Obligatoryjne roczne poziomy zbierania zużytego sprzętu w Sejmie

A skoro w poprzedniej notatce (por. Projektowana nowela ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną) ruszyłem problem legislacji, to wypada odnotować również Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym oraz o zmianie niektórych innych ustaw, który 28 sierpnia wpłynął do Sejmu.

Tutaj zbytnio rozpisywał się nie będę. Projekt dostępny jest na stornie Sejmu. Klasycznie "Brak tekstu w postaci elektronicznej", ale jest druk nr 886 (a tam również uzasadnienie w pliku DOC). I tu powodem jest brak transpozycji niektórych przepisów unijnych, a dokładniej - co można przeczytać w pierwszych zdaniach uzasadnienia:

Celem ustawy jest wprowadzenie niezbędnych zmian do ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (Dz. U. Nr 180, poz. 1495), mających na celu przede wszystkim pełną transpozycję dyrektywy 2002/96/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 27 stycznia 2003 r. w sprawie zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (WEEE) (Dz. Urz. UE L 37 z 13.02.2003, str. 24, z późn. zm.; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 15, t. 7, str. 359) oraz wypełnienia postanowień Krajowego planu gospodarki odpadami 2010.

To co m.in. wynika z tego projetu, to to, że będzie delagacja do wydania rozporządzenia, w którym to rozporządzeniu minister środowiska we współpracy z ministrem gospodarki określą "obligatoryjne roczne poziomy zbierania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, pochodzącego z gospodarstw domowych".

Może być ciekawie.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Obywatelu, oddaj lodówkę?

maniak713's picture

"obligatoryjne roczne poziomy zbierania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, pochodzącego z gospodarstw domowych"

Muszę się podzielić skojarzeniem, jakie mnie naszło po przeczytaniu tych słów. Skecz Monty Pythona, w którym dwóch sanitariuszy przychodzi do domu dawcy organów, by pobrać (chyba) wątrobę - nie przejmując się specjalnie faktem, że dawca jeszcze żyje...

Przeczytanie projektu sugeruje jednak, że ten poziom będzie wymagany od sprzedawcy (producenta, importera itp), co jest znacznie bardziej sensowne. Nie znam statystyk obecnych poziomów zwrotów, jednak mam wrażenie, że wymagane 60% to trochę dużo. Jednak znając kreatywność naszych biznesmenów, widzę okazję dla przemysłu hutniczego - lodówka dociążona płytami z taniej stali może ładnie poprawić wykon normy.

Dziwi mnie trochę rozliczanie tylko wg wagi. Różne rodzaje sprzętu zawierają przecież bardzo różne ilości substancji trujących i szkodliwych i stopień zanieczyszczenia środowiska nie jest proporcjonalny tylko do wagi (np świetlówki są lekkie, ale zawierają opary rtęci).

No to spodziewajmy się, że

No to spodziewajmy się, że sprzęt RTV-AGD będzie miał jeszcze krótszą żywotność niż teraz. Padające po pół roku lasery w odtwarzaczach i napędach CD/DVD już nikogo nie powinny dziwić ("ten sprzęt tak ma").

Otóż to. Dyrektywa

kravietz's picture

Otóż to. Dyrektywa odniesie skutek odwrotny do zamierzonego, bo producenci musząc zapewnić sobie gwarantowany poziom zwrotów będą wypuszczać na rynek produkty, o bardzo krótkim czasie życia. Gdyby wprowadzili dzisiaj na rynek urządzenia obliczone na 5-7 lat, to za dwa lata płaciliby kary za brak realizacji norm.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Niekoniecznie

Jeżeli wysokość poziomu zwrotów będzie określona w wartościach względnych (procent od sprzedaży), to niekoniecznie tak musi być.

Koszty recykling

Dodatkowo takie skracanie, żywotności powoduje staty części materiałów (nawet jeśli udałoby się odzyskać 90% to staty są duże), ale również nikomu nie potrzebne zużycie paliw kopalnych (na recykling i ponowne wytworzenie danego artykułu), zamiast wymagać dłuższej przydatności danego towaru (co jest o wiele bardziej korzystne, ale dla środowiska naturalnego i klientów ale nie koniecznie dla producentów i fiskusa).
To nic, że dane urządzenie (rodzaj) może pracować spokojenie 20 lat, jeśli i tak korzystniej dla państwa i producenta jest skrócenie żywotności do 5 lat.

OffTop: Podobne rozdwojenie jaźni występuje przy samochodach, najlepiej żeby miały mniej niż 10 lat, ich więcej (na 1000 osób) tym lepiej, ale tak właściwie to wszyscy powinni jeździć transportem zbiorowym.

I dziwić się, że

I dziwić się, że kolekcjonerzy starych radioodbiorników są gonieni spod wystawek już prawie, że psami. Można zrozumieć mechanizm niszczenia sprzętu wycofywanego z firm, bo to utrudnia "kombinowanie" z kradzieżami. Ale to samo przy recyklingu podchodzi już pod bardziej perfidną politykę.
Albo sprawa recyklingu samochodów: oddajesz rzęcha z wyjętym radiem? Zapłać za to radio!

Kolejna obligatoryjność.

A kto będzie ponosił skutki nie realizacji obligatoryjnego obowiązku "kilogramów" ze statystycznego gospodarstwa domowego? Jakoś nie mogę wyjść z podziwu nad pomysłowością ustawodawców. A jeszcze bardziej może nas zaskoczyć swoboda interpretacyjna "znawców prawa" zatrudnionych na stanowiskach prawniczych w różnych instytucjach i urzędach. Może się okazać, że każde gospodarstwo domowe ma odprowadzić "ileś kilogramów" pod rygorem kary finansowej "za nie realizowanie wymogów ustawowych".

Przydałoby się jednak ustanowić prawo, że za szkodliwą dla kieszeni obywatela interpretację obowiązującego prawa, karę ponosi zagregowana mądrośc narodu w liczbie 460 specjalistów. Karą może być nawet jednorazowe potrącenie 3-krotności wynagrodzenia. Jakie to oszczędności miałby budżet państwa za każdego bubla ustawowego.

A tak na marginesie. Ciekawe skąd te "uśrednione" wagomiary odpadów uzbierają np. mieszkania bezrobotnych czy emerytów, że nie wspomnę o pustostanach, bo lokator "zmywakuje" w Irlandii.

Raczej jestem za głupi aby pojąć potęgę i błyskotliwość złączonej mądrości 460 głów.

"Czego to parlamentarzyści nie wymyślą"! :-)

Pozdrawiam.

"Niczyje zdrowie, życie ani

"Niczyje zdrowie, życie ani majątek nie są bezpieczne, gdy obraduje parlament". Autora nie pamiętam.

Obecnie wymontowanie sobie w

Obecnie wymontowanie sobie w domu sprawnych i działających części elektronicznych z rozbitego telewizora - np. wyjęcie kondensatora (o wysokości > 25 mm, średnicy > 25 mm lub proporcjonalnie podobnych wielkościach) - jest wykroczeniem i podlega karze grzywny - a w/g projektu ma podlegać karze grzywny od 2.000 zł do 100.000 zł...

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>