Kolejny etap sporu Viacom (i Premier League) vs YouTube

W marcu 2007 roku spółka Viacom oraz równolegle - Premier League - pozwały YouTube (spółka zależna od Google) zarzucając spółce naruszanie praw autorskich na masową skalę ("massive intentional copyright infringement"). Strony wymieniały się pismami procesowymi, chociaż teraz spór wchodzi w nową fazę. Udostępniono publicznie część materiałów, a strony złożyły wnioski o wydanie summary judgment - wyroku podsumowującego ten etap sporu, w którym, na podstawie zebranych materiałów, sąd stwierdzi, jaki był faktycznie przebieg zdarzeń. Na tej podstawie później sąd będzie mógł wydać wyrok, w którym dokona prawnej oceny ustalonych faktów.

W poszukiwaniu informacji na temat sprawy Case No. 1 :07-cv-02 103 (LLS), która prowadzona jest przed Sądem Dystryktowym dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku (UNITED STATES DISTRICT COURT FOR THE SOUTHERN DISTRICT OF NEW YORK) można sięgnąć do "oficjalnego bloga" YouTube, w którym Zahavah Levine, YouTube Chief Counsel, komentuje Memorandum of law in support of Defendants' motion for summary judgment (PDF). Ten komentarz jest przywoływany przez innych komentatorów, gdyż znalazły się tam medialne stwierdzenia dotyczące "potajemnego publikowania w serwisie YouTube klipów, do których prawa należą do Viacom", co miało być - zdaniem prawnika YouTube - udziałem wynajętych przez Viacom firm marketingowych; Przedstawiciel YouTube ocenia, że chodziło o uzyskania większego odszkodowania:

For years, Viacom continuously and secretly uploaded its content to YouTube, even while publicly complaining about its presence there. It hired no fewer than 18 different marketing agencies to upload its content to the site. It deliberately "roughed up" the videos to make them look stolen or leaked. It opened YouTube accounts using phony email addresses. It even sent employees to Kinko's to upload clips from computers that couldn't be traced to Viacom. And in an effort to promote its own shows, as a matter of company policy Viacom routinely left up clips from shows that had been uploaded to YouTube by ordinary users. Executives as high up as the president of Comedy Central and the head of MTV Networks felt "very strongly" that clips from shows like The Daily Show and The Colbert Report should remain on YouTube.

Na stronie Viacom opublikowano kolejne materiały związane ze sprawą: Viacom Summary Judgment Motion.

Materiały opublikowane przez strony są dość obszerne i zapewnią lekturę na długie godziny. Aby jakoś odnaleźć się w amerykańskiej procedurze można rzucić okiem na wikipedystyczne hasło Summary judgment. Skierowane do sądu analizy (memorandum of law) mają 108 stron - w przypadku argumentacji YouTube i 74 strony - w przypadku argumentacji Viacom. Do tego są jeszcze liczne załączniki i inne dokumenty. Przy okazji warto pamiętać, że przed tym samym sądem toczy się jeszcze spór w sprawie Case No. 1 :07-cv-03 582 (LLS), w której pozwaną jest spółka YouTube, ale powodem jest brytyjska Premier League.

Oczywiście kolejny etap tych sporów jest komentowany w mediach. Tomasz Grynkiewicz w opublikowanym w Gazecie Wyborczej tekście, zatytułowanym Google i Viacom piorą brudy w sporze o YouTube, referuje:

Spór o miliard dolarów. - YouTube od początku chciał łamać prawo - grzmi Viacom. - Hipokryci, publicznie skarżyli się na YouTube, a po cichu sami wrzucali pliki na nasze serwery - odpierają prawnicy Google'a

Ale zachęcam do sięgnięcia do takich komentarzy, jak Documents in Viacom vs. Google unsealed soon, Google reluctant to release info in Viacom case - oba opublikowane w serwisie CNet, Google knew YouTube did evil, but bought it anyway (the Register), Finally, Here’s What YouTube’s Investors Made In Sale To Google (WSJ Blogs), The juicy details behind the Viacom-YouTube lawsuit (USA Today), YouTube and Viacom in war of words over copyright infringement claims (Telegraph.co.uk), czy YouTube v Viacom slug-fest (BBC) oraz What the Premier League vs YouTube Court Document Reveals (EPL Talk).

YouTube chciałoby, aby sąd stwierdził, że przepisy amerykańskiej ustawy the Digital Millennium Copyright Act (DMCA) w wystarczający sposób chronią spółkę przed tego typu pozwami. Chodzi tu o podobne przepisy, które znajdują się w art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (por. dyskusje na temat tych przepisów w komentarzach pod tekstami: Wyrok w sprawie komentarzy w serwisie NaszaKalwaria.pl oraz MSWiA: konsultacje projektu założeń noweli ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną). Przeczytaj również Australijski wyrok w sprawie AFACT vs. iiNet - branża muzyczna i filmowa celuje w coraz niższe warstwy Sieci.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Amicus curiae

I po ptakach

Viacom przegrywa.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>