/24/WE o retencji danych telekomunikacyjnych. Działania mają pójść dwutorowo. Z jednej strony sprawa przeciwko rządowi trafiła do sądu w Irlandii, z drugiej - ma trafić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. DRI ma zamiar również wykazać niekonstytucyjność nowego prawa, przyjętego w Irlandii na podstawie nowej dyrektywy o retencji danych. Ciekawe jest to, że to przedstawiciele władz Irlandii podnosili wcześniej naruszenie procedury unijnej w trakcie przyjmowania dyrektywy (i nawet skraga rządu trafiła już do ETS). Zaczyna się.

W pierwszej kolejności pozew przeciwko wymienionym w nim agendom rządowym (the Minister for Justice and Law Reform, the Minister for Communications, Marine and Natural Resources oraz the Garda Commissioner’s data retention policies and actions) wymienia żądania stwierdzenia naruszenie prawa m.in. przez działania Ministra Sprawiedliwości (a konkretnie ustawy the Data Protection Act 1988 ze zmianami wynikającymi z ustawy the Data Protection (Amendment) Act 2003, by stwierdził naruszenie Traktatu o Unii Europejskiej (artykułu 6 (1) i (2)), Karty Praw Podstawowych (The Charter of Fundamental Rights of the European Union; art. 7, 8, 11, 41), Traktatu o Wspólnocie Europejskiej (art. 10 i 18), Dyrektywy 2002/58/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 lipca 2002 r. w sprawie przetwarzania danych osobowych oraz ochrony prywatności w sektorze komunikacji elektronicznej (art. 6), Dyrektywy 97/66/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 grudnia 1997 r. dotyczącej przetwarzania danych osobowych oraz ochrony prywatności w sektorze telekomunikacyjnym (art. 5), podobnie dyrektywy 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie odpowiedniej ochrony danych osobowych. Powodowie domagają się również, by sąd uznał nieskuteczność i wadliwość art. 63 ustawy z 2005 roku: the Criminal Justice (Terrorism Offences) Act (i by uznał niezgodność tego aktu z prawem Unii Europejskiej)...

Generalnie chodzi o to, by sąd uznał naruszenie przez organy państwa porządku konstytucyjnego Irlandii, prawa UE, podważenie nowego prawa wprowadzającego retencję danych telekomunikacyjnych (u nas to się nazywa "obowiązki na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego"; por. Udostępniono projekt nowelizacji prawa telekomunikacyjnego, a tam przepisy, które mają implementować na grunt polskiego prawa przepisy kontrowersyjnej dyrektywy 2006/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 roku w sprawie zatrzymywania przetwarzanych danych w związku ze świadczeniem publicznych usług łączności elektronicznej oraz dostarczaniem publicznych sieci komunikacji elektronicznej, zmieniającej dyrektywę 2002/58/WE), uznanie, że przedstawiciele państwa naruszyli Europejską Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Lista żądań i wniosków Digital Rights Ireland numerowana jest od A do Y, wraz z kosztami i odszkodowaniem (dokument "Digital Rights Ireland Limited Plenary Summons" dostępny jest w formacie PDF; w tej sprawie udostępniono również: Appearance entered by the Defendants oraz Statement of Claim of the Plaintiff)...

Digital Rights Ireland wniosło również o przekazanie przez sąd irlandzki sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, by ten przyjrzał się procesowi jej uchwalania oraz zgodności z prawem europejskim. Trochę to dziwnie wygląda, bo to właśnie władze Irlandii wskazywały naruszenie procedury unijnej (por. Czy złamano procedurę unijną?). Sam irlandzki Minister Sprawiedliwości Michael McDowell miał zamiar argumentować przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, że podczas procesu prawodawczego organy Unii Europejskiej złamały prawo przyjmując dyrektywę o retencji danych. Jak się zatem wydaje (jedynie na pierwszy rzut oka) - w tej sprawie grupa walcząca o prawa obywatelskie, chociaż podnosi naruszenie prawa przez władze państwowe, będzie działała „ramię w ramię” z tymi władzami. Czy tak będzie w istocie?

Podobne doniesienia gromadzę w dziale retencja danych niniejszego serwisu. Przeczytaj również: 5 lat retencji nie przeszło w Sejmie, ale to jeszcze nie koniec, a także Rząd nielegalnie podsłuchuje obywateli - stwierdził amerykański sąd oraz Sprawa EFF przeciwko AT&T - bitwa o prywatność obywateli.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Spór o 2006/24/WE

VaGla's picture

Jest kilka komentarzy i doniesień wcześniejszych, z czasu gdy DRI napisało dopiero do ministerstw listy z prośbą porzucenia planów inwigilacji obywateli, a w których zapowiadano rozpoczęcie działań prawnych.:

W komentarzu do powyższego doniesienia Józef napisał na liście dyskusyjnej ISOC Polska:

Irlandia (rząd irlandzki) sama już wniosła skargę do ETS. Im chodzi o to, że dyrektywa została przyjęta w pierwszym filarze w ramach Wspólnoty Europejskiej jako prawo gospodarcze z udziałem Parlamentu, a oni życzyliby sobie takie rzeczy załatwiać poza Wspólnotą w ramach współpracy w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Wtedy przy decyzji nie tylko nie ma Parlamentu, ale konieczna jest jednomyślność państw członkowskich. Poza tym tamtejszemu lobby policyjnemu chodzi o to że mają przepisy niekiedy ostrzejsze niż określone w dyrektywie i chcą wyprzedzić ewentualne żądania ich liberalizacji.

