Po konferencji "Dostęp do pomocy i informacji prawnej" (wideo)

19. maja odbyła się konferencja. zorganizowana przez Instytut Spraw Publicznych oraz Polsko-Amerykańską Fundację Wolności, a poświęcona problematyce dostępu do pomocy i informacji prawnej. Konferencja była kolejnym z cyklu otwartych spotkań dyskusyjnych, organizowanych z ramienia Rady Ekspertów Programu „Obywatel i Prawo”. Podczas spotkania odbyły się trzy panele dyskusyjne, dotyczące: finansowania bezpłatnego poradnictwa prawnego, polityki informacyjnej sądów oraz udostępniania obywatelom informacji prawnej w internecie. Przygotowywane jest sprawozdanie stenograficzne zarówno z wystąpień wprowadzających, komentarzy panelistów, ale również z dyskusji uczestników konferencji. Tutaj udostępniam nagrania wideo z wystąpień wprowadzających.

Sprawozdanie z przebiegu konferencji opublikowano w serwisie ngo.pl: Bezpłatna pomoc prawna – nowa era?. Jest też podsumowanie na stronach Instytutu Spraw Publicznych: Konferencja Dostęp do pomocy i informacji prawnej: "Spotkania organizowane przez Radę Ekspertów są okazją do spotkania środowisk prawników – praktyków, ekspertów, przedstawicieli administracji publicznej i środowisk organizacji pozarządowych i wyrażenia oraz skonfrontowania ich opinii..."

Prawo jest coraz bardziej skomplikowane. Wiele osób szuka pomocy w internecie, ale przecież nie wszyscy mają taką możliwość, bo nie wszyscy mają dostęp do internetu; w Polsce są również takie osoby, które nie mają środków do życia, chociaż świętujemy dziś dwudziestolecie "pierwszych wolnych wyborów w Polsce". Trwają prace nad ustawą o nieodpłatnej pomocy prawnej. Ale nawet taką, bezpłatną pomoc prawną trzeba z czegoś finansować.

Myślę, że swoistą puentę dwóch ostatnich paneli dyskusyjnych dopisuje właśnie życie. W notatce Co cytuje Sąd? Tomek Rychlicki podsumowuje wymianę komentarzy w tym serwisie, a konkluzja jest chyba taka, że Sąd Najwyższy - Izba Cywilna, w uzasadnieniu wyroku z dnia 27 lutego 2009 r., sygnatura akt V CSK 337/08 przywołuje - jak się wydaje - nieistniejące orzeczenie. A gdyby tak publikować i udostępniać obywatelom wszystkie orzeczenia Sądu Najwyższego, a nie tylko wybrane?



Wprowadzenie do dyskusji o finansowaniu bezpłatnego poradnictwa prawnego - Łukasz Bojarski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Na obejrzenie tego nagrania należy przeznaczyć 35 minut.


Wprowadzenie do dyskusji o polityce informacyjnej sądów - przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dr Adam Bodnar i Joanna Lora. Na obejrzenie tego nagrania należy przeznaczyć 25 minut.


Wprowadzenie do dyskusji na temat udostępniania obywatelom informacji prawnej w internecie - Piotr Waglowski, autor niniejszego serwisu. Na obejrzenie tego nagrania należy przeznaczyć 33 minuty

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

PDF nie jest własnościowym formatem

Witam.

W ostatnim nagraniu mówisz (okolice 12 minuty), że PDF jest własnościowy i komercyjny. Standard PDF opisany jest normą ISO 32000-1:2008, a jego pełna specyfikacja jest dostępna za darmo.

Źródło: http://www.iso.org/iso/pressrelease.htm?refid=Ref1141

Pozdrawiam

Jest standardem ISO, ale objętym prawami autorskimi

VaGla's picture

Standardem ISO 32000-1:2008 został ogłoszony (2008-07-02) Portable Document Format (PDF) w wersji 1.7 (a więc nie każdy format PDF; rozporządzenie odwołuje się do enigmatycznego określenia "Portable Document Format (PDF)"). Nie zmienia to faktu, że specyfikacja (specyfikacje) PDF jest objęta prawami autorskimi (czy to przysługującymi Adobe, czy to przysługującymi ISO). Istnieją również prawa własności przemysłowej (patenty) związane z wykorzystaniem tego formatu, nawet jeśli korzystanie z tych (niektórych) praw umożliwione jest na zasadzie RAND (Reasonable and Non Discriminatory Licensing). Są też chronione znaki towarowe Adobe, takie jak "Adobe PDF logo", "Adobe PDF Print Engine" czy "Adobe PDF Scan"...

Swoją drogą - gdzie znajdę w internecie ("za darmo") te 758 stron specyfikacji "otwartego" standardu ISO 32000-1:2008 (z podanej wyżej strony: "ISO 32000-1, Document management – Portable document format – Part 1: PDF 1.7 costs 370 Swiss francs and is available from ISO national member institutes...")?
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Tzn. ja może się po prostu

Tzn. ja może się po prostu nie orientuję w różnych niuansach, ale w takim razie jaki format nie ma żadnych z wymienionych przez Ciebie wad?

