Wejść na ścieżkę uzależnienia łatwo...
Niby powstał Krajowy System Informacyjny Policji (KSIP), może z niego korzystać Komenda Główna Policji, jednak - jak donosi Puls Biznesu - "wszystkie modyfikacje policja musi uzgadniać z firmami Oracle i HP, które pomagały we wdrożeniu KSIP. Inaczej straci gwarancję na jego działanie". O to właśnie chodzi we wchodzeniu "na ścieżkę uzależnienia" państwa od biznesu. Zwłaszcza w sektorze ICT.
Dzisiejszy Puls Biznesu w artykule Komenda Główna w sieci Oracle: "Sprawa wyszła przypadkiem, przy okazji przetargu na tzw. hurtownię danych dla KGP. Hurtownia miałaby ściśle współpracować z KSIP i usprawnić dostęp do informacji i ich analizę. Jednocześnie to rozwiązanie niezależne. Profesjonalnych firm, które taki system mogą wykonać, jest co najmniej kilka. Od trzech lat jednak przetargów w tym zakresie nie udaje się rozstrzygnąć. A to policja unieważnia postępowanie, bo źle określiła wymagania (...) W ostatnim przetargu KGP przesadziła, stawiając nagle oferentom wymóg, by dogadali się z Oracle i HP w sprawie praw autorskich do KSIP. Oracle jednak sam chciał wystartować w przetargu, więc współpraca z innymi oferentami nie leżała w jego interesie".
W artykule mowa o prawach autorskich, ale nie jestem przekonany, że chodzi właśnie o nie. Może chodzić o tajemnicę przedsiębiorstwa (jak w przypadku sprawy przeciwko ZUS - por. Specyfikacja Płatnika to informacja publiczna - orzekł sąd). Może chodzić o coś innego...
Czy to wina Oracle, że dba o własne interesy? Moim zdaniem nie. Zgodnie z tezami cytowanego wyżej artykułu wiele zależy od zamawiającego (w zamówieniach publicznych). I o to od jakiegoś czasu właśnie chodzi. Warto tak przygotowywać zamówienia publiczne (Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia), by zagwarantować sobie prawo modyfikacji, a przede wszystkim informacje na temat wykorzystywanych protokołów komunikacyjnych, struktury systemu, formatów danych, etc. Tylko, że zamawiającym nie zależy na tym, by się od biznesu nieuzależniać (ileż to spokoju, ile przespanych dobrze nocy, poza co się męczyć, walczyć, szarpać?). Jak bardzo może to być ciekawe przedsięwzięcie świadczyć może przetarg na Elektroniczne Legitymacje Studenckie, o czym w sąsiednim wątku co jakiś czas relacjonuje Tomasz Kokowski z Poznania: Rozmiękczanie plastiku czyli komu bije ELS. Tam też chodzi o to, że zamawiający starał się tak przygotować SIWZ, by zapewnić sobie otwartość rozwiązania i nieuzależniać się od dostawcy na przyszłość. Jednak już jest "kolejny odcinek drugiego sezonu reality show p.t. ELS", który - jak pisze Tomasz Kokowski "przyniósł zaskarżenie w sądzie orzeczenia (drugie orzeczenie w sprawie tego samego protestu) arbitrów nakazującego przeprowadzenie trzeciej oceny wciąż tych samych ofert na blankiety ELS".
Puls Biznesu wymienia monopole-uzależnienia: ZUS — Prokom, NBP — Computerland, PSE (Polskie Sieci Elektroenergetyczne) — Emax, ARiMR — HP. Ja dodam do tego np. przetarg na systemy dźwiękowe sal sądowych, gdzie w specyfikacji wymienia się z nazwy producenta: Informatyzacja wokandy.
Wchodzenie na ścieżkę uzależnienia jest już faktem od pewnego czasu. Z racji tego, że niewielu konkurentów walczy na tym rynku – zwykły obywatel mało się interesuje „przepychankami na górze”, ale może się z czasem okazać, że komuś będziemy musieli płacić abonament za dowód osobisty, albo wysyłać sms’a z opłatą do prywatnego przedsiębiorstwa za możliwość skorzystania z „jednego okienka” administracji publicznej (por. Zwrot koncepcyjny w sprawie Centralnej Informacji o Działalności Gospodarczej i system InDyGo). Alternatywą są otwarte standardy komunikacyjne i otwarte standardy formatów danych, odpowiednie przygotowywanie SIWZ (por. Zobaczyć wynik po ocenie zamówienia), a także stosowanie przez organy kontrolne i wymiar sprawiedliwości wzorca neutralności technologicznej państwa przy ocenie gospodarności czy poprawnego wykonywania obowiązków ustawowych ciążących również na administracji publicznej (por. Głos za uznaniem neutralności technologicznej za priorytet).
Podobne doniesienia i komentarze gromadzę w dziale zamówienia publiczne niniejszego serwisu.
PS. Przypominając, że niniejszy serwis nie zajmuje się polityką, pragnę odesłać do interesującego nagrania ze spotkania Klubu Prawica.net. Gościem tego spotkania był minister Piotr Piętak, który odpowiedział na pytanie "Dlaczego Polska nie jest nasza?": Jego zdaniem: "Wiedza o naszym państwie nie funkcjonuje wewnątrz państwa, a posiadają ją różne zewnętrzne organizacje, osoby, firmy". Więcej: Piotr Piętak o suwerenności informatycznej
O autorze serwisu VaGla.pl Prawo i Internet
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady Informatyzacji działającej przy Ministrze Administracji i Cyfryzacji. Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, Członek Rady Programowej Fundacji Panoptykon oraz członek zespołu doradców Fundacji ePaństwo, wspierających rozwój serwisu Sejmometr.pl. Uczestniczy w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego oraz Forum „Aktywny Obywatel”, działającego przy Instytucie Spraw Publicznych. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Stowarzyszenia Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, był również Członkiem Rady Informatyzacji I kadencji działającej przy MSWiA oraz Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej występuje w charakterze doradcy, trenera i wykładowcy. Autor publikacji dotyczących prawnych aspektów społeczeństwa "informacyjnego".





Dodaj nowy komentarz