Dostępność: agencje interaktywne podnoszą poprzeczkę

Konkurencja na rynku opracowywania witryn internetowych jest coraz większa. Konkurencja jest dobra, gdyż klienci mogą wybrać najlepszą dla siebie ofertę, a konkurujące ze sobą przedsiębiorstwa muszą stale dbać o podnoszenie jakości usług (i obniżanie kosztów). Zakładając optymistycznie, że biznes kieruje się "społeczną odpowiedzialnością", to o zaostrzającej się konkurencji też warto pamiętać. W każdym razie: niektóre agencje interaktywne dostrzegają problem dostępności witryn internetowych dla osób niepełnosprawnych i widać już ich aktywizację. Uruchomiono projekt Widzialni.eu, opublikowano film o dostępności witryn partii politycznych.

Ostatnio notatki prasowe rozesłała agencja Agencji IArt, która przy współpracy Polskiego Związku Niewidomych uruchomiła projekt Widzialni.eu. "Zadaniem projektu Widzialni jest zainicjowanie ogólnopolskiej akcji promującej umożliwienie osobom niepełnosprawnym, ze szczególnym uwzględnieniem osób niewidomych i niedowidzących, swobodnego dostępu do informacji publicznej w Internecie" - czytam w materiałach promocyjnych.

Oczywiście to fajne brzmi, że "projekt Widzialni jako jedyny w Polsce posiada rekomendację Polskiego Związku Niewidomych o. śląski", ale też można zadać pytania o to, dlaczego PZN o. śląski rekomendował tylko jeden taki projekt, dlaczego jest to odział śląski nie zaś PZN jako taki, czy jeśli inne projekty zgłoszą się do PZN, to jest tam jakaś "ścieżka uzyskania rekomendacji", czy w PZN jest ktoś, kto potrafi ocenić dostępność witryn internetowych (odpowiedź na to ostatnie pytanie nie jest wcale taka oczywista, bo tu chodzi o posiadanie również kompetencji webmasterskich).

Oczywiście czepianie się nie jest moją intencją. Jeśli ktoś robi dobrze swoją robotę, to dlaczego ma się nie chwalić afiliacjami i realizowanymi projektami, a także tym, że wychodzi na przeciw społecznym potrzebom? Widzę tylko zagrożenie w stwierdzeniu typu "Zastosowana technologia EYESCREENER jest autorskim rozwiązaniem najlepszych na świecie polskich programistów i grafików". A przecież chodzi o to, by strona była dostępna niezależnie od stosowania autorskich rozwiązań, własnościowych przeglądarek, etc. Trzeba po prostu robić dobrze i zgodnie ze standardami. Wówczas strona będzie dostępna niezależnie od autorskich rozwiązań.

Pokazując "ferment" na rynku dostawców webowych rozwiązań warto może też rozpropagować niedawno opublikowano film Badanie dostępności stron internetowych partii, który przygotowany został przed wyborami przez inną agencję interaktywną - Janmedia Interactive. To jest ta agencja, która jeszcze w zeszłym roku opublikowała inny film, dotyczący accessibility (por. komentarze w tekście Promocja dostępności). Warto obejrzeć, by uświadomić sobie w jaki sposób osoby niewidome szukają programów partii politycznych na ich stronach internetowych (i dlaczego znajdują lub nie):

Zagnieżdżony film pt. "Badanie dostępności stron internetowych partii". Nie przypuszczam, by tego typu zagnieżdżenie było dostępne dla osób niewidomych. Staram się przynajmniej podpisać ten obiekt.

Oczywiście wciąż pokutuje na stronach administracji publicznej "gadająca przeglądarka", o której pisać teraz nie będę, a jedynie odeślę czytelników do wcześniejszych komentarzy: Gadająca niedostępność Krakowa, Znów gadająca strona i Za darmo, ale to nie ma nic wspólnego z dostępnością!. Nie wszystko co ma na sztandarach wyhaftowane rozwiązywanie problemów osób niewidomych w rzeczywistości rozwiązuje te problemy.

Trzeba edukować ludzi odpowiedzialnych za zamówienia informatycznych zasobów, by potrafili sami ocenić ofertę.

Trochę krytycznego podejścia przy ocenie marketingowej nowomowy i dostrzeganie założeń stosowania polityki przemyślnych afiliacji powinno pomóc. Strona nie powinna sama gadać. Powinna być zrobiona dobrze (zgodnie z zasadami WAI), by osoba niewidoma korzystająca z internetu za pośrednictwem komputera wyposażonego w różne screen readery mogła zapoznać się z udostępnionymi materiałami. Nie trzeba robić stron specjalnie dla niewidomych. Strona przygotowana dla wszystkich powinna być dostępna również dla niewidomych.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

WHOIS @ NASK

Zauwazylem, ze po burzy, jaka wywolalem na liscie ISOC dotyczaca strony WHOIS NASKu, ktora jest niedostepna dla niewidomych, pod strona pojawil sie napis:

Jeżeli masz problem z odczytaniem kodu prosimy o kontakt telefoniczny z Centrum Obsługi Klienta pod numerem +48 22 380 83 00 w celu uzyskania informacji z bazy WHOIS.

To naprawde oryginalny sposob zalatwienia sprawy przez NASK - i przyznałbym tutaj złoty medal dla dyrektora, gdyby nie to, że NASK ma monopol na domeny i zarabia na nich miliony.

Wstyd.

I dobrze i zle

Fajnie, ze kolejne agencje mowia o dostepnosci. Bardzo niefajne, ze znow mamy lokalne znaczki, standardy, odznaczenia zamiast zgodnosci z W3C. Szkoda. Taka polityka (zamykanie sie) jest w glebokiej opozycji do filozofii dostepnosci.

