Prawnoautorski matrix Gazety i PiS

nota copyrightowa na kawałku grafiki z Matrixa - Agencja GazetaGazeta.pl na deser publikuje tekst, w którym sprawdza partię Prawo i Sprawiedliwość. Partia na konferencji prasowej podsumowała 100 dni rządu. Wykorzystała - jak sprawdzili dziennikarze Gazeta.pl - zdjęcia ze sklepu buycostumes.com (bo podobno wyskakują na pierwszym miejscu w wynikach wyszukiwania). Nie pisałbym o tym, bo konferencje wizerunkowe (dowolnych) partii politycznych nie są dla mnie interesującym tematem, ale sama Gazeta publikuje zaprezentowaną przez partię polityczną grafikę... opatrując ją notą copyrightową: "(c) Agencja Gazeta".

O śledztwie dziennikarzy Gazeta.pl można przeczytać w tekście pt. Tusk jako Neo: skąd PiS wziął zdjęcia do Matrixa?. Jest tam też nagranie z konferencji prasowej PiS. Autorzy artykułu piszą: "Skąd PiS wziął zdjęcia z "Matrixa", do których doklejono twarze Platformy? Sprawdziliśmy. To naprawdę ciekawe. Oto materiał zaprezentowany dzisiaj z dumą przez posłów Mariusza Kamińskiego i Adama Hofmana..." No i dalej wklejają ten materiał na stronie gazety. A więc rozpowszechniają materiał, co do którego legalności sami wyrażają wątpliwość. Nie dość, że rozpowszechniają, to jeszcze opatrują notą copyrightową sugerującą, że autorskie prawa do tego utworu należą do Agencji Gazeta.

Kolejne pytanie - jeśli ktoś prezentuje na konferencji prasowej utwory z naruszeniem (potencjalnym) prawa autorskiego, to jak ocenić działania stacji telewizyjnych, które transmitują te utwory w świat (czyli rozpowszechniają)? Prawo cytatu? Licencja ustawowa związana z "prawami gatunku twórczości"? Proszę o pomysły. Pomysły, które uwzględniają również art. 79 ustawy, w którym to mowa, że uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności "stosownego wynagrodzenia" w przypadku, gdy nie jest ono zawinione (bez winy). Nie zapominając wszakże o wydaniu uzyskanych korzyści...

Wspominam o telewizjach, bo art. 21 ustawy mówi o organizacjach radiowych i telewizyjnych, które mogą nadawać na podstawie umowy zawartej z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (lub odrębnej umowy) "opublikowane drobne utwory muzyczne, słowne i słowno-muzyczne". Graficzne? Co z graficznymi? Oczywiście jest art. 25 ust. 1 pkt 1, który trochę nas ratuje, bo "wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji 1) już rozpowszechnione a) sprawozdania o aktualnych wydarzeniach..." albo "c) aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie". W takim przypadku twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia...

Ja sam nie mam zamiaru się bawić w prokuratora, a i nie zależy mi specjalnie na zaostrzaniu praw wyłączonych tzw. "własności intelektualnej", ale skoro już Gazeta.pl podniosła kwestię sugerując ewentualne naruszenie (sugerując, bo przecież w tekście nie napisano wprost, że "ukradli") praw autorskich, to warto zacytować fragment ustawy (art. 115 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych):

Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

Jako ciekawostkę można dodać, że tekst na łamach Gazeta.pl (Deser) nie jest podpisany. No, ale nie musi być podpisany, bo dziennikarz może publikować bez ujawniania swojej tożsamości. To się nazywa prawo do anonimatu i generalnie jesteśmy wszyscy za tym, by to prawo było utrzymane jeśli jest ktoś, kto może ponosić odpowiedzialność za publikację (np. redaktor naczelny, etc.). Pytanie o prawo do anonimowej komunikacji elektronicznej w społeczeństwie nieinstytucjonalnie zajmującym się dziennikarstwem jest wciąż otwarte (por. Rozważania o anonimowości i o przesyłaniu (niezamówionych) informacji).

To tak tylko, dla rozluźnienia atmosfery. Jakby ktoś nie zauważył - koncentruję się na Matrixie prawnoautorskim, nie zaś na politycznym.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

gorszy dzień

xpert17's picture

PiS jakoś w ogóle ma w tych dniach pecha do praw autorskich:
PiS użył piosenki "Donald marzy" bez zgody autorów

I znów drugie dno

VaGla's picture

"Na pewno tego tak nie zostawimy" mówi kabareciarz, który przecież wykonuje słowa do znanej (z Sieci, bo wypromowanej na "pirackich zasadach" - ktoś mógłby tak powiedzieć), ale nie napisanej przez siebie muzyki (chociaż w wypowiedzi dla TVN24 pada określenie "naszej piosenki"). Ja tej konferencji nie widziałem, więc biorę za dobrą monetę stwierdzenie, że organizatorzy wykorzystali fragment. Fragment - to ważne, jeśli rozpatrywać prawo cytatu (aczkolwiek przepis art. 29 mówi tez o drobnych utworach w całości).

Z drugiej strony - ciekawe, czy kabaret jakoś formalnie dogadał się z kompozytorem muzyki? No, bo jeśli polski kabaret mówi, że czeska piosenka jest ich. I, że nie zostawi tego tak...

I znów w gazecie umieszczono klip video z artystycznym wykonaniem chronionego przez prawo autorskie utworu wykorzystującego inny chroniony prawem autorskim utwór (muzykę). No i jeszcze choreografia. Ją też ktoś wymyślił... Robi się coraz ciekawiej.

Z okazji Dnia Bezpiecznego Internetu życzę wszystkim większej ilości afer
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

dyskusja

Z tego wątku:

Fragment wypowiedzi:

Kabaret Dr. nieuka nobull 24.02.08, 13:57
> Mimo wszystko odpowiem:
> - co do Fair use - poniewaz nie byles laskaw odpowiedziec wiec sprawdzilem sam:
> po polsku jest to tzw. "dozwolony uzytek" i jego zakres (inny niz w
>USA) jest okreslony w polskim prawie autorskim; wiec nie powoluj sie
>na prawo USA, ktore u nas nie obowiazuje

Mylisz sie to prawo bedzie obowiazywało na całym swiecie dopóki Najwyzsze Sady
"lokalne" nie wydadza opini o tym prawie, inegujac jego jurysdykcje w danym
kraju.

> (nie sadze by przypadek KpW vs. PiS byl objety amerykanska
> jurysdykcja)

Dlaczego nie?
To prawo jest prawem miedzsynarodowym dopóki nie bedzie innej decyzji
Najwyzszego trybunału majacego jurysdykcje OMAWIAJACEGO to prawo.

Tak patrzę na to (a ten punkt widzenia co do obowiązywalnośći w Polsce "fair use" użytkownik prezentował z przekonaniem i wielokrotnie) i się zastanawiam: co jest???
Czy to przykład na skutek działalności różnych firm przekonanych, że amerykańskie prawo obowiązuje wszędzie?
(Polecam Legal Threats z TPB, np: ten tutaj)
A może to jakaś akcja "PR" mająca na celu przekonanie do takiego punktu widzenia? Tak aby później można było "dziwić się", że tak nie jest...

Link porządkowy - nowy wątek

VaGla's picture

Tak. To doniesienie wydzieliłem do osobnego wątku: "Łapać złodzieja!": Kabaret zapowiedział pozew o naruszenie prawa autorskiego...
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>