Druga linia nowelizacji prawa karnego: pomówienie, publikacja "obrazu" ofiar

Chociaż dziennik Polska pisze, że dotarł do projektu oraz, że to projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, to czytelnicy serwisu pamiętają pewnie tekst Nagrywanie i rozpowszechnianie pornografii bez zgody zainteresowanego. Polska nie wspomina, że stosowna regulacja była lobbowana w Ministerstwie Sprawiedliwości przez pełnomocnika dziewczyny, której nagranie opublikował w Sieci jej były chłopak. Wspominam o tym jedynie dla porządku, wyjaśni to jednak dlaczego ten właśnie przypadek przywołany jest w uzasadnieniu noweli. Propozycja legislacyjna - jak się wydaje - została skutecznie wylobbowana, gdyż stosowny projekt - jak pisze Polska - "trafił do Sejmu". Na uwagę zasługuje również propozycja nowelizacji KK w części poświęconej pomówieniu. Pamiętacie Państwo niedawny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że przepisy kodeksu w części są niezgodne z Konstytucją (por. TK o wolności słowa i pomówieniu - częściowa niezgodność z konstytucją (sygn. akt SK 43/05)). Ministerstwo uznało zaś, że "dekryminalizacja zniesławienia nie jest w chwili obecnej uzasadniona" i zaproponowało stosowną nowelę.

Jest to druga linia nowelizacji prawa karnego, pierwsza opisywana jest ostatnim tekstem pt. Tak, tak, nowelizują kodeks karny... wizerunki małoletnich, hacking, 269b.... Na stronie Sejmu jeszcze tego projektu nie widzę. Jest jednak projekt na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości: Projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny, ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy – Kodeks karny wykonawczy, ustawy – Kodeks karny skarbowy oraz niektórych innych ustaw (RTF), a jest to projekt w wersji przyjętej przez Komitet Rady Ministrów w dniu 28 sierpnia 2008 r.

Dziennik Polska pisze w tekście Pięć lat więzienia za robienie kompromitujących zdjęć:

Do Sejmu trafiła właśnie nowelizacja kodeksu karnego autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości, która zachowania naruszające intymność uznaje za przestępstwa. Posłowie nad nowymi zapisami zagłosują jeszcze tej jesieni. Żadna partia nie widzi przeciwwskazań do ich przyjęcia. Zaczną obowiązywać od nowego roku.

Chociaż dziennikarze Polski piszą, że dotarli do projektu - korzystając z podanego wyżej przeze mnie linku Państwo również do tego projektu dotrzecie. A interesujący nas fragment brzmi w sposób następujący:

26) po art. 202 dodaje się art. 202a i art. 202b, w brzmieniu:
„Art. 202a. § 1. Kto utrwala treści pornograficzne z udziałem osoby bez jej zgody, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Kto sprowadza, przechowuje lub posiada treści pornograficzne z udziałem osoby, która nie wyraziła zgody na utrwalanie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Art. 202b. Kto rozpowszechnia obraz nagiej osoby bez jej zgody, utrwalony z użyciem przemocy, przez nadużycie zaufania lub podstępem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”;

27) art. 205 otrzymuje brzmienie:
„Art. 205. Ściganie przestępstw określonych w art. 197, art. 199 § 1, art. 202a, art. 202b, jak również w art. 198, jeżeli określony w tym przepisie stan ofiary nie jest wynikiem trwałych zaburzeń psychicznych, następuje na wniosek pokrzywdzonego.”;

To zresztą nie jedyny fragment, który jest godny odnotowania, ponieważ Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiło również znowelizować przepisy art. 212 i 213 KK, a więc przestępstwo pomówienia. Przywołajmy zatem i ten fragment:

28) art. 212 otrzymuje brzmienie:
„Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

§ 2. W razie skazania sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

§ 3. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.”;

29) art. 213 otrzymuje brzmienie:
„Art. 213. § 1. Nie ma przestępstwa określonego w art. 212, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy.