Bo trzeba powiedzieć, że Michael McDowell, czyli irlandzki minister sprawiedliwości, generalnie zgadza się z założeniami dyrektywy, zgadza się z tym, co ona ma chronić i jak regulować pewne kwestie, ale nie zgadza się z procedurą, w jakiej została przyjęta (i o tym właśnie pisałem w poprzednich notatkach). W efekcie działania rządu mają za zadanie podważenie jedynie kwestii proceduralnych, nie zaś merytorycznych, tj. nie zmierzają ku temu, by sąd wypowiedział się w kwestii prawa do prywatności obywateli. Jak zauważają komentatorzy - działania rządu mają na celu ochronę irlandzkiego veta w Radzie Ministrów. Odnośnie działań rządu Irlandii należy przywołać doniesienia z początku lipca 2006 roku (i wcześniejsze, bo dotyczące zapowiedzi działań): W tym sensie działania i cele DRI i rządu nie są ze sobą zbieżne.

Po skardze rządu Irlandii można teraz szukać w serwisie Curia dalszych doniesień na temat sprawy Case C-301/06 (Ireland v. Council of the European Union and European Parliament). W skardze rządu Irlandii, wniesionej w dniu 6 lipca 2006 r., czytamy m.in.:

Żądania strony skarżącej:

stwierdzenie nieważności dyrektywy 2006/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych danych w związku ze świadczeniem ogólnie dostępnych usług łączności elektronicznej lub udostępnianiem publicznych sieci łączności oraz zmieniającej dyrektywę 2002/58/WE1 z uwagi na to, że nie została ona przyjęta na odpowiedniej podstawie prawnej.

obciążenie Rady Unii Europejskiej i Parlamentu Europejskiego kosztami postępowania.

Zarzuty i główne argumenty

Irlandia twierdzi, że wybór art. 95 traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską ("traktatu") jako podstawy prawnej dyrektywy 2006/24/WE ("dyrektywy") jest zasadniczym błędem. Irlandia zauważa ponadto, że ani art. 95 traktatu ani żaden inny jego przepis nie mogą stanowić odpowiedniej podstawy prawnej dyrektywy. Zdaniem Irlandii, jedynym lub ewentualnie, podstawowym lub najważniejszym celem dyrektywy jest ułatwienie dochodzenia, wykrywania i ścigania poważnych przestępstw, także w zakresie terroryzmu. W tej sytuacji, jak twierdzi Irlandia, jedyną prawidłową podstawą prawną ustanowionych w dyrektywie środków, stanowi tytuł VI traktatu o Unii Europejskiej ("traktat UE"), a w szczególności jego art. 30, art. 31 ust. 1 lit. c) i art. 34 ust. 2 lit. b).

Na poparcie swoich twierdzeń Irlandia podnosi, że analiza motywów i podstawowych przepisów dyrektywy wskazuje bez wątpienia, że przyjęcie art. 95 traktatu za podstawę prawną dyrektywy jest całkowicie niewłaściwe i niemożliwe do utrzymania. W związku z tym Irlandia zauważa, że dyrektywa w jasny i jednoznaczny sposób jest ukierunkowana na zwalczanie poważnych przestępstw. W rezultacie, jak twierdzi Irlandia, stanowi to podstawowy lub najważniejszy, a nawet jedyny cel dyrektywy.

Uznaje się, że działania podjęte na podstawie art. 95 traktatu powinny mieć za "środek ciężkości" zbliżenie przepisów krajowych w celu ulepszenia funkcjonowania rynku wewnętrznego. Przepisy dyrektywy odnoszą się do zwalczania ciężkich przestępstw i nie zmierzają do usuwania nieprawidłowości występujących na wewnętrznym rynku.

Mimo że nieprawidłowości wynikające z rozbieżności w krajowych przepisach zostały przywołane, nie zostały one wykazane.

Posiłkowo Irlandia podnosi, że jeżeli Trybunał w przeciwieństwie do głównego jej żądania uzna, że celem dyrektywy jest zapobieganie zakłóceniom i przeszkodom na wewnętrznym rynku, cel ten powinien być uznany za zdecydowanie drugorzędny względem podstawowego lub najważniejszego wskazanego celu, jakim jest zwalczanie przestępstw.

Na temat retencji w Irlandii warto też zaproponować lekturę bloga Damien Mulley ("Invisible people have invisible rights").

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>