Nie jest

Zadzior's picture

Prezentacja nie jest dostępna. Czy można ją po prostu podlinkować do pobrania lub odtwarzania?

A propos samego projektu: chcę zwrócić jeszcze uwagę na ciekawostkę, jaką jest "dostępny system CMS" oferowany przez firmę. Podejmuję się zrobić za jego pomocą serwis, który nie spełni żadnego wymogu dostępności! Web Content Accessibility Guidelines traktują o dostępności treści, a w systemie CMS treści (prawie) nie ma. Jak można założyć, że użycie konkretnego narzędzia zapewni dostępność całego serwisu?

Na koniec metodologia: raport z jakiegoś Bobby lub innego narzędzia, a potem oglądanie serwisu za pomocą oprogramowania dostępowego... Proste, acz bezsensowne. Potem zrobią strony dostępne dla głuchych, seniorów, matek z dziećmi, a w końcu polityków. Strona dostępna jest przyjazna niewidomym sama w sobie. Alem się rozpisał... Poniosło mnie... Pa

Niestety nie mam wpływu na prezentację

VaGla's picture

Drogi Jacku, niestety nie mam wpływu na materiały opublikowane przez kogoś innego. Obawiam się również, że wystawienie "prezentacji" opublikowanej przez kogoś innego w taki sposób, że dostarczana byłaby z mojej infrastruktury, mogłoby zostać uznane za naruszenie autorskich praw majątkowych. Tak więc i tym razem prawa własności intelektualnej łączą się w silnym uścisku z problemem niedostępności informacji.

Natomiast chętnie poznałbym Twoje uwagi na temat dostępności/niedostępności zasobów tego serwisu (mam na myśli prawo.vagla.pl). Czy wielką męczarnią było zostawienie tu komentarza?
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Męczarnia?

Zadzior's picture

Dla mnie to była prawdziwa przyjemność, a nie męczarnia! Chyba, że pytasz o stronę techniczną... Tutaj też to była przyjemność. To, co jest oferowane w samym serwisie jest dostępne. Zewnętrzne rzeczy (np. wzmiankowana prezentacja) nie są. Jedlak dla mnie nie był dostępny także Twój własny materiał dotyczący placówki dyplomatycznej na Marsie...

Co do Marsa

VaGla's picture

No właśnie. Jak to jest z zagnieżdżanymi materiałami z YouTube czy Google Video? Dla mnie wygląda to tak, że gdy kliknę w taki materiał - on zaczyna się odgrywać. Zatem słyszę również warstwę dźwiękową opublikowanego materiału. Na czym zatem polega niedostępność materiału o placówce dyplomatycznej na Marsie (materiał ten opublikowany jest w YouTube, a tu zagnieżdżony, więc jest zewnętrzny w stosunku do tych materiałów, które tu gromadzę) - czy nie jest możliwe kliknięcie w niego i odsłuchanie, czy są inne jeszcze sprawy, które warto wziąć pod uwagę? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie opublikowałem scenopisu - co w przypadku materiału wideo mogłoby zostać uznane za spełnienie warunków dostępności, tj. opublikowanie ekwiwalentu niedostępnego materiału.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Multimedia

Zadzior's picture

Zgodnie z informacjami w poradniku (który wreszcie skończyłem!) są dwie metody umieszczania multimediów: osadzanie (object/embed) lub podlinkowywanie. Zastosowałeś pierwszą, która czasem działa, a czasem nie. U mnie efekt jest następujący: otrzymuję informację o istnieniu animacji Flash; obmacuję i odnajduję kilka przycisków bez opisów; na czuja klikam po nich bez żadnego efektu, a właściwie z efektem zniechęcenia. Czasem takie animacje faktycznie same startują (video.google na ten przykład), a czasem nie. Może być też tak, że sama startuje, ale buforuje się tak długo, że nie mam pewności, czy ruszy, czy też nie. A przecież wystarczyA HREF="..." i też jest w porządku.

W tym przypadku jest link

VaGla's picture

Ja od pewnego czasu (zresztą po tym, jak ktoś mi zwrócił na to uwagę) staram się zawsze podlinkować źródła wideo niezależnie od zagnieżdżenia. I tak jest w tym przypadku - pod zagnieżdżeniem, w opisie, jest link do serwisu, w którym jest film opublikowany. Nie mam niestety źródła samego filmu i dalej niż do Google czy YouTube nie mogę sięgnąć. Rozumiem, że takie podlinkowanie, jak w komentowanej notatce, nie jest wystarczające. Sam rozumiem, że w Google Video czy w YouTube jest "prawie taka sama sytuacja" jak w "zewnętrznym" serwisie, który zagnieżdża film. Ten film w Google czy YouTube też jest "zagnieżdżony"... Co zatem? Czy można uznać, że zagnieżdżanie tego typu filmów falsh jest nie dostępne i tyle? Dobrze myślę? Co zrobić, by takie zagnieżdżenia były mniej niedostępne?
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Sa narzedzia do wydobywania...

Moze jedno z nich bedzie pomocne?
http://mashable.com/2007/05/05/download-youtube-video/

Flash

Zadzior's picture

Z przykrością muszę potwierdzić, że należy przyjąć założenie negatywne: animacje Flash są niedostępne. Można przygotować je w sposób dostępny, ale to problem trudniejszy, niż w przypadku HTML. Istnieje dokument na temat dostępności Flasha pod adresem www.adobe.com/accessibility, ale ja nie sądzę, by projektantom chciało się zagłębiać w kolejne obszary tematyki dostępności: WAI, Flash, PDF, Java i co jeszcze... Kolejne technologie i kolejne przeszkody...

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>