§ 2. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu; jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.”

Całość nowelizacji jest znacznie obszerniejsza, tak więc zachęcam do zapoznania się z udostępnionym w Ministerstwie Sprawiedliwości materiałem (czekając na to, aż pojawi się również na stronach Sejmu). Jest jeszcze tekst na stronach Polityki: Ministerstwo sprawiedliwości wydało wojnę cyberprzemocy (za IAR)

Poniżej fragment uzasadnienia projektu, który dotyczy nowelizacji okolic art. 202 KK:

Idea wprowadzenia nowych przepisów, zawartych w art. 202a i 202b, jest następująca.

Kodeks karny w obowiązującym brzmieniu nie zawiera przepisów chroniących partnerów kontaktów seksualnych przed nadużyciem ich zaufania przez drugiego uczestnika tych kontaktów, polegającym na potajemnym utrwaleniu przez niego przebiegu kontaktu lub obrazu nagiego ciała partnera. Do czasu upowszechnienia sieci telekomunikacyjnych i dostępu do nich niebezpieczeństwa płynące z braku tego rodzaju unormowań nie były nadmierne, gdyż nawet w sytuacji nadużycia zaufania w tym zakresie prawdopodobieństwo rozpowszechnienia tak utrwalonych treści nie było znaczne.

Będąca rezultatem postępu technicznego popularyzacja metod rejestracji obrazu i dźwięku, jak również nowe możliwości bezpośredniego, szybkiego i praktycznie nieograniczonego rozpowszechniania i udostępniania informacji za pośrednictwem Internetu i innych sieci telekomunikacyjnych, tworzą dogodną sposobność do podejmowania tego rodzaju, jak wyżej wskazane, nagannych zachowań, godzących w prawa osób, których zachowania lub wizerunek zostały przez sprawcę utrwalone.

W ostatnim czasie media kilkakrotnie informowały o wypadkach rozpowszechniania zdjęć nagich osób lub zapisów wideo prezentujących aktywności seksualne osób, które na wykonanie takich zdjęć lub utrwalenie filmów nie tylko nie wyraziły zgody, ale wręcz temu się sprzeciwiały albo wobec potajemnego działania sprawcy nie miały świadomości wykonywania przez partnera kontaktu seksualnego takich zdjęć bądź filmów.

Do prokuratur kierowane są też coraz częściej zawiadomienia dotyczące tego rodzaju zachowań. Przykładem jest postępowanie prowadzone przez jedną z łódzkich prokuratur rejonowych na skutek zawiadomienia złożonego przez kobietę, przez kilka lat pozostającą w związku z mężczyzną potajemnie utrwalającym przebieg odbywanych z nią stosunków seksualnych. Mężczyzna ten po rozpadzie związku upowszechnił w Internecie zmontowany z utrwalonych materiałów film, obejmujący w pełni rozpoznawalny obraz pokrzywdzonej, równocześnie informując grono jej znajomych o fakcie i miejscu udostępnienia filmu.

W świetle obowiązującego stanu prawnego, o ile rozpowszechnianie treści pornograficznych wśród osób, które nie są nimi zainteresowane, jak również potajemne utrwalanie takich treści przez osobę do aktu seksualnego nie dopuszczoną, jest penalizowane, o tyle potajemne utrwalenie aktu seksualnego lub obrazu nagiego ciała innej osoby przez jej partnera pozostaje bezkarne. Również bezkarne pozostaje rozpowszechnienie w sieci telekomunikacyjnej tak utrwalonych treści, pod warunkiem że nastąpi to w sposób nie prowadzący do narzucenia ich odbioru osobom, które tego sobie nie życzą.

I jeszcze fragment uzasadnienia, dotyczący zniesławienia:

Przepisy Kodeksu karnego penalizujące zniesławienie w ostatnich latach niejednokrotnie stawały się przedmiotem rozważań koncentrujących się wokół pytania, czy kształt obecnych rozwiązań normatywnych pozostaje w zgodzie
z gwarantowaną przez art. 54 ust. 1 Konstytucji wolnością wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Stawiano również pytanie,
czy przewidziana przez obowiązujące prawo prawnokarna płaszczyzna ochrony jest niezbędnym środkiem dla zabezpieczenia interesów osoby lub podmiotu dotkniętego skutkami zniesławiającej wypowiedzi.

