Allegro: przewał "na ogłoszenie o pracę"

Media głównego nurtu drenują temat "przekrętu na Allegro". Nie pierwszy to taki przekręt i nie ostatni. Wczoraj Bartek Szambelan, rzecznik prasowy Allegro, miał nieco niewyraźną minę w TVN24, kiedy wypowiadał się do kamery. Dziennikarze zauważyli, że w serwisie Allegro nie ma infolinii, że ludzie, którzy zostali oszukani, mają niewielkie szanse na pełną rekompensatę (chociaż powiedziano, że mogą liczyć na "do 500 złotych" z "Programu Ochrony Kupujących"). Dziś Bartek Szambelan tłumaczył w telewizji, że komentarze na temat przekrętu nie były usuwane z forum Allegro w akcie "cenzury", a jedynie dlatego, że ktoś umieścił komentarz nie w tym wątku co powinien. Jestem daleki od tego, by atakować Allegro, odniosłem jednak wrażenie, że masowa publiczność zaczyna się przyglądać zasadom odpowiedzialności tego typu serwisów za ich sposób działania.

W serwisie Allegro istnieje strona zatytułowana "Dlaczego Allegro jest bezpieczna". Strona, która mówiłaby "dlaczego Allegro jest niebezpieczne" nie jest eksponowana. Nie wpisuje się w retorykę promocyjno-reklamową, więc dla mnie zrozumiałe jest to, że taka strona, nawet jeśli jest, to się nie rzuca w oczy (uczciwie trzeba powiedzieć, że jest serwis Centrum bezpieczeństwa i tam zebrane są informacje na podobny temat). Takie historie, jak ta, która została właśnie nagłośniona w mediach, przynoszą na ten temat kolejne informacje (komentarze na temat handlowania na takich platformach gromadzę w dziale aukcje niniejszego serwisu). A co się właściwie stało?

Ktoś w serwisie Infopraca.pl opublikował ogłoszenia szukając allegrowiczów, którzy chcieliby się zająć sprzedażą telefonów ORANGE na platformie Allegro. Zgłosiło się kilkadziesiąt osób. Takie osoby otrzymały następujący list:

Szanowny Panie,
W odpowiedzi na wyrażone zainteresowanie naszą ofertą współpracy (ogłoszenie w serwisie InfoPraca.pl do którego prowadzi poniższy link) proszę o podanie nazwy użytkownika (Allegro). Proszę również zmienić hasło dostępu do konta w taki sposób, by nasz informatyk mógł dokonać weryfikacji polegającej na sprawdzeniu zgodności podanych danych. Po stwierdzeniu, że jest Pan właścicielem tego konta przekażę szczegółowe informacje odnośnie współpracy oraz poproszę o zmianę hasła z tymczasowego na stałe.

Z poważaniem,
Monika Bednarczuk
Dział Handlowy
PTK Centertel Sp. z o.o.

Po tak przygotowanym phishingu dalej poszło już "z górki" - ktoś wszedł na konta osób, które posłuchały sugestii osoby podającej się za reprezentanta działu handlowego Centertela (nie ma takiego adresu jak dzial.handlowy@orange.pl), pozmieniał dane i wystawił na Allegro sprzęt w "atrakcyjnej" cenie.

Wykorzystano w ten sposób zbierane przez oszukanych (często od kilku lat) pozytywne komentarze (a więc wykorzystano renomę - pisałem na podobny temat w tekście Zarzucają sieci w Sieci, tak więc to już nie pierwszy taki przypadek w Polsce, chociaż Zbigniew Urbański z KGP w mediach mówi, że "To zupełnie nowy rodzaj oszustwa internetowego. Do tej pory nie mieliśmy z czymś takim do czynienia" - w Świnoujściu też chodziło o Allegro, a oszukano ok. 100 osób na ponad 30 tys złotych, tyle, że to było w 2004 roku, kiedy jeszcze Policja się tematowi tak intensywnie nie przyglądała; por. również "Super negatyw" - odpowiedzialność platformy aukcyjnej za komentarze użytkowników). Jedną z zasad bezpieczeństwa promowanych przez Allegro jest taka oto: "przeczytaj opinię o sprzedającym". Każdy, kto widział szereg pozytywnych komentarzy na kontach osób, które zostały przejęte przez oszusta mógł poczuć się bezpiecznie. Ale inną zasadą jest "nikomu nie udostępniaj hasła".

Dalej, to już relacjonuje TVN24 w tekście Wielki przekręt na Allegro:

Niektórzy kupowali nawet po 40 płaskich telewizorów, za kilkaset złotych każdy. Pieniędzy ani towaru już raczej nie zobaczą. Oszust posługiwał się wyłudzonymi kontami aukcyjnymi na portalu Allegro. Dane wyłudzał na portalu dla szukających pracy. Policja szuka autora największego od wielu miesięcy internetowego kantu.

