Informacja publiczna a tajemnice - jak gwarantować interesy gospodarcze i procesowe państwa?

W ramach dalszego ciągu prac nad nowelizacją ustawy o dostępie do informacji publicznej Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa (tak się wydaje ze względu na meta dane przekazanego pliku DOC) przygotowała propozycję przepisu dotyczącego wyłączenia możliwości udzielania informacji publicznej odnoszących się do postępowań prowadzonych przez Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa oraz do dokumentów dotyczących procesu gospodarowania mieniem Skarbu Państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego. W istocie jednak propozycja ta nie jest "wyłączeniem możliwości udzielania informacji publicznej", a idzie znacznie dalej - w sposób istotny modyfikuje zakres pojęcia informacja publiczna, zamiast ewentualnie wprowadzać czasowe ograniczenie w dostępie do takiej informacji. Taką propozycję należy - jak uważam - oceniać na gruncie ew. naruszeń norm konstytucyjnych.

Zgodnie z art. 61 ust. 1 Konstytucją RP: "Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa". To zaś prawo nazywa się prawem do informacji publicznej.

Ustawa o dostępie do informacji publicznej definiuje informację publiczną jako "każda informacja o sprawach publicznych". Oznacza to, ni mniej, ni więcej, że również informacje stanowiące kiedyś tajemnicę państwową, tajemnice służbową, stanowią informacje publiczną. Teraz nie ma już tajemnicy państwowej i służbowej, ponieważ znowelizowano ustawę o ochronie informacji niejawnej. Nie udostępnia się dziś obywatelom informacji, które są informacjami niejawnymi, ale takie informacje nadal stanowią informację publiczną, bo dotyczą spraw publicznych.

Informacji stanowiących tajemnice nie udostępnia się obywatelom, a jest to możliwe ze względu na przepisy art. 5 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z tym przepisem:

Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych.

Sięgnijmy na chwilę do ustawy o ochronie informacji niejawnych, którą napisano na nowo i uchwalono 5 sierpnia 2010r. Zgodnie z tą ustawą:

Informacjom niejawnym nadaje się klauzulę „tajne”, jeżeli ich nieuprawnione ujawnienie spowoduje poważną szkodę dla Rzeczypospolitej Polskiej m.in. przez to, że przyniesie stratę znacznych rozmiarów w interesach ekonomicznych Rzeczypospolitej Polskiej.

Informacjom niejawnym nadaje się klauzulę „poufne”, jeżeli ich nieuprawnione ujawnienie spowoduje szkodę dla Rzeczypospolitej Polskiej m.in. przez to, że zagrozi stabilności systemu finansowego Rzeczypospolitej Polskiej i wpłynie niekorzystnie na funkcjonowanie gospodarki narodowej.

Informacjom niejawnym nadaje się klauzulę „zastrzeżone”, jeżeli nie nadano im wyższej klauzuli tajności, a ich nieuprawnione ujawnienie może mieć szkodliwy wpływ na wykonywanie przez organy władzy publicznej lub inne jednostki organizacyjne zadań m.in. w zakresie interesów ekonomicznych Rzeczypospolitej Polskiej.

Co to są te informacje niejawne? Informacje niejawne to - na podstawie art. 1 ustawy o ochronie informacji niejawnych - informacje

...których nieuprawnione ujawnienie spowodowałoby lub mogłoby spowodować szkody dla Rzeczypospolitej Polskiej albo byłoby z punktu widzenia jej interesów niekorzystne, także w trakcie ich opracowywania oraz niezależnie od formy i sposobu ich wyrażania...

Wracając do ustawy o dostępie do informacji publicznej - prawo dostępu do informacji publicznej podlega również - zgodnie z tą ustawą - ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy.

To, co zaproponowała właśnie strona rządowa, brzmi następująco:

W ustawie z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198, z późn. zm.) w art. 1 dodaje się ust. 1a w brzmieniu:

„1a. Nie stanowią informacji publicznej stanowiska, opinie lub analizy sporządzone przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej, Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, dla potrzeb:

1) dokonania rozstrzygnięcia lub złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem:
a) Skarbu Państwa, w tym komercjalizacji i prywatyzacji,
b) jednostek samorządu terytorialnego, w tym komercjalizacji i prywatyzacji,
– do czasu dokonania rozstrzygnięcia lub złożenia oświadczenia woli;

2) postępowań przed sądami, trybunałami i innymi organami orzekającymi, z udziałem Rzeczypospolitej Polskiej, Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego.

Jak widać strona rządowa nie proponuje wskazania sposobu ograniczenia prawa do informacji publicznej, a proponuje ograniczenie pojęcia informacji publicznej. To zaś kolosalna różnica.

Wydaje mi się, że ta poprawka - gdyby miała zostać przyjęta - psuje system prawny. Jeśli państwo nie chce udostępniać wskazanych informacji publicznych, to powinna zaproponować wyłączenie z udostępniania, np. przez określenie rodzaju tajemnicy prawnie chronionej, którymi te informacje publiczne są objęte, albo - nadawać tym materiałom gryfy tajności na podstawie już istniejącego systemu prawnego.