Problem konstytucyjności przepisów art. 212 § 1 i 2 k.k. kryminalizujących dwie postacie zniesławienia w sensie systemowym rozstrzygnięty został wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30 października 2006 r., sygn. akt P 10/06 (opubl. Dz. U. Nr 202, poz. 1492).
Wyrokiem tym Trybunał, po rozpoznaniu pytania prawnego przedstawionego przez jeden z sądów, orzekł, że: „Art. 212 § 1 i 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) są zgodne z art. 14 i art. 54 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.”

Zgodność z Konstytucją obowiązujących przepisów nie oznacza oczywiście, że demokratyczny ustawodawca nie jest uprawniony do ich zmiany lub uchylenia. Potrzeba taka w szczególności może się pojawić – w wypadku unormowań prawa karnego – w związku ze zmianą kryminalnopolitycznych uwarunkowań, stanowiących determinanty penalizacji określonej klasy zachowań, względnie z uwagi na opartą na traktowaniu prawa karnego jako środka polityki społecznej o charakterze ultima ratio ocenę zbędności sięgania po elementy represji karnej w sytuacji, w której dostateczny stopień ochrony efektywnie realizują instrumenty innych gałęzi prawa.

Dekryminalizacja zniesławienia nie jest jednak w chwili obecnej uzasadniona żadnym ze wskazanych potencjalnych powodów. Nie wchodząc w tym zakresie w nazbyt dogłębne rozważania warto przytoczyć podniesiony przez Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu powołanego wyroku pogląd, że: „brak jednoznacznych podstaw do przyjęcia, że ochrona dóbr osobistych na gruncie prawa cywilnego w obecnych warunkach funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości może być uznana za równie skuteczną ochronę czci i dobrego imienia jak kryminalizacja zniesławienia”, przy równoczesnym zaakcentowaniu, iż: „zniesławienie należy do takich działań, których skutki są w znacznym stopniu „nieodwracalne”. Możliwe jest wynagrodzenie (naprawienie) szkody majątkowej przez przywrócenie stanu poprzedniego lub zapłatę odszkodowania pieniężnego, ale nie jest w pełni możliwa kompensacja wszystkich negatywnych psychicznych oraz życiowych konsekwencji zniesławienia”.

Trybunał w uzasadnieniu wyroku podzielił również pogląd Witolda Kuleszy, który wskazał, że: „odczuwalny stopień społecznego potępienia czynu, wyrażający się w wyroku uznającym czyn sprawcy zniesławienia za kryminalnie bezprawny, jest inny aniżeli ten, z którym wiąże się orzeczenie sądu cywilnego ustalające naruszenie dobra osobistego. Płaszczyzny prawa cywilnego i prawa karnego mogą się wzajemnie uzupełniać, ale nie zastępować.” („Zniesławienie i zniewaga. Ochrona czci i godności osobistej człowieka. Zagadnienia podstawowe.”, Warszawa 1984, s.162).

Przy utrzymaniu prawnokarnej płaszczyzny ochrony przed czynami mającymi charakter zniesławiających wypowiedzi celowe jest jednak dokonanie zmian ustawowego zagrożenia przewidzianego za określony w art. 212 § 1 k.k. zasadniczy typ przestępstwa zniesławienia, jak również depenalizacja typu kwalifikowanego tego przestępstwa, polegającego na użyciu przez sprawcę środków masowego komunikowania.

