Unia Europejska usunie podpis elektroniczny i EDI z przepisów o fakturowaniu

Trwa proces legislacyjny związany z uproszczeniem fakturowania w krajach członkowskich Unii Europejskiej. W Polsce jest tak, że jak się fakturę "źle" wystawi, to odbiorca może potem mieć problemy z odliczeniem podatku naliczonego. Generalnie w Polsce "VAT fakturą stoi", a podatnik w wielu przypadkach uważany jest za przestępcę skarbowego, dopóki nie udowodni swojej niewinności. To się zmienia, a przyczyniają się do tego wyroki sądów administracyjnych. W każdym razie zwracam uwagę na dalszy ciąg procesu legislacyjnego, który rozpoczął się jakiś czas temu przeglądem stosowania prawa podatkowego w krajach członkowskich (por. Faktury elektroniczne w UE: coś się dzieje, ale nie wiadomo co).

Otóż Komisja przedstawiła wniosek dotyczący dyrektywy Rady zmieniającej dyrektywę 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej w odniesieniu do przepisów dotyczących fakturowania (Proposal for a COUNCIL DIRECTIVE amending Directive 2006/112/EC on the common system of value added tax as regards the rules on invoicing). Zaczął się proces ucierania unijnego stanowiska. W Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej z 16 grudnia 2009 roku opublikowano Opinię Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w sprawie wniosku dotyczącego dyrektywy Rady zmieniającej dyrektywę 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej w odniesieniu do przepisów dotyczących fakturowania COM(2009) 21 wersja ostateczna – 2009/0009 (CNS). Czytamy tam na temat propozycji nowelizacji prawa europejskiego m.in.:

Propozycje dotyczące fakturowania są szczegółowe, mają wysoce techniczny charakter i zmierzają do osiągnięcia wyżej wymienionych celów. Warto wspomnieć zwłaszcza wyraźne uznanie równego traktowania faktur wysłanych drogą elektroniczną i w wersji papierowej. EKES zgadza się z zaproponowanymi środkami, które wydają się racjonalne i zgodne z zasadami prawidłowego zarządzania; wyraża jednak zastrzeżenia co do nadmiernej swobody państw członkowskich w podejmowaniu decyzji o przyjęciu szeregu postanowień lub ich odrzuceniu. Komitet zdaje sobie sprawę z trudności napotkanych przez Komisję przy opracowywaniu bezwzględnie obowiązujących przepisów, które byłyby ważne w całej UE; z drugiej strony niechęć państw członkowskich do przyjęcia niektórych przepisów może być spowodowana również różnym stopniem złożoności procedur administracyjnych lub sztywnością przepisów. Sytuacja ta prowadzi jednakże do elastyczności w stosowaniu przepisów, czego skutkiem jest spowolnienie harmonizacji, jak również do zwiększenia obciążeń administracyjnych dla przedsiębiorców.

Prawie tak, jakby Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny pisał o Polsce...

A w samym wniosku dotyczącym noweli można przeczytać (wytłuszczenie moje, PVW):

Możliwość wyboru różnych opcji sprawiła, że państwa członkowskie wdrożyły przepisy dotyczące fakturowania elektronicznego na różne sposoby. Sytuacja ta doprowadziła do powstania niezharmonizowanych przepisów dotyczących fakturowania elektronicznego, przestrzeganie których sprawia przedsiębiorstwom trudności, zwłaszcza w przypadku faktur elektronicznych wystawianych w kontekście transgranicznym. Wprowadzając zasadę równego tratowania faktur, bez względu na to, czy wysłano je drogą elektroniczną, czy w wersji papierowej, niniejszy wniosek ma na celu usunięcie przeszkód prawnych w fakturowaniu elektronicznym wynikających z dyrektywy o podatku VAT. Usuwa się więc odniesienia do tego, że ważność faktury elektronicznej powinna być potwierdzona zaawansowanym podpisem elektronicznym lub EDI...

Usunie się przepisy odwołujące do podpisu oraz do electronic data interchange, ponieważ w zamyśle organów Unii Europejskiego miało to być wskazanie możliwości również dopuszczonych, a w odbiorze władz krajów członkowskich było to dopuszczenie jedynie tych form fakturowania.

Prace nad dyrektywą trwają, a kiedy już zostanie przyjęta (po opinii Komitetu Ekonomiczno-Społecznego wydaje się to niemal pewne), to wówczas nasz polski Minister Finansów będzie chyba musiał zmienić to nieszczęsne rozporządzenie z dnia 14 lipca 2005 r. w sprawie wystawiania oraz przesyłania faktur w formie elektronicznej, a także przechowywania oraz udostępniania organowi podatkowemu lub organowi kontroli skarbowej tych faktur (Dz. U. Nr 133, poz. 1119). Moim zdaniem to rozporządzenie zresztą nie stanowi transpozycji na grunt polskiego prawodawstwa przepisów unijnych, do czego przecież jesteśmy zobowiązani.