Przywołana wyżej, przedstawiona przez stronę rządową propozycja modyfikacji pojęcia "informacja publiczna" narusza - jak uważam - normę konstytucyjną art. 61 ust. 1 (w zakresie działalność organów, gospodarowania mieniem) w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji ("Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw").

Ograniczenie prawa dostępu do informacji publicznej może nastąpić m.in. ze względu na ważny interes gospodarczy państwa (art. 61 ust. 3 Konstytucji), ale takie ograniczenie nie może dokonywać reinterpretacji pojęcia informacji publicznej, a jedynie wskazywać ew. wyjątki od udostępniania, a właściwą metodą są przepisy o tajemnicach i o sposobach nakładania gryfu tajności na stosowne informacje. Nawet jednak wówczas, gdy takimi klauzulami się informacje opatrzy - sąd powinien mieć możliwość sprawowania wymiaru sprawiedliwości i oceny zasadności nałożenia klauzul na informacje, których domagają się przedstawiciele społeczeństwa, realizując prawo do informacji publicznej...

PS

Na marginesie powyższego warto odnotować tekst Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich: Sąd przyznał nam rację! Premier nie może ukrywać informacji o tarczy antykorupcyjnej

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Takie coś (ustawowe

Takie coś (ustawowe wyłączenie pewnych informacji spod pojęcia "informacji publicznej") już istnieje w ustawie o zasadach prowadzenia polityki rozwoju. Zgodnie z art. 28 ust. 8 tej ustawy "Wszelkie dokumenty przedstawiane przez wnioskodawców, oceniane w trakcie trwania konkursu lub danej tury konkursu, do czasu zawarcia umów o dofinansowanie lub zakończenia danej tury konkursu w przypadku konkursu otwartego, nie stanowią informacji publicznej w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej". Chodzi tu o konkursy ogłaszane przez instytucje zarządzające, pośredniczące i wdrażające w celu wyłonienia projektów do dofinansowania w ramach programów operacyjnych.
Takie wyłączenie może być kwestionowane po pierwsze jako ograniczenie prawa do informacji o działalności samych instytucji zarządzających, pośredniczących i wdrażających, które są organami władzy publicznej lub też wykonują jej zadania i gospodarują majątkiem Skarbu Państwa; po drugie zaś jako ograniczenie prawa do informacji o działalności takich podmiotów startujących w konkursach, jak np. jednostki samorządu terytorialnego.

ustawowe wyłaczenia

Tylko proszę spojrzeć też na to z perspektywy przedsiębiorcy, który stara się o dofinansowanie projektu związanego z innowacjami, czy po prostu z unowocześnieniem parku maszynowego by móc wprowadzić nowy/ulepszony produkt na rynek. Nie chce on by konkurencja poznała jego plany rozwojowe. A ten przepis, na który Pan się powołuje, pozwala mi - załóżmy, że jestem konkurencją Pana- poznać Pana plany i podkraść Pana pomysły. Na pewno byłby Pan z tego zadowolony prawda? Inna sprawa to jednostki samorządu terytorialnego, które są obowiązane do informowania o tym co robią, ale i w ich przypadku może dochodzić do nadużyć ze strony konkurentów. Bo załóżmy, że jst chce rozwinąć u siebie usługę internetu bezprzewodowego, to samo chce jakaś firma, i artykuł ten, wydaje się, pozwala na uzyskanie tej firmie dostępu do danych z zakresu technologii jaką chce jst zastosować, rozmieszczenia nadajników. Odpowiadam za informację publiczną, jej udostępnianie, ale ekspertem nie jestem, i proszę mi wierzyć, czasem musimy podejmować decyzje, co jest informacją publiczną jeśli jedna ustawa stwierdza, że jest a druga daje ochronę dla tego typu informacji. Prawo autorskie chroni twórców, ale np. twór w postaci Studium Wykonalności zrobiony przez firmę zewnętrzną dla projektu składanego przez jednostkę samorządową już nie jest chronione, a to przecież jest czyjś utwór (mówię o sytuacji, gdy umowa pomiędzy wykonawcą a zleceniodawcą nie zakłada przeniesienia praw własności), czyjaś praca, czyjś wysiłek, a potem ktoś o coś takie występuje w drodze ustawy wspomnianej przez Pana ustawy i może wykorzystać czyjąś pracę do własnych celów, mieć ułatwione zadanie bo na przykład myśli o zrobieniu czegoś takiego jak gmina na terenie danej gminy. Na dodatek w takich dokumentacja projektowych składanych przez jst mogą być ważne informacje z punktu widzenia przyszłych przetargów i ktoś potem ma odpowiadać, za to, że przed ogłoszeniem przetargu wymogi co do zakupywanych przez jst technologii, sprzętów ktoś już poznał i w związku z tym ponosi odpowiedzialność na mocy ustawy o prawie zamówień publicznych i innych?
pisze Pan: "Takie wyłączenie może być kwestionowane po pierwsze jako ograniczenie prawa do informacji o działalności samych instytucji zarządzających, pośredniczących i wdrażających, które są organami władzy publicznej lub też wykonują jej zadania i gospodarują majątkiem Skarbu Państwa". Proszę mi powiedzieć, na etapie oceny formalnej, czyli przed zawarciem umów o dofinansowanie, jakie informacje są Panu potrzebne do oceny o gospodarowaniu majątkiem Skarbu Państwa? Wnioski są oceniane, to nie znaczy że każdy będzie miał podpisaną umowę, więc w tym wypadku gospodarowanie majątkiem publicznym jeszcze nie ma racji bytu, bo nie dochodzi do wydatkowania tego majątku.
Takie wyłączenie do momentu podpisania umów jest według mnie zasadne, bo w kontekście gospodarowania majątkiem publicznym przez instytucje zarządzające programami operacyjnymi, etc. do wydatkowania tego majątku dochodzi w momencie podpisania umowy (choć najczęściej projekty są na zasadzie refundacji kosztów). To tak w skrócie.
Pozdrawiam

