Pierwsza część odpowiedzi w sprawie prezydenckiej płyty "Bo wolność krzyżami się mierzy"

Otrzymałem pierwszą partię odpowiedzi na zadane wcześniej Kancelarii Prezydenta RP pytania w sprawie płyty "Bo wolność krzyżami się mierzy". Jest to pierwsza część, gdyż zostałem zaproszony do Biura Bezpieczeństwa Narodowego, abym tam przejrzał umowy cywilne oraz korespondencję związaną z procesem przygotowania płyty. Z udostępnionych odpowiedzi to nie wynika, ale wynika z rozmowy telefonicznej, którą dziś odbyłem w trakcie umawiania się na spotkanie w BBN: internauci, którzy pobierają ze strony prezydent.pl pliki MP3 działają - zdaniem Departamentu Komunikacji Społecznej BBN - w ramach dozwolonego użytku osobistego.

Poniżej odpowiedzi, które otrzymałem od p. Roberta Paplińskiego, Zastępcy Dyrektora Departament Komunikacji Społecznej Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Po lekturze tych odpowiedzi czytelnikom pewnie nasunie się kolejna partia pytań. Mam nadzieję, że wszystko wyjaśni się, gdy otrzymam możliwość przejrzenia "umów i korespondencji", o której tu mowa. W rozmowie telefonicznej uzyskałem potwierdzenie, że będę mógł zrobić tym dokumentom zdjęcie ("ponieważ nie są oklauzulowane"). Dowiedziałem się również, że pracownicy BBN czytają dyskusję, która toczy się pod opublikowanymi wcześniej pytaniami do Kancelarii Prezydenta. Z uzyskanej telefonicznie deklaracji wynika, że mają świadomość udziału w szerszym dyskursie prawno-autorskim. Tymczasem prezentuję uzyskane do tej pory materiały:

Szanowny Panie,

przesyłam odpowiedzi na pytania dotyczące płyty "Wolność krzyżami się mierzy":

Dnia 28 września 2009 r., Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, jako integralny podmiot Kancelarii Prezydenta RP dysponujący jej wydzielonym budżetem, podpisało umowę zlecenie z przedsiębiorstwem Luna Music Sp. z o.o. z Wrocławia, zgodnie z którą wymieniony podmiot zobowiązał się wyprodukować nagranie płytowe „Bo wolność krzyżami się mierzy”, przy współudziale Orkiestry Śląskiego Okręgu Wojskowego oraz Prawosławnego Chóru „Oktoich”. W ramach zlecenia Luna Music wykonała aranżację nagrywanych utworów, realizowała nagranie dźwiękowe, opracowała projekt graficzny okładki i nadruku na płytę oraz wyprodukowała 3 tys. egzemplarzy płyty.

Jednocześnie Luna Music zobowiązała się do uzyskania niezbędnych pozwoleń oraz praw, w tym autorskich praw majątkowych i pokrewnych lub licencji, na korzystanie z praw majątkowych i pokrewnych do utworów oraz ich aranżacji, wykonań artystycznych, realizacji nagrania dźwiękowego oraz projektu graficznego. Ponadto strony ustaliły, że z momentem odbioru zlecenia przez Producenta tj. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, przechodzą na niego autorskie prawa majątkowe i prawa pokrewne, o których mowa powyżej.

Opisane powyżej przedsięwzięcie, pomimo że stroną umowy było Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, sfinansowane zostało ze środków Kancelarii Prezydenta RP.

Równolegle z produkcją płyt CD Biuro podjęło działania w celu otrzymania wszelkich praw majątkowych i praw pokrewnych do zamieszczenia tych utworów na stronach internetowych www.bbn.gov.pl oraz www.prezydent.pl. W tym celu 7 października 2009 r., zwrócono się wnioskiem o zawarcie umowy licencyjnej do Zarządu Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, chroniącego nie tylko utwory swoich członków, ale także tych, którzy powierzyli organizacji swoje prawa autorskie w celu sprawowania zbiorowego zarządu w ich imieniu, tj. autorów nie będących członkami ZAiKS-u, ich spadkobierców oraz wydawców muzycznych, o udzielenie licencji na zamieszczenia utworów z płyty w internecie, z możliwością pobierania. Jednocześnie BBN zwróciło się z propozycją współpracy przy realizowanym projekcie, wnosząc o zwolnienie z opłat, które już raz zostały nałożone na utwory znajdujące się na omawianej powyżej płycie CD.

Po powtórnym przeanalizowaniu praw do wszystkich utworów, pismem z dnia 30 października 2009 r., (znak: 8314) Zarządu Stowarzyszenia Autorów ZAiKS podjął decyzję o odstąpieniu od naliczania wynagrodzenia autorskiego z tytułu udostępniania, z możliwością pobrania, utworów muzycznych oraz słowno muzycznych (chronionych prawem) stanowiących płytę „Bo wolność krzyżami się mierzy” ze stron internetowych BBN oraz Prezydenta RP.

Odpowiadając na pytanie dotyczące udostępnienia umów cywilnych oraz korespondencji, dotyczących omawianej powyżej sprawy informuję, iż udostępnione zostaną one Panu do wglądu w siedzibie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, po ówczesnym umówieniu się na wskazany przez Pana termin.

