Pobieranie legalne w Hiszpanii (na razie)

Niedawno informowałem, że Hiszpania implementuje dyrektywę europejską 2001/29/WE, przy czym prawodawca postanowił nieco ograniczyć dozwolony użytek chronionych przez prawo autorskie utworów. Mam wrażenie, że ta nowelizacja nie jest jeszcze obowiązującym w tym kraju prawem. Dziś czytam, że hiszpański sąd z Santander zdecydował się oddalić sprawę związaną z pobieraniem plików w ramach systemu p2p. Zdaniem sędzi - pobieranie plików w ramach dozwolonego użytku osobistego nie może być działaniem przeciwko ustawie i tym samym zagrożone karą.

W Polsce właśnie brak takich orzeczeń. Nie dlatego, że sądy ich nie chcą wydawać, tylko dlatego (to moje skromne zdanie), że jeszcze ścigani karnie z inicjatywy organizacji (słusznie) chroniących swoje interesy, a także interesy twórców oraz wydawców, nie walczą przed sądami. Mamy przykład z Kielc - tam, gdyby nie dobrowolne poddanie się karze - sąd musiałby przeprowadzić postępowanie dowodowe, a być może wówczas zapadło by orzeczenie związane z dozwolonym użytkiem... Nie ma jednak zbyt wielu jeszcze doniesień o toczących się postępowaniach. Być może będzie takich doniesień więcej, skoro organizacje zbiorowego zarządzania wzmożyły aktywność również w Polsce (por. Międzynarodowa kampania przeciwko internautom udostępniającym pliki - zwracałem i zwracam jednak uwagę, że retoryka komunikatów prasowych świadczy o czujności organizacji zbiorowego zarządzania - wszędzie tam oficjalnie mowa jest o "udostępniających", nie zaś "pobierających").

Co do stanowiska sądu hiszpańskiego - pisze o nim Out-Law za serwisem the Register: decyzję podjęła sędzia Paz Aldecoa z trzeciego sądu karnego w Santander (No. 3 Penal Court in the northern city of Santander). Sprawa dotyczyła czterdziestoośmioletniego mężczyzny, który korzystał z sieci peer-2-peer. Prokuratura domagała się kary dwóch lat pozbawienia wolności oraz 7,200 euro grzywny (podobnie dwie organizacje reprezentujące interesy wydawców; chociaż w niektórych źródłach mowa o 25,000 euro, ale to kwota, która jest przedstawiana łącznie jako grzywna i odszkodowanie). Sąd oddalił zarzuty i postanowił nie karać mężczyzny (jego dane nie są podane do wiadomości publicznej zgodnie z zaleceniem sądu).

Jak wspomniałem - pobranie nastąpiło przez sieć p2p, ale jednocześnie mężczyzna na internetowym "czacie" i za pomocą poczty elektronicznej "oferował", czyli - w tym przypadku - informował o możliwości udostępnienia albumu, swoim znajomym, co miało polegać na "wypaleniu" albumu na płycie CD. Sąd uzasadnił, że kara za takie działanie oznaczałaby penalizację społecznie uzasadnionego i akceptowalnego zachowania, które nie polegało na zarabianiu pieniędzy (czerpaniu korzyści majątkowych), a na uzyskaniu kopii na użytek osobisty (w naszych warunkach mowa byłaby pewnie o spełnieniu przesłanki art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; odpowiednikiem zaś tego przepisu w prawie hiszpańskim jest art 31 prawa własności intelektualnej, który dopuszcza tworzenie kopii na użytek osobisty, jeśli nie jest to związane z uzyskaniem korzyści majątkowej; por. Jeszcze o dozwolonym użytku oraz Pobieranie muzyki z Sieci):

Sędzia miała powiedzieć w kontekście ewentualnego penalizowania takiego działania:

That would imply the criminalization of socially accepted and widely practiced behavior in which the aim is in no way to make money illicitly, but rather to obtain copies for private use.

Podobno to pierwsza tego typu decyzja sądu w Hiszpanii (a niektóre źródła podają, że również w Europie (?)). Wydawcy i dystrybutorzy są oburzeni (w tym słychać komentarze IFPI - The International Federation of the Phonographic Industry), bo oznacza to dla nich (jeśli decyzja sądu się utrzyma), że nie będą ścigani w Hiszpanii użytkownicy internetu wymieniający się w ramach dozwolonego użytku plikami, a jest ich ponoć aż 16 milionów (?).

Hiszpańska branża filmowa i muzyczna zapowiedziała, że złoży odwołanie od decyzji sędziego (wedle innych źródeł - apelacja już została złożona). Jest też wypowiedź, której udzielił Antonio Guisasola, przedstawiciel Promusicae (Productores de Música de España), którego zdaniem pobieranie muzyki i filmów z wykorzystaniem sieci p2p w każdym przypadku jest niezgodne z prawem. Dodatkowo, czytałem taki komentarz, że zdaniem tej organizacji Dozwolony użytek nie może być prawnym wytłumaczeniem dla pobierania muzyki za darmo ("private use" was not a legal excuse for downloading music for free). Zdaniem Guisasoli takie działanie jest wręcz przestępstwem.

No tak. A co ze znikomą szkodliwością czynu? A co z winą? Pytań jest więcej, tak więc uznaję wspomnianą wypowiedź za oświadczenie medialne, które jasno i klarownie ma przedstawić stanowisko branży, bez wdawania się w niuanse prawne.

Z IFPI w Polsce współpracuje ZPAV, czyli Związek Producentów Audio-Video.

Branża muzyczna i filmowa silnie lobbuje za zaostrzeniem prawa związanego z dozwolonym użytkiem osobistym. Efektem tego są wspomniane wyżej hiszpańskie prace legislacyjne. Również w znalezionych na temat omawianego orzeczenia źródłach mowa jest o tym, że przedstawiciele branży spotykali się z hiszpańskimi ministrami sprawiedliwości i kultury, przekonując ich, że pobieranie chronionych prawem autorskim plików z sieci p2p jest (powinno być) nielegalne.

O sprawie piszą również:

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>