Yo! Uważaj na wyrok srogi, po którym ugną ci się nogi - przeprosiny za ponad 2 miliony pe-el-enów

W 2006 roku opublikowałem szczególną prośbę do polskich sądów: "gdyby w Polsce sądy zaczęły wydawać orzeczenia w sprawach, w których internet odgrywa istotną rolę, na mocy których przegrana strona zobowiązana byłaby do publikacji na swój koszt sentencji albo całego wyroku i zastanawiałyby się, który z serwisów internetowych wskazać jako miejsce publikacji, to polecam uprzejmej pamięci serwis prawo.vagla.pl". Prośba ta jest dziś szczególnie aktualna, a to po wyroku, którym Sąd Apelacyjny w Poznaniu nakazał p. Mieszkowi Sibilskiemu (raperowi z Grupy Operacyjnej) przeproszenie p. Doroty Rabczewskiej przez wykupienie reklamy w serwisie Onet.pl. Już po wyroku podliczono koszt takich przeprosin i wyszło 2,24 mln zł. Na VaGla.pl wyszłoby taniej.

Historię opisała Gazeta.pl w tekście Przeproś Dodę i zbankrutuj. Poszło o nazwanie Dody "blacharą". Doda domagała się przeprosin i zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, wskazując kwotę 20 tys. złotych. Zadośćuczynienie ostatecznie się nie utrzymało, ale...

W sprawie najpierw orzekał Sąd Okręgowy w Zielonej Górze, a następnie Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Rozstrzygnięcie tego ostatniego jest interesujące z punktu widzenia tego serwisu. Otóż - jak czytamy w serwisie Gazeta.pl:

Sąd nakazał zamieścić przeprosiny nie tylko na stronie internetowej Grupy Operacyjnej, ale również w portalu Onet.pl. Sąd precyzował: mają mieć formę wyskakującego okienka w formacie 90 x 60 mm i pojawiać się przez siedem dni.

Wiadomo, że Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji uważnie przygląda się "wyskakującym okienkom" (por. Wyskakujące okienka reklamowe oczami regulatora - przygotowywane są postępowania). Można je uznać za uciążliwą reklamę i traktować jak spam. W efekcie mamy do czynienia z sytuacją, w której sąd wskazuje taką formę przeprosin, która jest uciążliwa i przez to może stanowić z jednej strony inwazję w sferę życia prywatnego użytkowników internetu (portalu), z drugiej zaś być uznana za delikt nieuczciwej konkurencji. To po pierwsze.

Po drugie - wskazując wymiary wyskakującego okienka, posługując przy tym milimetrową podziałką, sąd nie uwzględnił specyfiki internetu. Przy różnych rozdzielczościach kwadraciki okienek o określonej liczbie pixeli na ekranie będą miały różną wielkość liczoną w milimetrach.

Po trzecie - czas ekspozycji przeprosin. Gazeta.pl stwierdziła, że jeśli ogłoszenie ma być "widoczne przez cały dzień", to należy wykupić reklamę "dla każdego internauty". I w ten sposób dochodzimy do kosztu, jaki taka forma przeprosin ze sobą niesie.

Wykonanie wyroku Sądu Apelacyjnego zostało wstrzymane do czasu wniesienia przez rapera skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Będzie zatem kolejny tekst (niezależnie od tego, czy Sąd Najwyższy zdecyduje się rozpatrzyć skargę kasacyjną, czy nie).

Przy raperskim stoliku nie siadaj bez prawników...

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Czy nakazanie publikacji w

Czy nakazanie publikacji w określonym serwisie nie jest także nieprawidłową formą? Zważmy, jest to serwis prywatny, a więc mogący dowolnie ustalać stawki. Nie ma więc przeciwskazań, by kierując się własnym interesem serwis wykorzystał sytuację w której skazany jest PRZYMUSZONY do zapłaty WSKAZANEJ W WYROKU firmie kwoty, którą ta może ustalić na dowolnym (wolny rynek?) poziomie. W tym wypadku jest to przekazanie znacznych środków finansowych firmie, która nie była zdaje się poszkodowaną stroną w sporze.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka.

Precyzja kontra precyzja

Skoro Sąd był uprzejmy wnikać w niektóre szczegóły, skazany ma chyba prawo domniemywać, że inne pominięte przez Sąd szczegóły pozostają w jego decyzji.

Na przykład geotargetowanie. Nie jestem pewien, czy Onet akurat taką usługę oferuje (i nie chce mi się sprawdzać), ale reklama, która wyświetlałaby się przez całe 7 dób, lecz tylko mieszkańcom lewobrzeżnej części Ciechanowa, miasta rodzinnego Dody, powinna wyjść znacznie taniej.