Z wyrazami szacunku

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Co mnie w tym wszystkim

Co mnie w tym wszystkim dodatkowo dziwi, to fakt udzielania się Biura Bezpieczeństwa Narodowego jako producenta płytowego.
Jakoś nie słyszałem aby np. amerykańska NSA wydawała CDs z "Yankee Doodle"

Lepiej nie idź

Olgierd's picture

czasem jest tak, że ktoś idzie, a później nie wraca i nie ma go, i nikt nie wie, co się z nim stało ;-)

--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd

Olgierdzie

VaGla's picture

Czytelnicy serwisu, których komentarze trafiają do moderacji, mogą zastanawiać się, dlaczego ich - podobne do powyższego - komentarze się nie pojawiają w serwisie, a Twoje się pojawiają. Mogą przypuszczać, że Twoje komentarze przepuszczam i nie wiedzieć, że cześć znajomych prawników ma w tym serwisie możliwość publikowania bez czekania w kolejce i bez wcześniejszej mojej weryfikacji treści. Formułując komentarz weź pod uwagę, proszę, moją politykę redakcyjną.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

A czemu ci tego nie

SpeX's picture

A czemu ci tego nie skserują? Tylko pozwolą zrobić foto?

Po co w tym wszystkim ZAiKS?

Rzeczywiście trzeba przyjrzeć się samym umową, a w szczególności temu, jakie prawa nabyła firma Luna Music, które następnie przekazała BBN. Jeżeli nabyła prawa do rozpowszechniania nagranych utworów, to nie widzę sensu obecności ZAiKS-u w całym przedsięwzięciu. Skoro BBN w chwili odbioru nagrania dysponował pełnią praw do materiałów, łącznie z ich rozpowszechnianiem, to mógł je rozpowszechniać również w internecie bez konieczności ingerencji ZAiKS-u. Chyba, że moje rozumowanie jest niepoprawne i okaże się zaraz, że muszę prosić ZAiKS o zgodę na umieszczenie własnych kompozycji w sieci.

Właśnie.

Właśnie. Pytanie czy autor może się zrzec swoich prac do wynagrodzenia do utworu. Historia (Zaiks ściągający opłaty za utwory na licencjach CC z jamendo) pokazała, że nie jest to takie trywialne... może coś się zmieniło w międzyczasie, ale odpowiedź na to pytanie interesuje mnie najbardziej.

jamendo vs zaiks

O sprawie był ogłośno dwa lata temu (pod koniec 2007).

Sprawa zaczęła się na forum jamendo, gdzie niejaki farmerjan napisał, iż ZAiKS domaga się pieniędzy za muzykę Creative Commons. (ZAIKS a muzyka z jamendo).
A sprawie napisał Dziennik Internaturów Czy pazerność ZAIKSu przekroczyła wszelkie granice?, potem miała sie odbyć tygodniowa narada, gdzie ustalono:
ZAiKS: Opłaty za Creative Commons to nieporozumienie.

Z ważniejszych rzeczy:

Być może była to nadgorliwość inspektora - mówi Popielarz, dodając, iż ZAiKS nie rości sobie praw do opłat za muzykę licencjonowaną jako Creative Commons (CC).

"To wypadek przy pracy" tłumaczy Damian Popielarz,

Owy wypadek miał brzmieć tak:

kontrolerzy ZAiKSu mieli stwierdzić, że licencja CC-BY nie zwalnia pracownika ośrodka z wniesienia opłaty na rzecz ZAiKSu, gdyż "Ci artyści mogą kiedyś zdecydować się chronić swoje prawa w 'normalny sposób'".

O wszystkim pisał tez VaGla. ZAiKS wie lepiej niż twórcy z Jamendo?.

Mam zagwozdkę

Dziś (no, w zasadzie już wczoraj) byłem w wietnamskim barku, gdzie na ścianie wisi telewizor, a w nim leciało coś na kształt "You can dance" czy "Mam talent" (nie do końca rozpoznałem, bo mój wietnamski jest bardzo ubogi :-).
I nasunęło mi się pytanie: czy którakolwiek z organizacji przestępczych, znaczy zbiorowego zarządzania, ma podstawy do żądania opłat od mojego Ho Wanga, a jeśli tak, to za co, jakich i na jakiej podstawie prawnej?
Pytanie ma tym większy ciężar gatunkowy, bo żaden z kontrolerów nie mógłby napisać w protokole nic więcej, niż "słowno-muzyczny program telewizyjny w języku dalekowschodnim" :-)

Prawa do artystycznego wykonania...

Lipszyc's picture

...mogla miec na wlasnosc, ale prawa kompozytorow i autorow slow to co innego.

1% na Fundację Nowoczesna Polska, KRS: 0000070056;

Sam chciałem to napisać.

Sam chciałem to napisać. Autorskie prawa majątkowe do niemal wszystkich występujących w profesjonalnym obrocie utworów muzycznych i słowno-muzycznych zarządzane są przez ZAiKS. Dlatego też wydanie jakiejkolwiek płyty niemal zawsze wymaga uzyskania od ZAiKS stosownej licencji. Sami wydawcy posiadają zazwyczaj jedynie prawa pokrewne do artystycznych wykonań i prawa pokrewne producenta fonogramu.