Warto zwrócić uwagę na różne szczegóły. Na przykład na tłumaczenia.

Kiedy przeczyta się wersję angielskojęzyczną nowelizowanej właśnie dyrektywy 2006/112/EC, a więc jej obecne brzmienie, a konkretnie jej art. 218:

For the purposes of this Directive, Member States shall accept documents or messages on paper or in electronic form as invoices if they meet the conditions laid down in this Chapter.

...to można dojść do wniosku, że prawodawcy unijnemu chodziło o każdy dokument, lub informację, niezależnie od tego, czy utrwaloną na papierze, czy też w formie elektronicznej... Oczywiście są jeszcze pewne warunki dodatkowe, ale... Kiedy czyta się ten sam przepis w polskiej wersji językowej:

Do celów niniejszej dyrektywy państwa członkowskie uznają za faktury dokumenty lub noty w formie papierowej lub w formie elektronicznej, które spełniają warunki określone w niniejszym rozdziale.

...to już widać, że tłumaczenie lekko zmodyfikowało zamysł prawodawcy unijnego, formalizując na siłę "informację" w "notę"...

Poza wszystkim rozporządzenie Ministra Finansów, które "przepisuje" niektóre postanowienia dyrektywy, lekko modyfikując niektóre wyrażenia, trudno uznać za "transpozycję" dyrektywy. Trudno również uznać za wykonanie delegacji ustawowej art. 106 ust. 10 i 11 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, w których to przepisach mowa o określeniu sposobu i warunków wystawiania oraz przesyłania faktur w formie elektronicznej, a także określeniu zasady przechowywania oraz tryb udostępniania organowi podatkowemu lub organowi kontroli skarbowej faktur przesyłanych drogą elektroniczną.

Małoprecyzyjne przepisy w istocie nic nie określają. A jeśli nie określają, to nie dość, że delegacja nie jest wykonana, to jeszcze nie jest dokonana odpowiednia transpozycja przepisów prawa unijnego (Unia daje pewne ramy, które następnie powinny być skonkretyzowane). To rozporządzenie, chociaż delegacje ustawowe stwierdzają, że minister w porozumieniu z drugim ministrem "może" określić, w istocie miało stanowić taką transpozycję, więc minister "musiał" określić...

Tymczasem czekamy na ogłoszenie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, w którym NSA odpowie na pytanie, czy można dziś w Polsce skutecznie wysyłać i otrzymywać faktury za pośrednictwem faxu (w dziale poświęconym fakturom elektronicznym przeczytaj m.in. o jednym z wcześniejszych wyroków, które udało się uzyskać: NSA o drukowaniu kopii faktur wystawionych elektronicznie). Wcześniej NSA uznał (sygn. I FSK 655/07), ale to na gruncie przepisów obowiązujących do 30 kwietnia 2004 r., że:

Prawidłowe jest zatem stanowisko przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, iż faks faktury nie jest dokumentem, o którym mowa w art. 19 ust. 3 pkt 1 ustawy o VAT, lecz jedynie jego powieleniem. Trafna jest także przemawiająca za przyjęciem takiego stanowiska argumentacja zawarta w przytoczonym przez ten Sąd wyroku NSA z dnia 9 grudnia 2004 r., sygn. akt FSK 620/04.

Już niebawem, gdy NSA ogłosi nowy wyrok w sprawie faksowania, napiszę na ten temat więcej... Tymczasem NSA zastanawia się teraz, czy skoro prawo unijne jest w sferze fakturowania bardziej liberalne niż prawo krajowe, to czy polski podatnik może działać w oparciu o prowspólnotową interpretację prawa podatkowego? A wolę prawodawcy unijnego znamy, ponieważ wynika ona właśnie z toczącego się procesu legislacyjnego, zmierzającego do zabrania państwom członkowskim zabawek, którymi, najwyraźniej, nie potrafią się bawić.

Autentyczność pochodzenia faktury, którą w UE może być również mail, oraz rzetelność zawartych w takiej fakturze informacji może być wszak zagwarantowana na wiele różnych sposobów. Poza tym przecież charakter faktury w Unii Europejskiej jest nieco inny, niż się to udało uzyskać w Polsce. Tam faktura ma charakter informacyjny (abyśmy wiedzieli ile tego VAT można odliczyć) oraz ma służyć do sprawniejszego przeprowadzenia kontroli. A kontrolę można też przeprowadzić w oparciu o system finansowo księgowy i kontrole krzyżowe.

