EPP Group Study days - Internet: Free and Fair, czyli o tym, jak to wziąłem udział w szczycie Europejskiej Partii Ludowej

Piotr Waglowski na szczycie Europejskiej Partii Ludowej - jem prasową kanapkę...Zaproszono mnie, bym wziął udział, obok komisarz Viviane Reding, w panelu o wolności i sprawiedliwości w Sieci. Generalnie długo się zastanawiałem, czy przyjąć zaproszenie, ponieważ nie chciałbym być wiązany z jakąkolwiek partią polityczną, a panel ów miał się odbyć w ramach EPP Study Days, czyli konferencji, w trakcie której politycy z Europejskiej Partii Ludowej dyskutują o sprawach, które potem trafiają do ich politycznej agendy. To zaproszenie rozumiałem trochę tak, że organizatorzy chcieli się dowiedzieć, co to też jest za człowiek, co tam sobie w Polsce komentuje te różne internetowo-prawne tematy. Myślałem, myślałem, i doszedłem do wniosku, że pojadę, ukłonię się ładnie. Tak też się stało: wziąłem udział w bukaresztańskim szczycie Europejskiej Partii Ludowej, chociaż nie w jego głównym nurcie politycznym, a w równolegle odbywającym się spotkaniu tematycznym "EPP Group Study days", w sesji "Internet: free and fair". Od razu napiszę, że braw nie dostałem.

Na stronie europarlamentarnej grupy EPP dostępny jest program spotkania EPP Group Study days. Tu trzeba szybko wyjaśnić, że w stolicy Rumunii, w budynku tamtejszego Parlamentu (drugi co do wielkości budynek na świecie, zaraz po Pentagonie), odbywał się szczyt polityczny całej europejskiej "rodziny partii" spod znaku chrześcijańskich demokratów. Ważne jest przy tym to, że dookoła tego kongresu odbyły się spotkania, z których część była organizowana przez samą partię, a część przez grupę parlamentarną EPP w Parlamencie Europejskim. Mnie do Bukaresztu zaprosiła grupa parlamentarna.

Wśród bodaj najistotniejszych merytorycznie newsów, które przywiozłem po tym panelu, jest to, że komisarz Viviane Reding zapowiedziała rozpoczęcie w Komisji prac nad koncepcją europejskiego prawa autorskiego. Podstawą działań komisji i ewentualnej regulacji tego obszaru ma tu być art. 118 Traktatu o funkcjonowaniu unii europejskiej (PDF). Brzmi on w sposób następujący:

Artykuł 118
W ramach ustanawiania lub funkcjonowania rynku wewnętrznego, Parlament Europejski i Rada, stanowiąc zgodnie ze zwykłą procedurą ustawodawczą, ustanawiają środki dotyczące tworzenia europejskich praw własności intelektualnej w celu zapewnienia jednolitej ochrony praw własności intelektualnej w Unii oraz utworzenia scentralizowanych na poziomie Unii systemów zezwoleń, koordynacji i nadzoru.

Rada, stanowiąc zgodnie ze specjalną procedurą ustawodawczą, ustanawia w drodze rozporządzeń systemy językowe dotyczące europejskich praw własności intelektualnej. Rada stanowi jednomyślnie po konsultacji z Parlamentem Europejskim.

Warto się przyglądać tym pracom.

uczestnicy panelu EPP Group Study Days - Internet: Free and Fair

EPP Group Study Days - Internet: Free and Fair. Uczestnicy panelu: Angelika Niebler MEP (EPP Group, Germany), Chairwoman of the EPP Group Internet Working Group, Marielle Gallo MEP (France), EPP Group Vice-Coordinator in the Committee on Legal Affairs of the European Parliament, Viviane Reding, Vice-President of the European Commission responsible for Justice, Fundamental Rights and Citizenship, Manfred Weber MEP (Germany), Vice-Chairman of the EPP Group in the EP, Olivier Dreute, EPP Group Secretariat, Richard Bruton, Irish Minister for Jobs, Enterprise and Innovation, Piotr Waglowski, Polish lawyer, Publicist, Webmaster, and Corneliu Porumboiu, Romanian film director and screenwriter. Bucharest, Romania, 18/10/2012.