Mówiąc bardziej serio - zaskakujące i smutne, że sąd drugiej instancji nie dysponuje odpowiednimi ekspertami...

sądowi eksperci

Ma Pan błędne wyobrażenie o sposobie działania sądów i modelu procesu cywilnego w Polsce. Sędzia ma co najwyżej asystenta, który mu pisze uzasadnienia. Na pewno nie ma specjalisty od reklamy internetowej :).

Jakkolwiek nakazanie publikacji oświadczenia przez 7 dni na Onet.pl to ewidentna przesada, nie powinno się krytykować sądu nie wiedząc, jak się spisał pełnomocnik Mieszka (o ile go miał) - czy przedstawił konsekwencje uwzględnienia roszczenia powoda.

To nie jest tak, że sąd wnika w każdy aspekt sprawy - proces jednak jest kontradyktoryjny. A wiedza o koszcie złożenia oświadczenia w Onecie nie jest powszechna, zwłaszcza wśród sędziów sądu apelacyjnego, którzy raczej nie mają mniej niż 40 lat...

Nie trzeba być fachowcem od reklamy

Sędzia nie musi być fachowcem od reklamy. Jeśli tylko kojarzy, że onet jest największym polskim portalem (a moja matka-emerytka kojarzy!), to przecież powinien wiedzieć, że reklama w mediach o szerokim zasięgu musi być bardzo kosztowna.

Gdyby pobił Dodę to

Gdyby pobił Dodę to zapłaciłby najwyżej kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z resztą w tej sprawie dochodziło do rękoczynów (tak przynajmniej twierdzą serwisy plotkarskie). Doda nie była tam bynajmniej bierna.

Przepisy o dobrach osobistych stały się karykaturą samytch siebie. Zadośćuczynienie to nie kara odstraszająca naruszaczy "dobrego imienia" Dód Elektród. Doda to osoba publiczna, której wypowiedzi i styl życia uzasadniają nawet ostrą krytykę. Ten wyrok sądowy to pomyłka. Ciekawe tylko czy SN będzie miał odwagę skasować wyrok. Każdy wie że sławnych ludzi traktuje się w sądach "przychylnie".

Znieważenie onet.pl

Widać rzeczony raper bardziej zawinił onetowi niż Dodzie. (Swoją drogą, cóż to jest ta "blachara"?). Zastanawia mnie też na jakiej zasadzie sądy dobierają media do publikacji przeprosin? Przeglądając wyroki dotyczące gazet bardzo często pojawia się np. Gazeta Wyborcza. To całkiem niezłe źródło dochodu dla tej gazety. Myślę też, że Doda bardziej by wolała np. 100 tys gotówką niż takie przeprosiny...

moje 3 grosze

Sądy dobierają media poprzez ich wybór przez stronę "pokrzywdzoną" zawarty w pozwie aczkolwiek trzeba pamiętać, iż miejsce publikacji oświadczenia (przeprosin) powinno odpowiadać sposobowi i miejscu naruszenia, tym samym Sąd winien wyważyć skalę naruszenia z proponowaną formą usunięcia jego skutków.

Według mnie wystarczająca była by prywatna strona Mieszka a tam niech te oświadczenie w cm czy tam milimetrach i niech przez rok sobie "wisi". Gdyż czym takim jest owa blachara...

Panu Raperowi mogę życzyć tylko bystrej skargi kasacyjnej która to może by odwróciła od niego widmo onetowego ogłoszonka.

Wyrok SA w sprawie przeprosin za miliony

VaGla's picture

Muszę jeszcze sprawdzić, ile razy sprawa była rozstrzygana, ale mowa tu o teraz o wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu: Raper musi przeprosić Dodę. Ale nie zapłaci 32 mln za przeprosiny, a tu m.in.:

SN przyznał natomiast, że sąd II instancji słusznie uznał, że wolność artystyczna ma swoje granice, a utwór mający cechy satyry nie może naruszać pewnej granicy określonej zwyczajami i zasadami przyzwoitości i dobrego smaku. Zwrócił też uwagę, że sąd może wziąć pod uwagę wysokie koszty związane z publikacją oświadczenia żądanego w pozwie. Jednakże - dowodził SN - jest to okoliczność, która powinna być podnoszona przez pozwanego przed sądem powszechnym, a nie kasacyjnym.

Nie wiem, ale rozumiem, że po tym orzeczeniu sprawa trafiła ponownie do SA, który powiedział to, co w tytule przywołanej notatki.

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>