"Gdzie zaczyna się tajemnica, kończy się sprawiedliwość"

Tytuł tego wpisu to cytat z Edmunda Burke'a, angielskiego filozofa i polityka (1729–1797). Jeśli dwie osoby coś wiedzą, to często można przyjąć, że wiedzą już o tym wszyscy. W społeczeństwie informacyjnym, w którym pojawiają się "robaki jawności", w którym pojawiają się tezy o tym, że "informacja chce być wolna", a w mediach wciąż publikowane są przecieki, czy w takim społeczeństwie mogą istnieć tajemnice?
Tajemnica to sekret, coś nie znanego powszechnie. Na podstawie traktatów TRIPS (Trade-Related Aspects of Intellectual Property Rights) tajemnica prawnie chroniona stała się elementem wchodzącym w skład własności intelektualnej. Systemy prawa znają wiele tajemnic: tajemnica dziennikarska, adwokacka, lekarska, bankowa, etc., tajemnica korespondencji, tajemnica państwowa, służbowa, tajemnica pracodawcy, tajemnica handlowa... Można tak wymieniać długo. Ale czy tajemnica powszechnie znana nadal jest tajemnicą? Być może - tak jak w innych sferach związanych z ochroną informacji w czasach coraz powszechniejszego dostępu do infrastruktury globalnej Sieci - toczy się tu wyścig między tymi, którzy informacje chcą ukryć (metodami technicznymi), a tymi, którzy informację chcą ujawnić. A gdy jeden tajemnicę pozna i ją rozpowszechni w taki sposób, że nie poznamy tożsamości ujawniającego, to czy inni, którzy tak ujawnioną informację będą dalej powielać i rozpowszechniać, stykają się z tajemnicą?
Odwiedź dział "tajemnice" niniejszego serwisu.






Dodaj nowy komentarz