Transportoid vs. MPK Kraków

Transportoid to serwis oferujący mobilny rozkład jazdy na telefony komórkowe z systemem Android i Windows Phone. Wydawcą serwisu Transportoid jest FTL Software Tomasz Zieliński. Obserwuję ten serwis od dawna i uważam, że to ciekawy przykład komercyjnych działań w sferze ponownego wykorzystania informacji z sektora publicznego (re-use). Kiedy zatem na zlecenie Komisji Europejskiej przygotowywano raport na temat oceny różnych modeli dostarczania oraz odpłatności za PSI w Europie, a twórcy raportu poszukiwali informacji z polskiego rynku - wskazałem ten właśnie serwis. Został on uwzględniony w raporcie jako przykład polskiego re-use. Tym razem jednak chciałbym zasygnalizować zmagania prawne wydawcy serwisu Transportoid z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym S.A. w Krakowie.

Wydawca serwisu usiłuje uzyskać dostęp do danych MPK Kraków. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne S.A. w Krakowie udostępnia już zestaw danych w formacie nadającym się do przetwarzania automatycznego firmie CITY-NAV, operatorowi serwisu jakdojade.pl. Okazuje się, że istnieje porozumienie między MPK Kraków, Gminą Kraków i wydawcami serwisu JakDojade.pl. MPK nie chce udostępnić wydawcy serwisu Transportoid danych źródłowych.

Dotychczaswoy przebieg zdarzeń opisany jest w dwóch notatkach: Transportoid i MPK Kraków cz. 1: Prośby oraz Transportoid i MPK Kraków cz. 2: Informacja publiczna.

W skrócie wygląda to tak: Wydawca serwisu Transportoid składa wniosek o ponowne wykorzystanie informacji publicznej oraz o udostępnienie zasad współpracy z serwisem JakDojade.pl. Uzyskuje skan porozumienia MPK Kraków, gminy Kraków i City-Nav, ale jeśli chodzi o dane źródłowe, to MPK odpowiada: "program „jakdojade” jest aplikacją realizowaną w porozumieniu z Miastem Kraków i jest ona z założenia całkowicie nieodpłatna. Dlatego właśnie, dla tej aplikacji nasza baza danych jest bezpłatnie udostępniona". MPK nie chce udostępnić rozkładów jazdy w inny sposób, niż robi to na stronie internetowej:

Ten sposób przekazywania informacji publicznej spełnia więc ustawowe warunki zapewnienia do niej dostępu (poprzez ogłaszanie w BIP, a także w drodze wyłożenia lub wywieszenia w miejscach ogólnie dostępnych [...]

Jednakże - jak stwierdza wydawca serwisu Transportoid:

...słupkowe rozkłady jazdy [...] nie zawierają kompletnych informacji o trasach poszczególnych kursów. Fakt publikowania słupkowych rozkładów w postaci setek pojednynczych stron WWW nie może być więc podawany jako podstawa odmowy ponownego wykorzystania informacji publicznej w postaci bazy danych poddającej się odczytowi maszynowemu i przetwarzaniu automatycznemu

Wydaje się, że mamy tu do czynienia z uprzywilejowanym traktowaniem jednego podmiotu względem innego (a więc - być może - dyskryminacją). Jeden podmiot ma dostęp do danych źródłowych, innemu wskazuje się dane "spłaszczone", a więc utrudnia się mu realizowanie ponownego wykorzystania informacji.

Zapowiada się sądowy spór o re-use w Polsce.

A jeśli chodzi o sygnalizowany we wstępie Raport z oceny różnych modeli dostarczania oraz odpłatności za PSI w Europie (PDF), to jest on dostępny na stornach Komisji. A Transportoid wymieniony jest w dodatku do tego Raportu: Pricing Of Public Sector Information Study - Apps market snapshot (D).

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

bezplatnosc

Jedna rzecz warto zauwazyc: jakdojade.pl na Androida jest za free, ale twórcy zarabiają na reklamach. Wersja na iPhone wydana niedawno jest już w opcji lite lub płatnej.

Chciał bym zauważyć iż

SpeX's picture

Chciał bym zauważyć iż JakDojadę zarabia na rozkładach od MPK Kraków:
1) Zarówno w serwisie jak i w aplikacji wyświetla reklamy
2) Oferuje płatny dostęp do API

Poza tym, Transportoid jest aplikacją, a nie serwisem.

zależy

VaGla's picture

Zależy jak zdefiniujemy serwis. Ale to chyba w tym wszystkim nie najważniejsze teraz.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

a działalność gospodarcza MPK?

Zaciekawił mnie dopisek S.A. do nazwy spółki. Poguglałem, poszukałem i znalazłem status spółki, a w nim przedmiot działalności. Jest to długa lista na czym spółka chce zarabiać. Tam znalazłem następujący passus (w pkt b)

· działalność związana z zarządzaniem urządzeniami informatycznymi (PKD 62.03.Z),
· przetwarzanie danych; zarządzanie stronami internetowymi (hosting) i podobna działalność (PKD 63.11.Z)
· działalność portali internetowych (PKD 63.12.Z)

Skoro spółka chce zarabiać na przetwarzaniu danych, to trudno, żeby robiła to charytatywnie.

Załóżmy, że usługi transportowe świadczy firma prywatna, bez żadnego wsparcia środkami publicznymi. Czy informacje o jej rozkładzie jazdy są publiczne i każdy może je przetwarzać jak chce czy też nie?

Osobiście uważam, że informacja publiczna kończy się gdzie zaczyna się informacja sensu stricte gospodarcza. Dlatego dla równouprawnienia podmiotów gospodarczych, według mnie, podmioty publiczne w stosunkach gospodarczych powinny podlegać takim samym prawom i obowiązkom jak niepubliczne.

