Przez przycinanie do współautorstwa

Chętnie przeczytam uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2011 r. (sygn. II CSK 527/10). Ma z niego ponoć wynikać, że jeśli ktoś dokona usunięcia fragmentów artykułu, który ktoś inny napisał, to w ten sposób dochodzi do współautorstwa. Nie wiem, i dlatego właśnie chciałbym przeczytać uzasadnienie, czy sąd odniósł się do problematyki stworzenia i korzystania z opracowania.

O wyroku pisze Marek Domagalski w Rzeczpospolitej, w artykule Szefowie poprawili i są współautorami ("SN uznał, że wyeliminowanie części utworu (artykułu) było jego współtworzeniem").

Generalnie do obrony jest pogląd, że każdy przejaw twórczej działalności, a więc nawet minimalny, który może polegać na usunięciu istotnych, wątpliwych naukowo elementów, jest chroniony jako utwór. Ale nie wiem, czy autorka przedłożonego do publikacji materiału wiedziała, że zostanie on zmodyfikowany, a jeśli go zmodyfikowano, to czy przez przypadek nie dochodzi do korzystania z opracowania bez zgody autora utworu pierwotnego (art. 2 ustawy)? Ciekawe. A w internecie, gdzie nie ma fizycznego nośnika (jakim jest wydrukowana książka) jest dużo ciekawiej. Media elektroniczne są kompozytowe i zmiksowanie/modyfikowanie różnych kanałów (w tym blokowanie części prezentowanych przez świadczących usługi stron), też trzeba by oceniać przez pryzmat takiego wyroku. Zatem wyrok Sądu Najwyższego może być ważny nie tylko dla "środowiska naukowego", gdzie się śmiało dopisują profesorowie do prac innych badaczy.

A taki "crop" w fotoedycji? Pisałem o tym w tekście Crop, bieganie, technika medialna. "Crop" to pewien wybór, a więc i twórcza aktywność. Tylko powstaje pytanie o możliwość korzystania z takiego "wyboru" przez kogoś innego, niż autor utworu pierwotnego. I kolejny problem: na jakich zasadach ustalić udział procentowy autorstwa poszczególnych twórców? Czy może się okazać, że dokonujący wyboru w ramach operacji "crop" zostanie uznany za współtwórcę w 90%, a autor zdjęcia (obrazka) z którego dokonywany jest wybór - w 10%?

A taki "cytat", a raczej wybór fragmentu przywoływanego dzieła? Wszak to skrócenie, powiedzmy, artykułu o wszystko to, co się w przywołaniu nie zmieściło. Różnica jest taka, że dozwolony użytek na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych ma pewne granice. Wolno wszak przywoływać "w zakresie uzasadnionym
wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości". Jeśli więc w takim zakresie skracamy dany utwór do fragmentu, to nie ma współautorstwa. Jeśli nie ma dodatków wyboru, tj. jeśli nie ma analizy krytycznej, wyjaśnień, czy nauczania albo praw gatunku twórczości - pojawia się współautorstwo utworu, który - być może - jest opracowaniem utworu pierwotnego.

Chętnie przeczytam uzasadnienie wyroku.

Podobne notatki gromadzę w dziale prawo autorskie niniejszego serwisu.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Ciekawe spostrzeżenie sądu

DiskDoctor's picture

Podobną uwagę podniosłem niedawno tutaj.

To jest właściwie pytanie o próg ingerencji. Jeśli ingerencja przekroczy ramy inspiracji (czynnej lub biernej), jeśli korekta przybierze postać dalej idącą niż "niezbędna korekta mająca na celu usunięcie błędów lub dostosowanie tekstu" (to było jakoś tak), mamy opracowanie egro współautorstwo.

Proszę jeszcze zwrócić uwagę iż w prawach pokrewnych ustawa wyraźnie wskazuje, że poprzez wydanie krytyczne nie chroniony już utwór wpada w nowy reżim ochronny, tym razem innego autora. Możnaby per analogiam stwierdzić, iż edycja "krytyczna" (czyli daleko idąca) tworzy nowe prawo podmiotowe u edytora.

Inna kwestia, prawo zależne oczywiście.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>