Po panelu dowiedziałem się, że część uczestników uznała, że zaatakowałem tam Platformę Obywatelską. A nic takiego nie miało miejsca. Owszem, skoro rozmawialiśmy o internecie uczciwym i wolnym - przywołałem aktualną wszak w Polsce kwestię działań ABW, która zabiega o zablokowanie "drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej" (por. Pytania o podstawy prawne zabiegania przez ABW o blokowanie zdjęć ofiar katastrofy). Zrobiłem to jako ilustrację problemu blokowania treści w Sieci i problemu działania organów państwa na podstawie prawa. Ale nie był to atak na kogokolwiek.

Nie było też atakiem na kogokolwiek mówienie o hipokryzji. Dzień wcześniej na szczycie EPP przemawiał premier Donald Tusk. I w swoim pięciominutowym wystąpieniu skierowanym do swoich politycznych kolegów bodaj osiem razy wypowiedział słowo "hipokryzja" (zob. m.in. Więcej Europy, mniej hipokryzji). Słuchałem tamtego wystąpienia czekając na kolację (tylu delegatów chciało wziąć udział w bankiecie, że ostatecznie - co widać na ilustracji we wstępie - zjadłem tylko kanapki "prasowe"; pozdrawiam tu koleżanki i kolegów dziennikarzy z Polski, z którymi spędzałem większość czasu w trakcie tego bukaresztańskiego kongresu) i wystąpienie to mnie zainspirowało: skoro premier mojego kraju może mówić na takim kongresie o hipokryzji, to przecież występując jako obywatel również mogę wesprzeć na arenie międzynarodowej premiera mojego kraju. Fakt, że wsparłem go na swój, specyficzny sposób...

Podkreślając, że nie jestem politykiem - wskazałem m.in. następujące obszary "hipokryzji":

  • Z jednej strony słychać postulaty dot. rządów prawa, a przy okazji ACTA, można było dowiedzieć się od eurodeputowanych oraz od parlamentarzystów krajowych, że nie czytają dokumentów, nad którymi potem głosują.
  • Z jednej strony mowa o przejrzystości działań polityków i instytucji publicznych, ale nie udostępnia się obywatelom informacji.
  • Mówi się o otwartości, a na stronach Parlamentu Europejskiego i na stronach parlamentów krajowych znajdują się noty copyright, zastrzegające prawa autorskie.
  • Zabiega się o innowacyjność, a jednocześnie wspiera monopole dotyczące informacji. Monopol jest zaprzeczeniem konkurencji, a konkurencja jest istotnym czynnikiem innowacyjności.
  • Mowa o tym, że ważna jest godność człowieka i ochrona jego zdrowia, a wspiera się system patentowy, który ogranicza dostęp do leków.
  • Postuluje się tworzenie prawa opartego na dowodach (evidence based policy), a przyjmuje przepisy, które są niespójne wewnętrznie, które stanowią nadregulację, których nie da się stosować w praktyce, które nie utrzymują się potem w sądach.

Powiedziałem, że nie o internecie powinniśmy dziś mówić, a o problemach obiegu informacji. W swoim wystąpieniu zwracałem uwagę na to, że ponowne wykorzystanie informacji z sektora publicznego nie jest tylko prawem ekonomicznym, ale w pierwszej kolejności prawem politycznym, służącym obywatelom do realizowania kontrolnej funkcji w państwach. Zwracałem uwagę na to, że sui generis ochrona baz danych nie powinna - jak uważam - obejmować baz danych sektora publicznego. Zwracałem uwagę również na to, że kiedy mówimy o prywatności - pewne kategorie osób muszą korzystać z tej prywatności w znacząco mniejszym stopniu - tu przykładem byli politycy, ale nie tylko (por. O (pilnej?) potrzebie dyskusji na temat jawności, re-use i ochrony danych osobowych z publicznych źródeł). Wspomniałem o tym, że powstaje społeczeństwo obywatelskie i obywatele zaczynają bardziej intensywnie skarżyć organy władzy publicznej, kierować sprawy na drogę sądową i wygrywają. Zwróciłem uwagę na problem ograniczeń w rozporządzeniu w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji. Powiedziałem, że zastanawiamy się właśnie, czy dałoby się to rozporządzenie podważyć na gruncie przepisów polskiej Konstytucji (por. Konstytucyjność zasad dostępu do informacji w UE a konstytucyjne prawo do informacji publicznej w RP, Konstytucyjność "wtórnego prawa wspólnotowego" na przykładzie dostępu do informacji publicznej). Mówiłem o tym, że nie można się zrzec autorskich praw majątkowych, które wygasają dopiero po 70 latach od śmierci twórcy. Wskazywałem też na inne problemy prawa autorskiego - w pierwszych słowach publicznie pozdrowiłem siedzących na przeciwko tłumaczy, a machając do nich wyraziłem zgodę na stworzenie utworów zależnych (nota bene tłumacze mi odmachali z uśmiechem). Pytałem co jest zasadą, a co jest wyjątkiem w prawach autorskich: skoro zasadą ma być monopol prawnoautorski, to czemu prawa autorskie majątkowe wygasają 70 lat po śmierci twórców? A jeśli zasadą ma być wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, to może zamiast tak dużo mówić o "piractwie" należy podjąć działania zmierzające do silniejszej ochrony domeny publicznej (por. Dzień Domeny Publicznej A.D. 2012 - niektóre problemy prawnej ochrony domeny publicznej)...

