Niemcy: jak z twarzą zrezygnować z uchwalonego tam prawa dot. blokowania stron?

STOPP się rozmywaHorst Köhler, prezydent Niemiec, wstrzymał się z podpisaniem ustawy, na podstawie której możliwe byłoby blokowanie internetowych zasobów zawierających materiały z pornografią dziecięcą. W Polsce trwa proces legislacyjny, w efekcie którego ma powstać Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Zgodnie z polskimi założeniami również miałaby być blokowane strony lub usługi, które zawierają m.in. "treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej". U nas jednak projektodawca chce pójść dalej. Dyskusja w Niemczech może zatem być istotna dla polskiego porządku prawnego, chociaż nie bez znaczenia jest fakt, że u naszych sąsiadów były niedawno wybory i zmienił się układ sił...

W angielskojęzycznej Wikipedii powstaje właśnie hasło na temat Zugangserschwerungsgesetz, ale hasło w niemieckojęzycznej Wikipedii jest już dość rozbudowane. Pojawiają się kolejne komentarze dotyczące decyzji niemieckiego prezydenta, np. Köhler refuses to sign controversial internet child porn law i seria wątków w serwisie Slashdot - od ostatniego: German President Refuses To Sign Censorship Law, przez wcześniejsze: Even More Restriction For German Internet, German Parliament Enacts Internet Censorship Law, A Black Day For Internet Freedom In Germany. Są też inne omówienia niemieckiego procesu legislacyjnego: German parliament passes bill in fight against child pornography sites, czy The Dawning of Internet Censorship in Germany.

Zugangserschwerungsgesetz (ZugErschwG) to ustawa o utrudnieniach dostępu do pornografii dziecięcej w sieciach telekomunikacyjnych. Zgodnie z założeniami tej ustawy Federalny Urząd Policji Kryminalnej (Bundeskriminalamt, BKA; por. w niniejszym serwisie m.in. Jednym głosem przewagi przyjęto w Niemczech nowe uprawnienia inwigilacyjne BKA) utrzymywałby specjalny rejestr zawierający numery IP serwerów, nazwy domen i generalnie - URI zasobów Sieci, które w jakiś sposób związane są z pornografią dziecięcą (rozpowszechnianie takich treści - zgodnie z §184b niemieckiego Kodeksu karnego - jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech; aktualna treść: StGB; treść §184b). Zgodnie z czekającą na podpis niemieckiego prezydenta ustawą dostawcy usług internetowych, którzy obsługują od 10 tys klientów, będą zobowiązani do zablokowania dostępu do umieszczonych w rejestrze zasobów na poziomie m.in. serwerów nazw domenowych (DNS), a klienci tych dostawców usług powinni być poinformowani o zablokowaniu danego zasobu za pomocą specjalnego znaku "STOP" (na ilustracji poniżej). Dodatkowo dostawcy usług będą musieli przekazywać do BKA statystyki prób uzyskania dostępu do blokowanych stron. Nadzór nad rejestrem BKA miałby być sprawowany przez Befähigung zum Richteramt, czyli przez Federalnego Inspektora Ochrony Danych. Pomyślano również o zespole ekspertów, którzy mieliby okresowo badać zasoby wpisane do rejestru.

Komunikat o zablokowaniu strony zgodnie z uchwaloną przez Bundestag ustawą Zugangserschwerungsgesetz
Komunikat o zablokowaniu strony zgodnie z uchwaloną przez Bundestag ustawą Zugangserschwerungsgesetz

Ciekawostką jest to, że przed przyjęciem ustawy BKA podpisał porozumienie z pięcioma największymi dostawcami usług internetowych w Niemczech. Aby poznać treść tego porozumienia 7 maja 2009 roku został zgłoszony wniosek u udostępnienie informacji publicznej (PDF), ale treść porozumienia nie została udostępniona ze względu na to, że ujawnienie porozumienia mogłoby być zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego i ze względu na ochronę praw dostawców usług internetowych.

Projekt ustawy pojawił się 22 kwietnia 2009 roku i od samego początku spotkał się z krytyką. Projektowanej wówczas regulacji zarzucano, że stanowi naruszenie zasad wynikających z ochrony tajemnicy telekomunikacyjnej, że stanowi inwazję w sferę autonomii informacyjnej jednostek (por. Informationelle Selbstbestimmung), że godzi w wolność komunikowania się (por. Informationsfreiheit), a także w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, w tym świadczenia usług (por. Berufsfreiheit). Zarzucono procesowi legislacyjnemu, że ustawa przyjmowana była w ekspresowym tempie, a dostęp do poszczególnych materiałów związanych z projektem był utrudniony. 18 czerwca ustawę przyjęto w Bundestagu.

W wyniku tegorocznych, niedawnych wyborów w Niemczech zmienił się układ sił w Bundestagu. Przyjęta przez poprzednią koalicję ustawa nie ma dziś poparcia, jednak ustawa została przepchnięta wcześniej przez niemiecki proces legislacyjny i pozostał już tylko podpis prezydenta. Z ostatnich zaś doniesień wynika, że prezydent Horst Köhler odmówił podpisania ustawy, a raczej wstrzymał się z jej podpisaniem, gdyż prezydent Niemiec nie może ustawy zawetować (nie ma tam takiej możliwości; przeczytaj Jak w Europie wetują i nie podpisują w Gazeta.pl). Wstrzymanie się polegało na tym, że prezydent poprosił rząd o "dodatkowe informacje w sprawie tej ustawy". Teraz trwają prace nad wymyśleniem sposobu, w jaki przyjęte wcześniej przez deputowanych prawo mogłoby zostać skutecznie wyrzucone do kosza. Poza zmianą układu sił politycy nabrali silnych wątpliwości dotyczących konstytucyjności przyjętych przepisów.

W Polsce ustawa o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw, która wprowadzi przepisy dotyczące Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych do ustawy Prawo telekomunikacyjne zostanie najprawdopodobniej przyjęta przez Rząd w najbliższy wtorek. Warto też przypomnieć w tym miejscu, że Rumuński Trybunał Konstytucyjny uznał, że tamtejsza ustawa o retencji danych jest niezgodna z konstytucją.

PS
W Polsce wybory dopiero przed nami.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

To daje czas na poprawę ustawy, a nie pozbycie się jej.

Czytałem opinię, że prezydent nie podpisał ustawy, aby dać czas na jej dopracowanie. Podobno ustawa była przygotowywana w pośpiechu i w obecnej formie nie miałaby szans przed Federalnym Trybunałem Konstytucyjnym. Ustawę raz odrzuconą przez Trybunał będzie o wiele trudniej przepchnąć. Autorzy ustawy (CDU) wiedzą o tym więc wstrzymanie podpisu można interpretować jako przysługę, a nie atak.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>