Jakie licencje uzyskała więc Luna Music

BBN napisało, że sprawami licencji autorskich miała się zająć Luna Music. Czy ona zajęła się zatem tylko uzyskaniem zgody do dokonania nagrania, pomijając zgodę na dystrybucję? Jeżeli jednak miała także zgodę obecnych właścicieli praw autorskich także na rozpowszechnianie nagranego fonogramu, to dalej nie widzę sensu konieczności płacenia licencji ZAiKS-owi, od której ten miałby odstąpić.
Mam nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione kiedy pan Piotr napisze o tym, co jest w umowach.

ZAiKS udziela licencji na

ZAiKS udziela licencji na konkretne pola eksploatacji. Zadanie Luny polegało na nagraniu płyty, a zatem musiała uzyskać licencję na utrwalanie i zwielokrotnianie, a pewnie również na wprowadzanie do obrotu.

Luna nie udostępniała natomiast zarejestrowanych przez siebie nagrań w Internecie i nie potrzebowała licencji w tym zakresie. Taką działalność prowadzi natomiast BBN i przypuszczam, że tego właśnie dotyczyła licencja udzielona mu przez ZAiKS.

Jedynie dla porządku zaznaczę, że prawdopodobnie ani Luna, ani BBN nie kontaktowały się bezpośredio z osobami, którym przysługują autorskie prawa majątkowe do zawartych na płycie utworów. Takie sprawy załatwia się za pośrednictwem ZAiKSu (chociaż są wyjątki dotyczące niektórych pól eksploatacji).

nieodpłatna licencja dla BBN

ksiewi's picture

Ja pozwolę sobie tylko powtórzyć już wcześniej zadane pytania i tok rozumowania. W skrócie: w jaki sposób udzielenie licencji nieodpłatnej dla BBN zostało uzasadnione wyznacznikami z art. 110 pr. aut.?

Od czasu napisania podlinkowanego komentarza znalazłem na stronie ZAiKS wypowiedź mec. Krzysztofa Lewandowskiego, w świetle której takie uzasadnienie wydaje mi się jeszcze bardziej konieczne. Zgodnie z podanymi tam informacjami powiedział on na Kongresie Kultury m.in. takie słowa (wytłuszczenie moje):

"... Wreszcie nie da się zaakceptować, aby wolą nawet ustawodawcy, pozbawiać twórcę prawa do ekonomicznej rekompensaty za korzystanie z jego dzieł przez innych, korzystanie przecież nie bezinteresowne, nawet jeśli nie miałoby być w nim ekonomicznego celu, a jedynie zaspokojenie potrzeb wyższych odbiorcy.

...

Oparcie przez organizacje zarządzające prawami autorskimi wynagrodzenia twórców na zasadzie proporcjonalności do uzyskiwanych przez użytkowników przychodów i skali rozpowszechniania utworów i dóbr pokrewnych, respektuje zasady sprawiedliwości społecznej."

Niestety nie mogę podać bezpośredniego linku do tej wypowiedzi, bo strona ZAiKS została napisana w sposób, który utrudnia takie linkowanie. Znajduje się ona w dziale "Informacje".

Takie postawienie sprawy przez mec. Lewandowskiego skłania do zadania pytania o źródło uprawnienia, które przebija "wolę nawet ustawodawcy" i pozwala zrezygnować z pobrania wynagrodzenia na rzecz twórcy. Mianowicie, czy źródłem takim w przypadku utworów na płycie "Wolność krzyżami..." jest powierzenie utworów pod ochronę ZAiKSowi, czy też może negotiorum gestio, czy też inna podstawa prawna?

A ściślej, czy udzielając licencji nieodpłatnej ZAiKS działa na wyraźne polecenie autorsko-uprawnionych, po konsultacjach z nimi, czy też domyślając się jedynie ich prawdopodobnej woli, czy też może ZAiKS podejmuje takie decyzje całkowicie samodzielnie?

I główne pytanie: czy na taką samą licencję jak ta udzielona BBN mogą liczyć inne podmioty, które nieodpłatnie udostępniają w Internecie cudze utwory, jak np. użytkownicy sieci p2p, użytkownicy odsiebie.com, youtube.com i innych tego typu serwisów? Jeżeli nie, to dlaczego?

Uzytkownicy

Lipszyc's picture

Bardzo ciekawy tekst, dziekuje. Z pewnoscia nie jest to zapis doslowny wystapienia na Kongresie, ale bardzo ciekawe wydaje mi sie to stanowisko. Oczywiscie zasadniczy problem jaki tu widze, to sposob definiowania uzytkownikow - wylacznie jako podmioty gospodarcze. W tym sensie, jesli miala to byc polemika z moim wystapieniem, jest ona chybiona, bo ja o mowilem najmniej, a najwiecej o tworcach, aktywnych uzytkownikach udostepnianych utworow.

1% na Fundację Nowoczesna Polska, KRS: 0000070056;

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>