Zdjęcie uczestników panelu - To chyba ten moment w trakcie mojego wystąpienia, w którym tłumacz na język niemiecki był szybszy niż inni (część uczestników panelu się uśmiecha, a część nie)

Zdjęcie uczestników panelu - to chyba ten moment w trakcie mojego wystąpienia, w którym tłumacz na język niemiecki był szybszy niż inni...

I chociaż jako jedyny z uczestników panelu nie otrzymałem braw po swoim wystąpieniu, to komisarz Viviane Reding w swoim podsumowaniu uznała niektóre moje tezy za ważne (np. to, że re-use powinno być uznawane za prawo polityczne, nie zaś tylko ekonomiczne, że ochrona domeny publicznej jest istotna i jest coś na rzeczy w autonomii decydowania autora o ochronie jego dzieła). Richard Bruton, irlandzki minister pracy, gospodarki i innowacyjności, odniósł się do moich słów o monopolach informacyjnych, jako do istotnego problemu gospodarczego (a to też w kontekście tego, że Irlandia obejmie niebawem prezydencję w UE). Wydaje się, że takie ujęcie problemów obiegu informacji (określenie "monopol informacyjny") nie należało wcześniej do głównego nurtu debaty i politycy zajmujący się gospodarką zadumali się nad tym, jak taki "monopol" pogodzić z tezami dot. liberalnej gospodarki, które głoszą...

Skoro zaś mam zdjęcie z Angeliką Niebler, szefową grupy roboczej EPP ds internetu, z Mariellą Gallo, koordynatorką EPP w komisji prawnej Parlamentu Europejskiego, z Viviane Reding, wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej odpowiedzialną za kwestie sprawiedliwości i praw podstawowych, czy z Richardem Brutonem, który za chwil parę będzie rozgrywał w Europie kwestie wspólnego rynku - mogłem wrócić do domu.

Teraz - tak sobie myślę - mógłbym może poewangelizować trochę polityków z innych ugrupowań, wybrać się na kongres jakiejś innej europejskiej partii. Na przykład gdzieś do Hiszpanii, albo do Włoch...

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Skoro nie dostałeś braw...

...to znaczy, że zostałeś na tyle uważnie wysłuchany, aby przemyśleli to o czym mówiłeś.

Brawo! :-)

Artykuł 118W ramach

Artykuł 118
W ramach ustanawiania lub funkcjonowania rynku wewnętrznego, Parlament Europejski i Rada, stanowiąc zgodnie ze zwykłą procedurą ustawodawczą, ustanawiają środki dotyczące tworzenia europejskich praw własności intelektualnej w celu zapewnienia jednolitej ochrony praw własności intelektualnej w Unii oraz utworzenia scentralizowanych na poziomie Unii systemów zezwoleń, koordynacji i nadzoru.

Rada, stanowiąc zgodnie ze specjalną procedurą ustawodawczą, ustanawia w drodze rozporządzeń systemy językowe dotyczące europejskich praw własności intelektualnej. Rada stanowi jednomyślnie po konsultacji z Parlamentem Europejskim.

Tu poprawne było by zastąpienie tego artykułu iż każde państwo członkowskie UE ma prawo decydować o kształcie ochrony własności intelektualnej

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>