Intensywność penalizacji czynu z art. 212 § 1 k.k., zagrożonego zarówno grzywną, karą ograniczenia wolności, jak również karą pozbawienia wolności, jawi się jako wykraczająca poza poziom uzasadniony potrzebami kryminalnopolitycznymi. Ograniczenie zagrożenia ustawowego za ten czyn do dwóch rodzajów kar - grzywny i kary ograniczenia wolności, a więc zrównanie sankcji przepisu z sankcją stypizowanego w tym samym rozdziale Kodeksu karnego zasadniczego typu przestępstwa zniewagi (art. 216 § 1 k.k.), będzie rozwiązaniem konstrukcyjnie logicznym, i zapewniającym możliwość wymierzenia przez sąd w każdym wypadku przypisania występku z art. 212 § 1 k.k. kary adekwatnej, co do rodzaju i rozmiaru, do stopnia społecznej szkodliwości czynu, jak również uwzględniającej relewantne dla wymiaru kary okoliczności dotyczące jego sprawcy.

Za niecelowością utrzymywania w sankcji przepisu art. 212 § 1 k.k. kary pozbawienia wolności przemawiają również dane statystyczne dotyczące liczby orzekanych za zasadniczy typ zniesławienia kar poszczególnych rodzajów. Jak wynika z tych danych, w 2007 roku na łączną liczbę 189 osób skazanych w pierwszej instancji przez sądy rejonowe za występek określony w tym przepisie jedynie w 21 wypadkach sąd wymierzył karę pozbawienia wolności, a więc wobec 11,1 % skazanych za ten czyn, w tym jedynie w 4 wypadkach bez zastosowania instytucji warunkowego zawieszenia jej wykonania.

Z danych tych wynika również, że sądy zdecydowanie preferują oddziaływanie na sprawców czynu z art. 212 § 1 k..k. grzywną samoistną, a więc karą o charakterze dolegliwości ekonomicznej, orzeczoną wobec 62 sprawców, a więc wobec 78,8 % skazanych za ten czyn. (Sprawozdanie zbiorcze w sprawie osób osądzonych w pierwszej instancji (wg właściwości rzeczowej) za 2007 rok, MS-S6, przygotowane przez Wydział Statystyki Departamentu Organizacyjnego MS).

Tak więc pozostawienie w sankcji przepisu art. 212 § 1 k.k. dwóch rodzajów kar – grzywny oraz kary ograniczenia wolności – będzie wystarczające dla zapewnienia realizacji przez sądy zasady trafnej reakcji karnej, spełniającej wymogi płynące z art. 53 k.k. oraz odpowiednio zindywidualizowanej.

Grzywna, jak się wydaje, zgodnie z aktualnymi tendencjami prawa karnego, powinna zachować, a nawet wzmacniać, swój dominujący charakter jako środek penalny orzekany za czyny tego rodzaju. Kara ograniczenia wolności jawi się natomiast jako jej efektywna alternatywa, znajdująca zastosowanie w szczególności w tych wypadkach, w których wymierzenie grzywny, z uwagi np. na okoliczności określone w art. 58 § 2 k.k., nie jest celowe, bądź dla realizacji celów kary, w szczególności zapobiegawczych i wychowawczych, konieczne jest oddziaływanie na sprawcę w inny sposób, niż elementem dolegliwości ekonomicznej, w szczególności nałożonym obowiązkiem świadczenia pracy na cele społeczne.

Jako wykraczająca poza poziom uzasadniony potrzebami kryminalnopolitycznymi jawi się też kryminalizacja zachowań polegających na zniesławieniu za pomocą środków masowego komunikowania się. Przepis ten, z uwagi na użycie przez sprawcę zniesławienia środków masowego komunikowania, wkracza na grunt wolności prasy i swobody wykonywania zawodu dziennikarza.