> gdzie znajdę w internecie ("za darmo") te 758 stron specyfikacji "otwartego" standardu ISO 32000-1:2008

Tutaj:

http://www.adobe.com/devnet/pdf/pdf_reference.html (ostatni odnośnik na dole).

nawet ten dokument ma note coppyrightową

VaGla's picture

Poza tym: "This document is an ISO approved copy of the ISO 32000-1 Standards document. By agreement with ISO, Adobe Systems Incorporated is allowed to offer this version of the ISO standard as a free PDF file on our web site. It is not an official ISO document but the technical content is identical including the section numbering and page numbering." Jest również: "© Adobe Systems Incorporated 2008 – All rights reserved" i teraz pytanie za 100 punktów - czy ja mogę opublikować treść tego dokumentu na swojej stronie? Nie mogę.

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

ale po co chcesz to publikować na swojej stronie?

Daj spokój. Ludzie zauważyli nieścisłość w Twojej wypowiedzi a teraz na siłę dorabiasz ideologię.

Co proponujesz w zamian jeśli nawet standardy ISO Cię nie satysfakcjonują?

Czy nie wystarczy Ci, że każdy kto chce zaimplementować czytnik, może BEZPŁATNIE uzyskać wszystkie niezbędne informacje oraz, że będzie mógł go rozpowszechniać na dowolnej licencji i nie będzie musiał z tego tytułu uiszczać opłat, żadnym firmą trzecim (np Adobe)?

Na nagraniu wspominasz o API. To jest świetna sprawa, ale to nie rozwiąże wszystkich problemów. I tak dokument dla końcowego użytkownika musi być dostarczony w jakieś "standardowej", przyjaznej formie.

Cieszę, jak ludzie dostrzegają nieścisłości w moich wypowiedziac

VaGla's picture

Cieszę, jak ludzie dostrzegają nieścisłości w moich wypowiedziach, bo to znaczy, że czujnie kontrolują. Gdyby więcej ludzi kontrolowało cudze wypowiedzi i wskazywało nieścisłości, to prawdopodobnie dyskusja na kluczowe tematy byłaby bardziej merytoryczna, a w efekcie można by rozwiązać więcej problemów.

A własnościowy - w tym przypadku - oznacza objęty prawem autorskim (i innymi prawami własności intelektualnej - o ile chodzi o technologię informatyczną, która ma być implementowana w urzędach i z której mają korzystać obywatele). Alternatywa? Standard nieobjęty prawem autorskim. Była na ten temat przecież cała dyskusja w dziale standardy niniejszego serwisu.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

nie wszystkie standardy ISO są otwarte

ksiewi's picture

Standardy ISO mogą być również obarczone patentami na rozwiązania zgodne ze standardem (na sposoby produkcji tych rozwiązań itp.). Zatem, "nawet standardy ISO" nie muszą satysfakcjonować tych, którzy chcieliby korzystać z rozwiązań zgodnych ze standardem bez konieczności pytania o zgodę uprawnionego z patentu.

Why aren't ISO standards

Why aren't ISO standards free?

ISO standards cost money to develop, publish and distribute. Someone has to pay. The current system whereby users are requested to pay for the standards they use, not only sustains the development process but also, very importantly, ensures that the balance of independent vs. government, private vs. public interests can be maintained.

Standardy w praktyce

Ten cytat to tylko piękna teoria. Tutaj można poczytać o praktyce:
http://www.mimuw.edu.pl/~jsbien/publikacje/cyrylica.pdf
http://www.mimuw.edu.pl/~jsbien/publ/PTJ02/
Warto przypomnieć, że Internet nie podlega żadnej normie (w urzędowym znaczeniu tego slowa) i pewnie dlatego nie tylko działa, ale i się rozwija.

why isn't the law

ksiewi's picture

Tak mi się skojarzyło, że można by przecież wprowadzić prawno-autorską ochronę dla samego prawa i w FAQu Sejmu napisać:

"Why isn't the law free?

The law costs money to develop, publish and distribute. Someone has to pay. The current system whereby users are requested to pay for the law they use, not only sustains the development process but also, very importantly, ensures that the balance of independent v. government, private vs. public interests can be maintained."

Oczywiście standardy różnią się nieco od prawa. Standardy są generalnie dobrowolne (wyjątkiem są np. standardy wpisywane do ustaw i rozporządzeń), prawo jest generalnie obowiązkowe. Itd. Ale podstawowy argument o koszcie "wytworzenia, opublikowania i dystrybucji" jest prawdziwy i dla prawa i dla standardów. Jeżeli uznamy, że samo istnienie tych kosztów uzasadnia wprowadzenie ochrony oraz obowiązku odpłatności, to wniosek o wprowadzenie takiej samej ochrony i odpłatności za prawo nasuwa się z konsekwencją żelaznej logiki.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Ukończył Aplikację Legislacyjną prowadzoną przez Rządowe Centrum Legislacji. Radca ministra w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego a następnie w Departamencie Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju. Felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również członkiem Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji i członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>