Oświadczenie Rady Etyki Mediów "w sprawie Kataryny", ale to chyba jeszcze nie koniec
Zgodnie z zapowiedziami i oczekiwaniami - Rada Etyki Mediów przyjrzała się tzw. sprawie Kataryny (por. Gruby pancerz, stopery w uszy i wycieraczki antyplwocinowe dla wolności słowa) i wydała oświadczenie. Dlaczego to istotne? Dlatego, że zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy Prawo prasowe: "Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa". REM uznała, że ujawnienie tożsamości autora tekstów wbrew jego woli jest naruszeniem "ogólnie przyjętych zasad".
Rada Etyki Mediów została powołana na mocy Karty Etycznej Mediów przez Konferencję Mediów Polskich. Celem Rady Etyki Mediów jest "zajmowanie stanowisk i wydawanie opinii w sprawach istotnych dla mediów oraz dla ludzi związanych z nimi zawodowo". Rada wydaje takie opinie na podstawie zasady wynikających z Karty Etycznej Mediów. I właśnie REM wydała nowe oświadczenie:
W związku z dyskusją w mediach wokół osoby blogerki Kataryny, Rada Etyki Mediów zwraca uwagę na niepokojące okoliczności tej sprawy.
Każdy autor tekstu, który nie narusza przepisów prawa, może publikować pod pseudonimem. Gwarantuje to prawo prasowe i grożenie za to sądem jest absurdalne.
Ujawnienie tożsamości autora takich tekstów wbrew jego woli jest naruszeniem ogólnie przyjętych zasad.. Jeśli robią to dziennikarze, naruszają także, zapisaną w Karcie Etycznej Mediów, zasadę szacunku i tolerancji.
Przypominamy jednak, że poważnym naruszeniem owych zasad jest także publikowanie pod pseudonimem ataków personalnych.
W opinii REM sprawa blogerki Kataryny nie ma nic wspólnego z zagrożeniem wolności słowa.
Warszawa 28. 5. 2009
Teraz jeszcze przydałoby się stanowisko Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które mogłoby ocenić tę sprawę ze względu na zasady przyjęte w Kodeksie Etyki Dziennikarskiej SDP.
Takie oceny nie pozostają bez wpływu na kształt prawa i ferowane w sądach wyroki. Trybunał Konstytucyjny analizował np. zasady etyki dziennikarskiej w Wyroku z dnia 29 września 2008 r. (Sygn. akt SK 52/05). Tam m.in. można przeczytać:
...w świetle art. 10 ust. 1 zdanie drugie prawa prasowego, dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa. Skodyfikowane normy etyczne dotyczące zawodu dziennikarza za jeden z istotnych jego obowiązków uznają przekazywanie rzetelnych i bezstronnych informacji (por. preambuła Kodeksu etyki dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich z 2001 r.), poszukiwanie i publikowanie prawdy oraz umożliwienie każdemu człowiekowi realizacji jego prawa do uzyskania prawdziwej, pełnej i bezstronnej informacji (por. pkt 1 Dziennikarskiego kodeksu obyczajowego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej z 1992 r.).
W preambule Kodeksu Etyki Dziennikarskiej można znaleźć także coś, co może być również ważne w tej sprawie:
dobro czytelników, słuchaczy i widzów oraz dobro publiczne powinny mieć pierwszeństwo wobec interesów autora, redaktora, wydawcy lub nadawcy
Zwłaszcza w kontekście debaty Galopującego Majora z p. Cezarym Michalskim, w której to debacie Michalski przyznał wprost, że ujawnienie danych blogerki było zemstą na internautach i dawanie im fangi w nos.
Konferencja SDP pt. "Co wolno Katarynie, a co wolno "Dziennikowi"" w poniedziałek.
Spodziewam się również oświadczeń i stanowisk stowarzyszeń związanych ze środowiskiem internetowym.
Ta sprawa w moim odczuciu jeszcze się nie zakończyła. Nie wiem, czy Kataryna zdecyduje się na skorzystanie ze środków ochrony prawnej, które przysługują jej np. na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych, ale to możliwe.






Dodaj nowy komentarz