Komentatorzy podkreślają, że „odpowiedzialność za zniesławienia dokonywane za pomocą środków masowego komunikowania może nastręczać istotnych trudności, z uwagi na związaną z tym kolizję istotnych wartości: z jednej strony wolnością prasy, a z drugiej strony ochrony czci osób, których dotyczy krytyka prasowa. Zasada wolności prasy zadeklarowana jest w art. 14 Konstytucji RP, natomiast w art. 54 ust 1 Konstytucji zadeklarowana jest zasada wolności wyrażania poglądów oraz wolności w pozyskiwaniu i rozpowszechnianiu informacji. W egzekwowaniu tej odpowiedzialności należy ważyć właściwe relacje i proporcje między wolnością wyrażania poglądów z jednej strony, a ochrona czci i dobrego imienia z drugiej strony” (por. Kodeks karny, Część szczególna, Komentarz pod red. Andrzeja Wąska, Tom I , str. 1089).

Od wielu też lat międzynarodowe instytucje monitorujące przestrzeganie praw człowieka, w tym organy ONZ, zwracają uwagę na kontrowersje związane z zagrożeniem w polskim kodeksie karnym karą pozbawienia wolności przestępstw zniesławienia, szczególnie w odniesieniu do dziennikarzy. Postulowane jest pozostawienie wyłącznie cywilnoprawnej ochrony przed zniesławieniem.

Stosowanie kary pozbawienia wolności wobec dziennikarzy za rzekome zniesławienia bywa praktyką prowadzącą do poważnych nadużyć w państwach powszechnie oskarżanych
o łamanie praw człowieka.

W tej sytuacji rezygnacja z pozbawienia wolności jako kary przewidzianej w polskim prawie za zniesławienie, jak też rezygnacja z typu kwalifikowanego, określonego w § 2 art. 212 k.k., może wywrzeć pozytywny skutek jako element oddziaływania społeczności międzynarodowej na państwa powszechnie oskarżane o łamanie praw człowieka, nadużywające instrumentów prawa karnego do tłumienia niezależności środków masowego przekazu.

W sytuacji uchylenia typu kwalifikowanego w art. 212 § 2 k.k. popełnienie przestępstwa zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania stanie się wyłącznie okolicznością obciążającą sprawcę, uwzględnianą przy wymiarze kary i środków karnych, zgodnie z dyrektywami określonymi w art. 53 k.k.

Zmiany w art. 212 § 3 i 4 k.k. oraz w art. 213 k.k. mają charakter dostosowawczy i wynikają z uchylenia § 2 w art. 212 k.k.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

PCK?

xpert17's picture

A mnie zainteresowały powody, dla których ustawodawca chce wyróżnić jedną z setek tysięcy działających w Polsce organizacji pozarządowych, wpisując jej nazwę explicite do ustawy.

Może jest jakaś umowa?

Np. w Austrii Czerwony Krzyż ma porozumienie z MSW i jest instytucją oficjalnie wspierającą rząd w przypadkach np. katastrof, klęsk żywiołowych, poszukiwań osób zaginionych itp.

Może w Polsce działa coś podobnego? Albo PCK zajmuje szczególne miejsce ze względu na jakieś dawne zobowiązania międzynarodowe... czort wie :(

umowa PCK z MSW

xpert17's picture

Umowa może sobie istnieć, ale z umowy nie wynika konieczność wpisywania strony umowy do USTAWY. A jak organizacja społeczna zerwie tę umowę, albo zwyczajnie - rozwiąże się - to trzeba będzie zmieniać ustawę?
Wiem, że to czepianie się (jest napisane "... albo na inny cel społeczny"), ale moim zdaniem świadczy o niechlujstwie przy tworzeniu prawa. Ot, komuś na podkomisji takie coś wpadło do głowy i już tak zostało. Pytanie, czy takie kwiatki dotyczą tylko PCK, czy może innych (ważniejszych) przepisów też.

Polski Czerwony Krzyż nie jest organizacją pozarządową

... gdyż działa na podstawie ustawy z dnia 16 listopada 1964 roku o Polskim Czerwonym Krzyżu (Dz. U. Nr 41, poz. 276) oraz wydanego na jej podstawie Statutu zatwierdzonego Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 25 października 2004 r. (Dz. U. Nr 237, poz.2372).