Legalizowanie wszystkiego

Dążność do posiadania przepisu na każdą ewentualność, i to najlepiej ustawowego, musi w końcu prowadzić do paranoi.
Co to jest i gdzie zostało zdefiniowane:
a) "ważny interes gospodarczy państwa",
b) "strata znacznych rozmiarów w interesach ekonomicznych Rzeczypospolitej Polskiej,
c) ...
To powyżej to z mojej strony cynizm. A na tak poważnie - dlaczego nie wiadomo KTO i - nie na jakiej podstawie a - dlaczego podjął decyzję o nałożeniu klauzuli niejawności w konkretnej sprawie?

Side-channel attack

Upublicznienie daty, źródła i powodu utajnienia każdego dokumentu umożliwiłoby analizę aktywności poszczególnych resortów (dzięki głębokiej resortowości łatwo określić co i gdzie będzie się działo). Bardziej realny byłby wymóg dołączania do utajnionego dokumentu powodu utajnienia i analiza przez niezależnego audytora dowolnego dokumentu niejawnego w celu oceny czy rzeczywiście ten dokument jest istotny dla obronności RP i możliwość usunięcia statusu niejawności lub skierowania sprawy do władzy zwierzchniej (z zachowaniem tajności) jeżeli okazałoby się, że jakieś służby działają na szkodę państwa.

Z drugiej strony dochodzi problem kolejnych kosztów dla podatnika w przypadku takich audytorów.

A co z autorem dokumentu? Jest anonimowy?

Witam.

Co prawda nie jestem prawnikiem. Nie mniej jednak odniosę się do punktu c) powyższej wypowiedzi. Konkretnie do zdania:

A na tak poważnie - dlaczego nie wiadomo KTO i - nie na jakiej podstawie a - dlaczego podjął decyzję o nałożeniu klauzuli niejawności w konkretnej sprawie?

O ile mi wiadomo to klauzulę niejawności nadaje autor dokumentu, czyli kreator treści. Niekoniecznie musi być to osoba pisząca, bo jeszcze są przypadki stanowisk "maszynistka". Autorem jest osoba podpisująca dokument, a zgodnie z tym co wiem o dokumentach niejawnych, to ta osoba ustala klauzulę niejawności. Motywy i przesłanki do nadania klauzuli zna osoba podpisująca pismo lub jej przełożony czyli zleceniodawca opracowania dokumentu. Czyli jak widać, wystarczy odczytać nazwisko umieszczone pod dokumentem i zapytać tę osobę o zasadność nadania takiej, a nie innej klauzuli.

Pozdrawiam

proj. ust. re-use na RPL na stronie BIP RCL

Polecam projekt ustawy re -use na stronie BIP RCL - zakładka ustawy. Jest w wersji do rozparzenia przez Radę Ministrów (chyba dziś) i są bardzo ciekawe uwagi....:). Ciekawe jaki był wynik....:)

Re-use przyjete!

Przyjęte dzisiaj......:)
http://www.premier.gov.pl/rzad/projekty_ustaw/projekty_nowelizacji_ustaw/projekt_ustawy_o_zmianie_ustaw,6962/ - ciekawe czy w tym brzmieniu co na stronie BIP RCL i z tymi uwagami?????

W innym

VaGla's picture

Wedle informacji z KPRM - w czasie dzisiejszej Rady Ministrów z projektu ustawy wykreślone zostały art. 23c ust. 1 pkt 2) oraz art. 23c ust 3 (niektóre sklepiki z informacjami) i w tej wersji ustawa została przyjęta. Dziś (jutro) napiszę na ten temat więcej.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>