Istnieje coś takiego, jak:

Istnieje coś takiego, jak: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA TRANSPORTU I BUDOWNICTWA1) z dnia 13 stycznia 2006 r. w sprawie treści, sposobu i terminów ogłaszania rozkładów jazdy oraz ich aktualizacji, warunków ponoszenia kosztów związanych z zamieszczaniem informacji dotyczących rozkładów jazdy oraz podawaniem rozkładów jazdy do publicznej wiadomości (Dz.U.06.12.79)

Internet występuje tam tylko w sposób nienazwany ("inny sposób zwyczajowo przyjęty") jako metoda nieobowiązkowa. Ale istnieją i metody obowiązkowe, które zmuszają przewoźnika do publikacji rozkładów (a więc dają wszystkim prawo do zapoznawania się z nimi?).

Owszem, istnieje ustawa o ochronie baz danych. Jednak zrzut danych w postaci stron WWW nie musi być uznawany za bazę danych. Sama baza oraz dane mogą nie podlegać ochronie prawnoautorskiej, bo nie ma tam twórczego charakteru, jest kliknięcie "eksport" w programie do którego wkłada się równie mało twórcze dane: trasa, interwał.

Sporo wątpliwości, mało rzeczy które wiadomo na pewno.

Akurat baza danych też

SpeX's picture

Akurat baza danych też podlega re-use, jednak w twórczości MPK Kraków też nie można ograniczać. Bo utworzenie rozkładu, polega na pewnej pracy (trzeba ustawić ten rozkład, trzeba zrobić przerwy, trzeba linie ze sobą synchronizować, trzeba uwzględnić ustawę o czasie pracy kierowcy, trzeb uwzględnić warunki ruchu tak by na pętli można było odrobić opóźnienia z linii itp).

Skąd ta teza?

VaGla's picture

Skąd ta teza, że "akurat baza danych też podlega re-use"?

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Art. 23b3. Podmiot

SpeX's picture

Art. 23b
3. Podmiot zobowiązany określa sposób korzystania z informacji publicznych spełniających cechy utworu w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, z późn. zm.) lub stanowiących bazę danych w rozumieniu ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. Nr 128, poz. 1402, z 2004 r. Nr 96, poz. 959 oraz z 2007 r. Nr 99, poz. 662 i Nr 176, poz. 1238), zapewniający możliwość dowolnego wykorzystywania utworu lub bazy danych, do celów komercyjnych i niekomercyjnych, tworzenia i rozpowszechniania kopii utworu lub bazy danych, w całości lub we fragmentach, oraz wprowadzania zmian i rozpowszechniania utworów zależnych.

No i to jest

VaGla's picture

No i to jest właśnie przepis, który stanowi poparcie tezy przeciwnej, czyli że "baza danych podlega jednak re-use".
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

To może źle się

SpeX's picture

To może źle się wyraziłem. Oczywiście popieram fakt iż baza danych rozkładów MPK Kraków powinna być udostępniona zgodnie z ustawą o re-use.

Przy czym jedynie, sygnalizuję iż jednak mógł powstać tam wkład twórczy w stworzenie rozkładów. Co może być problemem w powyższym.

Tu sprawa rozbija się o

VaGla's picture

Tu sprawa rozbija się o pojęcie "materiału urzędowego", a w przypadku materiałów tworzonych (np. przez spółki) w celu realizacji zadania publicznego jeszcze temat opisany tu: Doktryna urządzeń kluczowych i podmiot władzy publicznej, który za kasę udziela wglądu do rejestru handlowego.

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Tekst jest sprzed prawie

SpeX's picture

Tekst jest sprzed prawie roku, pojawiły się jakieś wyniki z tych pytań?

W tej sprawie

VaGla's picture

W tej sprawie spodziewam się opinii rzecznika generalnego 26 kwietnia.

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

>Osobiście uważam, że

SpeX's picture

>Osobiście uważam, że informacja publiczna kończy się gdzie zaczyna się informacja sensu stricte gospodarcza. Dlatego dla równouprawnienia podmiotów gospodarczych, według mnie, podmioty publiczne w stosunkach gospodarczych powinny podlegać takim samym prawom i obowiązkom jak niepubliczne.

Akurat by działaś gospodarczo jako przewoźnik trzeba zdobyć zezwolenie, a w procedurze trzeba to "ZTM" lub innego organu przełożyć rozkład.

Inna sprawa, iż takie MPK Kraków tworzy rozkłady nie na podstawie swojego mi się widzi mi się, ale na podstawie decyzji ZTMu jak ma przebiegać linia, ile ma być kursów itp.

Mam nadzieję, że dojdzie

Mam nadzieję, że dojdzie do sporu sądowego, po którym urzędnik przegrywający sprawę straci pracę. Nie może tak być w państwie prawa, żeby urzędnik decydował która firma będzie się rozwijała, a która nie. To budzi poważne obawy o to jakimi przesłankami ten urzędnik się kieruje. Mam nadzieję, że w końcu ludzie kierujący sprawy do WSA przeciwko urzędnikom będą również wnioskować o ukaranie ich grzywną. Jest już taka możliwość.

niepotrzebne komplikowanie sprawy

Jak zwykle niepotrzebnie komplikuje się sprawę. Gdyby MPK, ZTM, ZIKiT czy inne instytucje po prostu udostępniały na bieżąco dane w internecie w otwarty sposób, to uniknęlibyśmy takich nonsensownych sytuacji, podejrzeń i oskarżeń, a dodatkowo mielibyśmy większą pewność co do aktualności danych. Chodzi mi o taki przykład: http://tinyurl.com/ttcopendata
I więcej: http://toronto.ca/open

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>