PCK jest stowarzyszeniem krajowym Czerwonego Krzyża Rzeczypospolitej Polskiej w rozumieniu Konwencji Genewskich o ochronie ofiar wojny z dnia 12 sierpnia 1949 roku (Dziennik Ustaw nr 38 poz.171) i Protokołów dodatkowych do tych Konwencji z dnia 8 czerwca 1977 roku (Dziennik Ustaw z 1992 roku nr 41 poz.175).

Za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Czerwony_Krzyż.

--
[S.A.P.E.R.] Synthetic Android Programmed for Exploration and Repair

OS Microsoftu jest kiepsko zaprojektowany

Piszac to co napisałem powyżej dokonałem czynu opisanego tu:
"Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności."

i tym samym predzej czy pozniej znajdzie sie prawnik ktory zechce mnie o to oskarzyc, podobnie jak firma OBIG. Jak rozumie sie pomowienie w praktyce sadowej? Jaka opinia jest już pomówieniem a jaka tylko opinią. Np. profesjonalnie moge orzec jako informatyk, że "Microsoft nie radzi sobie z stanem kodu własnych produktów, czego objawy sa dotkliwe dla wszystkich: kod im ukradziono swego czasu, generalnie zawiera on duzo błędów, ma kiepska wydajność, a wszytsko jest to wynikiem złegozarządzania zapewne". To już pomówienie dotyczące osoby prawnej?

szkoda

Szkoda, że proponowana nowelizacja zamierza chronić osoby uprawiające seks w miejscach publicznych (lub inne kompromitujące czynności), a kompletnie pomija osoby, które muszą się na to patrzeć. W końcu, żeby kogoś w ten sposób nagrać, to trzeba to widzieć. Tzn. tak wiem, że od takich spraw to powinna być Policja (a nie samosądne wymierzanie sprawiedliwości w postaci pokazywania ludziom na tubie, że robią coś na oczach innych i tym innym wcale to nie musi odpowiadać), a o pracy policji wypowiadam się jedynie w bardzo różowym świetle - bo zgodnie z proponowaną nowelą wyrażanie niezadowolenia może skutkować odpowiedzialnością.

Szkoda, że przy okazji takich nowelizacji wskazuje się na pewne stosunkowo rzadko występujące, ale głośne medialnie patologiczne sytuacje (zazwyczaj wyolbrzymiając prostotę dotarcia przez internet do mitycznych milionów odbiorców), a pomija się pewne inne równie rzadkie i równie patologiczne sytuacje. Np. przy okazji propozycji rozszerzenia UODO na ogół społeczeństwa w związku z funkcjonowaniem portali społecznościowych w stylu N-K, jakoś nie słyszałem głosów, że przecież takie rozszerzenie może np. służyć jako narzędzie zemsty (w stylu, kiedyś się lubiliśmy, a teraz nie, to Cię pozwę za to, że kiedyś wrzuciłeś naszą wspólną fotkę na swojego bloga i mnie w podpisie zidentyfikowałeś mnie z imienia). Smutne to trochę...

Ale najsmutniejsze są chyba te komentarze, że w końcu będzie można wsadzać do poprawczaka dzieciaki, które w dziwny sposób "bawią się" kamerami umieszczonymi w telefonach komórkowych. Świetnie... przynajmniej nauczą się od swoich bardziej doświadczonych kolegów, w jaki sposób ukraść samochód lub skuteczniej pozbawić kogoś życia. A w ogóle całą tę sytuację można streścić w jednym zdaniu: "No jesteśmy kiepskimi rodzicami i nie potrafimy odpowiednio wychowywać swoich dzieci, więc jedyne co nam pozostało, to zrobić z nich wszystkich przestępców i od nas odizolować." Wolę nie myśleć w jaki sposób te dzieciaki się na nas odwdzięczą, jak już dorosną.

Żadna partia nie widzi przeciwwskazań do ich przyjęcia.

Normalnie szkoda słów...

Pozdrawiam

Co do wychowania przez

kravietz's picture

Co do wychowania przez rodziców to generalnie jest tendencja do zabierania im władzy rodzicielskiej i przekazywania jej urzędnikom.