Na uwagę zasługuje zacytowana tam wypowiedź Macieja Sommerfelda, internauty:

W całej historii allegro nie pamiętam oszustwa na taką skalę. Wraz ze znajomym spędziłem pół nocy na wyszukiwaniu i wykupywaniu felernych aukcji, po to aby nikt się nie naciął.

A więc zadziałała społeczność. Dziennikarze przepytując rzecznika prasowego nie postawili pytania o to, czy społeczność powinna zastępować platformę biznesową, ale wiadomo powszechnie, że społeczność zgromadzona wokół jakiegoś biznesu to marketingowy skarb.

Trzeba zatem uważać. Pytając Google o hasło "Allegro oszustwo" uzyskuje się około 144 tysiące wyników...

O sprawie czytaj również w następujących źródłach:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Naiwnosc

ludzka nie zna granic. Moim skromnym zdaniem osoba, ktora sama podaje obcym haslo do czegokolwiek jest winna tego co sie pozniej zdarzy. Firmy ubezpieczeniowe tez nie wyplacaja odszkodowan, gdy zostawimy kluczyki w aucie.

Może to przypadek - ale

Może to przypadek - ale afera zbiegła się w czasie ze zmianą właściciela platformy aukcyjnej.

Sakąd informacja, że

Sakąd informacja, że zmienił się właściciel Allegro? Przecież to dopiero wstępne rozmowy.

Wiadomość jest już potwierdzona

Wiadomość jest już potwierdzona - Tradus (dawniej QXL) zostanie przejęty przez fundusz Naspers z RPA, który niedawno kupił Gadu-Gadu. Za akcje Tradus plc Naspers zapłaci 946 milionów funtów

- taka wiadomość na stronie money.pl

Nadal martwi mnie brak odpowiedzi na moje pytanie:

Jak to jest możliwe, że w tym przekręcie używano konta bankowego w Inteligo, znanego od co najmniej dwóch lat w związku z przekrętem Fentexu?

Czy nasza droga (nomen omen) policja zechce nam powiedzieć, dlaczego ten oszust działa bezkarnie już tak długo? Tamten przekręt był na drobne kwoty, teraz oszust, w poczuciu absolutnej bezkarności, ośmielony brakiem działań, usiłował przekręcić ludzi na _setki_ tysięcy złotych.

Skuteczność świadomego "kupienia od oszusta"

VaGla's picture

Społeczność Allegro wykupowała przedmioty wystawione na aukcji, o których myślała, że wystawione są na aukcji przez oszusta. Robiła to, by ustrzec innych przed "daniem się nabrać". Zastanawiam się nad tym w kontekście wcześniejszych doniesień: Sąd uznał, że doszło do sprzedaży dżipa na internetowej aukcji, Tym razem łódź za złotówkę...

Zostawiam ten komentarz jako zajawienie tematu, gdyż nie mam teraz możliwości rozpisywania się dłużej, ale to wymagałoby kilku słów wyjaśnienia. Czy doszło do skutecznej umowy sprzedaży, gdy jedną ze stron takiej umowy jest "oszust", a z drugiej strony mamy kogoś, kto przypuszcza, że po drugiej jest oszust? W tym przypadku nie będzie zachodziła pozorność (obie strony musiałyby wiedzieć, że oświadczenie woli jest złożone dla pozoru). Nie będzie też groźby. Pozostaje błąd:

Art. 84. KC

§ 1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej.

§ 2. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny).

Tylko czy istotnie będzie to błąd, jeśli kupujący aktywista społeczności Allegro złożył oświadczenie w konkretnym celu, a oszust nie wiedział o tym, że to oświadczenie jest "prewencyjne"? Taka teoretyczna sytuacja...

Ciekawe też, czy Allegro naliczy opłaty od takich "prewencyjnych" transakcji. A jeśli nie naliczy, to dlaczego?

Na marginesie - w serwisie aukcje.org rozwijany jest twórczo pomysł na stronę "dlaczego Allegro jest niebezpieczne"

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Ważność umowy

IMO nawet gdyby przyjąć zgodność umowy z prawem, to byłby to raczej książkowy przykład niezgodności umowy z zasadami współżycia społecznego, a konkretnie z zasadą uczciwości i lojalności.

"Programu Ochrony Kupujących"

Dodam, ze "Programu Ochrony Kupujących" na Allegro obejmuje transakcje do 500zl, owszem, ale... od 50zl! Tzn, jak mnie oszukano na 39zl to mi Allegro powiedzialo "bardzo nam przykro, ale POK tej aukcji nie obejmuje"

komentarze na temat

komentarze na temat przekrętu nie były usuwane z forum Allegro w akcie "cenzury", a jedynie dlatego, że ktoś umieścił komentarz nie w tym wątku co powinien.

Bardzo ciekawe :D Myslalem, ze po umieszczeniu w zlym dziale moderator przenosi je do odpowiedniego plus ewentualna kara regulaminowa dla uzytkownika.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>