Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście bada okoliczności zgubienia/kradzieży prokuratorskiego pendrive-a

O problemach związanych z policyjnymi danymi, przechowywanymi w pamięci USB należącej do oskarżonego w jednej ze spraw, a oddanej mu na pewnym etapie postępowania, pisałem niedawno w tekście Zabezpieczenie redakcyjnych komputerów a tajemnica zawodowa dziennikarzy. Teraz mamy bardziej interesujące doniesienie: przechodzień znalazł na chodniku podwarszawskiego Komorowa pendrive, a tam "ponad cztery tysiące dokumentów z trzech prokuratur w Pruszkowie, Warszawie i Rzeszowie".

O znalezisku pisze RMF w tekście Prokuratorskie akta znalezione na ulicy, powołując się na publikacje Gazety Wyborczej. Tak na prawdę tych publikacji Wyborczej było kilka, poczynając od Akta Pruszkowa na ulicy, przez Prokurator: Nie zgubiłem akt Pruszkowa. Ukradli mi, Jest śledztwo ws. pendrive'a prokuratora z Pruszkowa, Pendrive zgubiony czy ukradziony do Prokuratury mogą mieć problem z małymi pendrive'ami.

W tym ostatnim tekście czytamy:

- Okolicznościami utraty pendrive'a zajmie się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście, która zbada też, co się w nim znajdowało - mówił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mateusz Martyniuk.

Dodał, że podstawą tego postępowania będzie artykuł kodeksu karnego, mówiący, że kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Według Martyniuka sama prokuratura okręgowa prowadzi zaś czynności służbowe pod kątem ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratora. - Prokurator może zgrywać dokumenty na dyski przenośne, ale nie powinny one jednak znaleźć się poza gmachem prokuratury - oświadczył Polskiej Agencji Prasowej Martyniuk.

Przeczytaj również: O tym, ilu jest w polskiej prokuraturze wykwalifikowanych specjalistów od internetu

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Dlatego też powinien

Dlatego też powinien istnieć ustawowy obowiązek szyfrowania danych państwowych - to myśl Piotra K.

A moja to taka, że może trzeba zorganizować jakąś kampanię i doprowadzić do powstania takiej ustawy?

--
Bartosz Małkowski
xmpp: bmalkow@malkowscy.net

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>