Rodzic nie może ponosić pełni odpowiedzialności za wychowanie dziecka, jeśli nie ma nad nim pełni władzy rodzicielskiej.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

To jakaś paranoja!!!

Art. 202a. § 1. Kto utrwala treści pornograficzne z udziałem osoby bez jej zgody, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Kto sprowadza, przechowuje lub posiada treści pornograficzne z udziałem osoby, która nie wyraziła zgody na utrwalanie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Art. 202b. Kto rozpowszechnia obraz nagiej osoby bez jej zgody, utrwalony z użyciem przemocy, przez nadużycie zaufania lub podstępem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

To znaczy, że jak będę chciał zrobić swojej dziewczynie zdjęcie nago (akt), to będzie musiała wcześniej wyrazić zgodę? A jak dostanę mailem takie foto (np. od niej samej), to będzie musiała dołączyć jakieś oświadczenie, że ja mogę to foto oglądać? I do każdego takiego zdjęcia w komputerze będę musiał posiadać taką zgodę? Ale... jak udowodnić, że ta zgoda została napisana przez nią, a nie napisałem tego sam? A jeśli zgodziła się na fotki, a potem się pokłócimy i ona będzie się wypierać, że wyraziła taką zgodę? Może powinienem posiadać oświadczenia pisemne? A czy podpis nie w obecności świadka będzie ważny? To może oświadczenie powinno być potwierdzone notarialnie?

Ręce opadają...

kilka wątpliwości

Mam kilka wątpliwości odnośnie projektowanych art. 202a i 202b kk:

1) Osoba, która nagrywa lub fotografuje bez uzyskania zgody ma tego świadomość. Skąd jednak mają mieć taką świadomość osoby uczestniczące w dalszym obrocie tak spreparowanym materiałem. Przecież amatorski film wykonany "za zgodą" wygląda zazwyczaj identycznie jak film wykonany "bez zgody". Zgoda nie jest elementem, który można zaobserwować na filmie. W związku z tym potencjalny przestępca nie ma żadnej możliwości dowiedzenia się o tym, że właśnie popełnia przestępstwo. Oczywiście aby kogoś skazać należy mu najpierw udowodnić działanie zawinione, ale, czy ktoś kto świadomie posiada materiały, których "legalności" nie jest w stanie zweryfikować nie działa w zamiarze ewentualnym?

2) W art. 202a mowa jest o "treściach pornograficznych", zaś w art. 202b o "obrazie nagiej osoby". O ile dobrze rozumiem, intencją ustawodawcy było rozróżnienie obydwu pojęć. Zapewne miało to służyć rozszerzeniu hipotezy art. 202b, tak aby przepis ten obejmował również obrazy nagości, których nie można zakwalifikować jako pornografii. Tyle że w mojej ocenie ten mechanizm działa również w drugą stronę. Mogę wyobrazić sobie treści pornograficzne, na których relewantna osoba pozostaje całkowicie ubrana i np. wykonuje jakieś "pornograficzne" czynności. W takim wypadku karalne będzie jedynie utrwalanie, sprowadzanie, przechowywanie i posiadanie takich treści, ale ich rozpowszechnianie już nie.

3) Co to właściwie jest "obraz nagiej osoby"? Jak bardzo ta osoba musi być "naga"? Czy wystarczy jeżeli będzie bardziej "naga" niż "ubrana"? A może wystarczy, jeżeli będzie "obnażona"? To ostatnie określenie wydaje się chyba bardziej adekwatne.

4) I jeszcze o tym nieszczęsnym "obrazie". "Obraz" to nie to samo co "wizerunek". O ile rozumiem osoba przedstawiona na "obrazie" nie musi być nawet rozpoznawalna. Jaki sens ma penalizacja tego typu przypadków?

5) Czy rozumie ktoś dlaczego kara za rozpowszechnianie jest niższa niż za posiadanie? Przecież społeczna szkodliwość takiego działania jest znacznie większa.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>