A na zakończenie pytanie: kiedy ostatnio wystawialiście państwo fakturę wypisując ją ręcznie? Wiele osób jeszcze tak robi. Jeśli jednak posługujecie się komputerem, by wydrukować fakturę na drukarce i przesłać ją do odbiorcy i wiecie również, że niektóre faktury podlegają reżimowi rozporządzenia "elektronicznego", to pewnie nie zastanawialiście się nad tytułem rozporządzenia Ministra Finansów, w którym przecież mowa o wystawianiu oraz przesyłaniu faktur w formie elektronicznej... Wystawianiu. Czy każda zatem wystawiona za pomocą komputera faktura powinna spełniać te postanowienia, które Ministrowi Finansów, działającemu w porozumieniu z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji, udało się sformułować w rozporządzeniu? To taka zagadka. Jedna z wielu, które nasuwają się podczas lektury tego aktu prawnego.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

papier bez pieczątki nieważny jest i basta

maniak713's picture

Czy każda zatem wystawiona za pomocą komputera faktura powinna spełniać te postanowienia

Bynajmniej, dopóki nie zostanie wydrukowana i opatrzona pieczątką, to nie jest jeszcze wystawiona. Chyba, że ktoś ma przy drukarce mechaniczne ramię, przybijające pieczątkę - wtedy biada mu...

Inna interpretacja oznacza, że większość faktur wystawionych od czasu wejścia w życie tych wspaniałych przepisów, jest niewłaściwie wystawiona - więc należy anulować odliczenia VAT, wystawić grzywny za złe faktury, grzywny za bezpodstawne odliczenie sobie VAT i kosztów, pobrać zaległe kwoty z odsetkami itp, co oznaczałby likwidację gospodarki w Polsce.

zmierzającego do zabrania państwom członkowskim zabawek, którymi, najwyraźniej, nie potrafią się bawić.

Papier musi być, z pieczątką koniecznie. Bez bumagi nielzia! A że odpowiednikiem pieczątki jest podpis elektroniczny...
Stare biurokratyczne nawyki umierają powoli.

Ciekawe jestem zresztą, jak by urzędy zareagowały na kilka dużych firm uruchamiających EDI (bo w obecnym rozumieniu tego pojęcia, jest to coś dla korporacji a nie małego biznesu) i wymieniających się w tym systemie dokumentami. Mam wrażenie, że zaczęłoby się od "to gdzie jest segregator z oryginałami tych faktur?".

--
Powyższa wypowiedź NIE została zatwierdzona przez Główny Urząd Kontroli Stron i Postów.

Nie podpisujemy i nie stemplujemy papierowych faktur

VaGla's picture

Nie podpisujemy i nie stemplujemy papierowych faktur i to już od bodaj 2004 roku.

EDI funkcjonuje w kilku dużych przedsiębiorstwach, które przekonują (skutecznie) mniejszych podwykonawców i dostawców, by włączyły się - za pośrednictwem integratorów EDI - do ich systemów. Sprawa tu jest o tyle ciekawa, że polskie przepisy przewiduj pewne sytuacje, których nie przewidzieli twórcy standardu UN/EDIFACT (United Nations/Electronic Data Interchange For Administration, Commerce and Transport), który jest przywoływany w rekomendacji unijnej. W związku z tym integratorzy i duże spółki stworzyły wariant tego standardu, specjalnie na potrzeby rynku polskiego... Jest z tym dużo radości.

Niektóre kontrole dziś wyglądają tak, że urzędnicy przychodzą z laptopami, asystuje im informatyk i wpinają się do systemu kontrolowanego sprawdzając jego zgodność. Przypuszczam, że to należy do rzadkości, ale wiem, że takie kontrole miały miejsce.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Czyżby święta?

Zaczynają się spełniać moje życzenia: http://room-303.com/blog/2009/12/31/zyczenia-na-nowy-rok/

Następną poproszę ustawę o publicznych zamówieniach na wykonanie oprogramowania :)

Celowościowy punkt widzenia

kravietz's picture

Takich problemów byłoby mniej gdyby ustawodawca częściej kierował się tak pogardzanym przez niektórych prawników celowościowym punktem widzenia.

W przypadku faktury elektronicznej powód dla którego minimalnym wymaganiem jest zapewnienie autentyczności i integralności jest jasny.

Gdyby ustawodawca rozumiał co chce osiągnąć i w jakim celu, to być może nie posłuchałby w 2005 roku ekspertów opowiadających banialuki o wysokim poziomie bezpieczeństwa e-faktur i "dezorientacji" brakiem podpisu i w konsekwencji nie stworzyłby knota jakim było to rozporządzenie - i wielu innych.

Pozwolę sobie przypomnieć np. osobliwe natręctwo PARP polegające na żądaniu by faktury składane jako koszty kwalifikowane były podpisane wyłącznie długopisem koloru niebieskiego.

--
Paweł Krawczyk
IPSec.pl - Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT

Co Minister miał na myśli?

Co Minister miał na myśli ustalając w §6 ust.1 w/w rozporządzenia, że faktury w formie elektronicznej przechowuje się w sposób umożliwiający na żądanie organów zapewnienie tym organom możliwości u_d_o_k_u_m_e_n_t_o_w_a_n_e_g_o p_o_b_o_r_u i wykorzystania tych faktur przez te organy, w tym w celu ich wydruku?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>